Radku ciekawe jest Twoje skojarzenie z mydłem. To samo stwierdziły dwie koleżanki z pracy Co do nitów to są na swoim miejscu tylko na zdjęciach guza widać.
Na dziś były ambitne plany. Rzeczywistość pt. 2-3 godziny nie pozwoliły na za wiele.
Zacząłem od przyklejenia gąsek. Klej CA poradził sobie ze stroną prawą, lewej nie zamierzał kleić Potwm przykleiłem jeden z włazów - pozostałe będą otwarte. Nóż do zasieków, to był banał - szybko okazało się, że w realu było zupełnie inaczej. Debonder i przerabianie Ale najwiecej przygód było z wydechem. To co dostajemy w modelu jest za krótkie i ma zły kształt u dołu. Plastik wyginałem bez podgrzewania, koncówkę spłaszczyłem (świeczka). Nie chciał się za Chiny przykleić. Summa sumarum wyszedł może nieco za długi, ale zostaje.
jak widać lewa gąska do reperacji:
rewolucyjny kształt wydechu uniemożliwi mi prawidłowe przyklejenie tylnych płóz :
nawiercowy wydech - uwierzcie na słowo:
Do zrobiena tył (to mnie osłabia), przedna lampa (tylną odpuszczam), działo (lekki budyń - trafi w pokrowiec), dwa haki i narzędzia, włazy i na końcu bambetle