Skocz do zawartości

Albatros D.V Eduard "48"


lecki

Rekomendowane odpowiedzi

W bardzo spóźnionym debiucie warsztatowym chciałbym zaprezentować ukochanego "szmato/sklejko/płata". Założenia wyjściowe tradycyjne: 1) pudełko i nic poza tym (w tym wypadku edkowy weekend), 2) pędzelkowany, bo aerografu dalej się boisz, 3) to Tobie ma się podobać !!!

 

Pierwszy etap to imitacja sklejki od wewnątrz.

a892484c72ea2492m.jpg

Po czym przyszła kolej na elementy wnętrza.

5ae88598f9550c3cm.jpg

d23245764205ce81m.jpg

328c44d4b12c375am.jpg

Silnik i podrasowanie śmigła.

4a690597f9dc4272m.jpg

05da78378ed465bbm.jpg

Finał tej fazy prac to złożenie skorupy, montaż skrzydeł i rozprowadzenie naciągów.

10a2e8959daf1d19m.jpg

6a76f1905f576f5em.jpg

d0aa93092e7cdec7m.jpg

Ta epoka oferuje wyjątkowo bogatą paletę malowań: srebrno/szaro/zielona monokultura, plejada barwnych figur geometrycznych, płótno czy też sklejka (ta ostatnia w wielu odcieniach). Całość można "udekorować" fantazyjnymi godłami osobistymi lotników, które dają wyjątkową okazję do personifikacji miniatury. Co wybrać?!

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To zawsze rzecz gustu. Dla mnie wciąż najciekawsza miniatura Albatrosa D.V w "48". Plastik sztywny, dobrze się obrabia, wymiarowo do zaakceptowania, linie delikatne, ale i czytelne. Jak na "pudełkowca" w wersji "weekend" oferuje niezły poziom detali wnętrza, tak że biorąc pod uwagę to co widać, to na prawdę nie ma co przesadzać. Wypada jedynie dorobić pasy, bo bez tego chyba najbardziej widocznego elementu wnętrza kabiny, to jakoś pusto. Finalnie warto zwrócić uwagę na relację cena/zawartość pudełka. W tym wypadku to autentyczna rewelacja!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 9 months later...

Odgrzałeś stary wątek. Nie wiem czy autor odpowie, ale bardzo ciekawy artykuł odnośnie naciągów, które sam spróbowałem: http://www.modelarstworedukcyjne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=73:nacigi-i-ruby-rzymskie-aktualizacja-21042009&catid=37:techniki-modelarskie&Itemid=60

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kolego Halsey działasz przy pomocy wspomnianej w artykule nici poliamidowej? jeżeli tak to gdzie ją dostałeś? bo ja od jakiegoś czasu wchodzę do każdej napotkanej pasmanterii itp i co zapytam to szanowne panie robią oczy o co ja wogóle pytam...

 

pozdrawiam!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kolego Halsey działasz przy pomocy wspomnianej w artykule nici poliamidowej? jeżeli tak to gdzie ją dostałeś? bo ja od jakiegoś czasu wchodzę do każdej napotkanej pasmanterii itp i co zapytam to szanowne panie robią oczy o co ja wogóle pytam...

 

pozdrawiam!

 

 

edit: przepraszam że 2 razy poszedł post, nie było to zamierzone

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kolego Halsey działasz przy pomocy wspomnianej w artykule nici poliamidowej? jeżeli tak to gdzie ją dostałeś? bo ja od jakiegoś czasu wchodzę do każdej napotkanej pasmanterii itp i co zapytam to szanowne panie robią oczy o co ja wogóle pytam...

 

pozdrawiam!

 

 

edit: przepraszam że 2 razy poszedł post, nie było to zamierzone

 

Tak dokładnie mam poliamidową, pierwszy taki zwijek przyniósł mi autor tamtego artykułu - Wojtek. Teraz po pokazaniu mojemu ojcu o jaką grubość nici mi chodzi, dostanę rolkę z zakładu ojca, bo jest kaletnikiem i na porządku dziennym są takie nici. W pasmanteriach są te nici, są też w hurtowniach krawieckich i pasmanteryjnych w internecie - różne grubości. Aczkolwiek panie ekspedientki mogą kompletnie nie znać tego typu nici, mimo tego, że za ich czterema literami na półce leży cała gama tych nici. Bardzo fajna sprawa, ponieważ nie trzeba przewiercać modelu, dodatkowy plus, to łatwość w montażu - bez mocnego napinania, potem traktujesz nici przez chwilkę gorącym powietrzem z suszarki i jest ok.

Zakres termokurczliwości nici jest nieduży, jest to kilka procent, co w zupełności wystarcza.

 

Zatem szukaj w internecie, jedna rolka/zwijka/szpulka starczy chyba do końca życia, więc opłaca się.

 

Drugą ciekawostką, którą dostałem o Wojtka, jest nić czy też coś na zasadzie cienkiej żyłki. Owe coś można było dostać w sklepie ToraToraTora - nie wiem czy jeszcze mają, ale zawsze można do nich napisać, jest to "nić", która ma właściwości rozciągania o kilkaset procent! Działa jak kauczukowa/gumowa żyłka - równie znakomita rzecz - kto wie czy nie lepsza od nici poliamidowej, łatwo klei się ją klejem CA.

 

Przy budowie mojego Albatrosa pokażę właściwości obu technik i dodam jeszcze parę zdań od siebie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam i przepraszam kolegę GreeN za zwłokę, ale tak wyszło. Co do wątku naciągów. Generalnie zero filozofowania i kombinowania. Sklep wędkarski znajdzie się prawie wszędzie, a tam bierze się najcieńszą możliwą żyłkę. Najlepiej coś w rozmiarze zbliżonym do 0,10 mm.

Ja znalazłem 0,16 i uznałem że wystarczy. Nikt tego z suwmiarką nie będzie mierzył, a na oko nie rozpozna różnicy. Nie miałem cierpliwości do montowania fototrawionych kotw do naciągów. Dziś pewno wykonałbym otwory i przeciągnął żyłkę przez zastrzały, ale czasu nie cofnę. Otwory wywierciłem w płatach w otworach montażowych zastrzałów i przeplotłem żyłkę, po czym całość zalałem klejem, odciąłem końcówki i zaszpachlowałem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.