Dobra. Trzeba się w końcu zabrać do roboty, bo ile można malować jeden model w 1/72.
Podziałałem trochę olejami. Na początek położyłem 3 filtry, dwa z brązu i jeden szary, żeby nieco stonować kolory i nadać taki pierwszy brud. Niestety byłem zmuszony usunąć klapy i włazy dorabiane z polistyrenu. Przyczyną był White spirit, który dostał się pod nie i je powyginał, bo nie mógł wyschnąć tak szybko jak na reszcie modelu. Ale jak to mówią nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo przez to miałem lepszy dostęp do niektórych części. Po filtrach położyłem cieniutką warstwę lakieru matowego na całość i zrobiłem delikatną biedronkę. Na tylnej części, tam gdzie są wszystkie nity zrobiłem ją nieco jaśniejszą niż przy silniku, z tego powodu, że gdy później zapuszczę w nie wash, to całość może się zrobić za ciemna. Podwozia oprócz filtrów praktycznie jeszcze nie ruszałem. Przy zdjęciach urwał mi się jeden skrajnik, ale już go znalazłem
Kilka szybkich fotek: