Jump to content

Halsey

Members
  • Content Count

    626
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Guangdong (廣東), China
  1. Jako, że przez wiele czynników życiowych (zdrowie itd.) nie mogłem zajmować się modelarstwem, ostatni rok zająłem się powrotem do malowania. Dokładnie rok temu pracując w firmie o profilu graficzno/projektowym, powiedziano mi, że jestem słaby w projektach, grafice i malowaniu i nie potrzebują mnie. Był to przemiły prezent na święta. Dlatego zająłem się w 2012 roku... malowaniem, skoro jestem lichy, to może w najbliższych latach poziom odrobinę podniosę. Zrobiłem więc kilka ilustracji, pokazałem je chińskim małym rączkom i okazało się, że podoba się moja licha jakość. Zatem dali mi zlecenie na namalowanie kilku bazgrołów. Może ktoś z Was mógł się ostatnio z nimi spotkać, bo mają związek z modelarstwem. Absurdalnie teraz pracuję dla chińczyków, bo w Polsce taka jakość jest zbyt niska, chińczyki to kupują i tę marną jakość wprowadzają na światowe rynki. Komedia! Ale skoro w Polsce nie chcą dać zarobić, to długie i kręte szyny kolejowe zawiodły mnie do małych chińskich rączek. Zatem bazgroły: technika: tablet graficzny i photoshop Tym samym chciałem życzyć wesołych świąt, zdrowia, szczęśliwej rodziny, pracy i by nigdy wasze drogi nie były wypełnione przykrymi zdarzeniami. Kolejne obrazki mogę pokazać jak skończę... niektórych jeszcze nie mogę pokazać, bo Pan mały chińczyk nie wprowadził do sprzedaży pudełeczek z obrazkami, nie zapowiedział nawet dwóch modeli, więc raczej nie wolno mi opublikować. Tak czy inaczej ucieszą się wielbiciele rosyjskich podwodniaków.
  2. Niby tak, ale np. w "Hot Shots!" jest scena, jak facet z dmuchawą sprząta z pokładu suche liście... ;-) To prawie jak scena z Ak-47 w czterech pancernych, jak Grigorij, gdy płyną na barce strzela z niego serią... no zdarzyć się może
  3. No bo właśnie na pokładach lotniskowców błota trudno było uświadczyć, dlatego trochę mnie zdziwił ten kolor, czy to ziemi, piasku czy podłoża z gliny. Chodzi o to też, że nie zauważyłem na stojących na pokładach samolotach takich śladów eksploatacji. Bardziej może starta lekko farba by tu pasowała (do podkładowej, lub aż do samej blachy)?
  4. Jesteś uprzedzony po prostu do Eduarda ;) mówię Ci ;) No dobra a tak poważniej - czyli to ślady od butów i błota tam na skrzydle?
  5. Na razie jeszcze oglądam i analizuję sobie model. Fakt faktem pierwszym spostrzeżeniem są mocno zaakcentowane plamy oleju na osłonie silnika, jakby oberwał w instalację oleju... która tam się nie znajdowała, a te silniki aż tak nie pluły smarem. Moje pytanie jest jednak o te czerwonawe plamy na skrzydłach przy deptaku obok kabiny, dlaczego takie? Jak po walce z Eduardem oceniasz teraz sklejalność i ogólnie model?
  6. Bardzo zacnie od spodu, sam coś tam krytykowałem, a spojrzałem na moje stare w 1:72 i tak dobrze żadnego nie mam zrobionego.
  7. Owa linia łączenia blach poszycia pod spodem kadłuba zaczynała się od tej pokrywy i szła do pokrywy koła ogonowego (zaznaczyłem na czerwono). Szef jest dlatego tam, bo łączy się tam poszycie okalające kadłub, w innych miejscach, blachy już docierają do innych elementów i tylko tu jest to miejsce gdzie ta linia winna zostać: Co do merytoryki, to taka Hasegawa nie lepiej wypada, a nawet gorzej, bo ma zły kształt osłony silnika, niby niuans, ale dla mnie ważny. O lufach tylko wspomniałem, nie są takie złe, ale ja po prostu spasowałem sobie igły i porobiłem sporo takich zestawów półcalowych kaemów do Hellcatów i P-47. I nie umniejszaj się w kwestii eksperta od P-47 Podoba mi się, że nie zrobiłeś dodatkowego nitowania blach, jak niektórzy to robią i to jeszcze z dużą przesadą, jakby był przestrzelony z kaemów równiutko po liniach ;)
  8. Ale musisz przyznać, że spasowanie części i merytorycznie samolot jest bardzo poprawnie zrobiony a to bardzo ważne. Będę obserwował, bo sam skończyłem już jeden Eduarda (galerię dam niebawem), drugi w toku, a trzeci w kolejce. Widzisz Timi, ty jesteś specjalistą od P-47, ja przepadam za tym monstrum Malowanie widzę z Princetona? Nie wiem czy dobrze widzę, ale zaszpachlowałeś spodnie całe łączenie połówek kadłuba? Kaemy w tym modelu polecam zrobić z igieł od strzykawek (jedna wsadzona w drugą) - fajny efekt. I bardzo jestem ciekaw Twojej metody na zrobienie charakterystycznych okopceń.
  9. A dlaczego mówisz, że stawianie go na równi z Tamiya jest nie na miejscu? Moim zdaniem ten Hellcat w tej skali to najpoprawniej wykonany model Hellcata, ale też przyjemnie się go skleja.
  10. Ogólnie fotografie modelu robią wrażenie, efektownie to zakomponowane. Nie bardzo rozumiem stwierdzenie: "I zbyt krótkie cienie jak na zimowa porę" - a jak to zostało stwierdzone i na czym polegała ekspertyza, zapewne forma "na oko"... Nie znamy kąta ustawienia podłoża, ani innych parametrów... Ja też bym poprosił o kilka zdjęć zbliżeń, szczególnie kabiny, owiewki, podwozia i dysz.
  11. 1. Kuzniecow i tak pewnie nic lepszego i większego od Su-33/35 nie weźmie na pokład, bo to są gabarytowo już spore samoloty, a w najbliższej przyszłości wątpię by coś nowego powstało, raczej prędzej odstawią okręt do rezerwy. 2. Aż jeden, w dobie ich deficytu finansowego raczej skierują się w utrzymaniu tych okrętów co mają. Dopiero wprowadzili nowiutki okręt podwodny
  12. Piter piszesz o lotniskowcach eskortowych? Te budowane metodą potokową na bazie statków typu Liberty? Dzidasowi chodziło pewnie o opancerzone lotniskowce floty takie jak HMS Illustrious czy HMS Indomitable, które okazały się bardzo odpornymi nosidłami samolotów w czasie ataków kamikaze pod koniec wojny.
  13. Su-33 na windzie Kuzniecowa mieści się na styk, dobrze ilustruje to ten film: Koła Su dotykają krawędzi windy, cała sekcja samolotu z tyłu za podwoziem wisi już nad wodą. Na zdjęciach Twoich od góry: na pierwszym samolot jest wysunięty do krawędzi kołami, przez co osłona radaru jest już za linią hangaru i nie zahaczy o pokład - zdjęcie z ukosa, więc może się wydawać, że tak nie jest, na drugim samolot jest nie do końca wyprowadzony z hangaru. Okręt miał mieć brata Varyag, został jednak sprzedany, częściowo jest to tu opisane: http://www.fas.org/man/dod-101/sys/ship/row/rus/1143_5.htm W latach osiemdziesiątych zaczął być budowany kolejny lotniskowiec projektu 1143.7, w 1991 roku po rozpadzie Związku Radzieckiego budowę anulowano. Wcześniej pływały jeszcze takie namiastki lotniskowców projektu 1143 powszechnie zwane klasą Kiev, nośniki pionowzlotów Jak-38 i Jak-144
  14. Bo i to zależy Banny od charakteru, sposobu wychowania itd. Ja po sobie wiem, że ciągłość do modelarstwa mam po ojcu, od zawsze robił makiety kolejowe (po dziś dzień robi, a to już ponad 30 lat) i patrząc, najpierw bawiłem się nimi, potem powoli coś mi dawał do sklejenia (domki, raz śmigłowiec... do dziś jest ten 30-letni karton od niego) i tak po krótkiej przerwie mając 12 lat wpadłem na modele kartonowe, które tłoczyłem przez 3-4 lata, ale bardzo intensywnie i sam zdumiony jestem ile ich wykonałem w tak krótkim czasie. Potem stopniowo plastik - pierwszym był HMS Hood w skali 1:720 z Italeri (dziś nadal jestem z niego zadowolony), a z samolotów P-47 z matchboxa. Z uwagi na bardzo skromne środki na kupno modeli przez tatę, był to jeden model na miesiąc i ćwiczyłem. Ja popieram to co robi RAV, byle podchodzić: sklej jeśli chcesz jak tata, a nie: sklej, bo powinieneś. Ale raczej tutaj RAV podchodzi rozsądnie. Po latach Gucio na pewno wróci i doceni pierwsze kontakty z modelami, bo ma dobrego mentora i tego życzę. Zazdroszczę tych modeli parowozów, sam nie próbowałem takowych sklejać, tylko modyfikowałem (na wersje PKP) i odnawiałem ojca H0.
  15. Zagłosowałem, chociaż do ankiety dokopałem się chyba wczoraj i głos oddałem nim doszedł mail z informacją. No ciekaw jestem, czy dobrze trafiłem z wyborem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.