Jump to content

tenzan

Members
  • Content Count

    295
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

37 Excellent

Personal Information

  • Location
    Gród Kraka

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Mimo pracy zdalnej, czasu mało, ale coś do przodu poszło. Dziękuję za słowa porady względem przyklejenia oszklenia do kadłuba, przetestowałem swoje rozwiązanie, a przyklejając przeszklony nos do kadłuba radę rymulusa. Obie metody zdały egzamin, ale na kokpicie, zapewne wskutek naprężeń, pojawiły się mikropęknięcia, widoczne pod słońcem. Na szczęście, nie przerodziły się w makropęknięcia... Na tym etapie skleiłem podwieszaną pod Betty latający, samobójczy pocisk Ohka. Trochę jakby z innego zestawu, ilość szpachli i szlifowania, aby to spasowało jest spora. Muszę jeszcze przerysować kilka linii podziału, bo to co dał producent to model-fiction. Nie będę szalał, żeby nie skopać, ale to co jest to słabo wygląda. Zabrałem się za gondole silników i komory podwozia. Poszło gładko, zielony interior green, suchy pędzel z srebrnym pigmentem, lakier błysk, wash i lakier mat. Skleiłem też golenie podwozia i wszystko skleciłem do kupy. Pasowało gładko, nawet gondole do skrzydeł spasowały bardzo dobrze, jedynie wymagały minimalnego zeszlifowania przy krawędzi natarcia. Ale to nie było nic poważnego, tu dopasowanie jest OK. Pokleiłem też nieco drobnicy, w tym stanowiska tylnego strzelca. Naniosłem też kolor interior green na oszklenie, przed malowaniem podkładu. Niestety, łączenie przeszklonego nosa z kadłubem wymaga zeszlifowania tu i ówdzie, ale to będzie kolejny krok. Potem podkład i może wreszcie MALOWANIE
  2. Bardzo fajny efekt, duży plus za temat no i wykonanie
  3. No to czekamy na galerię bawoła Efekt pracy bardzo fajny 👍
  4. Co tu dużo pisać, świetne wykonanie. Miło popatrzeć...
  5. Marudek znów startuje, będzie na co popatrzeć
  6. Kibicuję, aby wszystko się udało, bo na razie wykonanie robi wrażenie, zwłaszcza interior.
  7. Spitów ci na forum dostatek, ale ten zacnie towarzystwo ubogaci. Bardzo ładnie wykonany model!
  8. Nie moja skala, ale model świetny. Szacun!
  9. Cóż, jako że na RAF-ie się nie znam, malowałem wedle instrukcji.
  10. Dzięki za miłe komentarze. Nic nikomu się nie wylało Pierwotnie samolot był pomalowany na pomarańczowo, na to nałożono kiepskie jakości zieloną farbę. W warsztacie jest zdjęcie mozno zdewastowanego M6A, z którego zielony kolor zlazł płatami, odsłaniając pomarańczową farbę. Tym się inspirowałem...
  11. Dzięki za dobre słowa, towarzysze 😀 Był w całości jako kalkomania. Trochę się bałem, że się potarga przy nakładaniu, ale po dobrym namoczeniu kalka okazała się mocna i ładnie zareagowała na płyny. Oczywiście wymagała dosyć uważnego i delikatnego nakładania, a że z doświadczenia wiem, że kalkomanie Fine Molds czasem bardzo gwałtownie reagują na płyny, to dawkowałem je z wyczuciem. Napiszę raz jeszcze, kalkomania to najmocniejszy punkt tego konkretnego zestawu.
  12. Na lotnictwie RAF-u znam się średnio, ale po lekturze książki "Krwawe niebo nad Tobrukiem" postanowiłem ulepić coś w klimacie pustynnym. Akurat się ukazał bodajże rodenowski Gloster Gladiator opakowany przez Edka, wraz z blachą i pięknym zestawem kalek (łotewski Gladiator z zestawu też kusił, oj kusił). Od razu zaznaczam, ze sekrety i tajemnice malowania RAF-u to dla mnie trochę czarna magia, toteż pomalowałem samolot zgodnie z zaleceniami w instrukcji. Sam model okazał się miejscami toporny w budowie - namęczyłem się z goleniami podwozia, a jako, że to mój pierwszy dwupłat w życiu, to zachowanie symetrii górnego i dolnego płata było dla mnie wyzwaniem. Naciągi zrobiłem - PRZEPRASZAM - z MIG Rigging (świetna sprawa) plus żyłka wędkarska. A czemu przepraszam? RAF-owskie naciągi miały formę taśm a nie linek, ale ja kleję dla przyjemności i wykonanie imitacji taśm mnie przerosło. Poszedłem na łatwiznę, co przyznaję bez bicia. Sporo uwagi poświęciłem brudzingowi - ślady odbić tam gdzie metalowe części, spaliny no i kurz (specyfik Dust Effects okazał się przydatny bardzo). Do tego dodałem figurkę lotnika z zestawu Buffalo Tamiya. Sam model przedstawia maszynę pilotowaną przez F/O Petera Turnbula (RAAF), asa z 12 zestrzeleniami odniesionymi nad Afryką i Dalekim Wschodem. Na Gladiatorze zaliczono mu uszkodzenie Fiata G.50. Lotnik ten zginął w sierpniu 1942 nad Nową Gwineą. Zachęcam do oglądania i komentarzy: Kilka zbliżeń: Rzut na spód maszyny: tu jeszcze z budowy: Model na półce z pilotem:
  13. Ki-43 był najliczniejszym myśliwcem Cesarskiej Armii podczas walk w latach 1941-1945. Bardzo zwrotny, pilotowany przez dobrze wyszkolonych lotników, na początku wojny przyczynił się do wywalczenia dla Japonii przewagi w powietrzu nad Malajami, Birmą i Holenderskimi Indiami Wschodnimi. Jednakże, już od połowy 1942 wyszły na jaw jego wady - słabe uzbrojenie, niewielka prędkość i duża podatność na ogień przeciwnika. Bardzo lekki samolot nie posiadał opancerzenia i ochrony zbiorników paliwa. Kolejne modyfikacje nieco poprawiły odporność Ki-43 na ogień wroga, ale seria z amerykańskich km-ów 12,7 mm z reguły wystarczała aby wykończyć Ki-43. W kampanii nad Nową Gwineą samoloty te poniosły wielkie starty, a poległych doświadczonych lotników nie było już komu zastąpić. Jako ciekawostkę mogą dodać, że Ki-43 latał w barwach Tajlandii, komunistycznych i nacjonalistycznych Chin, a nawet Indonezji (pojedyncze sztuki). Pewną partię tych samolotów otrzymało od Japonii marionetkowe państewko Mandżukuo i właśnie samolot w tych barwach postanowiłem sobie ulepić. Model pochodzi z zestawu Ki-43 Fine Molds: W zestawie znajdziemy bardzo interesujące kalkomanie (Tajlandia, czerwone Chiny, Mandżukuo) no i sam płatowiec. Jednakże, o ile kalki są świetne, to model z kategorii zmiłuj się Panie i nerwów oszczędź. Albo mnie się włączyły dwie lewe ręce, albo producent się średnio postarał. Szlifowania dużo wielce, spasowanie skrzydła-kadłub słabe, osłona silnika też wymagała solidnej obróbki ostrymi narzędziami i papierem ściernym. Jak na tak mały samolot namęczyłem się sporo. Model pomalowałem - pierwszy raz w życiu - metalizerem Alclada i efekt mnie zadowolił. Powierzchnie kryte płótnem pomalowałem J.A. Grey (Tamiya XF-41), wnętrze i komory podwozia - zielonkawym aotake własnego wyrobu. Plus pin-up wash i delikatne ślady zużycia (samoloty te nie za dużo polatały, brakowało paliwa). Zachęcam do oglądania i komentarzy: i na koniec - model na półce z dumnym pilotem (figurka z zestawu):
  14. Jakiś czas temu model wzbogacił się o pozostałe detale plus dwie figurki. Zapraszam do galerii:
  15. Jakiś czas temu dobrnąłem do końca modelu, ale nie było czasu i okazji zrobić - nawet byle jakiego - zdjęcia i wrzucić. Na temat modelu jest w warsztacie: Generalnie, model kleił się bezproblemowo, Tamiya w dobrej formie. Seirana uzupełniłem o dwie figurki z zestawów Fine Molds. Zapraszam do oglądania i komentowania. pilot i mechanik:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.