Witam,
Nie aktualizowałem tego warsztatu, że uchuchu... Można tego Stuarta już śmiało nazwać "po przejściach" a, mianowicie wylało się na niego nitro, dobrałem zły odcień farby i później nie chciała zejść, połamałem lufę itp, itd. Zdjęcia nie są najlepsze bo, robione na szybko wczoraj wieczorem, musiały być z lampą bo, już było ciemnawo. Zdjęcia są za bardzo jasne, i wszystko jest w rzeczywistości ciemniejsze. Jak będę mógł to jeszcze dziś dam "rzeczywiste" fotki. Na pierwszych zdjęciach model złożony do kupy, aby pokazać zarys już sylwetki na ukończeniu. Zostało mi jeszcze go pomalować, podoklejać narzędzia saperskie a, także uchwyty i ogniwa gąsienic i po eksperymentować z washami, drybrushami i takimi tam. Aha, mam jeszcze pytanie o farby Tamiya, jak zachowują sie one pod pędzlem? Czy dobrze sie rozprowadzają i czy w ogóle da się nimi malować pędzlem? Tak jak wcześniej wspomniałem zdjęcia są kiepskie i za jasne...
Pzdr.