kermit zaba
Użytkownicy-
Liczba zawartości
398 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kermit zaba
-
Grzesiu, to moja interpretacja zdjęć. Zrobiłem wzornik z tego co miałem pod ręką, przegrzebałem foty, dopasowałem kolor skrzeli do H306 (FS36270), a błękit mi przypasował H417 (RLM76). Nie mówię, że kolory w instrukcji są złe (Ocean Grey FS36187, Air Superiority Blue FS35450), ale nie mogłem znaleźć ich odpowiedników w palecie Gunze. Twórcy malowania nie wnieśli protestu po oględzinach ;)
-
Nie ma za co dziękować, warsztaty w moim wykonaniu ciągnęłyby się miesiącami, więc taka szybka relacja to jedyny sposób, żeby Was nie zanudzić ;) A Twoje badania nad Me-163 natchnęły mnie do zrobienia czerwonego Kometa ;)
-
Dzięki za dobre słowo! Cel był szczytny, to i tempo ekspresowe ;) Miałem na podorędziu kalki od Złotego MiGa z prawidłowym oznaczeniem, ale emblemat był większy i zepsułby moje Feng-Shui. Otwierana część nawet się wpasowała, łuki między osłoną a resztą kadłuba miały proste do skorygowania niedopasowania. Wiatrochron za to wskoczył na swoje miejsce bez problemu.
-
Powitać! Chyba jako pierwszy się ujawnię z długo wyczekiwanym modelem spod szyldu ARMA HOBBY, czyli TS-11. Kultywując moją tradycję inboxo-warsztato-galeriów na początek kilka słów o wrażeniu po otwarciu pudła. Pudełko jest świetnie zaprojektowane graficznie, piękne zdjęcie Hesji aż zachęca do zakupu. Po zdjęciu pokrywy wysypuje nam się masa elementów z tworzywa, blachy i żywicy. Dodatkowo mamy maski, kalki, instrukcję oraz wkładkę od Producenta z odezwą do ludu (bardzo miły gest). Teraz o każdym z tych elementów słów kilka: -Tworzywo: Ładny detal, równe linie podziału, urozmaicona faktura, na prawdę pozytywne wrażenie. Niestety tworzywo nie jest zbyt twarde, a niektóre miejsca noszą 'skazy' wynikające chyba z problemów z formą. Namierzyłem takie miejsca w okolicach klamki kabiny na lewej burcie, z obydwu stron pierwszego podziału za kabiną oraz na panelu z lewej strony belki ogonowej w tylnej części. Dodatkowo dolny chwyt powietrza przy silniku ma dziwną narośl. Jamki skurczowe nieliczne i łatwe do poprawienia. Elementy przezroczyste zrobione bardzo przyzwoicie. -Blachy: Wg mnie w pełni wystarczające. Ładny rysunek, delikatne szczegóły, dobre umieszczenie elementów. Niestety niektóre elementy są aż za delikatne, przy wycinaniu dolnych osłon wlotów powietrza udało mi się urwać 6 z 8 elementów:) Nie uważam jednak tego za błąd, bo po ponownym sklejeniu całość wygląda wzorowo. -Żywica: Koła ok, zagłówki ok, fotele chyba odrobinę za wysokie. Przy przeszlifowaniu praktycznie na wylot siedziska ledwo się zmieściły. Ale to też żaden problem, nie spotkałem się jeszcze z żywicą bezproblemowo wskakującą na swoje miejsce:) -Maski: Podstawowe na osłonę kabiny, koła i reflektor. Mile się zaskoczyłem maską na przednie koło, wycięcie na widelec pasuje idealnie. Podobnie z wiatrochronem. Nie udało mi się idealnie dopasować maski na kabinę instruktora, ale po rozcięciu na 4 wszystko ładnie siadło. -Kalki: Niezły nadruk, drobne napisy widoczne, brak przesunięć kolorów. Błona cienka, praktycznie nie widać gdzie zaczyna się kalka. Kładłem na płyny i wszystko wyszło ekstra. Nawet szczęka, której trochę się obawiałem, bo częściowo wchodziła na owiewkę działka poddała się płynom i siadła z jedną ledwo widoczną zagniotką. Niestety w niektórych miejscach merytoryka kuleje, ale o tym pisał już Grzes. Dodatkowo proponuję delikatnie się obchodzić z arkuszem, bo sucha kalka może się oderwać od kartonika! -Instrukcja na aktualnym poziomie, czyli kolorki są, papier kredowy jest, opisy i rysunki jasne i czytelne, nie podobało mi się tylko zagmatwanie kolejności montażu, wnękę przedniego podwozia znalazłem gdzieś na końcu:) -List od Producenta: Fajna sprawa. Tak po ludzku miło jest zobaczyć, że Producent nie kończy współpracy po wydaniu i zakupie modelu. Znalazły się w nim uwagi gdzie znajdują się błędy i jak je naprawić, oraz ogólny zarys sytuacji Firmy. Mi się podoba. Zestaw składa się poprawnie i... to jest chyba najlepsze słowo. Wstępne zachwyty, że mamy model Iskry na miarę Tamki jednak się mijają z rzeczywistością. W paru miejscach lecą brzydkie słowa i to w ilościach hurtowych. Zdecydowanym plusem jest podział technologiczny i miejsca w których działają wypychacze. Nad tym ktoś na prawdę przysiadł i pomyślał. Podsumowując: Za dobre pieniądze dostajemy długo wyczekiwany i nieźle zrobiony model od Firmy, która (mam nadzieję) rozwija skrzydła. Bez wcześniejszego napalania się, że model sam się złoży nikt nie powinien czuć się rozczarowany. Aż żal było się pożegnać po takim zestawieniu, bo Iskra w zamyśle miała trafić do pomysłodawcy malowania - Darka Jakubczaka I trafiła ;) Na VI Balu Archeo w ramach wdzięczności reszty MR-Łaskowej ekipy!
-
Powitać! Kontynuując z żelazną konsekwencją kolekcję tematyczną modeli, na które mam właśnie ochotę, dzisiaj prezentuję kolejny ulepek. Może Bf-109 nie jest najszczęśliwszym tematem w dniu 1.IX, ale znęcając się nad tym modelem miałem na myśli rocznicę Bitwy o Anglię, a nie patriotyczne uniesienia. Model to znany i lubiany Tamiya 60750, zawierający w sobie kalki do samolotu na którym latał znany i lubiany Dolfo. W ramach ułatwienia dokupiłem maski Eduard CX020. Szpachla, płynne Gunze była nakładana w znikomych ilościach, później Surfacer 1200 w szpraju. Na podkładzie znalazły się cienie z czarnego matowego i kamuflaż w kolorach RLM 02/71/65 z palety Gunze H. Model składał się totalnie bezboleśnie, wszystko wskakiwało na swoje miejsce jak klocki. Nie wnikałem zbyt głęboko w to, czy model przedstawia wzorcową wersję E-3, zaufałem Tamce i mam nadzieje, że nie zrobiła mnie w lewo ;) Miłego oglądania! Kilka fot warsztatowych jak zwykle TUTAJ
-
Horten Ho-229 1:72 Revell, Ja sem Netoperek!
kermit zaba odpowiedział kermit zaba → na temat → [L]Galerie
Panowie, dzięki wielkie za dobre słowo. Przy poniedziałku to dość istotne. Solo, nie jestem fanem mocno wyeksploatowanych maszyn, tym bardziej, że historia, nawet od czapy nie pozwala temu wynalazkowi być styranym. Inna sprawa, że nie potrafię dobrze odwzorować syfu, więc po co psuć? KRL, PiterATS mnie ciekawi skąd pomysł na taki układ podwozia. Jedyne co mi konstruktorski nos podpowiada to odpowiednie wyważenie i uzyskanie odpowiedniego kąta natarcia do startu. Niby można było zastosować długą goleń i mniejsze koło, ale może wtedy rozkład mas byłby mniej korzystny? kwiatektatek, kalki niestety nie są zbyt udane w tym modelu. ten numer jakoś można znieść, ale trójkątne oznaczenia przy wlewach odpychają... Revell jako niemiecka firma w ogóle nie proponuje swastyk. Na jednej z grafik znalazłem takie jej usadowienie w połączeniu z pasami na ogonie i tak już zostało. Egzemplarz zdobyty przez Amerykanów miał chyba dwie mniejsze swastyki po bokach grzbietu kornik_69, fakt, wash nie zawsze ładnie się osadził, możliwe, że po szpacholwaniu/szlifowaniu linie się spłyciły. Najładniejszy efekt washa moim zdaniem daje linia po preshadingu na tyle głęboka, że zostaje ciemna po mimo kolejnych warstw lakieru. Tak właśnie powstały "krechy" na ostatniej Jaskółce. Pozdrawiam! -
Powitać! Dzięki niespodziewanej niespodziance od Kolegów Modelarzy, w Koszęcinie wpadł w moje ręce kolejny wynalazek Nazistów - Horten IX. Jego nietuzinkowej sylwetki nie trzeba specjalnie reklamować, od razu wziąłem się za montaż. Jest to wcześniejszy z dwóch wypustów Revella z paskudnymi kalkami i jeszcze gorszym zielonym tworzywem. Znając Kolegów, wybór był złośliwie nieprzypadkowy ( ), za to idealnie trafiony tematycznie ( ). Więcej obrazków z powstawaniu tego wynalazku można znaleźć TUTAJ. Dziękuję za uwagę!
-
Na pewno perspektywa, na wszelki wypadek przyjrzałem się jeszcze raz ;) A tak z ciekawości, jak wypada porównanie Jaskółki z Revella i Academy? Sklejalność? Poprawność kształtowo-gabarytowa? Academy do wszystkich modeli dorzuca kalki Cartografa, czy tylko do najnowszych? Dzięki za opinie!
-
Tromp - a w jaki sposób ją poprawić? Nie ma żadnego wzniosu i jest równoległa do kadłuba. Baas ArK - za mało... Zawsze pakuję w dziób paski ołowiu, zalewam CA i samoloty ładnie stoją. Nawet w MiGu-15 i Limku się to udało, gdzie konstrukcja nie sprzyja. A tu niestety, ołów oczywiście wklejony, ale wyczucie zawiodło i musiałem się ratować dodatkowym ciężarkiem w komorze przedniego podwozia. Jest wklejony na BlueTac, więc nie szpeci samolotu w sposób ciągły, tylko okazjonalnie ;)
-
Powitać! Po długim zaleganiu na półce Jaskółka doczekała się widowni internetowej. Model zadebiutował w Bytomiu. Przy okazji pozdrawiam Właściciela drugiej Jaskółki, w tej samej skali, za to pootwieranej z każdej strony. Mam nadzieję, że ww samolot już wrócił do pierwotnego wyglądu po awarii podczas pakowania. Model to znany i lubiany Revell 04166. Jest pod wieloma względami pionierski na tle moich poprzednich ulepków: -Rozpoczyna nową kolekcję nazistowskich wynalazków -Po raz pierwszy zastosowałem osłonę Pavli -Pierwszy raz malowałem Gunze H i jest to moje odkrycie roku -Pierwszy raz używałem szpachli w płynie i jest to dla mnie jeszcze większe objawienie -Pierwszy raz kleiłem kalki na Mr. Mark Setter Neo, który doprowadził mnie do granicy zawału -Wykombinowałem pewien sposób malowania małych plamek Kawałek warsztatu można zobaczyć TUTAJ A teraz galeria właściwa: Do zgodności historycznej kamuflażu podszedłem bardzo luźno. Model jest jednym wielkim eksperymentem, moim skromnym zdaniem udanym. W kolejnym modelu (Flitzer) planuję podobny układ kamuflażu, z tą różnicą, że zamiast zieleni i brązu będą dwa odcienie szarego. Dziękuję za uwagę, Pozdrawiam!
-
Powitać! Pragnę przedstawić świąteczny ulepek pod kryptonimem "Rudolf": I kilka słów o tym czym męczyłem ten czeski kawałek plastiku. Model jest wykonany z zestawu ProfiPack nr 7057, z lekka szpachlowany Humbrolem, zapodkładowany Surfacerem 1000, malowany Alcladami i emaliami Model Master. Na koniec dużo Sidoluxu, trochę mniej washa MIG i symbolicznie bezbarwny, akrylowy, matowy Model Master. Parę zdjęć warsztatowych można znaleźć TUTAJ Zestaw składa się sam, typowo relaksacyjny, polecam wszystkim! W przeciwieństwie do Maryśki różnice w odcieniach są o wiele subtelniejsze, a sam płatowiec błyszczący. Wydaje mi się, że taki stan rzeczy jest bliższy temu co fruwało. Dziękuję za uwagę, Pozdrawiam!
-
Witam Po długich zmaganiach podzielę się z Szanowną Widownią moim najnowszym ulepkiem W kabinie mamy blachy Part i fotel Pavli: Na zewnątrz też się znalazło trochę Partowego złomu: Następnie emalie z serii autentycznych Model Master i blutack. Taka ciekawostka, Blutack po kilku użyciach i zabrudzeniach farbą przestaje nadawać się do użytku. Brudzi powierzchnię i zachowuje się jak naklejka z ceną, której za wszelką cenę próbujemy się pozbyć z prezentu. Na szczęście po delikatnym działaniu płynem do naczyń problem znika. No i galeria właściwa po oblepieniu kalkami Model Maker, wypełnieniu dziur w gondolach dyszami Airesa i zatkaniem otworu w osłonie sondą firmy Master: Model Italeri jest ogólnie znany i lubiany, na szczęście trafił mi się egzemplarz bez przeszłości wypadowej i większość elementów miała prawidłowy kształt i fakturę. Warto było zainwestować w dodatki, zdecydowanie zwiększają atrakcyjność modelu. Po raz pierwszy bawiłem się suchymi pastelami, tartymi na papierze ściernym i nakładanymi na ślinę wąskim pędzlem. Dysze na zewnątrz wyglądają zbyt schematycznie, w środku białe przetarcia są bardziej przypadkowo rozrzucone. Niestety na zdjęciu biały pigment wydaje się mocno odcinać od tła, w rzeczywistości jest nieco subtelniej. W ramach ułożenia godła na grzbiecie, musiałem je przesunąć do przodu, tam gdzie garb jest wyższy i pozwala się z zmieścić tarczy herbowej między statecznikami. Producenci modelu usilnie chcą nam wmówić, że golenie podwozia głównego powinny stać pionowo. Ja im nie wierzę i powyginałem je tak jak powinno być. Teoretycznie koła podwozia głównego powinny być trochę większe, ale gdyby były przy tej długości goleni, samolot nie stałby z charakterystycznym zadarciem nosa, tudzież siedzeniem na dupie. Uzbrojenie leży w pudełku, bo na zdjęciach go nie wykryłem. Jak się jakaś fota napatoczy to pomyślimy nad zaostrzeniem dzioba Bocianowi. Pozdrawiam i miłego oglądania
-
Marysia bez imienia czyli LiM-5P 1/72 Mastercraft
kermit zaba odpowiedział kermit zaba → na temat → [L]Galerie
Panowie, zamysł był taki, żeby zrobić coś srebrnego. A że akurat dostrzegłem u kumpla takiego MiGa/LiMa i uzyskałem pozytywną rekomendację zestawu ("Jak na model za dychę to rewelacja" cyt. Pietia) to go pędem zanabyłem drogą kupna. Śruby i nity będą się pojawiać na kolejnych modelach, świetnie się prezentują w takiej skali. Oczywiście jeżeli są odpowiednio wykonane i nie przysłaniają całej bryły. Erkamo nie zgodzę się z Tobą, LiMek z zestawowymi antenami, pokrywami podwozia, wylotem dyszy i zaślepionym chwytem powietrza wyglądałby jak kołkiem ciosany. Blachy dodały mu subtelności i pomogły trzymać skalę. Na tle planów może i rzyci nie urywa, ale na półce trzyma poziom i nie razi topornością. Dzięki za opinie! -
Marysia bez imienia czyli LiM-5P 1/72 Mastercraft
kermit zaba odpowiedział kermit zaba → na temat → [L]Galerie
Dobrze, że wcześniej nie widziałem tych planów, bo różnice w obrysie należą do grupy "nie zniese". Ale ostatecznie jeszcze nie jeden LiMek przewinie się przez mój warsztat, więc i poprawność kształtowo-wymiarowa i owiewkowa będzie mi leżeć na sercu ;) Dziękować Panowie! -
Marysia bez imienia czyli LiM-5P 1/72 Mastercraft
kermit zaba odpowiedział kermit zaba → na temat → [L]Galerie
Powitać widownię! Tak jak pisałem, eksperyment na 150%, czyli trochę przesadzony. Następnym razem będą Alclady w dwóch odcieniach zamiast mieszania, pewnie efekt będzie bardziej przewidywalny. Owiewka, fakt jakoś mi umknęła w ferworze walki. Przez długi czas powstawania modelu była zamaskowana, pewnie dlatego. Linie były na tyle wyraźne i podkreślone precośtamczymś, że po pomalowaniu cienkimi warstwami srebrnego okazały się wystarczająco widoczne. Nie chciałem zrobić z niego kartonówki, dlatego olałem washa. Polecam cieniowanie żywymi i wyraźnymi kolorami, fajnie wychodzą spod farby bazowej dając ciekawe efekty. Obecnie maluję Mi-24 dwoma odcieniami zieleni i dałem pod to Chromate Zink. Niestety bazowe zielenie były na tyle intensywne, że żółty całkowicie zniknął. Następnym razem na pewno wyjdzie ;) Pozdrawiam! -
Powitać Któregoś pięknego dnia, a właściwie nocy mój warsztat opuściła Marysia. Po trzaśnięciu wrotami udała się prosto na Festiwal w Łasku, a ja zaraz za nią. Trochę informacji na temat jej protoplasty można znaleźć TU, a bliżej można ją poznać O TU. Całe jej niedoskonałe piękno wynikające z mojego wykonania i skali daleko mniejszej od oryginału pragnę przedstawić w tej InBoxoWarsztatoGalerii. Zdecydowałem się na taką formę, gdyż tempo relacji na żywo byłoby porównywalne z dynamiką wydmy w Słowińskim Parku Narodowym. Zaczynamy od materii wyjściowej. Zestaw Mastercrafta, zawierający w sobie ramki ZTS-u, oparte o KP z lat prewałęsowych, doprawiony bardzo przyzwoitymi, współczesnymi kalkami, uzupełniony blachami Extratech do MiGa-17PF. Po złożeniu tego do kupy otrzymujemy to co zniknie pod lekko-przezroczystą osłoną: Sama osłona została przepolerowana i uzupełniona o trochę złomu: Kolejne gramy stopów nieżelaznych znalazły miejsce na kołach podwozia głównego i we wnętrzu dyszy wylotowej, a z blachy ołowiowej został wykonany kanał dolotowy silnika: Po blacharce przyszedł czas na lakiernie. Jasno błękitny podkład z niebieskimi plamami z Autentycznych MM do Flankera: Dalszy ciąg przedcieniowania, tym razem ciemnoszarym: A na to bazowy H-90: W ramach zróżnicowania blach dokonałem mumifikacji: Co w efekcie dało mniej więcej to: Po okalkowaniu i lakierowaniu bezbarwnym matem Marysia prezentuje się następująco: I to by było na tyle ciekawego. Teraz nudny, często pomijany opis słowny. Model składał się bardzo przyzwoicie, przy odrobinie cierpliwości można z niego wykrzesać samolot na poziomie. Do waloryzacji i poprawek podszedłem bardzo wybiórczo. Poza dorobieniem OCP, luf działek i rurek pitota z igieł oraz widocznego wyżej kanału dolotowego nie bawiłem się w poprawianie zestawu. Dłubanie w wymiarach i kształcie bryły spowodowałoby natychmiastowe zatrzymanie prac. Także osłona przedniego podwozia nie została poprawnie wykaligrafowana. Na tym modelu chciałem pobawić się cieniowaniem srebrzanki i jak widać po różnicach w odcieniach blach eksperyment udał się w 150%. Z tego też powodu nie zalałem go waschem, który by jeszcze zwiększył kontrast. Niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach odcieni niebieskiego wychodzącego spod bazowego srebrnego, a szkoda, bo dodają życia takim małym powierzchniom. Miłego oglądania!
-
Dopatrzyłem się w warsztacie, że wzorowałeś się na moim Ale mnie zaszczyt kopnął! Z tego co pamiętam, to model bywa problematyczny, ale efekt końcowy jest warty tych wszystkich spożytkowanych brzydkich słów
-
Panowie, dzięki za dobre słowo! Wrzucam w końcu zdjęcia na których coś widać, miłego oglądania
-
Witam po długiej nieobecności W końcu udało mi się dokończyć jakieś latadło, ze względów estetycznych został nim Starfajter we włoskim okolicznościowym malowaniu. Model bardzo przyjemny w budowie, sklejenie większości podzespołów zajęło jedną noc. Szpachla była używana sporadycznie, więc nie było problemów z odtwarzaniem linii podziałowych. Kalki dorzucone do zestawu są przyzwoitej jakości, z przerażeniem patrzyłem jak zakrywają misternie maskowany i malowany kamuflaż Kilka zdjęć z warsztatu: I wyrób gotowy: Pogoda była marna, a statywu brak, więc zdjęcia nie powalają. Mimo wszystko zapraszam do oględzin
-
Ładnie wyszedł! szkoda, że nie zastosowałeś płynów do kalek, na zewnętrznych częściach skrzydeł, oznakowania wtopiłyby się w fakturę. Pozwolę sobie przemycić pytanie, którego CzarnegoPtaka polecanie: Academy, czy Italeri? Pozdrawiam!
-
manas, Fęser niedługo wróci na stół montażowy, że tak się wyrażę: nabiera mocy urzędowej Robert, starałem się jak mogłem oddać te wszystkie odcienie szarości, ale przy sztucznym świetle ciężko idzie... Jak domaluje czarny panel pod dziobem i ostatni pierścień kadłuba, to strzele fotki przy dziennym, mam nadzieje, że wyjdą lepsze! Pozdrawiam
-
Witam! Po długiej przerwie od dwóch dni męczę MiGa. Nabrał kolorów, planuję jeszcze dorzucić czarny panel pod dziobem i poznęcać się nad ostatnim pierścieniem kadłuba który powinien być w barwach wyżarzonej blachy. Malunki zakończę komorami podwozia i ich pokrywami. Oczywiście zdaję sobie sprawę z kilku błędów merytorycznych co nie zmienia faktu, że jak na półkowy model jestem z niego zadowolony. Miłego oglądania! Pozdrawiam
-
Taką koncepcję mam przyjętą do malowania samolotów ze zmienną geometrią. Najpierw maluje skrzydła na gotowo, razem z sido, później mocuję je w kadłubie i zaczynam zabawę z połówkami kadłuba, usterzeniem itp. Daje mi to gwarancję, że nic mi się nie zlepi na gęstą farbę na łączeniu skrzydło-kadłub i skrzydła będą równomiernie pomalowane. Oczywiście to tylko takie moje dywagacje, jak masz lepszy patent chętnie go obejrzę Pozdrawiam!
-
I obiecany apdejcik: Na zdjęciach to cieniowanie wyszło o wiele subtelniej niż w rzeczywistości, czyli jednak jeszcze troch jasnoszarego się przyda...
-
Witam po długiej nieobecności Wczoraj mnie sumienie ruszyło i oberwanie chmury zatrzymało w domu, więc podłubałem trochę przy MiGu. Część waszych uwag wziąłem sobie do serca i poprawiłem to i owo, jednak pozostałą część raczej odpuszczę ze względu na niemiłosiernie rozciągający się czas budowy modelu... No więc po wygładzeniu kadłuba zamaskowałem owiewki,wkleiłem prowizorycznego HUDa i wziąłem aerograf: Tak poza fotografiami wczoraj jeszcze położyłem kolor bazowy, ale na prezentację poczeka, bo chciałem w świetle dziennym ocenić cienie. Pozdrawiam!
