Jump to content

primabaleron

Members
  • Content Count

    39
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by primabaleron

  1. Taaa..... Dłubałem w tzw międzyczasie więcej, bo wziąłem graty na urlop nad Bałtyk i na pilnowanie zwierzaków u córki w Borach Tucholskich I tak zeszło 3 m-ce. Tak jak wspominałem zamierzałem osiągnąć efekt "po wyścigu": Model sprawił mi trochę trudności m.in. z uwagi na brak posiadania aerografu, a także miękkość plastiku Italeri. Ogólnie, mimo, że mniej elementów, oceniam go jako trudniejszy niż Fiat Mefistofele. Zwaloryzowano nitowanie, układ zapłonowy, kierownicę, linki hamulcowe.
  2. Odkopię, wywiercę.... Szukam dobrych wierteł 0,3-2mm do miękkich metali (mosiądz, aluminium) Poproszę o poradę.
  3. Coś ma słabe opinie Raczej nie kupię kleju, który nie ma karty technologicznej, lub chociaż określenia PSI. Z drugiej strony znany mi modelarz sklejające aluminiowe MFH od 10 lat twierdzi, że pomalowane połączenia CA mu się nie rozsypują. Może trzyma je w gablotkach z kontrolowaną atmosferą z napisem DON'T TOUCH ! 🙂
  4. Ludzie składający modele MFH 1/12 z "białego metalu" do lat polecają do dużych elementów kleje dwuskładnikowe, a do drobniejszych i średnich cyjanokaryle uznanych firm jak Loctite, Bob Smith, czy ZAP. Oczywiście najlepsze byłoby lutowanie niskotemperaturowe, które jednak wyklucza się w moim przypadku z uwagi na poziom umiejętności niżej podpisanego...
  5. Cd Grand Prix'a. Silnik 100% bez kolektorów wylotowych, fotel zrobiony i przyklejone siedzisko, początek montażu linek hamulcowych.
  6. Gdzieś czytałem, że spoiny CA utleniają się po latach i model się rozsypuje. A sprawa dotyczy nie tylko jakiś tam blaszek PE, ale dużych elementów w skali 1:12. I to częściowo nie malowanych. Poza tym szukam bardzo silnego kleju. Zarówno cyjanoakryle jak i żele epoksydowe różnią się siłą i wrażliwością na rozciąganie, łamanie. Dlatego chętnie bym poradził się kogoś kto ma doświadczenie w tym zakresie.
  7. Pasujemy. Potem cd brudzingu.
  8. Mój następny projekt będzie wymagał łączenia wielu elementów aluminium z aluminium. Podobno najlepsze jest lutowanie niskotemperaturowe, co z uwagi na brak sprzętu, wiedzy i umiejętności nie wchodzi w grę. Pozostają kleje. Do drobnych części planuję CA, do większych epoksyd. Czy ktoś ma doświadczenie w tym zakresie i mógłby podzielić się nim tutaj? Z góry dziękuję.
  9. No to spróbuję z kalkami zatem. Jak nie wyjdzie to będziemy pruć Szparki - masz rację. Spróbowałem, ale po nożyku nie ma tam żadnego podejścia by wykończyć. Na pewno bym nie zrobił tak równo jak Ty. Chciałem zrobić preshading pod czerwienią i jakoś słabo to wyglądało. Mam nadzieję, że satyna to poprawi.
  10. Posuwamy się do przodu. Silnik kompletny w ramie, zawieszenie 90%, nitujemy karoserię, zaczynamy z Italian Red Zastanawiam się jak zrobić numer startowy na chrapach osłony silnika. Kalkomanii chyba nie zaryzykuję, a maluję pędzlem i sprayem... Może ktoś ma jakiś patent. Gąbka, maski, patafix...?
  11. Podziwiam i uczę się. Gratulacje !
  12. Świetny i warty odświeżenia ! Coś czuję, że kulejąc podążam Twoim tropem
  13. Wracam do modelowania wyścigowych rzęchów z lat sprzed WWII. Po Mefistofele przyszedł czas na inny przepak Protara z lat siedemdziesiątych: Fiat 806 Grand Prix Italeri 1/12. Box dokładnie opisał i jeszcze lepiej wymodelował @dark wing : Nie ukrywam, że wzoruję się nieco na powyższym Oba Fiaty (Mefistofele 1924r i 806 1927r.) mimo tylko 3 lat różnicy wieku dzieli przepaść technologiczna. Mefisto to kolos z silnikiem lotniczym 21 litrów, a 806 to prekursor współczesnych F1: silnik V12, pojemność 1500cm, waga poniżej tony. Był on tak prekursorski, że po wygraniu paru wyścigów wszystkie egzemplarze zostały zniszczone, aby ukryć technologię przed konkurencją... Tu dostrzegłem szansę w modelowaniu, bo ilość dokumentacji dotyczącej oryginału jest bliska zeru. Poza tym marzy mi się wersja "po wyścigu", gdzie weathering pokryje trochę mizerię wtórnego analfabety modelarskiego Rama poszła bezproblemowo. Przyjdzie jeszcze satyna i brudziki. Przy silniku poeksperymentowałem z pigmentami i zauważyłem, że wiele zależy od tego co pod spodem... Wstępny fit body i silnika (widać odcisk buta pit-stopu... Silnik gotowy do zamontowania. Wymieniono przewody zapłonowe. Te z zestawu, gumowe, wyglądały jak macki dwunatośmiornicy Siateczka na kierownicy z jedwabnej torebki od herbaty. W oryginale miała chronić kierowcę przed "mgiełką olejową" (?). Nadmienię, że auto nie posiadało grodzi ogniowej... Będę nadawał wkrótce...
  14. Chodzi o ich naprężenie?
  15. No i stało się. Skończyłem budowę Fiata. Niezależnie od Waszych opinii jestem z siebie bardzo zadowolony, że po 38 latach przerwy w modelarstwie udało mi się ukończyć ten, jak ktoś wyżej napisał, "model z głębszej wody" Generalnie jest to model z pudełka, choć oprócz malowań (spray i pędzel) i weatheringu minimalnie go zwaloryzowałem. Poniższe zdjęcia z netu obrazują budowany model PZP wykonany przy pomocy kleju i cążek:) : W swoim projekcie użyłem akryli, pomad i washy Tamiya; lakieru semi-gloss MM, metalizerów UvdR, Molotov; sprężyn zaworowych, świec i przelączników 1/12 z RB; dodatkowych pasków pcv, nitów i imitacji śrub z różnych źródeł; czeskich opasek zaciskowych PE, 2mm taśmy maskującej Tamiya, samoprzylepnej taśmy aluminiowej z Castoramy, kabli za starego faksu, blaszki z puszki po piwie, skóry ze starego portfela, pasków pociętego plastra opatrunkowego i... patyków od lodów i z Orlenu Elementy waloryzacji: - malowanie na czarno, czyli na kolor w który był ubrany Fiat podczas bicia rekordu świata - wymiana imitacji na prawdziwe drewno - wzmocnienia pokrywy silnika i wnętrza kabiny zgodne z oryginałem - owijka na kierownicy - dodatkowe śruby na pokrywie wałka rozrządu zgodne z oryginałem - sprężyny zaworowe zbliżone do oryginału - opaski zaciskowe PE na wężach zamiast kalkomanii - dodanie spawów i wzmocnień na kolektorze dolotowym na podobieństwo do oryginału - rozwiercenie otworów w atrapie grila na wielkość zbliżoną do oryginału - fotel z poduszką ze skóry - wymiana imitacji na nity (plastikowe...) - może coś jeszcze, ale nie pamiętam Bardzo dziękuję wszystkim Kolegom za rady w wątku i poza nim ! A oto galeria:
  16. Dioramka będzie wielokrotnego użytku i służyć będzie też późniejszym 1/12. A oryginalny Fiat Mefisto żyje do dzisiaj...
  17. Oparcia - Tamiya flat black na jakimś beżu, a między nie crackle medium Pentart + oilbrusher Siedzisko - skóra ze starego portfela + oilbrusher
  18. Fiat się kończy, a tymczasem powstała dla niego " Abandoned racetrack "
  19. Ze względów rodzinno-sentymentalnych szukam samolotów w skali 1/32 uczestniczących w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Temat się zrodził niedawno i dotychczas poczytałem Morgałę i poszperałem nieco w sieci. Z zestawów oferowanych z polskimi oznaczeniami znalazłem: Ansaldo A.1. Balilla - Aviattic Sopwitch F.1 Camel BR.1 - Wingnut Nieuport 24bis - Roden Czy w wojnie latały inne, choćby pojedyncze samoloty? A jeśli tak, to jak jest z zamówieniem kalek do nich? Będę wdzięczny za informacje. Pozdrawiam.
  20. Dzięki wielki Kolegom za pomocne uwagi ! Klej Gorilla do klejenia blaszek na powierzchnie okalkowane poleca pdf Aviattici. Wniosek - albo klej ten penetruje kalki, albo... są zaprzyjaźnieni z producentem Po przeczytaniu Waszych porad powyżej zdecyduję się chyba jednak wycinać małe okienka w kalce o wielkości zbliżonej do podstawy blaszki. W tym temacie znalazłem jeszcze taki coś: https://www.whiteensignmodels.com/p/WEM+172+148+132+Rigging+Eyelets+PE+4803/13950/#.XRcfVY_gqUl Ktoś używał z Was lub jest coś podobnego w Polsce dostępne? Przepraszam za czasami naiwne pytania, ale ostatni mój model to Dar Pomorza z MM wykonany w roku 1981
  21. Bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Wychodzi na to, że po wyschnięciu kalek trzeba będzie usunąć jej kawałek nie większy od podstawy blaszki i kleić zwykłym CA. Z drugiej strony takie zastosowanie kleju Gorilla znalazłem w firmowym opisie budowy Ballili w pdf-ie Aviattici. Albo ten klej ma możliwość przenikania, albo oni mają możliwość zareklamowania zaprzyjaźnionego producenta kleju... 😉
  22. Jako wtórny analfabeta modelarski cały czas przedzieram się przez gąszcz współczesnej chemii przydatnej w naszym hobby. I tak znalazłem tu starszawy wątek : Nie dał mi on jednak 100% odpowiedzi na mój problem: Jaki klej używać do klejenia olinowania np w samolotach z okresu WWI? Niejednokrotnie wymagane byłoby jego natychmiastowe działanie. Wystarczy, że kupię jakiś rzadki CA? Czy tu też moglibyście służyć radą? A jeszcze jedno pytanko z działu KLEJE: Co polecacie do przyklejania blaszek go powierzchni już obleczonej kalkomanią? Gdzieś znalazłem, że Gorilla... Cena trochę odstrasza, tym bardziej, że zużycie będzie minimalne.
  23. Odkopię bo warto Modelarstwo prze "M". Gratuluję i zazdraszczam. Leży przede mną rozpakowane pudło od Aviattiki i zastanawiam się kiedy nabędę umiejętności pozwalających wykonać taki model...
  24. Długi na 43cm, czyli ponad 5m w oryginale. Była fantazja.... :😁 W lepieniu przyszedł czas na fotel, kierownicę, wydech, łańcuchy, dolne osłony body... W zamierzeniu model ma być nie za bardzo przybrudzony, bo i tak wyścigowy żywot oryginału był krótki i poddawany licznym przeróbkom i przemalowywaniom. Na koniec spróbuję coś tam jeszcze otrzeć na zewnątrz. Macie jakieś pomysły? No i lekkie przykurzenie opon. Mam do dyspozycji 2 oil brushery i pudry Tamki. Będzie ok?
  25. Silnik już w środku co widać po niepomalowanych śrubach na ramie. Chłodnica będzie podobnie mocowana więc mierzymy . Fiat unosi kapelusz w powitaniu
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.