Jump to content

arhtus

Members
  • Content Count

    223
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

37 Excellent

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Sama jakość ledów zapewne też ma spore znaczenie, bo na zwykłych żarówkach w domu da się odczuć różnicę, np. żarówki Philpsa jakoś tak przyjaźniej mi świecą niż jakieś nonamy o takich samych niby parametrach, choć wiadomo, że i one to produkt CHRL, ale jednak. Wydaje mi się też, że nasze oczy się przyzwyczajają do jakiegoś konkretnego światła i kilka różnych źródeł światła w pokoju też nam jakoś miesza w głowie. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie, że jak już się nieco napatrzę przy lampce i potem spojrzę w inne miejsce to chwilę trwa gdy wszystko wraca do jakiejś powiedzmy normy 😀 Technologia led chyba nam nieźle namieszała w głowie, bo jak sobie tak przypomnę czasy zwykłych żarówek to jednak faktycznie nie było takich problemów, no może tylko tego światła nie było tak dużo i zawsze było zbyt ciemno 😀
  2. No racja, że zwykłe żarówki dawały lepsze odczucie co do kolorów niż ledy, ale jednak sama barwa światła też ma spore znaczenie tym bardziej gdy już dochodzimy do jakiś skrajnych wartości, a 6500K to wg mnie jest już po prostu światło niebieskie. Mogę się założyć, że i tak pierwsze co zrobisz to wymienisz te świetlówki w tym Vellemannie, więc czy jest sens płacenia za niego więcej? Stronę wcześniej Qz9 polecał jakieś świetlówki na podmiankę, a chyba wie co i jak więc trzeba go zapytać o jakąś konkretną, aktualną ofertę. Też się już od pewnego czasu czaję na jakąś nową lampkę i chyba pójdę właśnie w tą stronę, ale podejrzewam, że dysponujesz większymi zasobami finansowymi, więc pozwolę Ci przetrzeć szlak 😁 Szkoda też, że te lampki nie występują w czarnym kolorze, ale to się ją przemaluje 😀
  3. Ale czemu musi to być akurat ten cały Vellemann? Tam są na starcie świetlówki do wymiany, bo skoro narzekasz na ledy pod kątem rozróżniania kolorów to przy tych 6500K w tym Vellemannie to już w ogóle będzie klęska. Czyli świetlówki i tak wymienisz, a z tego co wcześniej mądrzejsi napisali elektronika we wszystkich lampkach w tej kategorii cenowej to ten sam średnio udany szajs, więc wszystko sprowadza się do wyboru odpowiadającej nam oprawki i dokupieniu do niej lepszych świetlówek... Bierz ten zamiennik i dokup świetlówki, a ja pójdę Twoją drogą jeśli będzie ok 😀
  4. Będzie pasował do jednego z najdroższych chinolków na rynku 😄
  5. arhtus

    Aerograf cz.2

    Może najpierw sprawdź, czy to faktycznie ciśnienie się wtedy zmienia na wyjściu, czy po prostu farba raz leci, a raz nie.. Bo mi to bardziej wygląda na zbyt gęstą farbę, albo źle wymieszaną, jakieś grudki, syfki, itd, itp...
  6. No to cóż, pozostaje tylko trenować, trenować, trenować... 😀 Szukaj też okazji na jakiś portalach, czy giełdach, bo często można wyłapać świetne zestawy sporo taniej niż w sklepach.
  7. Zdecydowanie nie ma co tak narzekać na tego PZL z IBG. Większości modelarzy zależy, żeby modele były jak najbardziej zdetalowane, a te detale miały właśnie delikatne😀 Po prostu trzeba się liczyć ze swoimi umiejętnościami, zwłaszcza na początku, choć większa skala wcale nie oznacza, że można sobie pozwolić na mniejszą dokładność.
  8. Myślałem, że masz na myśli tego nowego Zero za ok 150zł😀 Ten o którym wspominasz to już bardzo wiekowy model, chyba z początku lat 80. Nie wiem jak w nim jest ze spasowaniem, chociaż Tamka nawet w tych starych modelach zawsze była dobrze składalna, ale sam detal nie jest już w niej najwyższych lotów, chociaż może to i lepiej.
  9. Z takim podejściem to troszkę szkoda tego Zero Tamki 😀 lepiej potrenować na czymś o połowę tańszym, jakimś Mustangu, czy Spitfire Mk.V, oba też z Tamiya. A tak w ogóle jeśli jakiegoś elementu fototrawionego nie udaje nam się wkleić czysto i zalewamy go całego klejem, aż straszy, to chyba lepiej ten element po prostu pominąć.
  10. Siemieniaka odpuść sobie tą alfę450 i wszelkie stare lustrzanki. Już samo kadrowanie przy fotografowaniu modeli (najczęściej ze statywu) jest w nich średnio wygodne, przez wizjer. Niby ma już tryb Liveview, ale działający jeszcze na "starych zasadach" czyli auto focus połączony z podnoszeniem/opuszczaniem lustra itd.. Wyświetlacz w niej jest kiepski, sama matryca też nie jest rewelacyjna, w dzisiejszych czasach bardzo umiarkowanie trafiony wybór, wg mnie bezsensowny. Za 600-700zł, a nawet mniej znajdziesz bez problemu już jakiegoś bezlusterkowaca Panasonic, Olympus, czy Sony z obiektywem kitowym. W każdym z nich będziesz miał już możliwość wygodnego kadrowania na statywie z podglądem na wyświetlaczu o wiele lepszej jakości, a przy tym i lepszą jakość zdjęć. Do takiego ogólnego fotografowania modeli obiektyw też nie musi być jakiś mega. Wystarczy jakiś kit bo i tak musimy w nim ustawiać duże wartości przysłony, żeby mieć odpowiednią głębię ostrości, a na takich przysłonach większość obiektywów i tak daje przyzwoita jakość. Stałki macro przydają się gdy chcesz fotografować jakieś duże zbliżenia detali, albo mieć najwyższą możliwą ostrość zdjęć, co przy takich zdjęciach publikowanych na forach nie wiem czy jest, aż tak przydatne, gdy i tak się wkleja najczęściej zdjęcia ze zmniejszoną rozdzielczością.
  11. No z bliska można wypatrzeć jakąś chropowatość powierzchni, ale najlepsze jest to, że jak patrzę na pierwszą fotę i nie skupiam wzroku na krańcach podstawki to widzę prawdziwego 21 na lotnisku, też tak macie? 😃
  12. No przecież wyższa temperatura sprawia, że plastik żyje własnym życiem, ostrzegałem.. A teraz to łatwiej będzie Ci dorobić ten hamulec od podstaw wzorując się na tym oryginalnym i przykleić go w pozycji otwartej niż przyklejać ten zwichrowany, szpachlować i wychodzić z powierzchnią na "prosto". Jaki byś ten hamulec nie dorobił to w pozycji otwartej jakieś małe niezgodności w kształtach względem komory nie będą raziły.
  13. arhtus

    Aerograf cz.2

    Push-up78 w ten sposób mniej wprawna ręka też może sobie narobić szkody, bo ten kluczyk ustawiony w taki sposób może się gdzieś śliznąć i będzie skucha 😀 A to jest mój zestaw do gruntownego czyszczenia aero (dyszy i jej kanaliku), przygotowany w dwie minuty. Koszt? hmmm musiałbym to wszystko jakoś obliczyć 😄 Może na zdjęciu można odnieść mylne wrażenie (zdj robione na szybko tel), ale ta wykałaczka jest tak ścięta, że przy czyszczeniu wystaje z dyszy, tutaj teoretycznie 0,25mm. Najlepiej gdy przytniemy taką wykałaczkę z jednej strony na płasko, a nie na idealnie regularny stożek. Taką wykałaczkę dobrze namaczamy w jakimś płynie i gdy ją delikatnie wciśniemy, tak namoczona układa się idealnie do skosu wewnętrznych ścianek dyszy, oczywiście najpierw wstępnie idzie ten papierowy stożek też namoczony. Po takim czyszczeniu warto przepłukać skręcony już aero odrobiną płynu na dobrze wychylonej iglicy, dużym strumieniem, żeby wypłukać ewentualne włoski celulozy z papieru jakie mogły się tam gdzieś zapodziać. Dodatkowo pokazuję jak można się ustrzec ukręcania dyszy w chińczykach typu TG-180 i lepszych Proconach, czyli wykręcać całą głowicę z dyszą.
  14. arhtus

    Aerograf cz.2

    Sama płukanka wystarcza przy czyszczeniu, ale ją też trzeba przeprowadzić jakoś porządnie i nie chodzi tyle o wlanie dwóch zbiorników i wypsikanie ich na pełnej pompie.. Moim zdaniem gdy już mamy wstępnie przepłukany aerek lepiej się sprawdza zmiana wychylenia iglicy, chwilę większym strumieniem, chwilę węższym tak, żeby iglica też popracowała trochę na ściankach dyszy i to wszystko przekładane bąbelkowaniem. Mam jeszcze w zwyczaju, gdy ostatnia porcja płynu do czyszczenia się kończy, dmuchanie jeszcze chwilkę już samym powietrzem na wychylonej iglicy, tak żeby wnętrze dyszy i końcówka iglicy wyschła. To niby takie drobnostki, ale wg mnie to o takich drobnostkach warto pamiętać. Tak samo warto przed zalaniem farbą aerka wlać mu ze trzy kropelki jakiegoś czystego rozcieńczalnika i wciągnięcie go do kanału ilglicy. Druga sprawa to te chętnie kupowane czyściki. Dla mnie najlepszymi czyścikami jest ręcznik papierowy zwinięty w rożek o wielkości zależnej od potrzeb i namoczony w czyściwie, to są najlepsze wyciorki jakie spotkałem i w dodatku tak przystępne cenowo😀 Serio Wam się sprawdzają te super szczoteczki?😀 Po tym opisie można by odnieść wrażenie, że ja czyszcząc aerograf w ten sposób zużywam litry płynów do czyszczenia, a ja się przyznam, że mi na takie czyszczenie idzie zbiorniczek, może półtora takiego jaki jest w proconach🙂
  15. A próbowałeś wyginać ten element tak po prostu na "sucho"? To nie żywica i wyższa temperatura może bardziej zaszkodzić. Nie wiem jak to zwichrowanie wygląda, ale jeśli to tylko takie "proste" skręcenie to można spróbować przeginać ten element w drugą stronę, ale tak z wyczuciem, żeby nie pękł. Czasem mogą się pojawić takie mikropęknięcia jakby biały nalot, a to oznacza, że dochodzimy do granic wytrzymałości tworzywa. Taka prosta metoda czasem pomaga w prostowaniu plastikowych elementów, choć to też zależy od jakości tworzywa.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.