-
Liczba zawartości
1 871 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez marioba
-
Witam! No to dzielę się wiedzą... Do dopasowania każdej gąski Italeri w każdym modelu Italeri, potrzebny jest czajnik, najlepiej taki oldskulowy z dzióbkiem, źródło ciepła pod postacią kuchni gazowej, elektrycznej, indukcyjnej etc, oraz wodoodporny marker. Ja używam takiego do mazania po płytach CD. Grzeję wodę w czajniku na malutkim ogniu, tak aby woda ledwo się gotowała i ledwo co parowała przez dzióbek. Zakładam jeszcze proste gąski na kółka i markerem znaczę miejsca w którym będę wyginał gąskę. Pod wpływem temperatury polipropylen http://pl.wikipedia.org/wiki/Polipropylen, z którego wykonane są zawsze gęsi Italki , miękną i dają się doskonale kształtować. Podgrzewam nad strumieniem pary (im węższy strumień, tym lepiej, dlatego lepszy jest czajnik z wąskim dzióbkiem) zaznaczony kawałek gąsienicy i odpowiednio go wyginam. Sprawdzam na modelu, poprawiam nad czajnikiem, zakładam na model. Źle-ściągam z modelu, nad parę, doginam, chłodzę, sprawdzam, przesadzę, nad parę odginam itp. Najlepiej jest popróbować na kawałku miękkiej ramki od gąsek, a potem zabrać się do właściwego pasowania. Na początku na pewno będzie szło to opornie, ale ja już wytrenowałem się jak małpa i zajmuje mi dogięcie kompleto około 45-60 minut. Uwaga, metoda ta jest skuteczna TYLKO z gąskami Italeri. Gęsi Academy mają inny skład mieszanki (dodatków) i co za tym idzie niższą temperaturę plastyczności i podczas traktowania ich parą wodną potrafią się fatalnie skurczyć, wręcz zwinąć się koraliki i po ptakach. To samo dzieje się z gąsienicami Tamiya. Academy i Tamiya traktuję trochę inaczej. Ciepła woda itp. Jedna uwaga: można przy tym strasznie się poparzyć. Oparzenia parą wodną są strasznie bolesne i długo się goją. wiem coś o tym.... I tyle... Ps. Jest OK, tylko trzeba się napiłować....
-
Witam! Postaram się.... M4 to pojazd na widok którego się ślinię! Uwielbiam te konstrukcję. Po zrobieniu ileś tam Hitlerwagenów wróciłem do mojej starej miłości.... Dzięki... Jeśli ja się dobrze bawię, to myślę że inni również... Stare modele mają urok... Staram się, ale na pewno coś pominę lub o czymś zapomnę... długo poczekamy... Też mi się podoba... A teraz postęp w pracach... Zabrałem się za gąski do M4A3 76. Zestawowe gąski to sławne twarde obrzydliwe gumisie, znienawidzone przez modelarzy, opluwane, obfajdane i zazwyczaj za krótkie, pękające, odłamujące koła napinające, niemożliwe do pomalowania i w ogóle syfiaste..... Popracowałem nad nimi i po około godzinie wyglądają i prezentują się teraz tak: Zestawowe gąski luźno leżą na kołach i rolkach. Nie są niczym posklejane, tylko założone tymczasowo. Zachowują swój kształt i jak je pomaluję, to dodatkowo je jeszcze podkleję. Będą jeszcze lepiej wyglądały. Uważam że gąski Italeri są najlepsze. Mogę zrobić z nimi co tylko chcę i co sobie wymyślę... I tyle
-
Witam! Jak widać na załączonym obrazku, w różny sposób spawano gąski do wieży i do kadłuba oczywiście też, jednak nie widać tego na tym zdjęciu. Poszukaj innych zdjęć w sieci.... I tyle....
-
Witam! Dobrze to wygląda! Szkoda że malowanie jest SF. Nie bardzo to lubię... Ale to moje subiektywne odczucie. Poza tym jest na czym oko zawiesić.
-
Witam! !:72 to nie moja skala, ale modelik jest generalnie ładny. Dobrze wygląda i jest na czym oko zawiesić. Drażni mnie tylko jedna rzecz. Dlaczego rury od filtrów powietrza pomalowałeś na rdzawo? Tam nie było żadnych temperatur i rury te nie mogły się tak utleniać. Przewody te mylone są często z wydechem i wielu modelarzy popełnia ten błąd. Natomiast sam wydech znajdował się w tylnej żaluzji tuż nad hakiem holowniczym.
-
Witam! Ostatnio na forum było kilka warsztatów zbiorowych. Dobrze to wypadło. Przyjemnie podglądało się postępy prac, aż do efektownego finału. Postanowiłem więc wprowadzić kolejną innowację, a mianowicie wątek " hurtowy ", nazwany ogólnie M4, bo dotyczy kilku Shermanów i pojazdów zwanych ogólnie M"ileśtam", które lepię jednocześnie. Na początek znany i lubiany tamiyowski Sherman M4 early. Zestaw to typowe tamiyowskie pomieszanie z poplątaniem. Przede wszystkim pojazd w pudełku to na pewno nie wczesna wersja. Dospawane dodatkowe ekrany i uniesione rolki podtrzymujące gąski, to cechy wersji późniejszych. To co jest w pudełku to raczej wersja "remanufactured" i tak chyba trzeba traktować ten model. Na początku zabrałem się za te nieszczęsne zawieszenie, które to pamięta jeszcze lata 70-te XX wieku. W całości poleciało do śmietnika, bo do niczego się nie nadawało. Po pierwsze: wahacze zespolone razem z osłonami sprężyn. Wygądało to tragicznie... Po drugie: ta uniesiona rolka podtrzymująca... Po trzecie: koła jezdne odlewane, a napinające tłoczone z blachy (sic!) i dodatkowo puste od wewnątrz... Całość zastąpiłem : kółka jezdne i osłony sprężyn od Academy (prawidłowa rolka podrzymująca), koła napinające odlewane od Tasca. Koła napędowe zostawiłem z zestawu. Gąski zestawowe Potem w dwa wieczory polepiłem wszystko do kupy. Pozostało wkleić kilka duperelków. Poszpachlować trzeba co nieco i do malowania... Kolejny pojazd to stary M4A3 76(W) Italeri Generalnie model prosty, słabo zdetalowany, ale o dziwo niezły wymiarowo i coś konkretnego po lekkich korektach można z niego zrobić. Najsłabiej prezentuje się zawieszenie. Jest brzydkie i toporne, więc poleciało na śmietnik... Zastąpiłem je nowym, złożonym z kilku elementów różnych producentów... Osłony sprężyn i wahacze od Academy. Koła jezdne i ślizgi od Tasca. Rolki podtrzymujące to Italeri. Koła napinające Academy. Koła napędowe z zestawu W kilka wieczorów polepiłem to w jedną całość zmieniając i dolepiają co nieco. Wieża i osłona transmisji marszczona nitro. Model praktycznie gotowy do malowania. Muszę jeszcze dopasować to całości zestawowe gąski, ale z tym nie będzie problemu... M4A3 USMC Iwo Jima Zestaw ten to prawdziwe wyzwanie! Pudło zawiera pomieszanie z poplątaniem, typowym dla starych zestawów Italeri. Dlatego czeka mnie jeszcze dużo pracy, aby zrobic z tego coś konkretnego... Tradycyjnie na początek zabrałem się za zawieszenie. Wywaliłem zestawowe koła jezdne i zastąpiłem je kółkami Tasca. Osłony sprężyn i wahacze zostawiłem zestawowe. Będą zasłonięte deskami i nie będzie widać jak są toporne. Wstawiłem tylko ślizgi od Tasca i dorobiłem śruby na dole... Potem było mozolne odbudowywanie zapomnianych przez Italeri elementów... Po kilkudziesięciu godzinach pracy, całość wygląda tak: Merytorycznie podpieram się czymś takim: I tyle ....
-
Witam ponownie! Tutaj pojazd zdecydowanie lepiej się prezentuje niż ROK KIFV K-200. Jakoś to wygląda...
-
Witam! No i masz wstępnie pomalowany model. Teraz musisz jeszcze nad nim popracować co by jakoś wyglądał, bo teraz straszy mocno tą bielą i ogólnie prezentuje się to słabo... Teraz dopiero będzie zabawa z olejnymi farbami, pastelami, cieniowaniem itp. Ps.Te srebrzone liny i lufy dobrze nie wyglaąają...
-
Witam! No i PKP, Panie Konradzie!
-
Witam Szanownych Forumowiczów! Po ponad tygodniu obecności, mojego kolejnego gniota wypada coś napisać.. Przede wszystkim dziękuję że model się podoba! Zestaw to stare jak węgiel kamienny Italeri, które dawno wyskoczyło z produkcji i raczej długo trzeba będzie czekać na reedycję. Model ubogi w szczegóły, dużo zaniechań i uproszczeń, totalne skróty myślowe. Jednym słowem do polepienia w dwa wieczory i potem potrzeba jeszcze kilku dni na pomalowanie tego wszystkiego. Sam pojazd zrobiłem prosto z pudła. Jedyna przeróbka to tyczki artyleryjskie, bo te zestawowe były wtłoczone od razu na stropie wieży i nijak nie wyglądały. Całość pomalowana akrylami Revella, chińskie oleje, szkolne pastele itp. Dzięki! tak jak zawsze, mało sponiewierany lekka przesada, ale dziękuję.... Ależ czepiaj się jak najczęściej! To forum jest po to aby się czepiać! Sami przecież wystawiamy się ze swoimi ulepkami na odstrzał. Im więcej krytyki, tym lepiej. Chyba masz rację... Model jest dodatkowo zrobiony w ciemnej tonacji. Może to dało taki efekt? No bo natural stell się gdzieś zawieruszyło i pomalowałem silver. Rąsia drgnęła, pędzelek zjechał za nisko, nie chciało mi się podmalowywać, więc obiechałem dookoła. Potraktuj to jako przytarcie o krawężnik, albo taki akcent rozweselający ten kiepski model. M108 to starocie z początku lat sześćdziesiątych. Lata świetności to wojna wietnamska. Poza tym sprzedawany był wszystkim sojusznikom USA. Zastąpiony został przez M109. Teraz pojedyncze egzemplarze jeżdżą jeszcze gdzieś w Ameryce Południowej, kilka stoi w muzeach i na cokołach, a reszta poszła na złom. Nie było. Haubica 105mm była lekka i pojazd nie wymagał podparcia. Węzły do lemiesza są na podwoziu, ale to było standardowe podwozie i montowano je z rozpędu. Na tych samych kółkach jeździ M109 Staram się... Powiedzmy: "poprawnie" Jeszcze raz wielkie dziękuję! I tyle
-
Witam! Piękny modelik się zapowiada. Zlepiłem coś takiego, co prawda w 1:35, ale w końcu to ten sam pojazd. Poszukaj w warsztatach i w galerii, może ci w czymś pomoże? Skrzynia na zapasowe kółka ma niespiłowany farfocel, pozostały po wycinaniu z blaszki. Wali trochę po oczach. Popraw to...
-
Opel Blitz - Tamiya 1:35 - Dywizja SS "Wiking"
marioba odpowiedział Przemo1CK → na temat → [M]Galerie
Witam! No i PKP! Nic dodać, nic ująć..... -
Hi! To ja, marioba! Siedzę cicho i podziwiam. Mam rozgrzebany warsztat z Merkawą II. Wena twórcza odeszła... Popatrzę, poczytam, może natchnienie wróci....
-
Witam! Ślicznie i oby tak dalej... Dumo, Kolego! Trzymaj poziom, bo przestanę cię lubić. Po co te bluzgi? Mało mam ich naokoło każdego dnia? Moderatorze co ty na to? Nie grzmisz ???
-
Witam! Ladny modelik, wyglada calkiem, calkiem.... Modele brudzimy tak jak lubimy i widzimy. Tutaj brudzing mi sie podoba. Jest go tyl ile potrzeba... Jedno ale: nie pomalowales swiatel! Przod straszy pustymi oczodolami, a tyl przydalo by sie podmalowac na czerwono. Sorry za brak polskich znakow, ale jaki traj, taki komputer...
-
Witam! Piekny i tyle.....
-
Witam! Strasznie mi przykro z tego powodu, że taki świetny model poleciał na szrot za moją (chyba) przyczyną. Szkoda że próbowałeś te wloty zmienić. Poza mną nikt tego praktycznie nie zauważył (osobiście cierpię na swoisty "shermanoholizm" i może dlatego tak się nieraz czepiam....) i model się raczej wszystkim podobał. Napraw te wloty i postaw model na półce, bo jest doskonały. Ps. Przestań wnikać w fotki oryginałów, bo to strasznie męczy i utrudnia zabawę.
-
Witam! Fakt, długa i strasznie podoba się mojej żonie... ta lufa oczywiście... Strasznie dziękuję, że się podoba... Nie potrafię malować manekinów. Jak tylko zaczynam, to zawsze wychodzi mi czołg... Dziękuję staram się.... Dzięki... Przesada.... Absolutnie masz rację... Zaczynam pomalutku wycofywać się z fototrawionek. Nie mam na to czasu... Tamiya to to nie jest, ale nie jest też fatalnie. Najgorzej to spasować wieżę z imitacją brezentowej osłony jarzma armaty, a potem jest problem z doklejeniem samego jarzma do tego brezentu. Trzeba się trochę narobić. Poza tym większych problemów nie ma... Jeszcze raz wielkie dzięki za pozytywny odbiór tego mojego gniota!
-
Witam! Ładny, świetnie pomalowany. Lubię takie wyprane kolory....
-
Witam! Świetny model, chociaż plandeka też mi się nie widzi. Każdy manekin pomalowany lepiej niż moje, wywołują u mnie zachwyt. Ja niestety nie potrafię ich malować. Te twoje po prostu mi się podobają. Poza tym "nobody is perfect" i do wszystkiego można się przyczepić...:
-
Witam! Model rewelacja! Podoba mi się strasznie! Super pomalowany i pobrudzony. Też tak bym chciał. Wszystko cacy, oprócz niestety osłon wlotów powietrza do filtrów. Te z tyłu, z siateczką obok tylnych świateł. Zamieniłeś lewy na prawy i prawy na lewy. Na zdjęciu oryginału, tym co sam umieściłeś, widać od tyłu jak powinna ta osłona wyglądać. Sprawdź też w literaturze. Poza tym to tradycyjnie ochów i achów mi zabrakło co by mój zachwyt wyrazić!
-
Witam! Dół dla mnie to od kółek do błotników. Tam daję zdecydowanie ciemny, brązowy lub brunatny filtr, aby wyraźnie przyciemnić dolne partie modelu. Nie lubię filtrów Miga. Są jakieś takie... no nie pasują mi i już. Zostawiają nieraz takie placki i przebarwienia. Zazwyczaj sam robię filtry z chińskich olei i białego spirytusu Dulux. Mariusz Ps. Masz rację! Modelarstwo to przede wszystkim relax i dlatego coraz częściej robię modele z pudła, czasami dorabiając jakieś tam brakujące elementy. Jednocześnie podziwiam modelarzy tzw: "hardcore modelarski", którzy dbają o każdy szczegół i szczególik.
-
Witam! Nooo, normalnie czad i wymiatanie to malowanie! Wygląda to doskonale! Ja filtruję przed Sido. Dół dał bym ciemny trochę brunatny filtr. Góra niebieski, szary? Czekam na ciąg dalszy, a zwłaszcza na atak chińskich olei.... Mariusz Ps. Na tym etapie robię obicia.
-
Witam Szanownych Forumowiczów! IDF M-51 Super Sherman, 1:35 Academy. Taki wakacyjny gniot zrobiony prosto z pudła. Pomalowany Lifecolor UA20 "Israeli Sand-grey 62-73", z lekką modulacją. Pobrudzony Tensocromami Lifecolr i tradycyjnie chińskimi olejami. Tzw. "merytoryka" generalnie mało mnie obchodzi, ale chętnie posłucham fachowców.... I tyle.... Zapraszam do oglądania i oceny.
