Jump to content

knoor

Members
  • Content Count

    58
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

7 Neutral

Personal Information

  • Location
    Warszawa

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Brown Stuff nie używam, ale odrobina wody faktycznie pomaga. Natomiast istotna uwaga: narzędzia powinny być dosłownie minimalnie wilgotne, jeśli wody będzie za dużo i przejdzie ona też na model, to masa nie chce się przyklejać zarówno do narzędzi jak i modelu:)
  2. Właśnie na późniejszych etapach jakoś mi zniknęły, myślałem, że też poszły do poprawki;) Pewnie poniższe zdjęcie znasz, ale i tak je tu zostawię:
  3. Lubię i zniszczone czołgi i ISy-3, więc jestem ciekaw efektu końcowego! Będziesz robił ślady po ostrzale?
  4. Tak, spawy robię za pomocą dwuskładnikowej szpachli Tamiya, moim zdaniem dużo lepsza i łatwiejsza w kontroli metoda niż zabawa w plastikowy patyczek+extra thin. Metoda identyczna jak opisana w tym filmiku, czyli najpierw żłobię sobie rowki tak gdzie potrzeba Tamiya scriberem, potem daję tam cienkie wałeczki ze szpachli. Potem pozostaje tylko uformować ładnie spoinę - nie jestem specjalistą od spawalnictwa, ale przyglądając się w muzeum przykładowemu T-34 zauważyłem że albo były to pojedyncze przejścia (fot.1, wtedy używam wykałaczki do formowania) albo kilkukrotne (fot.2, wtedy dziubię cienkim, małym zaostrzonym śrubokrętem) A model to dokładnie 00360 KV-1 Model 1942 Lightweight Cast Tank
  5. Kupiłem sobie jakiś czas temu i pomału zbliżam się do końca budowy. Problem z tym modelem jest taki, że na pierwszy rzut wszystko wygląda fajnie i ładnie, a po rzuceniu okiem po raz drugi i trzeci tak fajnie już nie jest, sporo śladów po wypychaczach i podobnych atrakcji ¯\_(ツ)_/¯ Najgorzej wygląda to w przypadku gąsienic, ale byłem zbyt leniwy by walczyć z tym szpachlą i chyba po prostu zakryję błotem i piachem. Nie mam jeszcze dokładnie sprecyzowanego pomysłu na ten egzemplarz. Pierwsza wizja jest taka, aby zrobić czołg nieco ostrzelany i opuszczony, ale jednocześnie nie totalny wrak - raczej pozostawiony przez załogę z powodu jakiejś awarii. Otwartą kwestią jest to, czy awarią był pożar:) Tak czy siak na pewno dodam jeszcze ślady po pociskach. Drugi pomysł, z uwagi że mam również drugiego kawu w stanie zbudowany/niepomalowany to stworzenie scenki zainspirowanej poniższym zdjęciem. Chociaż nie wiem, czy będę w stanie się na to porwać, bo doświadczenie w dioramach mam niewielkie, a wgląda na trudną:)
  6. Wiesz, nie traktuj tego osobiście, ale generalnie zgadzam się z tym, co pisze Spotter - natomiast moim zdaniem problem jest szerszy, bo dotyka wielu modeli, nie tylko Twojego;) Miałem już kiedyś rozkminę na ten temat: na etapie budowy, ale przed pomalowaniem doskonale widoczne są te wszystkie wszystkie blaszki, lufy, metalowe gąsienice, dorabiane dodatki, żywiczne elementy - wszystko się pięknie odcina i wyróżnia, kosmos. Zwykle potem idzie na to podkład i efekt wow gdzieś ulatuje. Wszystkie drobiazgi gdzieś znikają, zostaje jednokolorowa bryła a na końcu zwykle model wygląda... no, jak model. Malowanie gra jednak pierwsze skrzypce i to ono przyciąga uwagę widza i dopiero wtedy zaczyna się on przyglądać dokładniej i dostrzegać szczegóły, w które włożyło się tyle czasu i energii. Dlatego też ja np. o ile do każdego modelu wcześniej kupowałem dodatki, blaszki itp, tak teraz przestałem w nie inwestować i za każdym razem staram się tylko skupiać na samym treningu malowania;) No ale też nie ma co dramatyzować, albo po prostu traktuj ten czołg jako poligon doświadczalny i działaj dalej albo kup jakąś szybką, tanią Tamiyę i potrenuj sobie w międzyczasie malowanie na niej;)
  7. Hmm, no jak dla mnie wygląda normalnie, taki ani za jasny ani za ciemny ¯\_(ツ)\_/¯ Jeśli nie będziesz mazać go całego ciemnym washem, to przecież sam z siebie nie ściemnieje... Jak dla mnie nie ma reguły zbyt jasny/ciemny - wszystko zależy od tego, jakie kolejne etapy planujesz i efekt końcowy. Na jaśniejszym lepiej będą się wyróżniać obicia, na ciemnym kurz. Bawiłem się z testowaniem różnych odcieni zielonego na tych T-34 i kolor jakoś tak pomiędzy moim zdaniem jest ideolo - wtedy obicia są widoczne, a jednocześnie jest na tyle ciemny by fajnie pokazać kurz i piach.
  8. Jaki dramat z gąsienicami;0 Będzie szpachla czy krycie błotem?:)
  9. Taki tip na zrobienie napisu, który stosowałem: drukujesz sobie przeskalowany na papierze, naklejasz na to lekko taśmę malarską, odrysowujesz napis ołówkiem albo od razu wycinasz skalpelem, voila. Maska gotowa, można teraz maznąć aerografem. A potem poprawić pędzlem tu i tam dla nieregularności Co do napisów/numerów na ruskich czołgach, zawsze można pójść w twórczość własną i po prostu zainspirować się jakimś napisem, samych KW-1 natłukli w sumie 5 tys. sztuk, szansa że akurat taki napis na jakimś był jest niezerowa;) Kwestia tego, na ile chcesz zbudować konkretny egzemplarz
  10. Robiłem M3 Lee Takoma (2085), skleja się przyjemnie, szpachli w zasadzie nie wymaga - użyłem może w dwóch miejscach (ta osłona/obudowa skrzyni biegów z przodu i odrobinka przy osłonie dużego działa). Obawiałem się tego, na ile uda mi się spasować kadłub, bo i on i nadbudowa składają się z relatywnie sporej ilości osobnych płyt. Poszło gładko, pomagał extra thin i plastikowe zaciski, dzięki temu płyty ładnie mi się połączyły ze sobą.Moim zdaniem czołg jest spasowany bardzo dobrze, ale po prostu przez ilość elementów tworzących nadbudowę łatwo o drobne przesunięcia tu i tam a w efekcie - skumulowaną, większą różnice przy montażu ostatnich płyt. O tym na ile przypomina oryginał się nie wypowiem, bo nie skupiam się na tym aspekcie. Fotka jak to wyszło po budowie poniżej
  11. Zamiast kalek możesz też po prostu namalować oznaczenia pędzlem lub wyciąć szablon i pomalować aerografem - przy ruskich czołgach efekt moim zdaniem mimo wszystko fajniejszy niż kalki.
  12. Robiłem lufę od ISa 3, która była w podobnym albo gorszym stanie niż Twoja - szpachla, potem szlifowanie wkrętarka+papier ścierny, jakieś 15 minut roboty total. Efekt końcowy przyzwoity, łączeń nie widać - poglądowa fotka, niestety jedyna jaką miałem.
  13. No niestety, gąsienice plastikowe w odcinkach, dużo się nie urzeźbi - może jakąś opalarką, ale znając życie raczej byłoby gorzej niż lepiej;)
  14. Po kilkudniowej zabawie z olejnymi specyfikami uznałem, że nie mam już entuzjazmu na dalsze dłubanie i czas brać się za nowy czołg, więc teciak trafia na półkę z innymi skończonymi. Głównym celem przy budowie było poeksperymentowanie z różnymi specyfikami do robienia błota. Doświadczenia trochę nowego zdobyłem, z końcowego efektu natomiast jestem średnio zadowolony - no ale o to w sumie chodzi, żeby w następnym było lepiej;)
  15. Zrobiłem wszystkie etapy ubłacania które sobie zaplanowałem na jednej z gąsienic, jednak nie jestem zadowolony z efektu - czegoś mi brakuje i nie wiem czego. Druga z gąsienic na razie czeka na inspirację, ewentualnie jakieś nowe pomysły do brudzenia.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.