Prezes
Użytkownicy-
Liczba zawartości
11 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Prezes
-
Bardzo ładny Szczególnie podoba mi się: 1. ciemna (czarna?) płachta w jednym z koszy wieży. Efekt końcowy naprawdę na wysokim poziomie. Wygląda lepiej niż siatki, które wydają się trochę błyszczeć - one są z tworzywa? Niestety, a szkoda, płachta ginie w koszyku. Niemniej, chciałbym się dowiedzieć jak udało Ci się osiągnąć taki efekt końcowy? Zdradzisz wykonanie? Opiszesz go dla mnie krok po kroku z jak największą ilością detali (jakie farby, numery, czy to element z zestawu czy może bawiłeś się żywicami, sposoby malowania: suchy pędzel?). 2. kolba karabinu - wyszedł ciekawy, oryginalny, kolor jesionu. Jak doszedłeś do takiego efektu? Podobnie jak wyżej, pochwalisz się detalami, poproszę? Nie ukrywam, iż chciałbym skopiować rozwiązania w swoich pracach
-
Ależ klops z mojej strony z tymi gąsienicami! Szkoda, że to nie rozwiązanie głupoto-odporne. Idę przełożyć, mimo iż historia dopuszcza i poniekąd tłumaczy takie baboki BTW: Segmenty odpuściłem świadomie. Za bardzo zaburzyłoby to mój zmysł perfekcjonizmu. Dziękuję wszystkim za uwagi, oceny i w większości pozytywny odbiór. Jak już pisałem ruszam z 35099 (Flakpanzer Gepard) w barwach armii Kataru, a tam gąsienice są symetryczne.
- 11 odpowiedzi
-
- tamiya
- tamiya 1/35
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
Prezes odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Zabrałem się za kolejny model: Tamiya 35099 Flakpanzer Gepard i aby nie powielać malowania z Bundeswehr'y czy uogólnijmy barw NATO, których mnóstwo w sieci, wynalazłem sobie informacje, iż Katar otrzymał 15 sztuk tego pojazdu w barwach jak poniżej: Przyznam, iż to malowanie jest moją największą inspiracją do pracy nad tym modelem. Ale męczy mnie kilka spraw, z którymi nie wiem jak sobie poradzić, czy mogę prosić o pomoc? 1. Zdjęć w sieci tego kamuflażu jest tyle co pojazdów. Dosłownie garstka (uzbierałem 14). Gdzie szukać? Co możecie mi polecić do przeszukania? 2. Gdzie szukać dokumentacji? Jakie to kolory? Widziałem, że Leopardy 2A7 również występują w tym kamuflażu, ale nie umiem namierzyć kolorów 3. Gepardy z Kataru praktycznie nie mają żadnych oznaczeń. Żadnych znaków, numerów... to przypadek czy tak jest standardowo w armii katarskiej? Oglądając parady wojskowe z Kataru nie wyłapałem niczego szczególnego, ale może to jakieś pojazdy "pokazowe"? -
Po ponad sześciu latach powracam, mam nadzieję, że na dłużej. Młodsze dziecko podrosło i coraz więcej czasu udaje mi się wygospodarować na hobby. Z racji tego, że "gena nie wydUbiesz" powróciłem do modelarstwa. Udało mi się odszukać trochę "chemii", niemal w całości sklejony 35087 i trzy modele do sklejenia. Po kilku tygodniach, głównie wieczorami, udało się do końca doprowadzić Stug'a IV w wersji z weatheringiem! W kilku słowach: 1. Nie otwierałem warsztatu, bo model był już sklejony w 95%. Przeleżał 6 lat i nie miałem pewności co zrobiłem, jak zrobiłem, czy coś opuściłem, czy coś zmieniłem... 2. Malowanie: (bazowałem na zestawie: RFM-RM-5061) a) preshading: AK czarny primer + Vallejo Model Air 71001 - white b) główne: niezmiennie bazowałem na Vallejo Model Air (ale dokupiłem kilkanaście farb AK 3G AFV - będę "smakował") - 71025 - dark yellow - 71092 - medium olive (RAL6003) - 71271 - german red-brown (RAL8012) - 71244 - send beige (rozjaśnienie dla 71025) 3. Weathering: - Tamiya: panel liner black Niechętnie i z obawami, ale spróbowałem "ubrudzić". Głównie opierałem się na: AK078 damp earth + pigmenty Ammo: black, russian earth, europe earth, winter soil, truck rust Na koniec lakier Vallejo 80% matt + 20% satyna. Z zestawu Tamiya 35026 dodałem jedną beczkę i dwa kanistry. Czego się nauczyłem/przypomniało się: 1. większość chemii modelarskiej wytrzymała 6 lat w piwnicznych warunkach, 2. budowa aerografu = dysze się dokręca ręką, a nie kluczykiem (ukręciłem 0.2 i 0.3), 3. odbudowałem sobie wiedzę co do proporcji farba vs rozcieńczalnik (były problemy na początku malowania), 4. model potraktowałem jako treningowy, więc zdecydowałem się na weathering = dokupiłem trochę pigmentów, płynów z AK i pobrudziłem, ale będąc szczerym, to nie przekonałem się do brudzenia. Delikatne ostukanie, przykurzenie TAK, ale brudzenie NIE GALERIA: Chyba nie potrafię już wklejać zdjęć... mogę prosić o pomoc jak zrobić minaturki, które po kliknięciu przerzucą do zdjęć pełnego formatu? EDIT: W takim razie wrzucam pełny format. Foto wykonane telefonem (krótsza ogniskowa, ale gorsza kolorystyka)
- 11 odpowiedzi
-
- 16
-
-
- tamiya
- tamiya 1/35
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zgoda. Przyznaję dobre oko obserwatora! ? Moim celem, za każdym razem i póki co, jest model powiedzmy po pierwszych próbach na poligonie. Lekko przykurzony i lekko przytarty. Nie jestem fanem weatheringu. Skupiam się, co również celnie zauważyłeś, na tym by było czysto, ładnie, zgodnie z instrukcją (nie jestem twórcą, raczej odtwórcą). Preferuję czołgi nowych generacji, które również nie wymagają ode mnie skupienia na obiciach, lekkich przetarciach bez nadmiernej rdzy. Odnoszę wrażenie, że cały weathering to dla mnie pole minowe. Robię małe, niezdarne i nieśmiałe kroki, które pozwolą mi pójść do przodu na tyle bezpiecznie, aby nie wdepnąć na minę. Na tym czołgu zrobiłem jedynie kilka kroków, które pomogły mi wyciągnąć kilka rzeczy, ale nie nazywałbym tego żadnym weatheringiem: - obicia i przetarcia: gąbka + czarny, - obicia i przetarcia: gąbka + gunmetal, - ołówek 7B - aby lekko wyciągnąć elementy błyszczące, przetarcia, ranty skrzyń czy kanistrów, - pigment z CMK Dark Dust (CD06) / suchy pędzel - pojechałem po całości i z tego jestem najbardziej zadowolony, bo szczególnie na wieży udało się odciąć krawędzie klap i mniejszych elementów, - czarny panel liner Tamiya - zrobiłem kilka plam i nieśmiałych zacieków na panelach bocznych Osobiście uważam, iż powinienem więcej czasu poświęcać gąsienicom, bo tam kryje się jeszcze potencjał. Przy poprzednim modelu skusiłem się na ochlapanie go Europe Earth i mam mieszane uczucia ? Co do wątku warsztatowego, to naprawdę dziękuję. Chodziło mi to po głowie, kiedy startowałem z modelem, a prace rozpoczynałem 8.12.2019 będąc na tydzień przed teoretycznym terminem narodzin drugiej córki. Mała kobietka dała mi jeszcze 48h i przyszła na świat 17.12.2019 ? Dlatego też otwierając wątek raczej tłumaczyłbym się moderatorom i obserwatorom "dlaczego temat stoi?" Poza tym córka i żona radykalnie zweryfikują moje harmonogramy prac nad modelami ? Obiecuję, iż będę się dzielnie bronił! Tak. Specjalnie pozostawiłem ów element w takiej postaci = nie szlifowałem umyślnie, aby utrzymać "surowość" elementu. Podobnie zrobiłem TUTAJ. Przy Marderze miałem jednak możliwość pomalowania od wewnątrz, pochlapania i udało się nawet (nieświadomie) uzyskać kilka odprysków farby, właśnie przy miejscach po wypychaczach. Jedyne co mnie tutaj męczy to czy pomalować klapę od wewnątrz (jeśli tak, to jakim kolorem?) czy pozostawić oryginalny kolor z zewnątrz. Pozostałem przy drugiej opcji. Wewnątrz jest system IR, więc brak elementów ruchomych (aby powstały zadrapania) i brak smarów czy płynów (aby powstały zachlapania).
-
Witam w 2020! Zakończyłem dziś prace na kolejnym modelem ? Tradycyjnie Tamiya, tradycyjnie czołg, tradycyjnie w skali 1:35 -> 35068 | Chieftain Mark 5. - do zestawu pudełkowego dodałem: a) trzy kanistry - oryginalnie w zestawie jest jeden (na modelu czerwony, ale postanowiłem dorzucić jeszcze trzy i pomalować je na bardziej wojskowe odcienie), b) nawinąłem drucik na szpulę umieszczoną w prawym koszu wieży, - malowanie - podpatrzyłem z zestawu TAKOM 2026 (Chieftain Mark 11), - bazuję na kolorach Vallejo Model Air i gdzieniegdzie Tamiya, - na YouTube podpatrzyłem jak zrobić "kaptur" dla wyjścia lufy i skorzystałem z podpowiedzi i sprawdziło się! ? - kamuflaż malowałem "z ręki", żadnych szablonów, plastelin itp. GALERIA: (wystarczy kliknąć w miniaturki, aby zobaczyć większe pliki)
-
Hej! Zgodnie z obietnicą, wrzucam kolejną swoją pracę: Schützenpanzer Marder 1A2 Podstawowe informacje: - zestaw pudełkowy (żadnych ekstra elementów) + zrobiłem wersję z widocznym silnikiem (do wglądu na kilku zdjęciach poniżej) - malowanie: Nato Green + Nato Black + Nato Brown + Olive Drab + Gunmetal - bazuję na kolorach Vallejo Model Air i gdzieniegdzie Tamiya PLUSY: - kamuflaż NATO malowałem ręką, nie stosowałem żadnych plastelin, modelin czy szablonów - aerograf, wzór kamuflażu na kartce A4 i ręka - jak na pierwszy raz to jestem z efektu zadowolony - myślę, że ładnie wyszły mi również wszelkie plecaki, plandeki i inne śpiwory na burtach - spróbowałem trochę "pochlapać" model "Europe Earth"+"Pigment Fixer" i nadal mam mieszane uczucia co do "jasności" ów europejskiej ziemi, ale za to nabrałem wprawy jak robić to najlepiej ? - washowałem komendanta oraz kierowcę - lepiej niż w Bulldogu? - silnik (za to, że jest i jak już jest to całkiem zgrabna konstrukcja) - dużo dostępnych materiałów w sieci odnośnie ów pojazdu MINUSY: - silnik po jednej ze stron nie ma ścianki - dziura do ziemi - po co? - ciężko otworzyć klapę od silnika - trzeba od spodu pchać patyczkiem do szaszłyków, aby wypchnąć klapę - ów klapa nie da się do końca otworzyć, bo płachta maskująca klinuje się z lusterkiem - dlatego na zdjęciu musiałem podparta wykałaczką - tylna klapa możliwa jest do zmontowania w wersji otwartej - tylko po co skoro wewnątrz nic nie ma? ? - sposób łączenia górnej części kadłuba z "wanną" nieudany - przy poprawnym sklejeniu części góra i dół, niestety, nie pasowały na 100% ? - słabe rozwiązanie świateł tylnych, źle się malowało kolory czerwony i pomarańczowy "na styk", na jednym panelu - czy komendant w Marderze rzeczywiście ma/miał tak mało miejsca? Odnoszę wrażenie, że działo obija komendanta ? Mam jeszcze pytanie techniczne... Na ciemnych odcieniach widać dużo małych fafołków i jakichś paproszków, jakby drobinek kurzu. Na pierwszym modelu zrzuciłem to na nitki z patyczków higienicznych, na drugim kupiłem inne patyczki, teraz starałem się używać ściereczek czy gąbek kosmetycznych, ale nadal mam wrażenie, że model jest okraszony fafołkami. Jak sobie z tym radzić? GALERIA: (wystarczy kliknąć w miniaturki, aby zobaczyć większe pliki)
- 2 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- marder 1a2
- tamiya
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pełna zgoda. Chociaż osobiście uważam, że powyższy M41 jest nawet za bardzo schipowany i pobrudzony. Póki co, moim celem jest mała ilość obić i brudzingu, bo: a) podobają mi się pojazdy lekko przetarte, lekko zmoczone, lekko zakurzone niż szrot po kilkunastu bitwach do połowy zaklejony czarną mazią ? b) ciągnie mnie do nowoczesnych konstrukcji - Merkava, Abrams czy Challanger, które z pewnością się brudzą i kurzą, ale już pewnie mniej obijają czy rdzewieją jak ich odpowiednimi z przed 100lat, c) życzyłbym sobie, aby w czasie weatheringu patrzył mi ktoś przez ramie zanim zrobię o jeden krok za daleko lub w niewłaściwą stronę - ciągle tkwią we mnie obawy: "źle zrobię", "źle zmieszam", "za dużo nakładę", "nie zmyję później" itp. d) kilka dni temu kupiłem pigment Europe Earth z Ammo, pomazałem kilka elementów i po 24h zacząłem się zastanawiać: "czy ja mieszkam w jakiejś innej Europie?" Odcień bardziej pasował do bliskiego wschodu niż centralnej Europy ? Teraz, po własnym teście, raczej wziąłbym Dark Earth lub może nawet Russian Earth. Reasumując, nie chcę kilkunastu godzin w miarę dokładnej pracy, zachlastać na koniec smolistą papką o bliżej nieokreślonym kolorze. Chyba najpierw muszę nazbierać trochę modelarskiego złomu, potrenować i dopiero wówczas skusić się na zastosowanie wybranej metody na gotowym modelu. Przyjdzie na to czas. Figurki traktuję jak crash test dummy. To dla mnie pole do potrenowania. Rzeczywiście przydałby się podkreślić linie twarzy, uwydatnić jasne strefy i ukryć ciemniejsze. Spróbuję następnym razem. Dziękuję za konstruktywną krytykę. Obiecuję się poprawić przy następnym modelu. A na warsztat biorę niemieckiego Mardera 1A2 z Tamiya 35162.
-
Tutaj, druga praca, zakończona godziny temu. Proszę o Wasze opinie. Podstawowe informacje: - zestaw pudełkowy (żadnych ekstra elementów), wręcz przeciwnie nie składałem dwóch dodatkowych żółnierzy - malowanie: Vallejo Model Air 71043 (Olive Drab) - bazuję na kolorach Vallejo Model Air i gdzieniegdzie Tamiya - nie mam pigmentu Vietnam Earth, więc w zastępstwie użyłem zeskrobanej kredki Polycolor 3000 numer 30 (Reddish Brown) GALERIA: (wystarczy kliknąć w miniaturki, aby zobaczyć większe pliki)
-
Witam! Na wstępie kłaniam się nisko, bo to mój pierwszy post. Wracam do modelarstwa po ponad dwudziestu latach przerwy. Wracam i wciąż się uczę. Mnóstwo nowości wokół mnie, szał kolorów, różnorakiej chemii. Dłubałem, dłubałem i wydłubałem dwa zestawy, które chciałbym poddać Waszej ocenie. Oto pierwszy z nich izraelski czołg Merkava, który był pierwszym modelem jaki zakupiłem w sierpniu tego roku. Z miesiąc temu skończyłem i zabrałem się za kolejny zestaw. Jak już mi drugi w miarę wyszedł, postanowiłem się poddać krytyce. Proszę o Wasze opinie i wytykanie niedoróbek lub możliwych ulepszeń. Oczywiście jeśli kogoś interesują szczegóły w jaki sposób mi udało się osiągnąć wskazany efekt, również proszę pytać. Podzielę się tym co wiem. Podstawowe informacje: - zestaw pudełkowy (żadnych ekstra elementów) - może poza linami, które okalają wieżę, po prostu pękł mi oryginalny element i poratowałem się skręconymi przewodami z kabla USB - malowanie: Tamiya TS-46 - nauczyłem się spuszczać farbę z puszki - bazuję na kolorach Vallejo Model Air i gdzieniegdzie Tamiya GALERIA: (wystarczy kliknąć w miniaturki, aby zobaczyć większe pliki)
