Ten zaniedbany, wybrakowany, zniszczony model a raczej tylko kadłub, wieżyczka zaginęła w akcji znalazłam dzisiaj za szafą.
Sentyment mam do niego , stary modelik , kupiłem go jak zaczynałem kleić , to był mój pierwszy czołg ale potem o nim zapomniałem i wziąłem się za figurki-to nie było wcale tak dawno. Szkoda mi go było więc...
W RZECZYWISTOŚI TO WYGLĄDAŁO ZNACZNIE GORZEJ
OK , to wpadłem na pomysł aby zrobić jakiegoś tanka z warhammer'a.
Pomysł się zmienił i zacząłem robić coś bardziej realistycznego.
Wykorzystałem części z King Tigra które zostały i trochę z resztek z tej IV.
Trochę podłubałem i doszedłem do czegoś takiego.
Tak . tak wiem , ta lufa nie może się ruszać
Mam zamiar zrobić coś w stulu altylerii okrętowej.
Teraz narodził się pomysł zrobienia 2 luf po lewej i prawej stronie na błotnikach King Tigra, niestety nic nie wyszło, lufy ni mogłem oderwać.
WIĘC:
JAK KLEIMY TO Z GŁOWĄ!!!(nie tak jak ja )
NIE LEJEMY KLEJU !!!
Wracając do modelu
Jak widzicie uciąłem lufę. Wracam do początkowego planu.
Zrobię większą.
Wypatroszyłem flamastra!!!
TO CO TYGRYSKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ!!!!
To tyle, jeszcze baaaaaaaaaaaaardzo dużo roboty przede mną.