Prace ruszyły, ach w nędznym tempie
Zacząłem od spiłowania nadlewek (strona lewa), co było dość łatwe i zaklejenia niedolewek po prawej - jest to już trudniejsze.
Zaszlifowałem wszystkie osłony/klapki wizjerów.
Przy okazaji okazało się, że kadłub jest nieco wklęśnięty na górze
Tradycyjnie dla modeli żywicznych pojazd przewidziany jest przez producenta jako z zamkniętymi włazami. Postanowiłem otworzyj jeden z przodu. Może komuś przyda się opis metody
1. przykleiłem blaszkowy prostokąt (mniejszy od pokrywy)
2. obrysowałem go rylcem (dzięki Marcinie - wreszce się do czegoś przydał)
3. oderwałem blaszkę
4. zacząłem rycie
Narzędzia:
Obecnie wygląda tak:
Może nie jest to mistrzostwo świata, ale myślę, że po wypełnieniu czernią będze OK, po skosie przyjdzie blaszka z podpórką.