Jakiś tam postęp w pracach jest. Mimo, że masa nieperfekcji, to frajda wtórnego analfabety modelarskiego (czyli mnie) niesamowicie duża !
Zanitowałem, dodałem dodatkowe wzmocnienia od wewnątrz zgodne z oryginałem i zagruntowałem body. Wnętrze zostanie w kolorze podkładu. Spryskałem je w miejscach, które będą widoczne T. clearem, aby zrobić wash i pobrudzić trochę. Potem planuję satynę clear z puszki. Z zewnątrz Fiat będzie czarny, tak jak podczas bicia rekordu świata.
Pobawiłem się też w zwiększenie przejrzystości grilla zgodnie z oryginałem. Wiertełkiem 1mm. Jak miałem chwilkę to wierciłem, potem przerwa, potem znów, potem nie, potem znów....
Samochód posiadał 24 świece zapłonowe. Zastosuję świece nie PZP, ale musiałem je pomalować (T. flat white). Nie wiem jak wy malujecie np figurki, ale mógłbym stanąć do konkursu. Każda świeca jest inna...
Silnik Mefistofele nabiera kształtu. Najtrudniejsze przede mną. Połączyć 24 przewody zapłonowe ze świecami (na fotce 2 świece włożone do przymiarki) i tyleż samo przewodów do czterech rozdzielaczy. Są jakieś patenty na to ? Na samą myśl o tej pracy trzęsą mi się ręce. A co dopiero później będzie w czasie roboty... !? Cherlawe sprężyny zaworowe Italeri zastąpiłem solidniejszymi. Niestety dźwignie zaworowe lubią pęknąć, a zaczęły to robić pod wpływem lekkiego nacisku tych sprężyn, ale dopiero po washowaniu T. Panel Line Accent. Czyżby jakaś osłabiająca reakcja chemiczna? Rurka na przewody zapłonowe też dorobiona, bo ta z boxu nie miała dziurek tylko "cycki"
Jak mi się nie uda z silnikiem to w razie czego zrobię z niego AT-AT.