Przemek - MaXus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
422 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Przemek - MaXus
-
Dzięki Jarek!. Modelik właśnie po kontakcie z błyszczącym lakierem. Tu mam pytanie: jakie macie doświadczenia z sido, czy można dawać drugą warstwę np. po pół godzinie, czy lepiej poczekać kilka(naście) godzin?
-
No więc właśnie. Widać, że do hobby przykładasz dużą wagę. Wszystko przed tobą, pozostaje tylko dużo czytać i przeglądać uważnie relacje na forach modelarskich, gdyż to skarbnica wiedzy. Powodzenia i postępów życzę .
-
Krawędzie wyszły całkiem, całkiem - niedoskonałości zrzucam na karb realizmu :
-
Bartek, można wiedzieć ile masz lat, to mogłoby pomóc w odniesieniu do prac.
-
Na kilka minut przed malowaniem. Strasznie dużo czasu mi to zajęło, wbrew pozorom : Edit: ... i po malowaniu:
-
Będę teraz maskował dół. Macie może jakieś patenty na maskowanie niewygodnych (cienkich) miejsc, jak na przykład krawędzie skrzydeł? O ile z krawędzią natarcia nie jest tak źle, to na uzyskanie ostrego przejścia na krawędzi spływu oraz końcówce skrzydła nie mam za bardzo pomysłu. Mogę ostatecznie podkleić tylko od spodu ale to już nie będzie to.
-
Faktycznie, pomyłka - za bardzo wybiegłem do myślami przodu . ICM rzeczywiście ma kilka perełek, imo I-16 jest jedną z nich.
-
Zmazałem zmywaczem Wamodu plamki przy lampkach. Ponieważ iszaki czystością nie grzeszyły to będę jeszcze próbował filtrów i innych takich, więc wszystko myślę, powinno się jeszcze stonować i wymieszać. Jeszcze takie pytanie mam, czy są gdzieś dostępne jakieś inne zdjęcia robionego przeze mnie samolotu, ponieważ wszędzie, gdzie natknąłem się na Safonowa to tylko jego sylwetka na tle samolotu i to mocno obcięta po obu bokach .
-
Wash: mieszanka czarnego z dark green'em:
-
Powoli do przodu: golenie, duperele oraz tradycyjnie kabinka waku (z lewej ), chociaż utrzymać to cholerstwo nawet krasnalowi byłoby ciężko :
-
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Galerie
Witam, niestety, do dzisiaj miałem awarię u dostawcy Internetu i byłem prawie całkiem pozbawiony okna na świat, spieszę więc z odpowiedziami. Czytać uważnie, bo masę czasu zajęły mi te wypociny! . Na początek, aby jeszcze raz wyjaśnić (choć myślałem, że w wątku warsztatowym było jasno )sprawę wyboru (nie)szczęsnego Airfix'a: model kupiłem jakieś 5 lat temu za radą bardziej doświadczonego kolegi, był to mój początek zainteresowania tym hobby na poważniej. Po matchbox'owskim Walrus'ie był to mój drugi model. Kupiłem bo był tani, zgodny wyglądem z rzeczywistym pierwowzorem i wg mnie dobry do nauki na początek: tzn. nie byłoby mi szkoda, gdyby coś poszło nie tak. Po rozgrzebaniu budowy modelu 4 lata temu, musiałem sobie odpuścić przygodę z modelarstwem aż do teraz. W założeniu model miał być sklejony i pomalowany bez większych, dodatkowych zabiegów. W trakcie budowy jednak pojawiły się nowe fakty, zdjęcia, porady itp. na jego temat, co zaowocowało kilkoma prze- i do- róbkami. Z racji stawiania pierwszych kroków, te pierwsze modele traktuję jako swoisty poligon, gdzie mogę przetestować różne techniki, metody, oraz swoje możliwości. Wybieram modele, nad którymi, jeżeli coś pójdzie nie tak, nie będę rozpaczał. Babranie się w kiepskich jakościowo modelach traktuję również jako trening. Pozwala mi to na testowanie oraz sprawdzenie się w jakości wykonania ewentualnych doróbek/przeróbek, czego pozbawiłyby mnie modele w lepszym wykonaniu. A że lubię takie grzebanie, to mi to nie przeszkadza, choć przyznam, czasem potrafi znużyć a nawet zniechęcić. Mimo tego jednak nie zmieniam podejścia . To dopiero drugi model, więc jeszcze sporo do nauczenia i kolejne również będą robione z podobną filozofią . Co do nierównego potraktowania poszczególnych elementów modelu myślę, że pkt 7 powinien być wystarczającą odpowiedzią ale jeszcze raz: jedne rzeczy zaabsorbowały mnie na dłużej (te, które chciałem przećwiczyć), innych zaniechałem bo były dla mnie mniej istotne - choć w sumie ucierpiał na tym model - trudno, trzeba iść dalej. Może jeszcze dodam, że teraz z perspektywy uważam, że to całkiem przyzwoity model. Bryła ok, do tego, jeśli na dzień dobry wszystkie te linie i nity zeszlifować, przeryć na nowo, pobawić się trochę podwoziem oraz wnętrzem, wymienić kalki to jest to całkiem przyjemny kawałek plastiku. Ktoś powie: no tak, ale kupujemy Tamiyę i mamy to samo, może nawet taniej a na pewno dużo szybciej i wygodniej. Odpowiem: oczywiście, wszystko to kwestia indywidualnego podejścia i filozofii; co kto lubi; wszystko jest dla ludzi . Ale to moje zdanie a ja tam dość tolerancyjny jestem . Co do samosądu to po prostu opisałem faktyczny stan rzeczy, ponieważ zdjęcia nie oddają tego. Ale faktycznie, będąc na wystawie w Bytomiu zauważyłem, że modele na żywo prezentują się trochę inaczej. Jakoś w inny sposób (wyraziściej) wyglądają niedoskonałości jak i walory modelu. Generalnie IMO na zdjęciach można wydobyć dużo więcej "piękna" z modelu i też dużo lepiej na nich się prezentuje. Odnośnie Sidolux'a: moje opakowanie to "PCV linoleum" zakupione jeszcze 5 lat temu - może w tym tkwi szkopuł, kupię nowy, do paneli i sprawdzę. Kornik, Banny - co do tematu: Airfix vs Tamiya, częściowo wyjaśniłem już powyżej "co autor miał na myśli". Zresztą, jak już zaznaczałem wcześniej, dla mnie również suwmiarka nie jest najważniejszym kryterium przy budowie modelu. Z przymrużeniem oka traktuję też dyskusje nt zgodności z planami, dopóki nie są to w pełni zwymiarowane rysunki techniczne. O przyjemności z budowania zestawów Tamiyi chyba każdy wie i chwała im za to. Mi tylko chodziło o bezkrytyczny zachwyt, który można czasami spotkać w wypowiedziach i mam na myśli nie tylko lotnictwo ale i np. pancerkę. Dalsza dyskusja w tym temacie to nie dla mnie, bo za malutki w tych kwestiach jestem . Dla mnie temat podejścia do hobby, to sprawa indywidualna każdego z nas. Jozik - ze zdjęć, które były mi dostępne, wydaje mi się, że masztu nie było. Zbiorniki: było chyba kilka wersji, ponoć były wykonane z drewna, ale też nie wiem, czy były inne wersje. Na zdjęciach widziałem różne: srebrne, w kolorze kamo (chyba, nie pamiętam), matowe, błyszczące. Trzeba rozpatrywać indywidualnie, w tym konkretnym modelu wzorowałem się fotografiami oraz znalezionymi w sieci innymi relacjami. Światła do lotów w szyku, w początkowej wersji zrobiłem ale potem na podstawie dokumentacji zamalowałem - podobno ich nie było w tej wersji. No i na koniec miło mi, że model jest odbierany pozytywnie - to motywuje . -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Galerie
No tak, ale o estetyczności to wcześniej nic nie było. Czyli, że nie zrozumieliśmy się. Ale to chyba już raczej czepianie się , ponieważ raz: normalnie tego nie widać, model wszak stoi na kołach; dwa: co gdyby był przyklejony na dioramce, po odklejeniu również ładnie by to nie wyglądało. Mniejsza z tym. Co do wymiarów, zestawów i indywidualnej filozofii modelarstwa, to jak już wspomniałem: każdego podejście indywidualne. Dlaczego wykonałem zestaw Airfix'a - napisałem, a że jak Tamiya to nie znaczy iż bez wad - zaznaczyłem. Sam również nie jestem purystą wymiarowym ale też przeciwnikiem bezkrytycznych zachwytów nad wszystkim, co spod skrzydeł tamigawy . Nieważne, jeśli chcesz, mój angielski wprawdzie na poziomie 5-latka ale tutaj na szybko znaleziona dyskusja, może tam będzie konkretniej, ja tylko słyszałem i napisałem, że Airfix lepiej leży w planach od Tamiyi (nie pamiętam już dokładnie, na pewno coś nie tak z ogonem oraz gondolami silników): http://www.arcforums.com/forums/air/index.php?showtopic=110336 Nity: gdybym je usunął, nie uniknąłbym usunięcia linii podziałowych. Na gładko imo gorzej by wyglądało ponieważ (też pisałem ) chciałem już skończyć ten model jak najszybciej, więc decyzja pozostawienia nitów i linii w spokoju. Howgh. -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Galerie
Trawka raczej skoszona, przyjrzyj się butom żołnierzy, widać nawet podeszwy, ja bym bardziej czepił się braku wybrzuszenia opony po bokach ale to już dużo więcej i trudniejszej zabawy, kilka innych przykładów (źródło: Internet): Co do Tamiyi, tam nie tylko o milimetr chodzi . Ale fakt, gdyby nie początkowe podejście do komara, to pewnie zamiast Airfix'a to tamkę bym przygarnął . Co do priorytetów, to jak z gustami - każdy kieruje się czym innym. Na nity brakło mi sił, chęci i cierpliwości -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Galerie
Banny, z tymi oponami idealnie nie jest, ale fatalnie to chyba tez nie? Mój wzorzec: Z zestawem masz rację, są nowsze/przyjemniejsze ale też mniej zgodne wymiarowo. Tego Airfixa kupiłem prawdę mówiąc tylko za namową kolegi i miał być poligonem, z przeznaczeniem na plastikowe żyletki. W międzyczasie jednak nabrałem do niego sentymentu a i nauczyć się więcej można niż przy Tamiyi, choć widziałem tą tamkę i mmm ... cud, miód i orzeszki -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Model skończony. Zapraszam do galerii. -
No i stało się. W końcu skończyłem (tylko) w założeniu krótki, szybki, do nauki, bez wgłębiania/przykładania - model. Żeby zaoszczędzić czasu ewentualnym krytykującym oprawcom, zaznaczę jeszcze raz, że popełnionych błędów (wspominanych po części już wcześniej), w większości jestem świadom, a więc: 1) widoczne linie podeszłej do taśmy maskującej farby, zbyt hojnie nakładanej aero (nie mam wyczucia oraz wyrobionej techniki); 2) pasy inwazyjne postrzępione w kilku miejscach (pierwsze podejście + przesiąknięcie farby pod taśmę); 3) zbyt grube linie podziału (ciężko mi wyczuć, kiedy przestać); 4) kalkomanie straszące z daleka (sama jakość kalek tragiczna, dodatkowo nie wyszedł mi podkład z Sidolux’a. Miast błyszczący, był jak skórka pomarańczy pomniejszona w skali. Nie wiem, czego to wina. Maluję na ciśnieniu ok. 1,5 bara, zmniejszanie ciśnienia powoduje znikome podawanie farby/lakieru, mimo prób nie udaje mi się uzyskać gładkiej, lśniącej powłoki :( ); 5) kurz osiadły od wewnątrz kabinki (niedopatrzenie); 6) przesadzenie z brudzeniem (pierwszy raz, czyli … nadgorliwość); 7) wszelkie niedociągnięcia wynikłe ze sklejania oraz dopasowania, detale, linie podziałowe, niedoskonałości formy i kształtu, itp. – lenistwo, kompromis, kwestia podejścia, braki w dokumentacji oraz edukacji; Podsumowując, nie jest jednak tak prosto, jak sobie wyobrażałem i jeszcze nabędę sporo siwych włosów, zanim będę zadowolony z efektów pracy (jeżeli w ogóle będę). Teraz oddaję pola kolegom a najbardziej uszczęśliwiły by mnie konkretne, techniczne uwagi/porady, co/jak robić, żeby poprawić w/w. Aha, model na żywo wygląda dużo gorzej.
-
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Powoli do przodu. Z kalkami jak widać, szału nie ma. Było nawet gorzej: po dwóch godzinach szukania, kompletowania i sztukowania numeru "NT225" z kalkowych zasobów, w końcu udało mi się znaleźć w miarę jednakowych rozmiarów podwójne oznaczenie. Niestety, jednakich rozmiarów było, ale o połowę mniejsze od docelowych. Nie zrażony tym, z mozołem nałożyłem literko-cyferki rozmiarów 2x1 [mm] ... chwila konsternacji ... hmmm, myślę sobie: wygląda to tak paskudnie, że nawet mnie zwala z nóg Na tym zakończyłem prace, rano po przebudzeniu olśniło mnie, że kilka tygodni temu zakupiłem przecież arkusz czystej kalkomanii. Po tym poszło w miarę gładko. Kilka prób z drukiem i nawet na kiepskiej plujce po wcześniejszym zmatowieniu kalki efekt o niebo przewyższał wcześniejsze mikrusy. Niestety po kilku próbach wycinania maski pod białe tło dla litery "O" zrezygnowałem z niego. Podobnie jest z czerwonymi oznaczeniami na skrzydłach - tych nie miałem. Do całości dorzucam strasznie widoczne linie łączące barwy kamuflażu - nie umiem jeszcze z umiarem nanosić warstw farby i daję ich po kilka, w efekcie czego przy taśmie tworzy się brzydki uskok. Ścierałem to chusteczką nawiniętą na wykałaczkę ale nie wyeliminowało to całkowicie wady Teraz nauka wash'a potem lakier i popróbujemy z brudzeniem. Mam pytanie, jakim lakierem pokryć finalnie model: mam matowy MM oraz gunzowski semi gloss 181? -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Dzięki kornik, aczkolwiek omawiałem już temat pasów z bardziej doświadczonymi ode mnie i nie do końca z nimi jest tak, jak powinno - są nadto postrzępione a w tej skali takiego efektu raczej nie było. Niemniej w następnym modelu mam nadzieję, będzie lepiej. Co do wydechów, to jak wcześniej pisałem - model jest po bazowym malowaniu i będzie jeszcze tyrany, jak to popularnie się teraz mówi, więc powinno być lepiej (lub gorzej). -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Tak Banny, nos oraz dopancerzenie dołu było przeróbką wzmacniającą po zamontowaniu działka 57mm: Z tymi nitami oraz resztą wypukłych linii na skrzydłach oraz gondolach już brakło mi cierpliwości i chęci -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Dzięki Giulio, chociaż do cudownego to mu jednak spoooro brakuje . Mam tylko nadzieję, że nauką brudzenia dodam mu trochę uroku. -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Kolorowy cukiereczek: -
Gratuluję wykonania! Dużo pracy musiałeś włożyć w ten mechanizm składania. Możesz opisać dokładnie jak sobie z nim radziłeś i dorzucić jakieś zdjęcia zbliżeń?
-
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
jozik, oczywiście, że lepiej byłoby od razu ją przykleić ale jakoś zawsze albo o niej zapominałem, albo z kolei świadomie odwlekałem na potem, ze względu, że to pierwszy raz do czynienia z tym tematem, a jest on bardzo ważny w efekcie końcowym. -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Temat kabinki zakończony. A zakończyłem po dokładnej ocenie w najprostszy z możliwych sposobów: poprzez wypełnienie szczelin farbą. -
De Havilland Mosquito XVIII - Airfix 1/72
Przemek - MaXus odpowiedział Przemek - MaXus → na temat → [L]Warsztat
Ma ktoś szybki, prosty i bezbolesny sposób. Albo chociaż 2 z tych trzech: Dziwne, bo środek każdej z krzywizn znajduje się dokładnie w miejscu wpuszczenia kropelki CA. Mi przychodzi jedynie wpuścić dookoła CA i podmalować.
