Skocz do zawartości
tenzan

Yokosuka MXY7 Ohka/Baka, Fine Molds 1:48

Rekomendowane odpowiedzi

Zapraszam do kolejnego wątku mych zmagań modelarskich. Na tapecie mój najnowszy nabytek, o którym napisałem już kilka zdań:

 

http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=66&t=49285

 

Model wygląda na prosty, a pierwsze przymiarki wskazują, że model firmy Fine Molds spasowany jest dobrze. Kolejne spostrzeżenie, wielki to on nie będzie

 

P6204184_zps5gzah0el.jpg

 

Na razie powycinałem najważniejsze części, aby sprawdzić spasowanie. Dociążyłem też głowicę bojową, aby model leżał prosto na wózku transportowym, a nie kiwał się do tyłu. Zapowiada się na razie lekko, łatwo i przyjemnie, o ile czegoś nie sknocę w trakcie zabawy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooooo Ohka jak miło

 

Powodzenia!

 

Kornik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za słowa otuchy Ciągniemy dalej wózek z Ohka. Rozpocząłem zabawę z wnętrzem samolotu -latającej bomby (jak w sumie nazwać tą japońską "Wunderwaffe" ?).

 

Przygotowanie do malowania wnętrza kadłuba i kilku akcesoriów (silniki rakietowe już pomalowane i przeciągnięte suchym pędzlem):

 

P6234186_zpsalqt5wbd.jpg

 

Potem srebrny lakier na wnętrze Ohka, następnie maskowanie:

 

P6244192_zpskwcrpy4y.jpg

 

Wnętrze kokpitu pomalowane IJN Cockpit Green I (Tamiya XF-71), głowica bojowa ciemnoszara (mieszanka biały + czarny własnego sumptu):

 

P6244193_zpsdz1ooyn6.jpg

 

Następnie wszystko zabezpiecznone lakierem błyszczącym. Co do głowicy bojowej, o jakości zestawu Fine Molds świadczą dołączone kalkomanie na tą głowicę, ale darowałem sobie, tak samo jak jej "odrapywanie", "washowanie", dodawanie śladów żużycia. Dlaczego? Nie robię dioramki, a po sklejeniu połówek kadłuba nic a nic nie będzie widać głowicy bojowej. Kompletnie nic. Sprawdziłem i odpuściłem zabawę. Nie powiem, model ma potencjał na ciekawą dioramkę, ukazującą np. jedną scenkę z filmu:

 

 

Widać, że Amerykanie "rozbierają" Ohka i dokonują jej inspekcji. Można wtedy odsłonić gowicę bojową, ukazać w całej pełni silniki rakietowe, strzelić całkiem ciekawą dioramę. Natomiast na razie przekracza to moje umiejętności, toteż zrobię Ohka na wózku i nic ponadto. Jak się poduczę nieco, to może kiedyś spróbuję, zwłaszcza, że sam model do tej pory buduje się świetnie. Pasuje wszystko, do tego jest przemyślany, tak aby nie trzeba było kombinować. Idziemy według instrukcji i wszystko gra.

 

Stan na teraz:

 

P6244199_zpspug61ihl.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że odpuszczasz te kalki na głowicy. Mogłoby to fajnie wyglądać. Tablicę rozdzielczą też zostawiasz tak jak teraz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szkoda, że odpuszczasz te kalki na głowicy. Mogłoby to fajnie wyglądać. Tablicę rozdzielczą też zostawiasz tak jak teraz?

 

Kalki są małe, praktycznie niewidoczne, toteż szoda niewielka. Dosłownie dwa napisy eksploatacyjne. Poza tym, gdyby nakleił kalki, to bawiłbym się od razu w "odrapanie" głowicy, itp. żeby wyglądała tak, jak wyglądała wtedy. Wiem, mało to może profesjonalne, ale z praktycznego punktu widzenia model na tym nie cierpi. Po prostu, głowicy nie będzie widać. Tak jak pisałem, jeżeli zdecyduję się na dioramkę z kolejną Ohka w roli głównej, to wtedy tak, pobawimy się.

 

Tablica rozdzielcza będzie wyglądać lepiej, to tak nie zostanie jak jest. Są dedykowane do niej kalki, potem jeszcze ciut ją uplastycznię w miarę możliwości.

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciąg dalszy klejenia Ohka.

 

Zmajstrowałem fotel, uzupełniłem go pasami z zestawu Edka "Seatbelts IJN". Następnie zwashowałem wnętrze kokpitu, potem lekko przeciągnąłem półmatowym lakierem bezbarwnym, a następnie delikatny suchy pędzel z srebrnym pigmentem, tak aby naprawdę bardzo lekko uwidocznić wypukłości w kokpicie. Skleiłem też zestaw napędowy Ohka - trzy silniki rakietowe na paliwo stałe. Pomalowane Tamiya XF-69 NATO Black, następnie suchy pędzel z srebrnym, a potem na to wszystko półmat, aby się za bardzo nie błyszczało. Całościowy efekt nawet mi się podoba:

 

P6274215_zpseezcfyfo.jpg

 

Tablica rozdzielcza okalkowana, potem kalki zabezpieczone lakietem matowym. Tam gdzie są przyrządy, dałem krople lakieru błyszczącego - nędzna imitacja szkła:

 

P6274216_zpsihxxsnwb.jpg

 

P6274225_zpsc6iuzleb.jpg

 

Widok przed sklejeniem kadłuba, szkoda, że głowica nie będzie widoczna:

 

P6274229_zpsizcjbozd.jpg

 

Stan na chwilę obecną, zacząłem też majstrować wózek transportowy:

 

P6274232_zpsja4c5vxz.jpg

 

Model składa się świetnie, nie było żadnych problemów do tej pory. Jeżeli ktoś szuka modelu dla początkującego, to - przynajmniej na razie - Ohka jest dobrym wyborem. Pomijając kosmiczną cenę za tak mały zestaw...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz ciekawiej to wygląda. Tablica super

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Użyj surfacera, on ci prawdę powie. Po spsikaniu Ohki MrSurfacer 1200 okazało się, że nie wszędzie model jest tak wygładzony jak mi się wydawało. Do tego trzeba było oderwać statecznik poziomy. Powody dwa. Po pierwsze, lepiej spsikać osobno, potem przykleić. Jakoś łatwiej równo położyć podkład. Do drugie, nie zauważyłem, że fragment statecznika będzie widoczny od spodu, kiedy popatrzymy od strony dyszy. Nie dość, że powinien być w kolorze aluminium, to jeszcze miał piękny otwór po wytłoczcę, czy jak to się tam zwie. Otwór zabejcowałem szpachlą i przeciągnąłem gęstym surfacerem. W międzyczasie skleiłem podstawkę pod Ohka. W instrukcji stoi, że powinna być koloru kokpitu, czyli zielony. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że coś takiego Japończycy robili z kątowników czy stali. Zdjęcia wskazują, że zbili to z drewna. A wątpię, aby malowali drewno na zielono. Toteż zrobiłem imitację drewna. Wyszło jak meble, raczej do d**y według mnie, ale już nie będę z tym walczył:

 

P7034238_zpsfoadnp82.jpg

 

Widać, gdzie szlifowałem. Poza tym męczę dalej wózek transportowy:

 

P7034234_zpsaslxryac.jpg

 

W końcu wyszło w miarę dobrze, toteż preshading:

 

P7124240_zps4jmgjj5i.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli wychodzi na to, że to taka mała zołza ? Nie spodziewałbym się...

 

Rzeczywiście ta podstawa nie wygląda zbyt realistycznie. Możesz pokazać jakieś zdjęcie prawdziwej ?

 

Pozdrawiam

Kornik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sporo szukałem wcześniej. Kilka w miarę dobrych zdjęć jest w książce R. Ishiguro, T. Janiszewski "Japanese Special Attack Aircraft & Flying Bombs". NA kolorowym zdjęciu widać wyraźnie, że podstawka zrobiona jest z drewna i czymś pociągnięta, jakby lekko oliwkowym czy też brązowym kolorem. Linki do zdjęć w sieci:

 

http://1000aircraftphotos.com/Contributions/EwingBill/10834L.jpg

 

http://www.fiddlersgreen.net/models/aircraft/Yokosuka-Ohka.html

 

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:MXY7_Ohka_Cherry_Blossom_Baka_Ohka-7.jpg

 

Wg mnie to zwykłe drewno. Podstawki pozbijano z drewna, acz imitacji drewna jeszcze dobrze nie umiem zrobić.

 

Co do zołzowatości modelu, to nic z tych rzeczy To nie mała zołza, tylko ja mało spostrzegawczy. Po prostu, trzeba było przed przyklejeniem statecznika zaszpachlować i wyszlifować otwór wytłoczki, następnie pomalować na kolor aluminium i przykleić do kadłuba. Problemu by nie było Niestety, tego akurat w instrukcji nie ma, toteż samemu trzeba na to zwócić uwagę. Co do spasowania części to model jest bardzo OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również widzę drewno i również stwierdzam, że czymś było pomalowane. Widać też zużycie powierzchni lakierniczej na tych podstawach i przybrudzenie od błota. Gdzie było napisane, że robili je ze stalowych elementów ? Może mieli tylko taki zamiar, a w końcowej fazie wojny było jak było...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też tak się wydaje. Kryzys surowcowy, to podstawki robili z drewna. Poza tym, to logiczne - po kiego marnować stal na takie coś? Do tego drewno lżejsze, łatwiej przenieść. Podejrzewam, że zbili podstawki, zabejcowali czymś (stąd ciemny kolor) mooooże przeciągneli jakimś lakierem typu "cockipt green" i tyle. A potem się to obłociło czy poobijało i stąd to zużycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To by było najlogiczniejsze. Patrząc na projekty typu Tsurugi widać, że pod koniec wojny kombinowali jak koń po górę. Stal była konieczna i przeznaczana do ważniejszych celów. Co do koloru, to bardzo możliwe, że malowali czym popadło. To w końcu tylko stelaż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś tzw. "dzień wolny", to w przerwie między pisaniem do roboty można coś psiknąć. Model pokolorowałem Tamiya XF-12 (J.N. Gray) z kilkoma kroplami Tamiya XF-71 (Cockpit Green IJN). Na zachowanych kolorowych zdjęciach wygląda, jakby kolor Ohki był szary z minimalnym zielonkawym odcieniem. Z efektu byłem zadowolony. Następnie warstwa błyszczącego Vallejo, a po wyschnięciu kalkomanie. Kalki tego zestawu Fine Molds są wytrzymałe, ładnie się układają i dobrze reagują na płyny zmiękczające. Nie powiem, producent dał sporo drobnych napisów eksploatacyjnych.

 

Stan na chwilę obecną:

 

P7134243_zpscaodkmez.jpg

 

P7134244_zpsryzc3xo5.jpg

 

Potem dla zaznaczenia linii podziału blach dam pin-up wash (nie ma co zanadto brudzić modelu, to był samolot jednorazowego użytku), na całość lakier matowy (albo półmatowy), doklejenie reszty drobnych dupereli i powoli będziemy kończyć zabawę z Ohka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Potem dla zaznaczenia linii podziału blach dam pin-up wash (nie ma co zanadto brudzić modelu, to był samolot jednorazowego użytku), na całość lakier matowy (albo półmatowy), doklejenie reszty drobnych dupereli i powoli będziemy kończyć zabawę z Ohka.

 

Eeehhh kiedy wreszcie przestanie obowiązywać twierdzenie, że wash ma cokolwiek brudzić. Ten dzień chyba nie nadejdzie

Wash ma za zadanie nadać trójwymiarowość, czy też cienie w zagłębieniach (jak kto woli). Jest techniką malarską, a nie symulacją śladów eksploatacji.

 

Ze śladów eksploatacji dałbym ewentualnie niewielkie przetarcia pokrywy lakierniczej i błoto na podstawie, o którym pisaliśmy wcześniej. Na zagniecenia blach już niestety za późno.

 

Kończ go. Jestem ciekaw efektu końcowego

 

Pozdrawiam

Kornik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.