Skocz do zawartości

kwiatektatek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    406
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kwiatektatek

  1. No to podziwiaj, bo obejrzałem wszystko. Zupełnie nie moja tematyka, ale przynajmniej nie jestem ukierunkowany na żadne stylistyczne, figurkowe maniery. A po obejrzeniu stwierdzam że masz talent do malowania, chociaż mroczne to wszystko. Podoba mi się.
  2. Nie powiem nic czego nie powiedzieli poprzednicy, ale jak dla mnie fantastyczne jest umiarkowane brudzenie. Samolot - wół roboczy, więc aż się prosi o usyfienie. A tu nie, umiar i klasa Już dawno nie widziałem w galerii modelu, który by mnie tak się spodobał. Dziękuję.
  3. Grono kibiców rośnie. W konkursie nie uczestniczę, jego relacje oglądałem wyrywkowo. Twój temat już mnie przykuł do 11.11 Zestaw oglądałem i nasłuchałem się o nim, odstręczył mnie od niego materiał czyli żywica. Jeśli tobie uda się go złożyć to zdecyduję się na zakup. Tak więc mój los w twoich rękach! Powodzenia.
  4. Owszem, pisze się inaczej. Chyba że jesteś anglosasem to sorry. Wtedy ok Wersja polska to suchoj, rosyjska też.
  5. "Sukhoi" powiadasz?
  6. Obaj macie rację: jest nieco podobny do vampire'a i jest zajebisty. Wszystkie moje modele są zajebiste!
  7. Model skończyłem kilka miesięcy temu (warsztat: viewtopic.php?t=20594&highlight= ), ale że to czasu na nic nie mam, to i galeria dopiero teraz. Flitzer składał się bardzo przyjemnie. Jedyna niedoskonałość spasowania to dysza silnika. Ciut za gruba, przez co kadłub nie schodził się w tylnej części. Naprawa tego błędu była bardzo prosta - opiłowałem dyszę i wszystko gra. Troszkę problemu przysporzyło mi też złożenie podwozia głównego, ale tutaj winna była błędna instrukcja. Rysunki podwozia znalezione w necie wyjaśniły sprawę. Popełniłem jednego, większego babola: płaty przykleiłem z zerowym wzniosem, a drewniana makieta tego samolotu miała wznios dodatni. W gruncie rzeczy jednak nie wiadomo jak potoczyły by się losy konstrukcji. Kolejna wersja mogła mieć inny wznios. Zostawiłem więc skrzydła w spokoju. Model malowałem pactrami i gunze c. Działania prowadziłem nocami, więc zapach rozcieńczalnika gunze nie sprowadzał mi na głowę niezadowolonych domowników:) Zapraszam do obejrzenia mojego dzieła:
  8. A propos luf z igieł. Przeważnie potrzebna jest tylko jedna ładna końcówka. Dlatego ja usuwam obsadkę igły i mam równiutką końcówkę. Druga strona jest nieistotna, bo i tak wkleja się ją w element plastikowy lub inny. Odpada potrzeba równego ucięcia igły. Jedna z twoich luf jest spłaszczona niestety.
  9. kwiatektatek

    MiG-15 1:72 Airfix

    A myślałem że tylko ja jestem jakiś niedzisiejszy. Nie mogę się przekonać do tego zabiegu. Piętnastka bardzo mi się podoba. Z wyjątkiem rzeczonych linii
  10. Poproszę opis polerowania, krok po kroku.
  11. Oryginalne. Klasycznie zżółknięte Podobno wystawione na słońce odzyskują biel. Spróbuję. Ale póki co to baardzo odległy etap
  12. Malowanie zrobię pudełkowe, czechosłowackie. Jedno co mnie nieco stresuje to kalki. Nie wiem czy będą się nadawać
  13. Odkopuję temat. Nie mogę obiecać, że znowu nie zamilknę na wiele miesięcy, ale to już ryzyko zawodowe:) Na razie zrobiłem fotele pilotów:
  14. Lata świetlne temu skonstruowałem sobie, ze starej zabawki, takie urządzenie: Mieszałem nim starusieńkie humbrole i modelaki i żaden mi się nie oparł Gdy przesiadłem się na pactry ścisnąłem nieco drucik, coby zmieścił się do buteleczki, i z powodzeniem używam do tej pory. Śmiało mogę powiedzieć , że "dla mnie rozmiar nie ma znaczenia"
  15. Taa... A sam to zaobserwowałeś, czy wyczytałeś gdzie indziej?
  16. No i by było na tyle. Samolot wzbogacił się o pokrywy podwozia, lufy działek, antenę mieczową, lekkie brudzenie pastelami. Brudzenie to akurat takie sobie, ale pierwszy raz robiłem Jeszcze usunięcie maskowania z owiewki i wuala: A jutro do Oleśnicy
  17. Się żem zawziął i w dwa wieczory oznakowałem swojego flitzera:
  18. Swastyka dopiero od czasów Hitlera kojarzy się z nazizmem. Wcześniej nie miała takich konotacji. Ukończenia modelu gratuluję. Mojego nie mogę skończyć od dobrych kilku lat.
  19. Toteż powiedziałem, że mam szanse, a nie pewność. Wiem że kilku tuzów jest przede mną
  20. Witam wszystkich, którzy nie zwątpili w mój warsztat. W konkursie na najdłużej robiony model miałbym spore szanse na pudło Flitzer prawie dostał podwozie (koła są nałożone do zdjęć): Kiedyś kupiłem nieświadomie farbkę humbrola o pięciocyfrowym numerze i przy malowaniu ciągnęły się straszne gluty. Zorientowałem się, że jest to metalizer i po polerowaniu ładnie się błyszczał. Teraz celowo zakupiłem podobną farbkę na amortyzatory i żadnych glutów nie było, a polerowanie na nic się zdało. Malowało się jak zwykłym srebrnym. Czyżbym malował samym rozpuszczalnikiem? Nie wiem. Mam jeszcze pewien kłopot. Maskowanie komór podwozia okazało się niedokładne. Mam na dolnych powierzchniach trochę plamek: Kolor dolnych powierzchni mieszałem na oko i już mi się skończył. Teraz muszę dorobić go jeszcze. Absolutnie nie pamiętam żadnych proporcji Będą kombinacje.
  21. Kabina w tym modelu to rzeczywiście wymagający element. Jak potrzebujesz, to mogę cię zagrzewać do dalszej walki:)
  22. Zawsze to jakiś kroczek do przodu. Obserwuję dalej...
  23. Powoli, baaardzo pooowooli, prace idą naprzód. Przygotowałem wnęki podwozia do malowania: Jeśli ktoś powie, że przesadzam z maskowaniem to będzie miał rację. Ale jakoś nie mogę się powstrzymać. Zawsze mi się wydaje, ze gdzieś tam jakiś odkurz zepsuje moje wiekopomne dzieło:D Porobiłem troszkę podwozie. Ale tutaj muszę się pożalić. Revell dosyć ładnie wykonał wszystkie jego elementy (chodzi o podwozie główne), za to zaproponował bardzo dziwaczne ich poskładanie. Instrukcja w tym miejscu jest dla mnie zupełnie nieczytelna. Na dostępnych w necie rysunkach wszystko ładnie widać i nawet da się podwozie w ten sposób poskładać, ale już do wnęk zupełnie nie pasuje. Wnęka musiałaby się zaczynać już w połowie płata. I nie wiem czemu według revella amortyzator ma być dużo delikatniejszy od siłownika wciągającego goleń. Zresztą poskładanie goleni ściśle według instrukcji kończy się fiaskiem. Elementy łączą się w przedziwnych miejscach i pod okrutnymi kątami, a przecież konstrukcja nie jest specjalnie wyrafinowana, to zaledwie trzy elementy. Dosyć żalów. Do goleni przykleiłem przewody hamulcowe z miedzianego drucika: Wkleiłem golenie do wnęk podwozia i sobie schną. Potem pomaluję to razem. I mam pytanie. Czy przewody hamulcowe powinny mieć inny kolor niż goleń, czy mogę wszystko pomalować jednolicie?
  24. Owszem , napisał. Ale jak ktoś nie miał nigdy styczności z tym specyfikiem to mógł przeoczyć.
  25. Po paru przemalowaniach skończyła się szara farba, którą namieszałem sobie w większej ilości na oko. W związku z tym ostatnia wersja plamek jest równocześnie ostateczną. Efekt nie różni się specjalnie od pierwszej wersji, ale cóż... Wygląda to tak: Jeszcze małe poprawki są do zrobienia, ale to już pikuś Ważne że ten etap jest skończony i lecimy dalej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.