Skocz do zawartości

czak45

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 507
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez czak45

  1. Na błysk też można, no ale wtedy to nie będzie klasyczny filtr. To już będzie improwizacja.
  2. No tak robak to kobieca nomenklatura Sam też dystansuje się oglądając prace innych modelarzy. Pomalowaliśmy wszystkie ciemne elementy na czarno. Ale taki typowy kolor czarny nie występuje w "naturze" Więc musimy zrobić taki trik. Cały model psikniemy z daleka farbą bazową (z puszki lub aerografu) Dla tych którzy malują pędzlem hmmm można spróbować zrobić filtr. Różnica jest taka: PRZED i PO Oczywiście musimy uważać żeby nie przesadzić. Następnie zrobiłem sobie filtr z żółtej Vallejo. Nie jest on konieczny, ale chciałem to mam. Mało widoczny efekt. Potem znów dałem SIDO i położyłem kalki Użyłem płynu na kalki. Płyn taki zmiękcza kalkę i powoduje iż super się ona układa (szczególnie jeśli chodzi o zagłębienia i nierówności) Tutaj płyn nie jest nie zbędny. Po nałożeniu kalkomanii znów psiknełem model SIDO. A następnie cały model pomalowałem mgiełka z bazowej farbie. Zabieg ten jak wcześniej zniwelował mocny czarny kolor kalek.. I znów SIDO. Po wszystkich zabiegach model wygląda tak: Teraz czas na wash. Polega on na zapuszczeniu ciemnej rozcięczonej farby w szczeliny modelu. Wash robimy na modelu pokrytym lakierem błyszczącym (tutaj SIDO) Natomiast filtr to podobny zabieg z tym, że kładziemy go na cały model i na powierzchnie matową. Filtr chyba jest bardziej rozwodniony. Po więcej informacji odsyłam na odpowiednie działy forum. WARTO POCZYTAĆ. Pozdrawiam,
  3. Spoko, dzięki. Widzę że powoli zaciera się różnica między aparatem, a kamerą
  4. Masz wzrok. Tak to faktycznie taki zielony robak, których po 20 jest tu pełno. Z podstawką już nic nie zrobię, zresztą pokazywałem już zdjęcia z IRAKu podobne do tej nawierzchni.
  5. Super relacja. Fajnie pozdzierane zimowe kamo. Ciekawe ryski na zasobniku. Mam pytanie. Czym nagrywasz filmiki? I na czym jest zamontowany ów sprzęt?
  6. Po co kupić jeden do wszystkiego jak można np. trzy sztuki. Wiadomo Kasa No ale u mnie ma być tanio. Więc jedziemy dalej. Model pomalowany, podstawka pomalowana i figurka też pomalowana (bazowo oczywiście) Kolejny wydatek to czarna farba Vallejo, czyli 10 zł mniej w portfelu. Powiem tak warto zainwestować w farby Vallejo, na prawdę są rewelacyjne. Chciałem spróbować czegoś innego i kupiłem czarna farbe TAMIYA. Kupiłem bo podobno jest pancerna, czyli dobrze trzyma. Co się okazuje - guzik prawda schodzi podobnie jak Vallejo, słabo kryje i chyba nie jest to 100% farba akrylowa. A już całkiem zirytowała mnie niemożność odkręcenia słoika SIC. I tak kupionym kolorem czarnym malujemy to wszystko co jest czarne lub czarne się wydaje. Czyli: gąsienice bandaże kół liny lufe przedni błotnik itp. Wygląda to tak. Kilka osób pytało o malowanie gąsienic w poskładanym czołgu: Więc kiedy pytają mnie Odpowiadam najprostsza sprawa na świecie ; malujemy to co widać. I nie przejmujemy się tym czego nie widać. Wnętrza czołgu też nie mamy, a powinno być. Luz to tylko model. Z daleka model wygląda na dobrze pomalowany, ale zróbmy zbliżenia i widać, iż pomyłki są. Te największe zniweluje farba bazową, a małe zostawie. Zakryją je washe i brudzenie. Na zdjęciu poniżej widać niepomalowaną gąsienice. Ile musiałem sie namęczyć żeby taka fotke zrobić. I tak nie bedzie tego widać. Chociaż nie wliczam relacji figurkowej do ogólnych kosztów to jednak ją przedstawiam. Figurkę zagruntowałem biała farba z aerografu, a na nią dałem Sido. Potem odpowiednio: -na figurke żołnierza dałem olejna dla plastyków ( Sienne paloną) -na figurkę dziecka (Paloną Umbre) Całość pościerałem większym suchym pędzelkiem. Na podłożu (matowym) zrobiłem coś w rodzaju filtru z pigmentu AGAMY o nazwie BŁOTO. Jest to najlepszy i najlepiej dobrany kolor pigmentu na rynku (jak dla mnie) Coś takiego wymęczyłem już w projekcie 7TP Więc tu tylko powieliłem technikę. A i ważna sprawa: Do wody dodałem cztery krople płynu do naczyń, aby zmniejszyć napięcie powierzchniowe wody. Różnica przed i po jest bardzo subtelna, ale tak ma być. Martwi mnie jednak troche to, że ta moja pustynia, troche bardziej zaczyna przypominać polską leśna drogę Koniec na dziś. Z farbką mamy 180 zł.
  7. Jak patrzę na te PKP to czuje charakterystyczny zapach który występuje tylko na Dworcach. Poza tym tego jeszcze nie było
  8. A może to tylko marketing i socjotechnika.
  9. Skrzynka jest bardzo fajna. Oczywiście ten konkretny model. Modle pomalowany Sidoluxem. Koszt tego lakieru to ok 10 zł. http://www.bdsklep.pl/product-pol-36734-SIDOLUX-Plyn-do-nablyszczania-drewna-500ml.html#nclid=58c3f13c2332c781ba1734821e89034d Bardzo dobry lakier do wszelakiego użytku w modelarstwie. Udało mi się też dobrać odpowiedni kolor piasku na podstawce. Sidolux przydaje się do: -malowania modelu pod wash -zabezpieczenia delikatnej powloki modelarskiej -klejenia małych elementów modelu -przyklejania trawy elektrostatycznej -utrwalania kleju do glazury itp. Naprawdę warto kupić ten specyfik. Jedna butelka starczy nam na bardzo długo. Wyśmienity stosunek ceny do ilości jak i jakości. Można go nakładać zarówno natryskowo jak i pędzlem. Koszt modelu z Sidoluxem to 170 zł. jak na razie.
  10. Panzer wiem takich ramek używam do figurek, czasami do modeli. Ale jakoś najwygodniej dla mnie jest kiedy trzymam model w ręku. Psiknełem całość SIDOLUXEM i jest ok. A olejne HUMBROLE przydałyby się jako podkład (Jasny Piaskowy, JASNY ZIELONY) Ale to czyszczenie. Chyba jestem bardzo wygodny i leniwy. Andrzeju dzięki za pozytywną ocene wątku. Zobacz jak fajnie można zrobić ślady po pojazdach. Sam jestem zaskoczony, aż tak fajnym efektem Pozdrawiam.
  11. Dzięki. Nie no bez przesady, pędzel z SIDO jej nie pościera. Największy problem mam podczas dalszego malowania modelu i trzymania go ręką. Od Pactry zaczynałem i powiem że w żaden sposób nie mogłem jej zmatowić, choć matowa sama z siebie miała być. :( Na tym zdjęci widać "pod próbkowane" kolory ziemi z oryginalnych fotek z IRAKU. Pod próbkowałem też kolor mojej ziemi. Teraz wiem jaki kolor dobrać. A jeszcze apropos warsztatu. Modele sklejam w wynajętym mieszkanku. Nie mogę tu nic przerabiać i zmieniać. Wymyśliłem sobie, iż cały warsztat musi mi się zmieścić w skrzynce narzędziowej. Super sprawa dla tych którzy mieszkaja w akademikach, małych mieszkaniach, nie mają miejsca na rozstawianie warsztatu, muszą posprzątać warsztat bo z biurka korzystają inne osoby, bawią sie w modelarstwo w różnych miejscach. Rozstawiony warsztat wygląda tak: Kilka minut i warsztat poskładany: Skrzynke trzeba odpowiedni dobrać, tak aby farbki które są na górnej półce nie przeszkadzały w domykaniu "klapy" Najlepiej zabrać taka farbkę do marketu i sobie dobrać odpowiednią skrzynkę. Moja to CURVER na dwa zapięcia jest fajna ponieważ: Po otwarciu mamy łatwy dostęp do podstawowych narzędzi i farb: Pod pierwsza półką znajdują sie mniej używane i większe narzędzia. Górną półkę można fajnie uchylić. W tej konfiguracji mamy łatwy dostęp do dwóch części skrzynki jednocześnie. Możemy też zrobić też taką konfigurację, ale stabilność skrzynki już nie jest taka pewna. Spód skrzynki prezentuje się tak: Skrzynkę stawiamy na stoliku z IKEI za 20 zł i mamy wszystko w bardzo dostępnym miejscu (pod prawą lub lewą ręką) Koszt skrzynki to ok 35 zł: http://www.leroymerlin.pl/produkty/skrzynka-narzedziowa-basics-20-curver,1253525868,1253525465.html Ten model pokazany wyżej jest najlepszy, miałem też taką na jedno zamknięcie (nie uchyla się już tak fajnie) Oczywiście możemy dokupić też drugą skrzynkę na materiały takie jak "trawa" gips, kleje do glazury itp. Pozdrawiam.
  12. czak45

    Sd.kfz. 9 "FAMO"

    CM choć nie przepadam to tu mi się podoba. Troszkę przechodzi w takie pierwsze brudzenie pojazdu. Dobra robota.
  13. Skala nie ma tutaj aż takiego znaczenia. Mam jeszcze pomysł na taką już całkiem Hardcorową relacje z Tygrysem Tymczasem. Zaczynamy malowanie. Pierwsza fotka pokazuje co będzie nam potrzebne jeśli malujemy aerografem lub pędzelkiem Jeśli malujemy ten pierwszy model farbą sprayu to możemy jeszcze poczekać. Zresztą większośc z tych rzeczy mamy w domu, tak więc luz. Od lewej: 1a. Folia (worek na śmieci) pierwszy raz ją zastosowałem i muszę powiedzieć, że jest o wiele lepsza od gazet. Folia zabezpiecza nam biurko, komputer itp. przed pomalowaniem. Wiadomo początkujący modelarz nie będzie miał biurka przeznaczonego tylko pod warsztat modelarski. 1. Patyczki do czyszczenia uszu. Obok SIDOLUXU to najbardziej niezbędne ogólnie dostępne "narzędzie" modelarskie. Można czyścić nimi aerograf, pomagają przy washu itp. 2. Zmywacz do farb akrylowych przydaje się do czyszczenia aerografu (po malowaniu i w trakcie) 3. Strzykawka, czyli bardzo tani słoiczek do mieszania i przechowywania farby. Wyciągamy tłoczek i wlewamy farbki dodajemy wodę. Wciskamy tłoczek i możemy mieszać i fajnie aplikować. Aby przechować w niej farbe zakładamy na nią igłę, która odcinamy, a końcówke moczymy w kleju CA. 4. Pojemnik po jogurcie na brudną wode. 5. Pojemnik na czystą wodę (tutaj z aplikatorem) 6. Tak kroplomierz plastikowy (fajna sprawa) do aplikacji farb, wody itp. A do czyszczenia wycierania przyda nam się papier toaletowy (chyba każdy posiada ) Może mało ekologiczna sprawa, ale bardzo wygodna. Teraz czas na mieszanie farbek, czyli szukanie odpowiedniego koloru. Zaczynałem od farby DARK SAND Vallejo do której dodawałem kolor biały w celu rozjaśnienia. Przydało się zdjęcie na pudełku. Wcześniej pisalem o co chodzi. Na tym zdjeciu widać kolejno trzecią i czwartą próbę. Chyba kolor i tak jest jeszcze za ciemny, no ale niech będzie. Czołg maluje aerografem z różnych stron pod różnym kątem. Nakładam kilka warstw, aby nie zrobić zacieków "pajączków" Aby skrócić czas schnięcia między malowaniem warstw, model susze suszarką. Pomalowany model odstawiam do schnięcia na całą noc. Podstawkę natomiast pomalowałem kolorem, który mi zalegał w innej strzykawce z innego projektu. Klej bardzo ciągnie farbkę, więc ten kolor to troszkę taki grunt pod kolor właściwy. Przemyślenia Do malowania stosuję farby akrylowe Vallejo, są to dla mnie najlepsze farby (używałem też innych firm) Zaczynajac od samej tubki, która to można odkręcić jedną ręką, poprzez aplikacje też jedną ręka, a koncząc na doskonałej matowości, dobrym kryciu i braku zacieków. Farby akrylowe nie smierdzą, łatwo je zmyć z pędzli, biurka i rąk. Mają tylko jedną wade. Ich przyczepność do plastiku jest słaba. Dotykając modelu ręka można pościerać farbę. Kiedyś myślałem, że to wina braku podkładu, ale z podkładem jest podobnie. U mnie problem ten załatwia SIDOLUX który zabezpiecza farbę. Do początkujących modelarzy. Jeśli wam coś nie wychodzi, coś jest nie tak jakbyście chcieli to odstawcie model i prześpijcie się z tym. Nie ma co? Robienie poprawek w nerwach i na szybko to najgorsze co może być. Pamiętajcie że to tylko model za ok 50 zł. i zawsze można kupić drugi a na tym nieudanym testować. Przykładem takich poprawek na szybko może być problem z klejem który kapnął na model. Usuwając "plamkę" na gorąco narobimy jeszcze więcej szkody, a jak poczekamy kilka godz, aż plastik zrobi się twardy, to delikatnie papierkiem zeszlifujemy nierówności Powodzenia
  14. Jestem na etapie zmiany kleju, więc nie napiszę za wiele. Kupie i sprawdze jak działa, najwyżej będe miał zaszronione lampy. Dzis zobaczyłem, iż nie działają, ale co można zrobic jak nie ma EDYCJI.
  15. Powoli Etap sklejania i tworzenia podstawki już za mną. Teraz trzeba przestudiować dostępne zdjęcia. Na pierwszym widać jak bardzo pojazdy z Iraku były zakurzone. Widać to na tym ciemnym malowaniu. Malowanie "piaskowe" oczywiście zniweluje różnice. Natomiast na tym zdjęciu widać różnice między kolorem czołgu, a kolorem pustynnego terenu, który jest ciemniejszy. Kolejna fotografia pokazuje, iż malowany niby jednolicie czołg posiada różne odcienie. Np. Żaluzje na bokach wieży, właz kierowcy. Zastanawiam się też na jaki kolor pomalować peryskopy. Ale chyba zdecyduje się na czarny kolor, który pokryje klejem przezroczystym dwuskładnikowym. Zastanawiam się też nad delikatnym zabarwieniem tego kleju kolorem niebieskim. Przedostatnie zdjęcie pokazuje pojazd na którym podczas malowania będę się wzorował. Widać delikatnie zabrudzone dodatkowe ekrany na bokach czołgu. Kurz uwidoczniony jest mocniej na ciemnych elementach czołgu: lufa, czarny błotnik "chlapacz" Warto też zwrócić uwagę na brudzenie gąsienic. Ostatnie zdjęcie pokazuje teren najbardziej podobny do mojego. Zdjęcie wydaje się, iż zostało zrobione wcześnie rano (jakby piach był jeszcze lekko wilgotny - jak na warunki pustynne) Warto postudiować takie oryginalne zdjęcia przed rozpoczęciem malowania. Można sobie je też wydrukować. Podczas dorabiania farby możemy podmalować te wydruki i zobaczyć czy kolory są zbliżone. Do dyspozycji mamy zdjęcie na pudełku od modelu. http://www.justkitsandmodels.co.uk/prod ... &subcatid= Z pomocą przychodzi nam też modelarski internet. Tu możemy podpatrzeć malowanie interesującego nas modelu: http://www.missing-lynx.com/gallery/mod ... hsk_1.html Można zajrzeć też tutaj: http://modelarstwo2008.eu.interia.pl/menu%20podrozdialy/warsztat/spis%20tresci.html Liczenie "kasy" Ostatnio było 110 zł. Do malowania pierwszy raz polecam farb w sprayu. Koszt to ok 25 zł. Musimy kupić jedna taka farbkę, która to będzie farba bazową. Podczas malowania nie stosuje podkładów. Warto też wymyć model, ja myje go w benzynie ekstrakcyjnej. Mamy już 135 zł. Nie warto dobierać kolorów na podstawie przeliczników i nr. oryginalnych. Najlepszy wybór to wybór na oko. Lepiej jak będzie za jasny, anieżeli za ciemny. Nie warto też pytać o farby w sklepie modelarskim, ponieważ kolory z pudełka to i sami możemy podać. Ale po co nam ich aż tyle. Do tego modelu póki co wystarczy spray (piaskowy) Plus czarna farba Vallejo: http://www.jadarhobby.pl/model-color-c-21_655_656.html Koszt to 10 zł. Mamy 145 zł. A i jeszcze pędzelki o rozmiarach 0 2 i moze 6. Pedzelek kosztuje 5 zł razy 3 szt = 15 zł. Wychodzi 160 zł. Pozdrawiam.
  16. Coś jest nie tak z Twoimi fotkami. Ale sam nie wiem co?
  17. Tak jak pisałem do klejenia szybek używałem kleju CA. Owych szyb nie kleje za dużo więc moje doświadczenie jest małe. Podstawka, model i figurka zrobione. Teraz czas na malowanie. Wygląda to tak: Zrobiłem sobie również taką prowizoryczną kolorowankę (w PS) Pozdrawiam.
  18. Nie wiem dlaczego, ale u mnie nie pęka. Może chodzi o konsystencje i wymieszanie. Warto potestować.
  19. czak45

    WARRIOR MCV 1:35 Academy

    Pomysł fajny. Ale jeśli chodzi o wielbłady to ona mają skóre jak żaby wodne. Powinny być dużo bardziej matowe. Nie komponują sie przez to z resztą scenki. Pozdrawiam.
  20. Super sprawa. Ale jak widzę szybek brak?
  21. W tym konkretnym przypadku nie dodałem płynu do naczyń. Krople robiły się na czołgu, podstawka wciągneła całą wilgoć.
  22. Gładź też się przydaje
  23. Psiknełem całość woda z aerografu. Wygląda to tak. Może choć wstępnie klej trochę zwiąże. Pozdrawiam.
  24. Podstawka. Nie liczę kosztów jej wykonania, ponieważ chciałem policzyć tylko koszt modelu. Zresztą podstawkę można wykonać z ogólnie dostępnych materiałów, które nie są materiałami typowo modelarskimi. a są to raczej materiały budowlane, które to pewnie wiele osób w domu ma. I tak. Wzorowałem się na tych zdjęciach. Coś podobnego chciałem uzyskać: Po pierwsze. Rozrabiam klej do glazury z wodą. Konsystencja jak na ciasto (można spytać żony jaka? ) Nakładam ją na podstawkę i kształtuje szpachelką. Jak jest za mało to dokładam. Cały czas robię przymiarki i sprawdzam czy mi pasuje? Tu zastanawiałem się czy taka delikatna górka-zjazd będzie fajnie się komponował(a)? Pasuje - dodaje "charakter" do hamującego czołgu. Następnie posypuje całość przesianym przez pończochę klejem do glazury (na mokrą bazę z kleju) Przesiewanie pozwala na odrzucenie piasku z kleju. W tej skali piasek ten jest za duży. Całość wyrównuje szpachelka na sucho. Potem samochodzikiem w skali 1/72 robimy ślady. Odciskamy też sam czołg. Mój ze względu na ostre hamowanie - zarył się troszkę przodem w piachu Otrzymujemy coś takiego. Muszę napisać, iż taki teren (dokładnie taki) robię pierwszy raz. Chodzi mi o ślady po samochodach. Wcześniej robiłem tylko próby (takie przy okazji) Największy problem jest ze związaniem posypanego suchego kleju. Liczę na to iż suchy klej podciągnie przez noc wodę z dolnej mokrej warstwy. Ale mogę się przeliczyć. Więc co dalej? Pomysłów jest kilka. 1. Delikatna mgiełka z aerografu 2. Zapuszczanie wody zakraplaczem. 3. Włożenie podstawki do wody, tzn do poziomu ramki (może woda podciągnie) Oczywiście jest też ryzyko poszczególnych metody: PIERWSZEJ. Zdmuchniemy subtelny "piasek" DRUGIEJ. Woda zniszczy delikatny "piasek", Podmyje go i będzie efekt jak po powodzi TRZECIEJ. Zwichrujemy podstawkę. Oczywiście woda do tych technik musi być pozbawiona napięcia powierzchniowego. Czyli do wody trzeba dodać płynu do zmywania naczyń. Wiem też, iż można było wszystko od razu zrobić na mokro, ale efekt nie będzie chyba tak subtelny. Zobaczymy. Pozdrawiam.
  25. Dzięki. Tak oglądam i myślę, że mogłem zrobić jeszcze większe pochylenie czołgu. No, ale nie chciałem przesadzić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.