-
Liczba zawartości
341 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Stalooki
-
Na moją obronę weźmy np. farbę firmy Mr. Hobby. Może nie są one dokładnie takie same i trudno tu brać porównanie z nakrętki, ale czy nie ma ona trochę zielonkawego koloru? Bo ta farba Mr. Paint jest prawie szara. Muszę pooglądać jakieś galerie niemieckich samolotów jeszcze żeby porównać jak to powinno być pomalowane.
-
Dzięki za porady. Wszystko racja. Sęk w tym że ja dopiero zacząłem zabawę w modelarstwo redukcyjne. Każdy mój model mniejszy lub większy ma jakąś określoną błędów. Modele są coraz lepsze, uczę się. Ja nie mam też rozbudowanego warsztatu modelarskiego. Około 30 farb Vallejo Model Color, Hataka Red Line. Dopiero teraz zacząłem malować farbami Tamiya, a w nich nie było tego RLM 02 tak więc dobrałem najbliższy temu co widziałem na zdjęciach z czasopisma. Mój aerograf to najtańszy chiński. Tak więc proszę o wyrozumiałość, po prostu moje błędy wynikają z niewiedzy i słabego warsztatu. Dlatego dobre są te fora dyskusyjne, tak żeby wynaleźć błędy i słuchać też innych. Może gdy ktoś będzie chciał zrobić Stukasa natknie się na mój warsztat i będzie mądrzejszy. W tym momencie ja mógłbym jeszcze poprawić malowanie kokpitu oprócz frontowej deski z przyrządami. Pomyślę jeszcze nad tym.
-
Wzorowałem się na kolorze z czasopisma Model Airplane. Kolor wydawał mi się odpowiedni. Pewnie nie zgadza się historycznie ale nie jest tak źle
-
Dzisiaj bawiłem się w malowanie kokpitu. Malowałem farbą Tamiya XF-71 (Cockp. Green). Mam nadzieję że jest podobna do RLM 02. Cieszy mnie, że mój chiński tani aerograf dogaduje się z farbami Tamiya, chyba przy nich zostanę a farby Vallejo zostawię do malowania detali. Trochę zabawy było także przy sklejaniu przedniej tablicy przyrządów. Na kalkomanie przykleiłem za pomocą kleju CA pomalowane blaszki. Chyba wchodzę już na poziom zegarmistrzowski. Musiałem sobie pomagać odrobinką Patafixu aby najpierw złożyć elementy a następnie przykleić klejem już na gotowo. Super wyglądają te przyrządy teraz. Jeszcze wiele pracy przy malowaniu kokpitu przede mną, ale cieszę się że jest jakiś postęp.
-
Sklejanie zaczynam od od kokpitu. Tym razem nauczony doświadczeniem z pracy nad poprzednimi modelami staram się dobrze umyć sklejone już większe części wodą z płynem do mycia naczyń Ludwik. I później będę już pracował w rękawiczkach. Bo wcześniej farba odchodziła np. przy odrywaniu taśmy maskującej.
-
Prace nad "Sztukasem" zaczynam od wycięcia wszystkich części. Po wstępnym złożeniu kilku głównych elementów, np. kadłuba mogę powiedzieć, że elementy pasują średnio. Będzie trochę obróbki, szpachlowania itd. Prawie na każdym elemencie widać lekkie nadlewki. Tak więc będzie trochę roboty z obróbką i sklejaniem. Ale nie jest tak źle, można to zaakceptować. Ogólnie jakość jest dobra.
-
Fajne samoloty, wyglądają naprawdę jak kartonowe. Świetnie wyglądają. Pojadę na wystawę z nim, oczywiście nie liczę na żadną nagrodę. Tak tylko wystawię, im więcej modeli tym lepiej. Będzie okazja porównać z innymi.
-
Jeszcze raz dziękuję. Wyróżnia się może przez ten ciemny wash i jest trochę kartonowaty. Chciałem tak zrobić bo ten model jest dosyć monotonny w samym malowaniu bez podkreślonych paneli. Pewnie dałoby się zrobić lepiej ale ja dopiero zaczynam zabawę w modelarstwo. Jeśli chodzi o farby Vallejo to bardzo je lubię ale spróbuję Tamiya przy malowaniu kolorów głównych. Jeszcze chciałem powiedzieć że zamierzam pojechać z nim na Wrocław Model Show 13 kwietnia. Myślicie że mogę pojechać, że nikt mnie nie wyśmieje z takim ulepem ?
-
Może i racja. Nawet ten modelarz z czasopisma Model Airplane też wspominał o dopasowania i żeby sprawdzać na sucho bo nie wszystko pasuje, ale to nie jest dla mnie problem. Wszystko można poprawić. Mi się po prostu podoba ten model z tym silnikiem z detalami. Zobaczymy jak wyjdzie.
-
Chyba nie będę w przyszłości przywiązany do jednej skali i jednego tematu np. samolotów chociaż czuję że większość to będą samoloty. Jeśli spodoba mi się model to go będę robił. A jeśli chodzi o porządek w zdjęciach to też wydaje mi się że tak jest dobrze. Dlaczego np. nie poświęcać czasu na przygotowanie stanowiska pracy. Kiedyś jeszcze w szkole uczono mnie o porządnym zorganizowaniu miejsca pracy, żeby wszystko było na swoim miejscu i był łatwy dostęp do narzędzi. To mi się podoba.
-
Dzięki wszystkim. Na pewno zrezygnuję z Vallejo przy malowaniu kolorów bazowych. Jeśli chodzi o wash to był to Tamiya Dark Brown ale też wyszedł ciemno. Z jednej strony to może i lepiej bo urozmaica to monotonne malowanie Łosia...
-
Następnym modelem za który się zabiorę będzie model niemieckiego bombowca nurkującego Junkers Ju-87B Stuka w skali 1:48 firmy Italeri o numerze 2690. Ciekawym elementem w tym modelu jest wykonanie silnika z detalami. Chciałbym zrobić go opierając się o wskazówki z czasopisma Model Airplane z lipca 2011 roku. Jak widać model jest dosyć stary, nabyłem go na Allegro od modelarza bo w internetowych sklepach modelarskich nie mogłem go znaleźć. A dlaczego Stuka? Otóż koncepcja jest taka, że w tym roku przypada 80-ta rocznica wybuchu wojny i Wieluń był miastem który był bombardowany o godzinie 4:40 nad ranem przez właśnie te "Sztukasy". Być może klub SP7KED będzie wystawiał się 1 września z namiotem prezentującym nasz klub i będzie działać okolicznościowa stacja radiowa, a ja chciałbym gdzieś obok w namiocie postawić małą gablotkę z modelami Łosia i tego Ju-87B. Tak dla upamiętnienia i uatrakcyjnienia naszego namiotu klubowego.Wspomnieć można że Wieluński Klub Krótkofalowców SP7KED jest także organizatorem Ogólnopolskiego Spotkania Krótkofalowców o nazwie ŁOŚ, tak więc model PZL 37B Łoś byłby tak jakby przypomnieniem tego spotkania. Do września dużo czasu tak więc na pewno uda nam się to zorganizować.
-
Jeszcze na koniec powiem, że model składało się bardzo przyjemnie. Firma IBG Models moim zdaniem robi bardzo dobrą robotę. Części składało się bardzo dobrze. Jedyną wadą były krzywe zbiegające się do siebie golenie i duże przerwy przy łączeniu jednego skrzydła z kadłubem. Ale można było to oczywiście poprawić. Ciekawe czy ktoś inny będzie miał te same wady co ja. Mój warsztat może tylko pomóc innym modelarzom przy składaniu tego modelu, z czego bardzo się cieszę. Pozdrawiam. Marcin.
-
Łoś już skończony i odłożony do gablotki. Miał to być perfekcyjny model. Niestety popełniłem przy nim wiele błędów, które wynikały najczęściej z niecierpliwości i czystej ciekawości. Najlepiej jak przedstawię te błędy w punktach zaczynając od tych poważniejszych do mniej ważnych: Po położeniu kolorów bazowych oderwałem z owiewek maski. Tak z prostej ciekawości żeby zobaczyć jak będzie to wyglądać. Następnie położyłem lakier Glossy Lucky Varnish produkcji Ammo by Mig. Ten akrylowy lakier zmatowił mi owiewki które musiałem skrobać i w pewnym sensie zrujnowałem łączenia w owiewkach. Jakoś to na końcu poprawiłem ale to już pewnie nie jest idealne. Praca bez rękawiczek, częste obracanie modelu twardymi palcami. Ja pracuję na budowie i moje palce są trochę szorstkie. Także farby Vallejo Air wydają mi się dosyć słabe i miękkie. Muszę sobie postanowić że następne modele będą robione przynajmniej z rękawiczką na lewej ręce albo na jakimś statywie. Niektórym modelarzom może nie podobać się słabe oddanie kolorów Łosia. Pewnie góra modelu powinna być bardziej ciemna. Albo radiatory silników powinny być w innych kolorach, lub golenie powinny być w kolorze metalicznym. Ja zrobiłem po prostu ten model według zaleceń i farbek z instrukcji IBG. Ale malowanie i całość modelu podoba mi się. Poprzez jaśniejszy kolor khaki widać preshading paneli i wash na liniach paneli. Malowanie modelu nierozcieńczoną farbą Vallejo Air z dalszej odległości. Powłoka jest trochę chropowata. Trudno było mi zmywać wash i kłaść kalki. Na przyszłość postaram się robić próby malowań na łyżkach aby nie było niespodzianek. To chyba tyle byłoby błędów. Ogólnie podsumowując jestem zadowolony z tego modelu. Z nowych technik których się uczyłem mogę wymienić preshading na liniach paneli. Fajnie wygląda ten nasz legendarny bombowiec. Podoba mi się sylwetka szczególnie z boku. Taki zarys ryby i fajne jest jak stoi on na swych cienkich goleniach. Nic dziwnego że Łosie często łamały podwozie w czasie lądowania. To byłoby na tyle z podsumowania budowy modelu. Dzięki za oglądanie tego warsztatu. Zapraszam do obejrzenia galerii modelu.
-
11. PZL 37B Łoś - IBG - Nr. 72514 - Nasz legendarny średni bombowiec Łoś. Miał to być perfekcyjnie zrobiony model, ale wyszedł jak wyszedł. Masa błędów o których mówię w końcowym poście warsztatu. Z nowych technik których się uczyłem mogę wymienić zastosowanie preshadingu przy łączeniach paneli. Zapraszam do galerii i warsztatu.
-
Witam. Chciałbym przedstawić galerię mojego 11-go już modelu a pierwszego którego warsztat był relacjonowany na forum Modelwork. Jest to nasz legendarny średni bombowiec Łoś. Robiłem go około miesiąca. Nie jest on może perfekcyjny ale chyba ujdzie w tłoku. Kolory mogą się trochę nie zgadzać, może jest trochę za jasny. Brakowało mi wiedzy historycznej. Mogłem przeczytać wcześniej różne książki i monografie, ale zrobiłem go według instrukcji według zaleceń IBG. Masa błędów o których mówię w końcowym poście warsztatu. Podoba mi się ten samolot, ma fajny kształt. Kadłub ma z boku zarys takiej ryby i patrząc właśnie na niego z boku ciekawe jest jak on stoi na tych swoich cienkich goleniach. Nic dziwnego że te samoloty często łamały sobie podwozie przy lądowaniu. Ale taka była po prostu konstrukcja. A był on naszym najnowocześniejszym bombowcem. Szkoda mi tych Łosi i innych Karasi, jedenastek. Musiały się one zmierzyć z trudnym przeciwnikiem. Ale taka jest nasza historia. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i warsztatu.
-
Dzięki, jeszcze muszę kupić linki i farby clear czerwoną, zieloną i niebieską do pomalowania lampek sygnalizacyjnych i górnej szybki pilota (niebieska). Wyszedł całkiem nieźle jak na moje umiejętności. Niekiedy brakowało mi cierpliwości dlatego masa błędów a miał to być naprawdę perfekcyjny model. Zamieszczę w punktach jak już będzie do odłożenia do gablotki moje błędy jakie popełniłem. Na dole zamieściłem też odnośnik do mojego portfolio. Można zobaczyć co już zrobiłem tak w skrócie.
-
Witam, chciałbym przedstawić się i zaprezentować tutaj moje modele które wykonywałem od września 2018 roku. Moje inne zainteresowania to także elektronika i krótkofalarstwo. Wcześniej przerobiłem cały kurs radiowy z czasopisma "Elektronika dla wszystkich", tzw. radiowy poligon. Był to cykl 13 artykułów gdzie autor objaśniał na praktycznych przykładach zasady działania radia. Efektem był odbiornik radiowy na pasmo amatorskie w postaci modułów przykręconych do deski o wymiarach ok 30 x 50 cm. Ja chciałem poprawić ten poligon poprzez rozłożenie modułów radiowych i małych modeli z kolekcji Wrzesień 1939. Powstałaby w ten sposób taka diorama radiowa, mix elektronicznych modułów radiowych i dioramy poligonu wojskowego. I tak zaczęła się moja zabawa z modelarstwem. Modelarski poligon jeszcze nie powstał ale powstało około dziesięciu mniejszych lub większych modeli redukcyjnych które tu przedstawiam. Po kolei są to: 1. ORP Błyskawica - Mirage Hobby - 1:400 - Nr. M840091 - Mój pierwszy model. Okręt który wsławił się swoim działaniami w czasie II Wojny Światowej. Jest on pomalowany zwykłym pędzielkiem farbkami akrylowymi. Nie ma tu żadnego podkładu lakierów i weatheringu. 2. Jaguar GR-1 - Tamiya - 1:72 - Nr. 60734 - Samolot odrzutowy SEPECAT Jaguar GR-1. W tym modelu przed pomalowaniem zastosowałem podkład w sprayu oraz na samym końcu polakierowałem model. Widać z góry fakturę farby malowanej pędzelkiem. Nie miałem jeszcze wtedy aerografu. 3. TS-11 Iskra - MisterCraft - 1:72 - Nr. MCC22 - Tani model firmy MisterCraft, ale wyszedł całkiem nieźle. Owiewki są trochę matowe. Zastosowałem malowanie aerografem i maskowanie taśmami firmy Tamiya. 4. Krupp Protze Kfz. 81 - First to Fight - 1:72 - Nr FTFPL061 - Zastosowałem w nim trochę weatheringu, konkretnie przybrudziłem koła pigmentem zrobionym z kredek pastelowych. 5. Polska haubica polowa 100 mm wz. 14/19 na kołach DS - First to Fight - 1:72 - Nr. FTFPL060 - Było tutaj trochę zabawy z malowaniem kamuflażu z trzech barw. Na końcu model dostał brązowy wash oraz pobrudziłem pigmentem na chybił trafił koła i dolną część modelu. 6. Panzerkampfwagen III Ausf. E - First to Fight - 1:72 - Nr. FTFPL014 - Mało udane próby ciężkiego weatheringu. Trudno powiedzieć jaki był lepszy, prosto z fabryki czyli z nałożonymi podstawowymi barwami i polakierowany czy po weatheringu czyli ze śladami zabrudzień i eksploatacji. Podczas działań wojennych pewnie wyglądał tak jak po naniesieniu zabrudzueń. Konkretnie to mocno ubrudziłem gąsiennice i dolną część pigmentem w kolorze piaskowym (po takich drogach pewnie jeździł w czasie inwazji na Polskę w 1939 r.). Dodałem także jakieś próby rdzy, zadrapań w górnej części modelu. 7. Polscy artylerzyści artylerii polowej - First to Fight - 1:72 - Nr. FTFPL055 - Żołnierzyki malowałem pod lupą Livarnolux z promocji w Lidlu. Bardzo to ułatwiło malowanie. 8. Polski ciągnik C4P do arytylerii ciężkiej - First to Fight - 1:72 - Nr. FTFPL062 - Dodałem tylko wash i małe zadrapania w kilku miejscach. Nie ma jeszcze pyłu i błota, tak dla porównania z haubicą. Ciekawostką jest, że taki ciągnik miał prędkość maksymalną po drodze w granicach 30 km/h i palił po drodze 60 l. benzyny na 100 km. 9. Hawker Hurricane Mk. I - Airfix - 1:72 - Nr. 55111 - Angielskie myśliwce są po prostu cool. Na tych Hurricanach walczyli nasi polscy piloci, a później jak pokazali co potrafią dostali już lepsze Spitfire'y. 10. Ultramarines Intercessor - Warhammer 40,000 - Games Workshop - Nr. 40-06-60 - Figurka dla odmiany. Podobają mi się te figurki. Inne są jeszcze bardziej skomplikowane, jest co przy nich malować. Może w przyszłości skuszę się jeszcze na pomalowanie jakiejś. Fajna zabawa przy tym jest. To na razie cała moja aktualna kolekcja modeli. Aktualnie pracuję nad Łosiem z firmy IBG. Prawie już gotowy. Myślę że moje portfolio będzie się powiększać bo modelarstwo naprawdę mnie wciągnęło. Pozdrawiam.
-
-
Dzięki. Jeszcze mogę przemalować. Z jakiej książki lub opracowania jest to zdjęcie? Przydałaby mi się w późniejszych pracach nad polskimi samolotami okresu międzywojennego.
-
Te zdjęcia wychodzą dosyć jasno. Robione są aparatem z lampą błyskową. W rzeczywistości wygląda to dosyć przyzwoicie. A co to są kolektory, bo może jeszcze mogę poprawić.
-
Łoś nabiera już ostatecznych kształtów. Przykleiłem koła, silniki, śmigła. Zostało dosłownie kilka elementów do przyklejenia takich jak karabiny (szczeniaki), przednia owiewka, słupek antenowy i linki. Później jeszcze trochę kosmetycznych poprawek i Łoś gotowy. Fajnie wygląda ten Łoś. Nie ma on takiego agresywnego wyglądu jak niemieckie samoloty z tego okresu. Podoba mi się.
-
Dzięki za porady. Na pewno bazowe kolory moich następnych modeli będę malował farby Gunze lub Tamiya i będę stosował lepsze lakiery. Lubię farby Vallejo ale nadają się one do malowania małych detali pędzelkiem. Albo muszę zakładać rękawiczki żeby nie niszczyć powłok. A oto zdjęcie silnika przed i po wash'u. Wzorowałem się na tym zdjęciu silnika który jest prawdopodobnie w Muzeum Lotnictwa w Krakowie.
-
Do końca jeszcze daleko. Właśnie położyłem podkład na resztę małych elementów jakie mi pozostały. Z samymi silnikami będzie trochę roboty. Ale ja się nie śpieszę, kiedy będzie zrobione to będzie.
-
Przykleiłem na nowo już prosto golenie. Łoś stoi teraz prosto na nogach. Dla wzmocnienia nawierciłem małe otworki i wsadziłem małe druciki, powinno się trzymać. Wkleiłem także bomby. Są one pomalowane na srebrno ale przyciemnione trochę farbą gunmetal. W trakcie obracania modelu na wszystkie strony zauważyłem że schodzi farba na brzegach. Będę musiał na samym końcu zrobić trochę kosmetycznych poprawek na Łosiu. Jednak te akrylowe farby Vallejo nie nadają się, chyba przerzucę się na Tamiya, które wydają się bardziej trwałe. I muszę umyć model po sklejeniu, przed głównym malowaniem. Zrobiłem kilka próbek na plastikowych łyżkach i wydaje się że farby Tamiya nie schodzą tak łatwo. Mam też pytanie do czytających. Jakie lakiery gloss polecacie do aerografu? Czy Tamiya X-22 nadaje się, czy jest trwały.
