Jump to content
Piter Cz.

[PBG] USS Kearny DD-432 (1944) - Dragon 1/350

Recommended Posts

Witam!

Postanowiłem dołączyć do Projektu grupowego Benson/Glaves. Trochę późno, ale dostałem pozwolenie, a wręcz nawet ponaglenie „z góry”, by relację założyć.

 

Mając okazję oglądać model „na żywo” zauroczyłem się w nim od pierwszego wejrzenia. Niestety, jak to bywa z takimi zauroczeniami, pozory szybko znikają i wraca szara rzeczywistość…, czyli jednym słowem DRAGON. Kto miał do czynienia z modelami tego producenta (szczególnie tymi starszymi), ten wie o co chodzi.

 

Wszystkie mankamenty modelu wyjdą w trakcie budowy. Zresztą w innych relacjach projektu grupowego niejedno już zostało pokazane. Tak na marginesie, to Wasze relacje były dla mnie wielką motywacją i będzie to dla mnie zaszczyt do Was dołączyć!

 

Posiadając jako model wyjściowy USS Livermore DD-429, na początku postanowiłem pozostać przy tej jednostce. Inny miałby być tylko stan jednostki, a mianowicie rok 1944 po wyjściu Livermore’a ze stoczni w pięknym (wg mnie oczywiście) kamuflażu Measure 32 Design 3D. Wszystko się zmieniło, jak znalazłem zdjęcie innego Bensona – USS Kearny DD-432 w tym samym kamuflażu. Był tylko jeden powód zmiany – o wiele więcej zdjęć tej konkretnej jednostki, więc mniej znaków zapytania.

 

Przez chwilę ogarnęły mnie wątpliwości, gdyż na stronie http://www.shipcamouflage.com/benson_class.htm jest napisane, że Kearny w 1944 roku nosił kamuflaż MS 31 / 3D, zdjęcia jednak wyraźnie pokazują coś innego, a mianowicie MS 32 / 3D:

 

t001.jpg t002.jpg

 

a tu schemat:

t003.jpg

 

Mamy więc drugi „geometryczny” kamuflaż, obok USS Niblack’a za którego wziął się Epheli. Namiasem mówiąc, zdaje się, że te okręty tylko bardzo nieznacznie się róźniły. Jednak szkoda, że Karney nie nosił wzoru MS 31, byłaby większa różnorodność!

 

No ale dość teorii, czas zacząć budowę!

 

Na początek kadłub, i tu od razu zaczynają się schody…

 

Pierwsze co rzuca się w oczy jak się patrzy na zdjęcia kadłuba tych niszczycieli, to charakterystyczne obłe „przejście” burta-pokład w części dziobowej. Dragon wg mnie zrobił to zbyt mało wyraziście. Zdjęcia pokazują, że obłość ta była naprawdę wyraźna a reling mocowany był w znacznej odległości od krawędzi pokładu :

 

t004.jpg

 

Spiłowałem więc pokład do zera i zaokrągliłem krawędź:

t014.jpg t015.jpg

 

 

Podobnie zrobiłem z pokładem „piętro niżej”, oczywiście bez zaokrąglania.

 

t013.jpg

 

Postarałem się uchwycić na zdjęciach proces szpachlowania klejem cyjanoakrylowym. Może przyda się to początkującym:

 

t016.jpgt017.jpgt018.jpgt019.jpg

 

Zostanie mi tylko dodać „rancik” wzdłuż krawędzi pokładów w oryginale będący przyspawanym płaskownikiem. Miałem pewne obawy, czy uda mi się ten „rancik” zrobić, ale próby pokazały, że damy radę!

 

t020.jpg

 

A tu zdjęcia oryginału ukazujące „ranciki”:

 

t005.jpgt006.jpg

 

Na drugim zdjęciu w oczy rzuca się przede wszystkim banda gołych marynarzy, ale obok widać wyraźnie „rancik” na dolnym pokładzie (widać też charakterystyczne „wcięcia” umożliwiające spływ wody zalewającej pokład.

 

Kolejną modyfikacja kadłuba, to operacja plastyczna dziobu (zaostrzenie w dolnej i zaokrąglenie w górnej części).

Tu oryginał:

 

t009.jpgt010.jpg

 

A tu model (odciąłem sobie kluzę kotwiczną, i wykorzystam ją później):

 

t021.jpgt022.jpgt023.jpg

 

Rufa także wymagała operacji. Dragon wymyślił jakieś dziwne schody w okolicach steru:

 

t024.jpg

 

Na pierwszy rzut oka wydały mi się podejrzane. Żaden trzeźwy projektant kadłubów nie poorałby kadłuba takimi schodkami. Zdjęcia oryginału potwierdziły podejrzenia:

 

t007.jpgt008.jpg

 

i rufę trzeba było wygładzić:

 

t025.jpgt026.jpg

t027.jpgt028.jpg

 

 

Na koniec chciałbym zaproponować coś wszystkim uczestnikom projektu grupowego. Pewnie wiecie, że z racji profesji mam możliwość wytoczenia sobie części o dowolnym kształcie i wymiarze. Dlatego, żeby szanse były równe każdy uczestnik otrzyma ode mnie dokładnie to samo, co sobie wytoczę. Będą to na pewno:

- lufy wszystkich kalibrów (jeśli chodzi o Oerlikony szykuje coś specjalnego, ale nie wiem ile czasu mi to zajmie)

- maszty i reje

- wały

- podstawy żurawików

- to, co się urodzi w trakcie

 

Ostrzegam, że niestety z braku nadmiaru wolnego czasu relacja nie będzie ekspresowa, ale powoli będę parł do przodu. Na pewno motywacją będą Wasze relacje z projektu!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam , jestem tu rozwijajacym sie kibicem z coraz wiekszym stazem i stwierdzam , ze robi sie ciekawie . Niecierpliwie czekam na Twoje dodatki , osobiscie przez Ciebie zapowiedziane i zrobione . Mozna sie bedzie cos zapewne nauczyc . Bede tu zagladal codziennie .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trochę późno, ale dostałem pozwolenie, a wręcz nawet ponaglenie „z góry”, by relację założyć.

wreszcie i nieźle wystartowałeś... trzeba przyznać, że powaliłeś mnie zmianami w kadłubie - rozumiem, że bulaje (ich rozmieszczenie) też będziesz poprawiał?

oj, zapowiada się interesująca relacja

 

Jędrek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Postanowiłem dołączyć do Projektu grupowego Benson/Glaves. Trochę późno, ale dostałem pozwolenie, a wręcz nawet ponaglenie „z góry”, by relację założyć.
Świetnie - cieszymy się, że dołączyłeś - widzę, że projekcik z każdą chwilą staje się atrakcyjniejszy...

 

Wszystko się zmieniło, jak znalazłem zdjęcie innego Bensona – USS Kearny DD-432
Gratuluję wyboru! Fantastyczna flota nam tu powstaje...

 

Na koniec chciałbym zaproponować coś wszystkim uczestnikom projektu grupowego. Pewnie wiecie, że z racji profesji mam możliwość wytoczenia sobie części o dowolnym kształcie i wymiarze. Dlatego, żeby szanse były równe każdy uczestnik otrzyma ode mnie dokładnie to samo, co sobie wytoczę.
Bardzo sympatyczne zaskoczenie mnie ogarnęło, będziemy wdzięczni za każdą pomoc i już teraz z góry wielkie dzięki...

 

Ostrzegam, że niestety z braku nadmiaru wolnego czasu relacja nie będzie ekspresowa, ale powoli będę parł do przodu.
To podobnie jak u większości z nas...

 

...A nawiązując do merituma relacji... Rozmach wprowadzonych przez ciebie zmian mnie nieco powalił, ale jednocześnie rzucił nowe światło na ten model. Przyznam, że zostałem zachęcony do przeprowadzenia radykalniejszych zmian w moim USS Aaron Ward, ale czy się zdecyduję to jeszcze nie wiem.

 

Zaskoczyło mnie również odważne zeszlifowanie pokładu do "zera" - tego posunięcia to sobie nie zafunduję ale będę musiał przyjrzeć się uważniej rufie, którą ty u siebie również potraktowałeś bardzo poważnie...

 

Hmm.... ciekawe te twoje koncepcje; muszę sobie zorganizować jeszcze jedno krzesełko i kubełek z popcornem do kibicowania w kolejnym fajnym projekcie PBG

 

PS...

Zostanie mi tylko dodać „rancik” wzdłuż krawędzi pokładów w oryginale będący przyspawanym płaskownikiem. Miałem pewne obawy, czy uda mi się ten „rancik” zrobić, ale próby pokazały, że damy radę!
Jak go wykonałeś? Drucik na farbę, nitka z ramki na Extra Thin? Jeszcze jakaś inna koncepcja? - wygląda świetnie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Piter.

Wczoraj do późna w nocy grzebałem przy kadłubie i gdzieś koło pierwszej, po przeglądzie dokonań, pomyślałem sobie, że może być.

Do czasu przeczytania Twojego piewszego postu. Chodzi o te "schodki" przy sterze. Też mi się podejrzane wydawały - nigdy przedtem czegoś takiego nie widziałem. A nie chwaląc się widziałem sporo.

Nie pozostaje nic innego, jak poprawić to co Dragon najprawdopodobniej sknocił. Co prawda, zdecydowałem się na budowę modelu prosto z pudełka, ale w niektórych przypadkach trzeba być mniej ortodoksyjnym i poprawiać to, co ewidentnie jest do poprawienia. A jest co poprawiać, do czego walnie przyczyniają się uczestnicy projektu myszkując tu i ówdzie po całym internacie w poszukiwaniu interesujacych fotek.

 

Przy okazji - myślałem, że jesteś raczej zagorzałym kartonowcem. A tu, proszę - mała niespodzianka. No i fajnie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odnośnie dziobu - czy w pobliżu dna nie powinno być delikatnej gruszkopodobnej struktury?
Na pewno nie - to efekt jakiegoś odbicia światła czy temu podobny. Tak naprawdę końcówka jest lekko zaokrąglona...

 

641_07_1241.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękny początek relacji, już zastanawiam się nad szpachlowaniem łączenia pokładów z kadłubem.

 

Na koniec chciałbym zaproponować coś wszystkim uczestnikom projektu grupowego. Pewnie wiecie, że z racji profesji mam możliwość wytoczenia sobie części o dowolnym kształcie i wymiarze. Dlatego, żeby szanse były równe każdy uczestnik otrzyma ode mnie dokładnie to samo, co sobie wytoczę.

Baaardzo przyjemna niespodzianka i bardzo sympatyczny gest z Twojej strony!:)

 

Kolejną modyfikacja kadłuba, to operacja plastyczna dziobu (zaostrzenie w dolnej i zaokrąglenie w górnej części).

Niezłe fotki i poprawka jak najbardziej do uwzględnienia.

 

Rufa także wymagała operacji. Dragon wymyślił jakieś dziwne schody w okolicach steru:

Hmm... no tak, tu zaczynają się schody. Domyślam się, że owe zdjęcia dziobu i rufy z doku dotyczą jednej jednostki (na dziobie widnieje DD-638).

To co mnie zaciekawiło to fakt, że przednia częśc wału śrubowego jest trochę inna od tego co znamy z modelu i planów. Na prawej fotce rufy oryginału nie widać w ogóle oprofilowania miejsca styku wału śrubowego z kadłubem. Może to kwestia perspektywy, ale "środkowy" wspornik wału wydaje się być bardzo przesunięty do tyłu.

 

Chodzi o te "schodki" przy sterze. Też mi się podejrzane wydawały - nigdy przedtem czegoś takiego nie widziałem.

Hmm... tak mi się coś wydaje, że to właśnie amerykanie kombinowali w ten sposób z hydrodynamiką i kształtowaniem opływu steru przez strumień zaśrubowy. Nie wiem (nie mam przy sobie materiałów) czy któryś z "nowoczesnych" pancerników (USS Washington i w górę) nie miał podobnych gadżetów w owym miejscu. Oczywiście myślę teraz na głos - nie wykluczam że kogoś w Dragonie po prostu mocno poniosło...

 

Jeżeli przedstawione fotki podwodnej części rufy dotyczą jednostki późnej serii typu Gleaves zastanawiam się czy w toku przyspieszonej produkcji wojennej nie zdecydowano się na uproszczenie skomplikowanego kształtu rufy? Zdążyliśmy już w trakcie prac zauważyć, że wczesne i poźne jednostki różnią się w wielu szczegółach (nie chodzi mi tu o uzbrojenie rzecz jasna).

 

Czy można zamieścić obie fotki rufowej części podwodnej i zapytać o to na forum modelwarships.com?

 

Pozdrawiam,

Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja myślałem, że będziesz Sowriemiennego budował, Piotrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki, z rozpędu wrzuciłem odpowiedź z firmowego profilu, prosiłbym o usunięcie tego wpisu, by nie zaśmiecał wątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki za ciepłe przyjęcie i miłe słowa.

 

Co do kadłuba, to prace nad nim ciągle trwają. Jedrku, bulaje nie zostały jeszcze ruszone, zostawiłem je sobie na deser

 

Dzięki za zwrócenie uwagi na zaokrąglenie dolnej krawedzi dziobu. Na jakims zdjęciu (i rysunkach) rzuciło mi się ono w oczy, ale jakoś nie zareagowałem

 

Jeśli chodzi o "gruszkowaty" kształt dolnej części dziobu, to zobaczymy co wyjdzie po zaokrągleniu. Samo to powinno pogrubić krawędź tego zaokrąglenia, choć wydaje mi się analizując zdjęcia, a zwłaszcza niezwykłe zbliżenie wstawione przez Marcina, że to "zaokrąglenie" także powinno być zaostrzone. Stępka nie idzie do samego dziobu, bo przechodzi w dziobnicę, która jako odlew (prawdopodobnie) może mieć kształt jaki chce. Ja się mimo wszystko skłaniam ku temu ,że jest ostra.

 

Na szybko zrobiłem rysunek. Co prawda to póżna jednostka, ale dam sobie małego palca uciąć, że kadłuby niczym się nie róźniły:

 

t030.jpg

 

Na zdjęciach dziobu centralnie "od przodu" nie widać zaostrzenia dziobnicy, bo wg zlewa się ono po prostu z tłem, czyli rozszerzającym się kadłubem.

 

Tak samo co do schodków na rufie - stawiam 1000 do jednego, że takich tam nie było.

 

Co do kadłuba, to mam jeszcze gorsze podejrzenia... Zdaje mi się, że jest on, zwłaszcza w części dziobowej, za wąski. No ale na razie to tylko wrażenie...

 

Ja - jakoś więcej w życiu działałem w kartonie, ale nie jestem ortodoksem Doświadczenie z budowy modeli kartonowych bardzo się przydaje w plastiku - zwłaszcza jak trzeba dorobić coś przestrzennego z czegoś, co jest płaskie

 

Gulus - nie... jak czas pozwoli, to zrobię tylko lufy do niego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam po dłuuugiej przerwie!

Niestety koniec roku związany był z totalną nawałą pracy, która skutecznie ograniczała modelowanie.

 

Te niewielkie postępy, które widać na poniższych zdjęciach poczyniłem już dość dawno, jednak od kilku tygodni nie miałem nawet wolnej godzinki wieczorem by udokumentować je zdjęciami. No, ale dość żalów! Wszystko zapowiada, że nowy rok troszkę łaskawiej obdarzy mnie czasem, więc może szybciej posunę się z budową. No, ale nie zapeszajmy.

 

Tymczasem wykończyłem rufę, nadając jej charakterystyczny "ostry" kształt w okolicach stępki.

 

t044.jpg t045.jpg

 

Kupę czasu zajęło mi profilowanie wsporników i prowadzeń wałów. Zastanawiałem się nad zrobieniem ich od podstaw, ale łatwiej chyba było odchudzić części fabryczne. Wał zostanie zastąpiony elementem toczonym, ale to w przyszłości.

 

t034.jpgt035.jpg

 

Przy okazji prac kadłubowych zacząłem już powoli walczyć z nadbudówkami. Na pierwszy ogień poszła ta ze śródokręcia.

Postanowiłem dość mocno zaingerować w oryginalna konstrukcję modelu by umożliwić malowanie nadbudówki nie zamontowanej na pokładzie.

 

Po pierwsze wygładziłem pokład w następującym miejscu wklejając części z ramek i szlifując pokład na płasko. Wszystko po to by umożliwić wsunięcie nadbudówki pod pokład. Rozciąłem pokład nadbudówki i dokleiłem jego przednią część stanowiącą gładkie przejście z pokładu dziobowej części kadłuba.

 

t036.jpg t037.jpg

 

W międzyczasie skleiłem ściany nadbudówki i dopasowywałem je do takiej konstrukcji. Chciałem osiągnąć następujący efekt - Kompletną nadbudówkę (wraz z resztą jej pokładu) wsuwamy pod wystający pokład. Wszystko po pomalowaniu - wtedy nic już nie przeszkadza.

Może trochę za bardzo nakombinowałem, ale uważam, że efekt będzie OK - uniknę szpary w łączeniu pokładów.

 

t038.jpg t039.jpg

 

t040.jpg t041.jpg

 

Na zdjęciach wsuwam nadbudówkę bez pokładu - oczywiście będzie on przyklejony.

Próby połączeni na sucho ukazują, że wszystko ładnie do siebie pasuje.

 

t042.jpg

 

trochę nakombinowałem także w kwestii wyjścia wałów z kadłuba - dam sobie małego palca odciąć, że nie miało ono oprofilowania, więc je zlikwidowałem. Potrzebowałem dojścia od wnętrze kadłuba i wyfrezowałem sobie pokaźną "dziurę" w pokładzie. Być może była to zbędna robota, ale dziura się przydała głownie po to by wydobyć z wnętrza kadłuba złamane wiertło, które zamieniło kadłub w grzechotke. Skutecznie mnie ona denerwowała! Przy okazji mogłem pocienić kadłub od środka i zrobić ładne wyjście wału. Nie mam pojęcia, czy to tak wyglądało w oryginale, ale wszystko na to wskazuje.

 

t047.jpg t046.jpg

 

Skróciłem też trochę stępkę przeciwprzechyłową od strony rufy (na zdjęciach tego chyba nie widać)

 

Dziurę w pokładzie skutecznie zakryje nadbudówka rufowa:

 

t048.jpg

 

Na koniec pierwsze przymiarki nadbudówek w trakcie pasowania, szpachlowania i gładzenia. Oczywiście do efektu końcowego jest bardzo, badzo daleko. Najpierw zajmuję się ogólnymi gabarytami pięter nadbudówki i ich pasowaniem. Na końcu zabiorę się za detale.

 

t049.jpg t050.jpg

 

Mam zasadę - tak dopasować nadbudówki do pokładów, by na sucho nie było żadnej szparki, by nie trzeba było nic dociskać i naginać. Po prostu kładę i ładnie pasuje - to zdecydowanie ułatwi montaż, wystarczy kropla kleju.

 

Ech... Nie da się ukryć, że to już nie jest model prosto z pudełka... :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

pięknie Waść

 

patent z nadbudówką śródokręcia fajny ale co do osłon wałów to nie mam przekonania, że ich nie było - może być tak (ale nie musi), że na zdjęciach stoczniowych na czas dokowania zostały one zdemontowane

 

Jędrek

Share this post


Link to post
Share on other sites
trochę nakombinowałem
Wychodzi bardzo ciekawie - no i ciekawe podejście do tematu teraz widać, jak jeden model można zrobić na różne sposoby.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Perfektní práce Piotr

Ahoj Zdenek, dawno Ciebie nie było

 

No, no pochwała od samego Mistrza. Pogratulować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.