tenzan Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Czołem! Jakoś tak wyszło, że natrafiłem na akcję kanału "Prosto z pudła" https://www.youtube.com/@prostozpudla dotyczącą Guadalcanal. Nawet coś tam pogadaliśmy o historii i modelach: Skoro człowiek pogadał, to może by i coś akcyjnie skleił? Coś prostego, żeby zdążyć przed terminem. Padło na F4F-4 Tamiya, model stary, ale jary, na mieście powiadają, że szybko i łatwo sklejalny, plus tego maszyna ikoniczna dla walk o Guadalcanal. Swoją drogą, zachęcam do zgłaszania modeli do akcji, regulamin można znaleźć https://www.youtube.com/post/Ugkx8gEa2wY9YCjwrzP3DuG-gaUBsZ7prK7u Po cierpieniach starego Wertera z Blenheimem, sklejenie Wildcata z stajni Tamiya to czysta przyjemność. Najpierw pudełko z gazetką, jako dowód, że samolot zacząłem kleić w regulaminowym czasie Zawartość pudełka, będziemy kleić prostu z pudła, bez ozdobników i dodatków. Zacząłem od kadłuba i skrzydeł, kokpit można w tym modelu skleić później i wstawić do kadłuba. Pasuje wszystko spoko, trzeba tylko uważać, aby wystających nitów jakoś nie skasować. Potem poszedł kokpit - też pasuje wszystko ładnie, nawet dla funu użyłem pasów w formie kalkomanii. Wyglądają - hmm - specyficznie, ale wg mnie fotel z nimi jest lepszy niż bez. Zawsze mnie ciekawiło jak takie pasy z kalkomanii wyglądają, no i w końcu wiem. Na końcu wszystko spasowałem na sucho, są minimalne nieścisłości jak skrzydła wstawiamy do kadłuba, ale nic strasznego. Na razie idziemy szybko z tematem, wkrótce silnik, no i kłaść będziemy podkład. Tamiya to jednak Tamiya - jest poziom, prostota klejenia, plus fajnie zrobiony samolot. Temat, którzy mając czas, da się pyknąć w weekend (o ile ma się wolny weekend) . 2 Cytuj
KP.Taurus Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Zawsze mnie ciekawiło jak takie pasy z kalkomanii wyglądają, no i w końcu wiem. Jeśli już koniecznie mają być takie pasy, to sposobem na nadanie im trójwymiarowości jest naklejenie kalkomanii na cienko rozwałkowaną masę epoksydową 2-składnikową wolno utwardzającą się np. od Tamki, która zanim stwardnieje da możliwość odcięcia naddatków i ukształtowanie na fotelu. 1 Cytuj
barszczo Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Popatrzę i czępię się od razu kolorów kokpitu i wnęki podwozia . 1 Cytuj
tenzan Napisano 4 Września Autor Napisano 4 Września (edytowane) Witam, witam... Najpierw z cyklu - podziękowania i odpowiedzi W dniu 30.06.2026 o 19:34, KP.Taurus napisał: Jeśli już koniecznie mają być takie pasy, to sposobem na nadanie im trójwymiarowości jest naklejenie kalkomanii na cienko rozwałkowaną masę epoksydową 2-składnikową wolno utwardzającą się np. od Tamki, która zanim stwardnieje da możliwość odcięcia naddatków i ukształtowanie na fotelu. Dzięki za interesujący patent W dniu 30.06.2026 o 20:21, barszczo napisał: Popatrzę i czępię się od razu kolorów kokpitu i wnęki podwozia A co dokładnie jest nie tak? Kolor kokpitu pewnie zink-chromate green, czy coś innego? Wnęka podwozia - poszedłem za radą producenta, aczkolwiek widziałem też fotkę, gdzie była na biało. Ale nie będę się upierał, bo znawcą maszyn pokładowych US Navy nie jestem. Przechodząc do klejenia. Jakoś tak szybko poszło, że zapomniałem zrobić zdjęć silnika i paru etapów składania... Pewnie wynikało to z faktu, że model klei się przyjemnie. Położyłem podkład, potem preshading, a następnie malowanie. Dół - wygrzebałem starą Pactrę zbliżoną do FS 36440 (jasnoszary), zabezpieczyłem bezbarwnym matowym, a jak wyschło to zamaskowałem dół. Użyłem to tego odpadków z poprzednich malowań, dbamy o planetę Górny kamuflaż to też Pactra, coś zbliżonego do szaroniebieskiego FS 35189. Miałem te farby na składzie, jeszcze nie zaschły to trzeba było wykorzystać. Mimo, że Pactra cieszy się przeciętną renomą, efekt okazał się całkiem niezły. Kolejny krok to lakier błyszczący, no i kalkomanie. Na skrzydła i część numerów użyłem tych z zestawu, a na kadłub i brakujące dwie 22 to wykopałem z zbioru pozostałych po innych modelach kalkomanii. Model miał przedstawiać myśliwiec z USS Wasp na początku kampanii, na podstawie zdjęć dobrałem kalki i numery identyfikacyjne. Kalkomanie Tamiya okazały się oporne na polewanie płynami i inne zabiegi magiczne, trochę żałowałem, że nie namalowałem oznaczeń. Następnie dokleiłem podwozie, brakujące elementy i położyłem kolejną warstwę bezbarwnego połysku. Wash dałem bardzo oszczędnie, różnicowanie powierzchni i brudzenie też. Na sam koniec nakleiłem taśmy zabezpieczające wloty do km-ów, też wygrzebałem z starych kalek. Po czy stwierdziłem, że model gotowy i fajnie się go kleiło. Generalnie, model może nie powala detalami wnętrza, oddzielnymi powierzchniami sterowymi i podobnymi bajerami - tak jak Widlcaty Edka czy Academy. Ale Tamiya trzyma poziom i samolot jest łatwy, przyjemny i szybki w montażu. Gdyby nie pancerne kalkomanie, to za bardzo nie miałbym się do czego przyczepić. Jak już wspomniałem, maszyna jest jest specjalnie zużyta, poobijana i okopcona, może wyszła trochę zabawkowo, ale cieszy me oko i zapewne nie jest to ostatni Wildcat w kolekcji, bo samolot przypadł mi do gustu. Zapraszam do galerii: Edytowane 4 Września przez tenzan 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.