Jump to content

AstarSeran

Members
  • Content Count

    74
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by AstarSeran

  1. Tak z czystej ciekawości to z jakiego zestawu łysy pochodzi? 😉
  2. Bo PL-01 jest wizualnie nudny. Jakby nie patrzeć to jednokolorowa, kanciasta bryła o płaskiej powierzchni, zero urozmaicenia. Już goły CV-90 czyli wóz na bazie którego powstała ta makieta wygląda ciekawiej. Plus za to jest taki że jest to całkiem dobry model dla początkujących w temacie czołgów.
  3. AstarSeran

    F-35

    Odwarstwia się powłoka pochłaniająca fale elektromagnetyczne, którą pokrywana jest owiewka. W wersjach B i C występuje również zjawisko łuszczenia się powłoki RAM w części ogonowej, spowodowane silnym nagrzewaniem się jej podczas wykorzystania dopalacza. Z tego powodu samoloty należące do USMC i USN mają ograniczenia dotyczące czasu trwania lotu z dopalaczem.
  4. Dokładna lista kolorów jakimi malowane są obecnie MiGi-29: FS-36375 - kolor bazowy, nanoszony na cały płatowiec FS-36270 - kolor plam kamuflażu FS-37038 - kolor pasa przeciwodblaskowego przed wiatrochronem FS-36118 - kolor numerów burtowych i części napisów eksploatacyjnych (np. ostrzeżenia przy dyfuzorach wlotowych, oznaczenie miejsca zawieszenia drabinki) FS-31350 i FS-35052 - kolory pozostałych napisów eksploatacyjnych
  5. Te foty ufoludków to coś za co uwielbiam tematy Nacktgeboren
  6. Mrija w 1:72? Z takim modelem to jak z kolejką - osobny pokój na to trzeba zagospodarować. 😛
  7. Czekam z niecierpliwością bo fajnie to wygląda
  8. Jak tam postępy w sklejaniu jaczka?
  9. Oj tam od razu brak entuzjazmu. Wątek założyłeś w celu dyskusji o PL-01 tylko że tutaj nie ma tak faktycznie o czym dyskutować, temat wyczerpany w jeden dzień i nikt nic więcej nie pisze.
  10. A-4 z Hasegawy, którego mi ostatnio polecaliście akurat w przecenie na plastmodel za niecałe 7 dyszek, cena bardzo atrakcyjna, także może ktoś poza mną też się zainteresuje.
  11. F-8 już mam w 1:72, A-7 faktycznie zastanawiałem się chociaż nie jestem za bardzo fanem tej konstrukcji, do F-5 musiałbym zaopatrzyć się w nowe farby bo z tych nadających się do aero mam tylko kolory pod marynarkę.
  12. Nie, broń Boże. Ja mam aerograf, tylko chodzi o to, że obecnie korzystam z butli, a takie malowanie jest drogie i dokładanie 4 dych do każdego modelu żeby mieć butlę zwyczajnie się nie opłaca.
  13. Na razie to tylko mgliste plany, i tak przez najbliższe kilka miesięcy nie będę miał dostępu do warsztatu więc sklejanie czegokolwiek nie wchodzi w grę plus nie wiem, czy z malowaniem tak dużych modeli nie wstrzymam się do czasu kupna kompresora. W każdym razie spokojnie, na pewno wezmę Wasze sugestie pod uwagę i przemyślę jeszcze tę kwestię.
  14. To zależy co uznać za gniota, jak dla mnie jeżeli spasowanie jest ok to da się przeżyć, nie mam jakichś kosmicznych wymagań. Skąd taki wniosek? Akurat sporą część mojej kolekcji stanowią faktyczne gnioty (głównie plastyka), muszę powiedzieć, że te modele mają swój urok, tanie więc zawsze można kupić sobie jednego dla pobawienia się i próbować coś z nich wycisnąć.
  15. Na scalemates piszą, że set Italeri to re-release zestawu ESCI i że kokpit w tym modelu jest mało urozmaicony.
  16. Eduard niedostępny, Hobby Boss odpada, za drogi, zostaje Hasegawa i Italeri. Italeri z tych wszystkich jest najtańszy i ma najwięcej wariantów do wyboru (m.in. wersję bez zbiornika paliwa na grzbiecie, na czym mi zależało), pod tym względem w Hasegawie jest słabiej. W jakich aspektach poza tym te modele się generalnie różnią?
  17. W bliższej perspektywie najbardziej interesują mnie samoloty US Navy z okresu wojny wietnamskiej i skłaniam się ku A-4 albo F-4J, oba z Italeri. Miałeś może styczność z tymi modelami?
  18. Dlaczego zakładam ten temat? Zajmuję się modelarstwem z przerwami od lat około 12, i przez ten czas praktycznie ani razu nie wyściubiłem nosa poza skalę 1:72. Od jakiegoś czasu zaczynam nieśmiało myśleć o przeniesieniu się na wyższy poziom i ruszeniu 1:48, z tym, że ponieważ nigdy nie miałem styczności z tą skalą (72 zawsze uważałem za najlepszy kompromis pomiędzy rozmiarem a szczegółowością) jestem w temacie zupełnie zielony i nie bardzo wiem z czym to się je. Chciałbym kolegów spytać od czego zacząć zabawę z tą skalą, czego się spodziewać (na chwilę obecną wiem tylko tyle, że jest to zabawa zdecydowanie droższa i bardziej czasochłonna), na co zwracać uwagę i jaki model kupić na początek (tutaj mam akurat wąskie preferencje bo sklejam wyłącznie odrzuty z okresu po drugiej wojnie, nie interesują mnie messerchmitty, fokkery i inne antyczne pierdzikółka) aby jednocześnie nie powalił mnie ceną i reprezentował godny poziom jakościowy. Wszystkie porady i sugestie mile widziane. Pozdrawiam
  19. Kleiłem już Crusadera z hasy z wypukłymi liniami (zdjęcia pokażę niebawem), nie było źle, ja też nie używam za bardzo washa więc nie jest to jakiś duży problem dla mnie.
  20. Iryda trafiła w bardzo niekorzystny moment transformacji politycznej, zmian w zarządzaniu państwowymi przedsiębiorstwami, narastających problemów w mieleckich zakładach, ciągłych roszad na stołkach i stąd wynikała większość jej problemów. Kupa ludzi uwielbia w tym wszystkim od razu doszukiwać się teorii spiskowych, wszyscy chcieli dobrze tylko zły zachód nam na złość zrobił. To samo z PL-01, wociarze już najlepiej wiedzą, że produkcja nie doszła do skutku bo źli Amerykanie zabronili nam tego pojazdu wyprodukować. No błagam... Niestety koledzy, za doprowadzenie przemysłu zbrojeniowego, a zwłaszcza lotniczego do stanu w jakim jest teraz odpowiadamy przede wszystkim my sami. Face it. Żadna z tych konstrukcji nie jest od początku do końca "rodzimą myślą", taką był uwalony przez Krystowskiego "Anders" (i tu akurat zachodni lobbing rzeczywiście wchodził w grę), taką ma szansę być, jeżeli powstanie, BWP Borsuk oraz wóz rozpoznawczy Żuk, nie wiadomo na razie co z tego wyjdzie. Prawda jest taka, że przy tak śmiesznych nakładach jakie są przeznaczane przez MON na badania i rozwój ciężko jest prowadzić jednocześnie kilka dużych projektów i każdy z nich doprowadzić do końca bez niedoróbek (z tego właśnie powodu można na razie zapomnieć o 100% polskim superczołgu).
  21. Mi to nie przeszkadza
  22. Ze Zwiezdy zasadzam się na MiGa-23MLD, MiG-27 nigdy mnie jakoś bardzo nie interesował, wziąłem go bardziej z przypadku bo akurat lokalny sklep, w którym się zaopatruję nie miał na stanie żadnego modelu MiGa-23.
  23. Temat wart poruszenia. Zacznę może od tego skąd w ogóle wziął się pomysł na taki pojazd. Generalnie już od końca lat 80 w Polsce przewijał się temat budowy nowego czołgu podstawowego mającego zastąpić starzejące się T-72M1, jakoś w latach 90 rozpoczęto w związku z tym program o wdzięcznej nazwie "Goryl", w ramach którego miano zaprojektować właśnie nowy czołg podstawowy. Ścieżka tego programu była dość wyboista, dosyć szybko zmieniono jego nazwę na "Anders" a jakiś czas potem całkowicie przedefiniowano jego założenia. "Anders" w nowej odsłonie, opracowywany przez OBRUM w Gliwicach miał być już nie czołgiem podstawowym, a wozem wsparcia bezpośredniego. WWB to pojazd dysponujący w porównaniu do czołgu porównywalną siłą ognia przy znacznie mniejszej masie (około 30 t w porównaniu do ważących ponad 50 t czołgów), większej prędkości, niższych kosztach projektowania, zakupu i eksploatacji, odbywa się to rzecz jasna kosztem opancerzenia. W skrócie jest to coś w rodzaju mocniej uzbrojonego BWP, nadal może przewozić żołnierzy w swojej tylnej części. Pojazd taki miał się znaleźć na wyposażeniu brygad zmechanizowanych (w strukturze 2 x batalion zmechanizowany na BWP, 1 x batalion pancerny na WWB w miejsce obecnych T-72M1 i PT-91). Anders powstawał na fali ogólnoświatowego trendu odchodzenia od klasycznych czołgów podstawowych, między innymi ze względu na nacisk kładziony wtedy na misje ekspedycyjne. Projekt ten był o tyle ambitny, że obejmował stworzenie poza WWB także innych pojazdów, między innymi bojowego wozu piechoty opartego na tym samym podwoziu. Powstał w pełni funkcjonalny, działający demonstrator technologii, który był testowany na poligonie i publicznie pokazany na targach MSPO 2010. Był to już niestety okres kiedy ówczesny Bumar powoli zdychał, skutecznie dobijany przez szefującego nim wtedy niejakiego pana Krzysztofa Krystowskiego. Człowiek ten z uporem maniaka starał się ten program storpedować, tnąc wydatki i tłumacząc to rzekomym "postradzieckim" designem nowego pojazdu. Anders padł niestety ofiarą problemów Bumaru, stracił zainteresowanie wojska i dlatego krótko po prezentacji demonstratora program umarł. No i tutaj dochodzimy do PL-01. W 2013 roku prowadzone były przymiarki do nowego programu mającego na celu opracowanie WWB, o nazwie "Gepard", PL-01 był opracowany przez OBRUM, ten sam, który stał za Andersem i w przeciwieństwie do poprzednika nie był prototypem ani demonstratorem, a jedynie makietą, powstałą w taki sposób, że na podwoziu wozu CV-90 zabudowano zrobiony z tworzywa czy tam sklejki futurystyczny pancerz, coby maszyna mogła jeździć. Projekt ten generalnie nigdy nie wejdzie ani nigdy nawet nie miał wejść w fazę jakiegokolwiek głębszego projektowania ani tym bardziej produkcji gdyż był jedynie ciekawostką, reklamą mającą przyciągnąć inwestorów i pokazać co ewentualnie możnaby zbudować, Polska nie miała nawet licencji na elementy wymieniane w ewentualnej specyfikacji tego wozu, w tym jego podwozie. Stąd można stwierdzić, że opakowanie tego modelu z miejsca wprowadza kupującego w błąd sugerując, że ten pojazd był prototypem. Jeśli ktoś spyta jak wyglądają obecne prace nad WWB - w 2013 podpisano z OBRUM umowę na zaprojektowanie Geparda, prace ciągnęły się przez 3 lata, prezentacja prototypu miała mieć miejsce w 2016 roku, nie doszło jednak do niej. Po rozpoczęciu wojny na Ukrainie nastąpiła kolejna zmiana założeń dot. tego pojazdu (obecnie można zauważyć odwrócenie trendu sprzed 10 lat i powrót do koncepcji użycia czołgów podstawowych) i w związku z tym program Gepard został w 2016 roku zawieszony. Obecnie ciężko mi stwierdzić, jaką MON podejmie w tej sprawie decyzję, z jednej strony mówi się o budowie całkowicie polskiego MBT (na chwilę obecną - nierealne), kolejnym restarcie Geparda i rozpoczęciu programu od nowa i innych możliwościach, decydenci jak na razie miotają się na lewo i prawo w deklaracjach, decyzja o modyfikacji T-72 może jednocześnie sugerować, że ewentualny rozwój Geparda zostanie przesunięty o kolejne kilka lat i program nadal będzie leżał w przysłowiowym zamrażalniku. Jeśli chodzi o wypuszczanie tego typu modeli to mam problem z tym, jak są one opisywane, gdyż w ten sposób budowana jest nieprawdziwa narracja o polskim superczołgu, najpierw bzdur na ten temat nawygadywali w internecie gracze WoTa, Armored Warfare i tym podobnych gier dla gimnazjalistów po tym jak wprowadzono do AW grywalny PL-01, nie chciałbym, żeby po zapoznaniu się z nierzetelnymi opisami tej konstrukcji to samo zaczęli robić modelarze. Rozwój Irydy blokowało dziecinne zarządzanie z początków polskiego kapitalizmu, przeciąganie prac projektowych do absurdalnej długości, ciągłe zmiany założeń projektu (z samolotu szkolnego na szturmowy, potem znowu z powrotem, potem może jednak weźmiemy Alpha Jeta i tak dalej) i na koniec pogrzebała go zupełnie katastrofa z 1996 roku.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.