Skocz do zawartości

AstarSeran

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    114
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez AstarSeran

  1. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Właśnie sobie wyszukałem, nie słyszałem wcześniej o takim rozwiązaniu. W dalszym ciągu jednak nie służy to do maskowania rzeczywistej SPO samolotu.
  2. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Nie wiem skąd masz takie informacje. Rożków można używać do maskowania obiektów znajdujących się w jego pobliżu, a nie montować je na samolotach, zwłaszcza na takich jak F-35, które są konstrukcjami samonośnymi i umiejscowienie na nich takiego czegoś zaburzałoby opływ powietrza i miało negatywny wpływ na wytwarzanie siły nośnej..
  3. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Zamontowanie na samolocie czegokolwiek z zewnątrz zmienia jego SPO.
  4. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Nie będzie tak z kilku powodów. Po pierwsze kłania się tutaj równanie zasięgu radiolokacyjnego. Żeby nie przytaczać wam nudnych wzorów wyjaśnię łopatologicznie - fale o takiej częstotliwości jak te wykorzystywane w radiolokacji rozchodzą się prostoliniowo, krzywizna ziemi powoduje, że zasięg, na jakim dany cel może zostać wykryty zależy od jego wysokości lotu oraz wysokości, na jakiej znajduje się antena. Im większa jest odległość od emitera, tym wyżej musi znajdować się cel i tym wyżej musi być podniesiona antena, aby mógł zostać wykryty. Żeby trochę poprawić sytuację można taki radar umieścić na wzniesieniu, natomiast anteny nie da się podnosić w nieskończoność między innymi ze względu na jej masę. Żeby te samoloty mogły zostać wykryte przez te radary będąc na powierzchni Ziemi musiałyby się znajdować naprawdę bardzo, bardzo blisko, żadne z polskich lotnisk nie znajduje się w takiej odległości od ruskiej granicy, aby jak to mówią wszelkiego rodzaju pseudoznawcy od "a-dwa-a-de" samoloty zostały całkowicie uziemione, gdyż jest to fizycznie niemożliwe. Owszem, żeby być całkowicie bezpieczne musiałyby latać na niższych wysokościach, ale nawet w razie wojny nie uniemożliwiłoby to nikomu działania, a realnie problem stanowiłoby to tylko dla pilotów z Malborka. Po drugie to nie jest tak, że przebazowania tego rodzaju samolotów nie są w żaden sposób zabezpieczane - F-35 wiele razy już pojawiały się w rejonach dyslokacji S-400 i prawie zawsze towarzyszyły im samoloty rozpoznania elektronicznego RC-135. Każdy z tych samolotów wyposażony jest w sprzęt o nazwie AELS (Automatic Emitter Location System), urządzenie to umożliwia metodą radiolokacji pasywnej ustalenie miejsca, z jakiego pochodzi wiązka oraz późniejszą jej analizę. Dlatego między innymi Rosjanie nie włączali wówczas radarów wchodzących w skład tych systemów, gdyż wiązałoby się to z automatycznym ujawnieniem ich dokładnego położenia oraz ich parametrów pracy (tak tak, Rosjanie też boją się ujawnienia takich informacji). W przypadku Rosjan jest to o tyle groźne, że oni póki co nie planują "usieciocentrycznienia" S-400, każda bateria musi mieć w związku z tym własny radar i własne stanowisko dowodzenia, zniszczenie takiego radaru automatycznie eliminuje z walki całą baterię. Doskonale rozumiem, że dzisiaj w związku z obecnością S-400 tuż za płotem panuje w kraju powszechna psychoza, ale sprawa nie jest tak prosta i co najważniejsze tak groźna jak co niektórym się wydaje.
  5. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    To nie ma nic wspólnego z "możliwością wpadnięcia maszyny w ręce Rosjan". Chodzi tu przede wszystkim o możliwość wycieku wrażliwych parametrów taktyczno-technicznych tego samolotu, takich jak SPO, częstotliwość pracy stacji radiolokacyjnej, jej charakterystyka promieniowania itp. Do tej pory Rosjanie nie mieli okazji sprawdzić jak zachowuje się system S-400 w konfrontacji z F-35, w momencie gdy ten samolot operowałby w jednym środowisku z "Triumfem", to dla Rosjan byłaby to niebywała gratka - pilnie strzeżone dane F-35 praktycznie na talerzu, hamburgery nie pozwolą sobie na takie ryzyko.
  6. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Przy całym moim sceptycyzmie wobec tego zakupu muszę przyznać, że wygląda bardzo efektownie.
  7. Nie używałem washa, robiłem tylko preshading na powierzchniach sterowych przy pomocy ołówka. W sumie mogę spróbować jak będę miał chwilę.
  8. Wiem, próbowałem wstawić kilka na raz ale te zdjęcia mają dość duży rozmiar i limit 5 MB nie pozwala wrzucić dwóch w jednym poście. ? Mogę popróbować ze zmianą rozdzielczości czy kompresji bo teraz zauważyłem, że jakość tych zdjęć jest i tak znacznie gorsza po zapostowaniu na forum, ale nie mam tego wiele więcej.
  9. A to tak, to się zgodzę. Wiatrochron w jakimś dziwnym kształcie kompletnie nie pasującym do tego jak on wygląda w rzeczywistości i nie przylega nawet do kadłuba (nie jest to aż tak widoczne, dlatego odpuściłem sobie szpachlowanie tych ubytków). Najwięcej problemów sprawiło mi chyba zamontowanie kokpitu w kadłubie bo był sporo za szeroki i połówki nie chciały się zejść, dlatego konieczne było dość mocne zeszlifowanie bocznych krawędzi. Miejsca na montaż tych elementów są ponadto bardzo słabo i nieintuicyjnie zaznaczone, przez co dłuższą chwilę zajęło mi kombinowanie jak to w ogóle włożyć. Model słaby, aczkolwiek sklejałem już gorsze (choćby legendarny już MiG-19 z Plastyka). Macie jeszcze drugie zdjęcie.
  10. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Właściwość trudnowykrywalności w jakichś 90% bierze się ze zmniejszenia skutecznej powierzchni odbicia przez odpowiednią konstrukcję (brak wklęsłych połączeń, unikanie pionowych płaskich powierzchni, brak podwieszeń zewnętrznych), a nie z malowania. Kluczowe znaczenie "specjalnej farby pochłaniającej fale" to bardzo powszechny mit.
  11. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Już jest ?
  12. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Z rozporządzenia ministra obrony z 4 maja 2009 roku w sprawie sposobu używania znaków SZRP:
  13. Czemu?
  14. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Bardzo dziwne, aż przejrzałem jeszcze raz Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 listopada 2011 r. w sprawie określenia organu dowodzenia obroną powietrzną i stoi tam napisane tak: Oraz dalej: Natomiast w opracowaniu generała Żakowskiego na ten temat pojawia się takie stwierdzenie: Dlatego artykuł sugerujący zupełnie osobną podległość pary dyżurnej MiGów budzi moje wątpliwości, być może faktycznie taka możliwość istnieje ale jeśli tak to najprawdopodobniej można ją znaleźć w Instrukcji organizacji i pełnienia dyżurów bojowych, a to jest dokument niejawny. W żadnym innym opracowaniu ani w samych przepisach te sprawy regulujących do tej pory się z czymś takim nie spotkałem.
  15. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Nie mogło tak być, DO nie dowodzi bezpośrednio obroną powietrzną, robi to DDOP (dyżurny dowódca obrony powietrznej) na COPie, w przypadku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej to on, nie DO składa do organu natowskiego wniosek o przekazanie dowodzenia nad siłami wydzielonymi do systemu, dowódca operacyjny podejmuje jedynie decyzję dotyczącą ewentualnego użycia uzbrojenia i zniszczenia naruszyciela. Także owszem ze względu na to, że MiGi były zawsze angażowane w PKW Orlik i w momencie gdy tę rolę musiały przejąć F-16 to pojawiły się problemy, o których mówisz natomiast nie ma tutaj jakiegoś podziału środków między DORSZ a CAOC, bo system jest jak sama nazwa wskazuje zintegrowany i podległość eskadr wydzielonych do działania w nim jest dualna, a parę dyżurną ma każda baza lotnictwa taktycznego z wyjątkiem Świdwina.
  16. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Nie, MiGi latały w systemie natowskim na długo zanim F-16 w ogóle się w Polsce pojawiły, głównie ze względu na fakt, że w momencie przyjęcia nas do NATO to były jedyne samoloty, które do tego się nadawały (rzecz jasna po modernizacji). Jedyną bazą, która nie jest włączona w ten system jest obecnie Świdwin.
  17. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Generalnie wszystko prawda poza tym zdaniem. Nie ma osobnych par dyżurnych podporządkowanych CAOC i DORSZ, wszystkie środki wydzielone do działania w systemie obrony powietrznej podlegają pod COP-DKP, który z kolei jest podporządkowany jednocześnie pod CAOC (w systemie sojuszniczym) i DORSZ (w systemie narodowym). CAOC jest po prostu organem nadrzędnym wobec COP. W załączniku zrobiony na szybko schemacik ilustrujący jak to wygląda.
  18. Czołem, Prezentuję Wam niedawno sklejonego Thunderjeta z Plastyka. Malowany pędzlem farbami olejnymi Revella oraz w niektórych miejscach akrylowymi Humbrola. Model miał być szybkim przerywnikiem dla zabicia czasu, nie przykładałem się do niego prawie w ogóle, ku mojemu zaskoczeniu wyszedł nie najgorzej. Jakość, cóż - jaki jest plastyk każdy wie, tutaj również szału nie było. Z rzeczy, które popsułem - kalki na stateczniku naklejone na odwrót, zorientowałem się już niestety po fakcie, ponadto na ożebrowaniu kabiny farba podciekła mi w kilku miejscach pod taśmę, robiłem co się dało żeby to poprawić, ale w kilku miejscach drobne nierówności mogą być widoczne. Resztę zostawiam Waszej ocenie P.S. Z góry przepraszam za słabe zdjęcie, niestety nie opanowałem do tej pory tej sztuki jak również nie zmajstrowałem sobie specjalnej skrzynki do robienia zdjęć.
  19. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Nie wyszło, to co jesteśmy w stanie wyprodukować siłami własnego przemysłu powinniśmy w taki sposób produkować, w przeciwnym razie godzimy się na stuprocentowe uzależnienie się od LM w kwestii logistyki i dodatkowe koszta związane z serwisem i sprowadzaniem części zamiennych. Wiadomo, że koncerny zbrojeniowe i lobbujący politycy zawsze będą przekonywać, że bez offsetu i polonizacji lepiej, bo taniej, bo szybsza procedura i tak dalej. Oni na tym tylko zarabiają, bo pieniądze i czas zaoszczędzone w ten sposób na zakupie odbijają się potem czkawką gdy przychodzi do kosztów eksploatacji.
  20. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Sprawa HIMARSów jest dużo bardziej złożona. Syf się zaczął od tego jak prowadzone były negocjacje offsetowe - na zasadzie "albo dajesz pan pełen transfer technologii albo wypieprzaj pan", Amerykanie nie chcieli się na coś takiego zgodzić, rozmowy się przedłużały i dlatego po wielu miesiącach bezkutecznych negocjacji powrócono do prób dogadania się z konkurencyjną firmą izraelską. Potem przyszły zmiany w MONie, a co za tym idzie zmiany w kierownictwie PGZ (chyba czwarta taka roszada przez ostatnie kilka lat) i cały program Homara poszedł do kosza, postępowanie rozpisano na nowo tym razem w trybie negocjacji z jednym producentem, bez offsetu, bez integracji z polskimi podwoziami (w momencie wysłania LoA spekulowano że wozy amunicyjne będą oparte na ciężarówkach jelcza, gdy podpisano umowę okazało się, że nie będzie nawet tego) i co najważniejsze - bez integracji z polskim systemem kierowania ogniem. Tutaj leży właśnie największy problem, bo w Polsce wszystkie środki rażenia i rozpoznania artyleryjskiego spięte są w jeden SKO o nazwie Topaz, HIMARS tymczasem działa w oparciu o amerykański system AFATDS. System ten jest od polskiego rozwiązania całkowicie odmienny, ponieważ jest to system przewoźny, a nie w pełni mobilny, jak Topaz. Wynika to z tego, że amerykańska koncepcja wykorzystania artylerii zakłada działanie w warunkach pełnej przewagi w powietrzu, gdzie zagrożenie ze strony lotnictwa przeciwnika jest niewielkie, dlatego stanowisko dowodzenia tworzy się rozkładając namiot, łącząc komputery w sieć i z takiego punktu kieruje się ogniem artylerii. Topaz z kolei zakłada kierowanie ogniem z opancerzonego pojazdu, bez wysiadania z niego, bez rozkładania czegokolwiek, nie ma na to czasu bo artyleria według naszej koncepcji przebywa na stanowisku ogniowym jedynie przez 2-3 minuty, oddaje salwę i jedzie dalej, dobór celu następuje już w marszu. Wojna na Ukrainie udowodniła, że amerykańska koncepcja siedzenia na dupie w namiocie w naszych warunkach się po prostu nie sprawdza, dlatego sami amerykanie zaczynają myśleć nad zmianą i przeniesieniem się na mobilne stanowiska, tymczasem my ochoczo kupujemy ten przestarzały i nie spełniający naszych wymagań system, który dodatkowo nie jest z Topazem kompatybilny, przez co trzeba będzie dodatkowo opracować jakiś sposób na wymianę informacji między tymi dwoma systemami, jeśli się tego nie zrobi to jedyną opcją przekazywania pozycji celu będzie podawanie ich przy pomocy zwykłych środków łączności, albo ręczne przepisywanie z jednego systemu do drugiego, co byłoby sytuacją kuriozalną. Kolejna sprawa to rozpoznanie, które w naszym wojsku nie jest w stanie sprostać możliwościom HIMARSa - maksymalny zasięg rakiet ATACMS, wchodzących w skład tego systemu to około 300 km, tymczasem w artylerii WP najdalszy zasięg prowadzenia rozpoznania radiolokacyjnego to 40 km (tyle zapewnia radar Liwiec), optoelektronicznego 30 km (tyle zapewnia BSP FlyEye, jego nowsza wersja o zasięgu 50 km trafiła póki co tylko do WOT). Zakupy systemów mogących nam takie możliwości zapewnić (systemów satelitarnych, bezzałogowców klasy MALE/HALE) są póki co na etapie mglistych planów, dlatego na razie we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie Homarom zapewnić odpowiedniej informacji rozpoznawczej do działania na takim dystansie, w tym temacie jeszcze przez jakiś czas będziemy całkowicie zależni od sojuszników. Tak właśnie wyglądają skutki nieprzemyślanych decyzji.
  21. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Tak jak pisałem wyżej. Prawie żadne z decyzji, które MON podejmuje już od wielu lat nie są motywowane dobrem wojska, ale działaniem propagandowym, lobbingiem czy przepychankami urzędasów na stołkach. Kupimy mało i drogo bo tak ma być, ludziom należy serwować tę narrację, że Polska jest mocarstwem, żeby nie mieli wątpliwości na kogo głosować. Przeciętny wyborca nie ma bladego pojęcia o potrzebach sił powietrznych, wystarczy mu tylko opakować to w ładną reklamówkę, rzucić kilka frazesów w stylu "najnowocześniejszy, sprawdzony samolot używany przez ileśtam państw", ponarzekać na poprzednią ekipę rządzącą i łyknie wszystko, tylko tyle go interesuje. Wspomniane przez kolegę Jacko śmigłowce to również dobry przykład - nieważna jest wielkość zamówienia, wartość offsetu, koszta eksploatacji śmigłowców i ich wyposażenie, ważne, że w blasku fleszy podpisano umowę i jest wrażenie, że ciągnący się latami problem został rozwiązany, istotne jest żeby 15 sierpnia ten sprzęt był sprawny żeby można go było puścić w przelocie nad Warszawą, reszta to już nie ich zmartwienie. MONoza to niestety ciężka choroba, im więcej człowiek wie na temat tego jak to wszystko jest zarządzane i jaki jest kontrast między przekazem medialnym a wojskową rzeczywistością tym bardziej mina rzednie.
  22. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Wszystkie myśliwce oferowane w ramach tego programu są nowoczesne. To raz, dwa, takie newsy należy brać z dużą rezerwą, Su-57 jest od samego początku trapiony dużymi problemami, opóźnia się, nie wiadomo kiedy i czy Rosjanie w końcu wyposażą go w docelowe silniki, nie wiadomo, co obejmują te zmiany dzięki którym rzekomo udało się tak obniżyć cenę tych myśliwców i jaki mają wpływ na jego parametry, nie wiadomo w zasadzie niczego, co pozwoliłoby jednoznacznie ocenić te zapowiedzi. Trzy, F-35 nie jest samolotem zaprojektowanym jako myśliwiec przewagi powietrznej i traktowanie go jako jakiejś wunderwaffe, która z pewnością rozwali każdą rosyjską konstrukcję jest przesadą.
  23. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Boże co za bzdury, rozmawiamy o sensie zakupu F-35, a wy wyskakujecie z jakimiś schizofrenicznymi wizjami o podboju przez UE i zniszczeniu suwerenności.
  24. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Przejrzałem sobie na szybko temat w poszukiwaniu tych konkretów i nie zauważyłem żadnych - ciągle powtarzasz te same, nic nie wnoszące teksty o schyłkowych maszynach, liczbie państw, które kupiły F-35 i chwalącym je Izraelu, kupić musimy, najlepszy sprzęt i tak dalej, a jak tylko ktoś zwraca ci uwagę, że twoje argumenty są kulawe i nijak się mają do rzeczywistości to obrażony ironicznie pytasz, czy naszym zdaniem "mamy niczego nie kupować i rozwiązać armię". To są te twoje konkrety, o których tu teraz mówisz? Cena jednostkowa samolotów, na którą ciągle się powołujesz jest ceną dla USAF i krajów uczestniczących w programie JSF, Polska do nich nie należy, cena ta nie uwzględnia także wydatków związanych ze szkoleniem, przebudową infrastruktury lotniskowej, pakietu logistycznego i samej eksploatacji tych samolotów. Poza tym traktowanie stronniczych tygodników typu wsieci jako rzetelnego źródła informacji na takie tematy moim zdaniem dyskredytuje ciebie całkowicie w tej rozmowie (ale przynajmniej wyjaśnia skąd bierze się twoje wąskie spojrzenie na ten temat i odporność na wszelkie racjonalne argumenty).
  25. AstarSeran

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Wyjaśniłem już bardzo szczegółowo aż dwa razy, dlaczego nie wyjdziemy na tym lepiej. Jeśli to w dalszym ciągu nie skłania cię do jakiegokolwiek przemyślenia tej kwestii to chyba nie ma co dalej o tym dyskutować. Proszę cię tylko, żebyś nie przypisywał mi jakiejś "żywiołowej niechęci", nie jest moją intencją jakaś agitacja przeciwko F-35 za wszelką cenę (napisałem zresztą wyraźnie, że jak najbardziej możemy te samoloty kupić, po prostu to nie jest najlepszy moment na to), ja staram się patrzeć na te kwestie możliwie pragmatycznie i nie uciekać w "fanbojstwo" i załatwianie wszystkiego ogólnikami w stylu "bo przyszłość". Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.