Skocz do zawartości

alienus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    464
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez alienus

  1. Jak to śpiewał Roman K. : "Czarny jak w habicie ksiądz" Coś tu sterczy?? i tu też no chyba ze piksele przy obróbce zdjęć zrobiły psikusa. Do kadłuba przykleiłeś już wszystko, czy pomalowałeś osobno i tylko założyłeś do zdjęcia? ?
  2. Piękna robota, po prostu ?
  3. Poskładałem to razem i chronologicznie to wychodzi mniej więcej tak: (marzecu 1944) w zakładach MAN rozpoczęto produkcję wersji Ausf. G. - nowy kadłub, z jednoczęściowymi, "jednopłaszczyznowymi" ścianami bocznymi, pochylonymi pod kątem 30° [w poprzednich wersjach 40°]. Ich grubość zwiększono do 50 mm [poprzednie wersje 40 mm]. - Zmieniona została przednia płyta pancerna kadłuba, zlikwidowano w niej otwór obserwacyjny kierowcy. - Inny kształt i sposób otwierania miały w nowej wersji włazy kierowcy i radio-strzelca w górnej płycie kadłuba. W poprzednich wersjach były one najpierw podnoszone, a potem obracane na osi wspornika, w Ausf. G zostały znacznie uproszczone i odchylały się na zawiasach na zewnątrz kadłuba. - Dwa stałe peryskopy kierowcy zastąpiono jednym obrotowym o dużym kącie widzenia. - Osłona wentylatora przedziału kierowania pomiędzy włazami kierowcy i radio-strzelca otrzymała nową formę. - Zmiany zaszły w płycie nadsilnikowej: zmniejszono otwory wlotowe powietrza do silnika oraz zmodyfikowano osłony wentylatorów na pokrywie silnika - oraz układzie wydechowym - zastosowano dwie bliźniacze rury. - Z kosmetycznych zmian należy wymienić przeniesienie reflektora Notek z lewej strony przedniej płyty kadłuba na lewy błotnik - Wprowadzenie dwóch lin holowniczych o długości po 820 cm i średnicy 32 mm [w poprzednich wersjach 500 cm i 27 mm] - Zmiany mocowania bocznych ekranów - teraz mocowano je do belek po obu bokach kadłuba, równoległych do górnej jego płyty. - W podwoziu modyfikacje objęły mocowanie amortyzatorów hydraulicznych kół nr 2 i 7. - Wieża pozostała taka sama jak w ostatnich seriach produkcyjnych wersji Ausf. A (maju 1944) rozruchu produkcji Daimler-Benz (maju i czerwcu 1944) - spawane osłony rur wydechowych montowane zamiast odlewanych [przez pewien czas stosowano je równolegle], - nie na wszystkich wozach - blaszane kołnierze wokół rur, które miały chronić przed wykryciem czołgu w nocy przez lotnictwo. (czerwiec 1944) - wprowadzono na wieży trzy uchwyty dla przyjętego w tym okresie przez służby techniczne 2-tonowego dźwigu [Behelfskran 2t]. - pojawił się uchwyt na włazie ewakuacyjnym z tyłu wieży, umożliwiający otwarcie go od zewnątrz. (lipiec 1944) rusza produkcja w MNH (latem 1944) - zmiany związane z przyrządami obserwacyjnymi: zmieniono mocowania peryskopów w wieżyczce dowódcy - wprowadzono daszek osłaniający przed zalewaniem przez deszcz peryskopu dowódcy - uchwyt dla peryskopu T.S.R 1 Sehstab w wieżyczce dowódcy. (późnym latem 1944) - nowy sposób otwierania włazów mechanika i radio-strzelca uniemożliwiał bowiem ich otwarcie przy niektórych położeniach wieży - blokowała je lufa armaty, co nie było dokuczliwe przy starym sposobie otwierania włazów. Z tego też powodu zmodyfikowano zawiasy włazów by można było je rozłączyć od wewnątrz i w razie potrzeby, wypchnąć pokrywę włazu. - na przedniej krawędzi dachu wieży pojawiła się blaszana osłona zapobiegająca blokowaniu przez obce przedmioty jarzma armaty. (wrzesień 1944) - przedłużono osłonę przeciwdeszczową otworu celownika TZF 12a, - (D) zaprzestano pokrywania czołgów pastą antymagnetyczną Zimmerit, okazało się bowiem, że szpachlówka ta - bazująca na rozpuszczalniku nitro - bardzo dobrze się pali. - (A) walcowate jarzmo armaty z uskokiem u dołu, zapobiegającym trafieniu pocisku w podstawę wieży (choć i później produkowano czołgi ze starym jarzmem) - (?) nowe koła nośne o średnicy 800 mm, wykonane metodą tłoczenia i zaopatrzone w tzw. wewnętrzną amortyzację - analogiczne do zastosowanych w czołgu "Tiger II". We wrześniu koła te zamontowano w ponad 20 wozach wyprodukowanych przez zakłady MAN. Pomimo dobrej oceny nowego podwozia i zmniejszeniu ilości deficytowej gumy wykorzystywanej do wytwarzania nowych kół, nie wprowadzono ich na szerszą skalę. Pojawiły się ponownie na czołgach wyprodukowanych pod koniec wojny, ale zazwyczaj zakładano je wtedy tylko na ostatnich wahaczach. (październik 1944) - (C) układ wydechowy - w większości czołgów zastosowano tłumiki płomieni na rurach wydechowych - tzw. Flammvernichter - utrudniające wykrycie wozu w nocy. - (E) zmodyfikowano koła napinające, które miały teraz większą średnicę - 650 mm i kształt ułatwiający samooczyszczanie z błota, śniegu i lodu. - (B) wprowadzono układ ogrzewania przedziału bojowego, wykorzystujący powietrze pobierane z chłodnic silnika. O zastosowaniu w danym egzemplarzu układu ogrzewania świadczy podwyższona osłona wentylatora po lewej stronie płyty nadsilnikowej. - zrezygnowano z montowania amortyzatorów przy siódmej parze wahaczy, które w żaden sposób nie poprawiały komfortu jazdy, - wprowadzono podnoszone siedzisko mechanika-kierowcy. (listopad 1944) - na obiektywie celownika pojawiła się wycieraczka. (Pod koniec 1944) - zabezpieczenia przed bronią chemiczną - węglowe filtry powietrza, pojemniki na maski przeciwgazowe i ich pochłaniacze, - uchwyty na specjalne płytki-indykatory obecności gazu, montowane na zewnątrz wieży, w polu widzenia przyrządów obserwacyjnych załogi. - uchwyty dla osłon wentylatorów i wlotów powietrza na płycie nadsilnikowej, wykonane z blach pancernych i chroniące przed ostrzałem z lotniczej broni pokładowej oraz odłamkami pocisków artyleryjskich. i teraz istotne elementy naniosłem na grafiki i zdjęcie:
  4. Hejka, Szpachlowanie na płasko w miarę się udało, poniżej focia. Co do modelu to idealnie by było zrobić "konkretny" czołg, może ta 301 to faktycznie niezły wybór. Troszkę pogooglałem i tu ciekawa historia produkcji i chronologii modyfikacji w kolejnych wersjach: http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/pzkpfw_v_panther_ausf_g__sdkfz_1.htm Będę musiał się nad tym pochylić i porównać z różnymi fociami by skompletować obraz tego co w modelu powinno jak wyglądać. Co ciekawe angielska wiki ma zdjęcia kilku egzemplarzy co przetrwały do dziś (http://the.shadock.free.fr/Surviving_Panthers.pdf) , ale trzeba faktycznie te szczegóły z linka powyżej poznać by wiedzieć gdzie patrzeć, puki co jestem zielony jak trawa na wiosnę To jest niezłe, ktoś miał takiego w domu... to się nazywa prawdziwy hobbysta!
  5. Witam ponownie, Kółka poprawiłem za sugestią enten'a, okazało się że dwa wyszły lekko zaokrąglone - jak się koło na wkrętarce koleboce to papier zagładzi krawędzie się okazuje Dałem kółka na powierzchnie płaską by mieć kąt prosty i poprawiłem i wyszło jak trzeba. Co do lufy to podszlifowałem, podszpachlowałem, pociągnąłem podkładem i tak wyszło.... i znów 1 w nocy mnie zastała ? Zastawiam się z kolei nad tym łączeniem, powinno być czy szpachla i na gładko?
  6. Witam, Troszkę podziałałem, na pierwszy rzut poszły kółka i największe elementy. Kółka szlifowałem metodą na patafix i wkrętarkę i się sprawdziło Ciekawe czy lufę też się uda w ten sposób przeszlifować. Apropos lufy to szpachla pójdzie w ruch i to koniecznie, po sklejeniu wygląda to słabo: Zastanawiam się nad szlifowaniem na większych elementach, zawsze po miejscu gdzie element łączył się z ramką zostaje drobny ślad, i nigdy nie wiem czy to inny kolor plastiku czy dalej to szlifować bo potem przebije. Badanie metodą "na palucha" sugeruje że już jest gładko. Jakieś sposoby? czy dopiero położenie podkładu prawdę mi powie? Tu przykład u dołu:
  7. No racja, jak jest wersja późna z '45 to ciężko żeby go malować na rocznik '44. Muszę to dokładniej przestudiować. Dzięki. Tutaj ten sam co egzemplarz co na pudełku od Tamki. Wskazuje ze Ardeny Grudzień '44 będzie dobrym miejscem do szukania fotek.
  8. Witam wszystkich, Będę zabierał się do lepienia Pantery G 1:35 od Tamiya z dodatkami od Eduarda. Będzie to mój drugi model więc na pewno porady warsztatowe baaaardzo się przydadzą i po cichu na nie liczę Pierwszy był Messershmit którego sobie można obejrzeć tutaj. Malowanie podobnie jak w poprzednim będzie całe pędzelkami i Pactrą, spróbuję także pokombinować coś z pigmentami/washami własnej roboty i farbami olejnym. Jako malowanie najbardziej podoba mi się wersja tj poniżej. Ma ktoś może jakieś fotki z czerwca 1944 z 5tej kompanii? Może by się trafił jakiś fajny egzemplarz do zamodelowania, w jakieś ciekawej scenerii ?
  9. alienus

    Bf109E-4/7 TROP

    Zdjęcia podstawki / ramki dodane w głównym poście. Wykonana jak następuje (metodą chyba bardziej budowlaną niż modelarską) : - wyciąłem prostokąt z karton gipsu co został po remoncie - nałożyłem gładź szpachlową (także po remoncie) na wierzch i puki była mokra szpachelką uformowałem strukturę - przesiałem trochę ziemi z ogródka i małe kamyczki oraz trochę ziemi i trafiło na ramkę, szpachla była jeszcze mokra więc się pięknie przykleiło - przy sianiu trafiło się pare korzonków to zrobiłem z nich gałązki - niedzielny spacer po lesie dostarczył mi elementy zielone (moczyłem je w gruncie ale podejrzewam że uschną i już nie będą zielone ?) - malowane akrylówką do płótna takim wielkim pędzlem z castoramy i przetarte miejscami szmatką, najpierw zagruntowane by nic nie odpadało - całość obłożyłem drewnem i pociągnąłem olejem do blatów Pozdrawiam!
  10. Bardzo fajny, taki słodziak
  11. alienus

    Bf109E-4/7 TROP

    Następny będzie czołg (Pantera), już zamówiony i czekam na przesyłkę... więc w międzyczasie rzeźbię podstawkę pod Messerschmitta Wymyśliłem sobie że to będzie kawałek polowego lotniska na Sycylii, tak by pasowało do malowania Sycylia 1941. Ulepie to wrzucę tu jeszcze fotkę na podstawce.
  12. alienus

    Bf109E-4/7 TROP

    Właściwie to dwa pędzle 0 i 6 Pactra z początku nie chciała współpracować więc idąc za poradami kolegów z forum wrzuciłem po 2 nakrętki do buteleczek i mieszanie za każdym razem rozwiązało problemy. Czasem kropla rozcieńczalnika, czasem 2 krople wody i poszło
  13. Witam wszystkich, Chciałbym się podzielić zdjęciami z mojego pierwszego modelu - Bf109E-4/7 TROP, z Tamiya ... i jak to mówią zrobiłem co w mojej mocy z dużą pomocą tutoriali na YouTube z Agtomu ? Jako efekt końcowy chciałem uzyskać model wyglądający możliwe tak samo jak na pudełku (jak na pierwszy model tu chyba całkiem ambitnie). Całość malowana pędzlem i farbami Pactra. Spray tylko jeden - biały podkład z Tamiya. Ze względu na to że warsztat dopiero w powijakach model bez żadnego lakieru, a wszystkie efekty jakie udało mi się uzyskać były robione przez mieszanie farby z wodą - taki wash for poor ppl ? Duże powierzchnie również traktowałem pędzlem z samą wodą zaraz po malowaniu farbą by możliwie pozbyć się śladów pędzla gdzie się da. Drobnych błędów jest całkiem sporo ale postaram się ich nie popełnić przy następnych modelach - szlifowanie szpachli na spodzie kadłuba pozostawia do życzenia - poprawianie linii za pomocą noża nie wyszło zbyt pięknie miejscami - wash własnej roboty trochę brudzi i nie podkreślił linii i nitów na tyle ile bym sobie tego życzył, ale wyszło chyba całkiem nieźle - po płynie pod kalki zostają takie zacieki widoczne tylko pod światło (nie wiem czy to wina braku lakieru?) - owiewka malowana "z ręki", a zacieki farby skrobane wykałaczką - niektóre części malowałem i 4 razy od początku by wyszły tak jak sobie bym chciał, zadziwiająco dobrze do usuwania farby spisał się "Clean" firmy Spray-Kon do kupienia w Castoramie, to jest środek meblarski do usuwania klejów przy renowacji mebli - w połączeniu ze szczoteczką do zębów elementy były idealnie czyste z farby w 3 minutki - kalka z pasami pilota od Tamiya wygląda baaardzo słabo więc kabina jest zamknięta karabinki też są plastikowe z zestawu. Piszcie proszę czy się podoba i co jeszcze źle zrobiłem by następne były lepsze. Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.