primabaleron
Użytkownicy-
Liczba zawartości
108 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez primabaleron
-
-
Mój następny projekt będzie wymagał łączenia wielu elementów aluminium z aluminium. Podobno najlepsze jest lutowanie niskotemperaturowe, co z uwagi na brak sprzętu, wiedzy i umiejętności nie wchodzi w grę. Pozostają kleje. Do drobnych części planuję CA, do większych epoksyd. Czy ktoś ma doświadczenie w tym zakresie i mógłby podzielić się nim tutaj? Z góry dziękuję.
-
No to spróbuję z kalkami zatem. Jak nie wyjdzie to będziemy pruć Szparki - masz rację. Spróbowałem, ale po nożyku nie ma tam żadnego podejścia by wykończyć. Na pewno bym nie zrobił tak równo jak Ty. Chciałem zrobić preshading pod czerwienią i jakoś słabo to wyglądało. Mam nadzieję, że satyna to poprawi.
-
Posuwamy się do przodu. Silnik kompletny w ramie, zawieszenie 90%, nitujemy karoserię, zaczynamy z Italian Red Zastanawiam się jak zrobić numer startowy na chrapach osłony silnika. Kalkomanii chyba nie zaryzykuję, a maluję pędzlem i sprayem... Może ktoś ma jakiś patent. Gąbka, maski, patafix...?
-
Podziwiam i uczę się. Gratulacje !
-
Świetny i warty odświeżenia ! Coś czuję, że kulejąc podążam Twoim tropem
-
Wracam do modelowania wyścigowych rzęchów z lat sprzed WWII. Po Mefistofele przyszedł czas na inny przepak Protara z lat siedemdziesiątych: Fiat 806 Grand Prix Italeri 1/12. Box dokładnie opisał i jeszcze lepiej wymodelował @dark wing : Nie ukrywam, że wzoruję się nieco na powyższym Oba Fiaty (Mefistofele 1924r i 806 1927r.) mimo tylko 3 lat różnicy wieku dzieli przepaść technologiczna. Mefisto to kolos z silnikiem lotniczym 21 litrów, a 806 to prekursor współczesnych F1: silnik V12, pojemność 1500cm, waga poniżej tony. Był on tak prekursorski, że po wygraniu paru wyścigów wszystkie egzemplarze zostały zniszczone, aby ukryć technologię przed konkurencją... Tu dostrzegłem szansę w modelowaniu, bo ilość dokumentacji dotyczącej oryginału jest bliska zeru. Poza tym marzy mi się wersja "po wyścigu", gdzie weathering pokryje trochę mizerię wtórnego analfabety modelarskiego Rama poszła bezproblemowo. Przyjdzie jeszcze satyna i brudziki. Przy silniku poeksperymentowałem z pigmentami i zauważyłem, że wiele zależy od tego co pod spodem... Wstępny fit body i silnika (widać odcisk buta pit-stopu... Silnik gotowy do zamontowania. Wymieniono przewody zapłonowe. Te z zestawu, gumowe, wyglądały jak macki dwunatośmiornicy Siateczka na kierownicy z jedwabnej torebki od herbaty. W oryginale miała chronić kierowcę przed "mgiełką olejową" (?). Nadmienię, że auto nie posiadało grodzi ogniowej... Będę nadawał wkrótce...
-
Chodzi o ich naprężenie?
-
No i stało się. Skończyłem budowę Fiata. Niezależnie od Waszych opinii jestem z siebie bardzo zadowolony, że po 38 latach przerwy w modelarstwie udało mi się ukończyć ten, jak ktoś wyżej napisał, "model z głębszej wody" Generalnie jest to model z pudełka, choć oprócz malowań (spray i pędzel) i weatheringu minimalnie go zwaloryzowałem. Poniższe zdjęcia z netu obrazują budowany model PZP wykonany przy pomocy kleju i cążek:) : W swoim projekcie użyłem akryli, pomad i washy Tamiya; lakieru semi-gloss MM, metalizerów UvdR, Molotov; sprężyn zaworowych, świec i przelączników 1/12 z RB; dodatkowych pasków pcv, nitów i imitacji śrub z różnych źródeł; czeskich opasek zaciskowych PE, 2mm taśmy maskującej Tamiya, samoprzylepnej taśmy aluminiowej z Castoramy, kabli za starego faksu, blaszki z puszki po piwie, skóry ze starego portfela, pasków pociętego plastra opatrunkowego i... patyków od lodów i z Orlenu Elementy waloryzacji: - malowanie na czarno, czyli na kolor w który był ubrany Fiat podczas bicia rekordu świata - wymiana imitacji na prawdziwe drewno - wzmocnienia pokrywy silnika i wnętrza kabiny zgodne z oryginałem - owijka na kierownicy - dodatkowe śruby na pokrywie wałka rozrządu zgodne z oryginałem - sprężyny zaworowe zbliżone do oryginału - opaski zaciskowe PE na wężach zamiast kalkomanii - dodanie spawów i wzmocnień na kolektorze dolotowym na podobieństwo do oryginału - rozwiercenie otworów w atrapie grila na wielkość zbliżoną do oryginału - fotel z poduszką ze skóry - wymiana imitacji na nity (plastikowe...) - może coś jeszcze, ale nie pamiętam Bardzo dziękuję wszystkim Kolegom za rady w wątku i poza nim ! A oto galeria:
-
Dioramka będzie wielokrotnego użytku i służyć będzie też późniejszym 1/12. A oryginalny Fiat Mefisto żyje do dzisiaj...
-
Oparcia - Tamiya flat black na jakimś beżu, a między nie crackle medium Pentart + oilbrusher Siedzisko - skóra ze starego portfela + oilbrusher
-
-
Ze względów rodzinno-sentymentalnych szukam samolotów w skali 1/32 uczestniczących w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Temat się zrodził niedawno i dotychczas poczytałem Morgałę i poszperałem nieco w sieci. Z zestawów oferowanych z polskimi oznaczeniami znalazłem: Ansaldo A.1. Balilla - Aviattic Sopwitch F.1 Camel BR.1 - Wingnut Nieuport 24bis - Roden Czy w wojnie latały inne, choćby pojedyncze samoloty? A jeśli tak, to jak jest z zamówieniem kalek do nich? Będę wdzięczny za informacje. Pozdrawiam.
-
Dzięki wielki Kolegom za pomocne uwagi ! Klej Gorilla do klejenia blaszek na powierzchnie okalkowane poleca pdf Aviattici. Wniosek - albo klej ten penetruje kalki, albo... są zaprzyjaźnieni z producentem Po przeczytaniu Waszych porad powyżej zdecyduję się chyba jednak wycinać małe okienka w kalce o wielkości zbliżonej do podstawy blaszki. W tym temacie znalazłem jeszcze taki coś: https://www.whiteensignmodels.com/p/WEM+172+148+132+Rigging+Eyelets+PE+4803/13950/#.XRcfVY_gqUl Ktoś używał z Was lub jest coś podobnego w Polsce dostępne? Przepraszam za czasami naiwne pytania, ale ostatni mój model to Dar Pomorza z MM wykonany w roku 1981
-
Bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Wychodzi na to, że po wyschnięciu kalek trzeba będzie usunąć jej kawałek nie większy od podstawy blaszki i kleić zwykłym CA. Z drugiej strony takie zastosowanie kleju Gorilla znalazłem w firmowym opisie budowy Ballili w pdf-ie Aviattici. Albo ten klej ma możliwość przenikania, albo oni mają możliwość zareklamowania zaprzyjaźnionego producenta kleju... ?
-
Jako wtórny analfabeta modelarski cały czas przedzieram się przez gąszcz współczesnej chemii przydatnej w naszym hobby. I tak znalazłem tu starszawy wątek : Nie dał mi on jednak 100% odpowiedzi na mój problem: Jaki klej używać do klejenia olinowania np w samolotach z okresu WWI? Niejednokrotnie wymagane byłoby jego natychmiastowe działanie. Wystarczy, że kupię jakiś rzadki CA? Czy tu też moglibyście służyć radą? A jeszcze jedno pytanko z działu KLEJE: Co polecacie do przyklejania blaszek go powierzchni już obleczonej kalkomanią? Gdzieś znalazłem, że Gorilla... Cena trochę odstrasza, tym bardziej, że zużycie będzie minimalne.
-
Odkopię bo warto Modelarstwo prze "M". Gratuluję i zazdraszczam. Leży przede mną rozpakowane pudło od Aviattiki i zastanawiam się kiedy nabędę umiejętności pozwalających wykonać taki model...
-
Długi na 43cm, czyli ponad 5m w oryginale. Była fantazja.... :? W lepieniu przyszedł czas na fotel, kierownicę, wydech, łańcuchy, dolne osłony body... W zamierzeniu model ma być nie za bardzo przybrudzony, bo i tak wyścigowy żywot oryginału był krótki i poddawany licznym przeróbkom i przemalowywaniom. Na koniec spróbuję coś tam jeszcze otrzeć na zewnątrz. Macie jakieś pomysły? No i lekkie przykurzenie opon. Mam do dyspozycji 2 oil brushery i pudry Tamki. Będzie ok?
-
Silnik już w środku co widać po niepomalowanych śrubach na ramie. Chłodnica będzie podobnie mocowana więc mierzymy . Fiat unosi kapelusz w powitaniu
-
-
Silnik potwora gotowy w takim zakresie jaki jest możliwy przed jego zabudową do samochodu. Tłumik na razie na patafix... Na fotkach, choć może się nie wydawać, 270 części...
-
Dziękuję za rady. Zrobiłem taki mixt z Waszych porad i chemii, którą miałem Uporałem się w końcu z tymi cholernymi rozdzielaczami Na fotce znów odpstryknięta kolejna dzwigienka zaworowa. Pisałem o problemie wyżej. Już znalazłem... Spróbowałem postarzyć kalkomanię. Dziobanie różkiem papieru ściernego i rozrzedzony dym. Chyba trochę przesadziłem. Robić jakieś spękania jeszcze? A jeśli tak to jak? Mi nic oprócz ołówka nie przychodzi do głowy. Na koniec przyjdzie szary wash wokół nitów i clear satyna z puszki na to wszystko.
-
Ktoś mi podpowiada też aby użyć Surfacera 500 od Gunze....
-
Zwykła szpachlówkę T. Putty na przykład? Chyba musiałbym ją rozcieńczyć najpierw?
-
Dziękuję za uwagi dotyczące historii technik malowania. Dłubię teraz przy silniku, co nawet w skali 1:12 zaimplikowało, w moim przypadku, zakupem lupy na okulary Cd. pytań odnośnie malowania. Na zdjęciu kolektor wydechowy oryginału. Wzmocnienia chcę okleić taśmą maskującą i potem zrobić przedmuchy za pomocą pudrów T. Weathering Master. Tylko jak osiągnąć teką chropawą strukturę powierzchni kolektora!? Sam matowy spray Army Painter nie daje rady. Przypominam, że nie mam aerografu. Poproszę o rady.
