Jakimś sposobem wcięło mi fajnego posta, ze zdjęciami pomalowanego modelu (nie zapisałem?), tak więc pominę już ten rozdział, nieciekawy zresztą. Albo opowiem słownie.
Pierwszy raz malowałem aerem-oszczędza czas, nerwy, tylko nie farby :]
Z emocji troszkę zbyt grubą warstwą psikałem, i już byłem pewien, że mi cały model zaciekami się pokryje-a tu zonk, ładna warstwa farby, gładziutka, idealnie matowa. Aha, kolor to h 155 i duuużo białej, aby rozjaśnić.
Model pokryłem sido w proporcjach 50:50 z wodą, pędzlem. Oczywiście, zacząłem washa, a o kalkach zapomniałem.
Dodajmy, że wash z przodu jeszcze nie skończony, np. podpora działa, czy prawy uchwyt....