Szanowni Panowie sobie chyba nie do końca zdajecie sprawę z tego co to oznacza. Poprzedni swój post pisałem wciąż przekonany, że rozważany jest zakup 32 samolotów w jednej fazie, a tymczasem okazuje się, że sytuacja wygląda, znacznie, znacznie gorzej. W 1. SLT mamy obecnie 3 bazy (Świdwin, Malbork, Mińsk), w każdej z nich po jednej eskadrze samolotów. Zakup ilości mniejszej niż wspomniane przez mnie w poprzednim poście 48 samolotów oznacza zamknięcie którejś z nich i bezpowrotną utratę zdolności, których nie zdołamy już odbudować. W przypadku zakupu 2 eskadr sytuacja jest zła, ale jeszcze nie tragiczna, bo po wycofaniu Su-22 do likwidacji idzie tylko jedna baza- Świdwin, nad którym mam wrażenie i tak już postawiono krzyżyk. Suchoje nie są włączone w system zintegrowanej obrony powietrznej NATO, nie pełnią obecnie w SP żadnej szalenie istotnej funkcji, a ich realne zdolności bojowe są niewielkie (wskaźnik jakościowy EPOCC dla MiG-ów 29 wynosi około 19, dla F-16 ponad 21, dla Su-22 zaledwie 8 ). Gorzej, gdy "na teraz" zdecydujemy się zakupić tylko 16 samolotów. Wówczas stajemy przed ryzykiem utraty 2 baz. Niestety Mińsk i Malbork mają kluczowe znaczenie dla obrony powietrznej, Mińsk jest najdalej na wschód wysuniętą bazą lotnictwa taktycznego, Malbork na północ. W przypadku likwidacji którejś z nich tracimy tak naprawdę zdolność skutecznej obrony polskiej przestrzeni powietrznej na jednym z tych kierunków, ponieważ w przypadku naruszenia przestrzeni powietrznej na którymś z nich czas dolotu pary dyżurnej z Łasku, Poznania i bazy, w której ewentualnie zdyslokowane byłyby F-35 byłby zbyt długi. Decyzja o zakupie tylko 16 samolotów przy jednoczesnym wycofaniu MiGów i Su to decyzja najgorsza z możliwych, natomiast innym scenariuszem, mniej pesymistycznym jest podjęcie decyzji o modernizacji jednej eskadry MiGów, taka opcja była zresztą jeszcze niedawno na świeczniku zanim nie zaczęło się pasmo wypadków i incydentów związanych z eksploatacją tych samolotów. W tej sytuacji prawdopodobnie wycofano by MiGi z Malborka, ponieważ ostatniej modernizacji przeprowadzonej w latach 2011-2014 poddano tylko myśliwce z Mińska, a co za tym idzie zakres prac jaki należałoby przeprowadzić na samolotach z 22. BLT byłby większy i kosztowniejszy. Sytuacja taka byłaby owszem korzystniejsza, jednak wtedy musimy pogodzić się de facto z fiaskiem programu Harpia, który docelowo miał zastąpić MiGi i Suchoje, a nie je uzupełnić oraz kolejnymi wydatkami na utrzymywanie MiGów i wszystkimi problemami, z jakimi wiąże się utrzymywanie tych samolotów w linii. Taki zakup nie rozwiązuje naszych problemów a jedynie odkłada je na później, bo w przypadku takiego scenariusza za kilka lat dylemat tego, czy wycofać MiGi wróci, więc ryzyko utraty bazy w Mińsku należy ciągle brać pod uwagę, zwłaszcza, że zakup dodatkowej eskadry w ramach kolejnego PMT jest wysoce wątpliwy (a nawet gdybyśmy to zrobili to ich dostawy można spodziewać się nie wcześniej niż w 2030 roku, utrzymywanie MiGów na chodzie do tego momentu nawet po modernizacji wydaje się być nierealne) - są wydatki znacznie pilniejsze, np. program Narew, co więcej za 4-5 lat staniemy również przed koniecznością modernizacji już posiadanych eFów. Jak znaleźć wyjście z tej sytuacji? Po pierwsze obecny budżet MON nie jest w stanie do 2022 roku udźwignąć żadnego tak kosztownego programu (dlaczego to mogę wyjaśnić w oddzielnym poście), dlatego sensowną wydaje się być propozycja Prezydenta, aby zakup ten zrealizować poza PMT, w pewnym stopniu rozwiązuje to problem pieniędzy, których póki co brakuje na wszystko. Po drugie, powtórzę to, co już pisałem wcześniej - to nie muszą być koniecznie F-35, na chwilę obecną optymalnym rozwiązaniem jest zakup nowych wersji F-16 i ewentualnie w kolejnym PMT zakup jednej lub dwóch eskadr F-35 jeśli kasa na to pozwoli.
Niestety przekleństwem programu Harpia jest to, że w momencie gdy MiGi zaczęły spadać sprawa stała się medialna, w związku z czym rząd nie przepuści takiej okazji do podbicia sobie słupków, jaką jest zakup eskadry meganowoczesnych samolotów na kilka miesięcy przed wyborami i odtrąbienie wielkiego sukcesu ku uciesze gawiedzi. Dlatego właśnie ta decyzja będzie najprawdopodobniej nieprzemyślana i podjęta w pośpiechu, wszystkie obecne działania MONu na to wskazują, na czele z podawaniem do publicznej wiadomości zwycięzcy przetargu jeszcze zanim ten się w ogóle rozpoczął. Potrzeby wojska schodzą na dalszy plan, najistotniejsze jest, że coś kupujemy, coś nowoczesnego i taki przekaz ma iść w eter. Także owszem "coś kupujemy" ale nie ma się tutaj z czego cieszyć.
Pozdrawiam