Jump to content

pmroczko

Members
  • Content Count

    1,612
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

pmroczko last won the day on May 21 2019

pmroczko had the most liked content!

Community Reputation

28 Excellent

Personal Information

  • Location
    Poznań
  • Interests
    Modelarstwo, elektronika, samochody, blues
  • Occupation
    Inżynier elektronik
  • Website

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć! Nie, powiem Wam, że to zdjęcie nie oddaje uczucia jakie się ma, kiedy w Tesli się naprawdę "odkręci gwint", czyli wciśnie gaz do dechy... Dosłownie asfalt na koła nawija - oczywiście kiedy bateria jest naładowana, mam na myśli... To zdjęcie nie oddaje też tego, że jak już się taki elektryk rozładuje, to nie można go ani ciągnąć ani pchać - koła są jak przyspawane do nadwozia - z doświadczenia mówię, pracowałem kiedyś przy produkcji samochodów elektrycznych, więc się trochę znam i mimo wszystko jestem wielkim fanem elektrycznych samochodów. Wiem też o całej masie innych minusów, które elektryki mają - a jednak na ropie już dużo dłużej nie pojeździmy, a o alternatywę trudno - więc to wcale nie jest śmieszna rzecz. Pozdrawiam serdecznie Paweł
  2. OK, sprawdziłem to: https://de.wikipedia.org/wiki/Starfighter-Affäre Gość który poukładał sprawy ze Starfighterami w Nimeczech to był Steinhoff. Z ponad 900 maszyn, które Niemcy kupili, w wypadkach stracono 300 i zabiło się przy tym ponad 100 pilotów... Czy w porównaniu z tym nasze 40 F-16 nie wygląda trochę śmiesznie? Pozdrawiam Paweł
  3. O, w Niemczech ze Starfighterami działy się straszne rzeczy - spadały jak liście z drzew jesienią... Dopiero, zdaje się że to był Hartmann, który z tym porządek zrobił - nie pamiętam dokładnie który, ale któryś z asów drugiej wojny światowej jako inspektor sił powietrznych poprawił szkolenie załóg i naprawił sprawę. Pozdrawiam Paweł
  4. A w jednej książce przeczytałem, że amerykański generał lotnictwa znajomym mówi, że jego syn zginął w wypadku motocyklowym, bo wstydzi się przyznać, że jego syn lata na A-10... W innej książce, "The Pentagon Wars" (gorąco polecam wszystkim fanom amerykańskiego uzbrojenia - to ich wyleczy) jest napisane też, że amerykańscy generałowie nienawidzą A-10, bo on jest zbyt tani i nie da się na nim zarobić - rozwala czołg pociskiem za 20$, zamiast rakietą za 20 000$... I jak tu żyć, Panie Przewodniczący? Pozdrawiam Paweł
  5. Dzień dobry! Nie jestem znawcą, ale ta podstawa do M2 Abera wygląda mocno podejrzanie. Na pewno nie jest to typowa część. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych typów był M23: Pod tym okrągłym deklem z sześciokątem jest sprężyna, która równoważy ciężar lufy. Kleiłem kiedyś gąsienice Bronco - rzeczywiście wyglądają dobrze, ale jest to cała masa niepotrzebnej roboty. Nawet tak się zastanawiałem, czy nie opłaciło by się zrobić tych w miarę prostych odcinków z ogniw AFV Club a tylko zagięte na kołach napędowych i napinających odcinki z zestawu Bronco... Ale to się już robi ekstremalne. Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  6. mikemc - już drugi raz podobnie piszesz, ale nie wiem jaki jest Twój przekaz... Że co: wszyscy maja robić biznes na zasadzie "wicie-rozumicie"? Informacja o tym, że tu jest monopolowy ma być przekazywana przez pokolenia z ust do ust? Oczywiście to tez jest pójście w skrajność. Jaki jest Twój punkt widzenia? Ja stoję na stanowisku, ze jak na ulicy są trzy sklepy, to trzy szyldy widoczne z pewnej odległości nie będą problemem. One są po to, żeby pomóc ludziom trafić. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  7. Cześć! Kiedyś tak miałem, że robiłem prawo jazdy na ciężarówki - akurat w Koninie! Przy okazji pomyślałem sobie: czy tam jest sklep z modelami? I trafiłem na mikroskalę. Akurat robiłem jeden model i potrzebowałem żółtą farbę, żeby go pomalować. No to poprosiłem instruktora czy byśmy mogli na chwilę pod tę mikroskalę podjechać. Podjechaliśmy, idę do sklepu i pytam: byłby Humbrol 169? Oni na to: Humbrola nie mamy. Ja: to może z jakiejś innej firmy? Oni: nie, niestety, yyy - no i nie zrobiliśmy biznesu. Ja wiem, że to nie jest reprezentatywny przykład - ale jak to ma działać w takim razie? Ja rozumiem, że model zawsze sobie można jakiś wymyślić, który w sieci jest, albo chociaż tańszy... Ale chemię zwykle się potrzebuje "na teraz" albo "na popołudnie" - i jak tego brakuje to do takiego sklepu powoli przestaje się opłacać przychodzić. Podobnie było ze sklepem Rafała w bramie w Poznaniu przy ulicy Półwiejskiej. On bardzo długo w męczarniach padał - ale przestałem tam przychodzić dopiero jak farby mu się skończyły. Pozdrawiam Paweł
  8. Christian - chętnie wpadnę. Recenzję też chętnie napisałem, bo popieram sklepy modelarskie. Proszę Cię tylko, żebyś uważał i nie tworzył zbędnych barier (no i tak jak koledzy napisali, żebyś się na kary urzędowe nie naraził). Piszę, bo skoro klient taki jak jak który przyjechał żeby COŚ kupić, tak na dobry początek - nie dał rady, to co dopiero wspominać o kimś wymagającym, albo kimś komu by się naprawdę spieszyło? To może być spora strata potencjalnych zarobków. Na te Humbrole to bym Cię jednak namawiał - mały rack nie jest aż taki duży a potencjalnych klientów (w tym ja!) - sporo. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  9. Dzień dobry! Ja tam byłem w poniedziałek i chciałbym się podzielić krótką recenzją: Na początek do sklepu trzeba trafić - nie jest to takie proste. Okolica wygląda tak: Wejście jest po lewej stronie obrazka. Od czasu jak jechał tam samochód Google pojawił się tam trochę mylący napis "Księgarnia". Poza tym na szkle drzwi jest mały napis. Gdybym nie zadzwonił do właściciela, nie trafiłbym. Myślę, że to się zmieni w najbliższej przyszłości. Po wejściu do sklepu widzimy jedną izbę około 30-40m.kw. Na regale stoi kilka modeli plastikowych z różnych branż, kilka zestawów figurek "Warhammer" a poza tym sporo farb i nowoczesnej chemii modelarskiej, a poza tym poradniki modelarskie i narzędzia. Na ścianie nad sprzedawcą wisi telewizor - kiedy ja byłem w sklepie akurat wyświetlany był film pokazujący dziewczyny w strojach kąpielowych - mnie się bardzo podobało, ale mamusia młodego modelarza który kupował przede mną sprawiała wrażenie, że ma dość mieszane uczucia - ale może tylko ja sobie to wkręcam... Kiedy byłem młodym modelarzem, to do sklepu modelarskiego zwykle jeździłem komunikacją miejską - w tym przypadku dojazd będzie autobusem, wysiada się na ulicy Bukowskiej na przystanku Polna Szpital i przechodzi za blok widoczny na środku powyższego zdjęcia, autobusy linii 148, 159., 163, 169, 177. Jadąc samochodem trzeba znaleźć miejsce do parkowania - to może być wyzwaniem, bo dookoła jest strefa parkowania, miejsc mało i mieszka tam sporo ludzi. O wspominany wyżej darmowy parking nie udało mi się zapytać. W ogóle dziwnie to wyszło - znalazłem miejsce do parkowania, wrzuciłem kasy na jakieś 40 minut i poszedłem szukać sklepu. W końcu po "telefonie do przyjaciela" go znalazłem i okazało się, że jestem trzeci w kolejce. Przez pół godziny pan sprzedawca obsługiwał (z zaangażowaniem) dwóch poprzednich klientów, a w tym czasie ja się przyglądałem co mógłbym tu kupić, żeby wesprzeć tak cenną inicjatywę jak nowy sklep modelarski - bo przecież jest ich tak mało. Podczas tego dowiedziałem się przysłu:bip:ąc się rozmowom klientów ze sprzedawcą, że pan sprzedawca osobiście wybrał bardzo konkretne modele które stoją teraz do kupienia na regale a farb o które pytał klient nie ma bo pan sprzedawca ich nie lubi. Płacić kartą jeszcze nie można, tylko blikiem lub przelewem. Pan sprzedawca też gorąco polecał organizowane warsztaty modelarskie. Rzucił mi się w oczy fakt, że na żadnym towarze nie mogłem znaleźć cen - a nie miałem serca przerywać ożywionej dyskusji. W momencie jak już moje parkowanie w strefie się skończyło, a dowiedziałem się, że gotówką nie można zapłacić bo "po co komu kłopot" pozostało mi tylko grzecznie się pożegnać i ruszyć w dalszą drogę. I to jest taki moment, gdzie z przykrością stwierdziłem, że jestem taki stary i zgorzkniały - czasem tak mam - przecież powinienem się cieszyć, że jest nowy sklep, a w nim tyle fajnych rzeczy, a ja tylko problemy wymyślam. Może mam zły charakter, a może spadł mi poziom cukru we krwi akurat wtedy - w każdym razie podsumowując chciałbym napisać że w mojej ocenie jeszcze kilka rzeczy trzeba zmienić zanim ten sklep stanie się czymś więcej niż stylowym sposobem wtapiania pieniędzy przez właściciela. Moje postulaty to: -Wprowadzić ceny na towarach - najlepiej atrakcyjne -Oznakować sklep i dojścia/dojazdu do niego. Warto zacząć od przystanków autobusowych (taka moja myśl - przepraszam jeśli już to jest, nie sprawdzałem) -Wprowadzić więcej opcji płatności, także dla osób tak staromodnych, takich ja ja. Może usprawni to też obsługę klientów -Dostosować asortyment sklepu do życzeń klientów a nie sprzedawcy - rybę łowimy na robala a nie na czekoladę, mimo, ze robali nie lubimy a czekoladę jak najbardziej Może za jakiś czas znajdę trochę czasu, żeby sprawdzić czy coś się zmieniło - mam nadzieję, że sklep będzie wtedy jeszcze funkcjonował. Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Paweł
  10. Łe, tej - to ja też musze do Was przyjechać!
  11. Dzień dobry! Muszę powiedzieć, że troszkę drażni mnie styl kolegi MacW - odbieram to tak: Ja wiem o wiele lepiej i teraz Wam powiem! - ale może to tylko moje odczucie. Jak dla mnie jest to szczegół, bo przecież mówimy o obudowie aerodynamicznej wystającego elementu - którym w tym wypadku jest pilot 🙂 Jeżeli określenie jest ścisłe i zrozumiałe - to gdzie tkwi problem? Jak wiele innych zjawisk w języku coś co jeszcze sto lat temu było błędem, dziś jest normą. Może z owiewka też tak za chwile będzie? Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  12. I najlepsze te pytania: A dlaczego on ma napisane "Poland"?
  13. Albo przedarł się wzdłuż perforacji, którą Japończycy zrobili...
  14. I co było napisane? Mój tatko kiedyś chciał sprawdzić, czy się kręci śmigło w kartonowym "Spitfire" - więc stuknął palcem w łopatę śmigła - a że się nie kręciło, to cały spit się przez skrzydło spektakularnie na podłogę zwalił... Od tej pory (jakieś 30 lat) założyłem sobie, że w moich modelach śmigła będą się kręciły. Pozdrawiam Paweł
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.