Skocz do zawartości

kwiatektatek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    406
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kwiatektatek

  1. -Pomaluj wieżę nitro. Jak plastik zmięknie podziabaj go twardym pędzlem z przyciętym krótko włosiem. -Nałóż na wieżę szpachlówkę. Jak podeschnie dziabaj ją pędzlem. -Nakładaj pędzlem surfacer 500. Takie trzy sposoby pamiętam z oglądania pancerniackich wątków.
  2. Niestety nie dam rady. Nożyczkami tego nie wytnę, cyrkla nie mam, a wszelkie zakupy w tym miesiącu są już niemożliwe Chyba że jest jakiś inny domowy sposób.
  3. Nałożyłem kalkomanie: Niestety kalki prześwitują, co najbardziej przeszkadza mi na lewym górnym rondlu. Trza się będzie przyzwyczaić.
  4. Na km-ach jest gun metal Pactry (który moim zdaniem jest podobny zupełnie do niczego) i czarny łosz.
  5. Mocy przybywaj. Dzisiaj stać mnie było tylko na ściągnięcie maskowania i wykonanie poprawek kamuflażu. No i jeszcze doklejenie statecznika poziomego, który oderwałem razem z taśmą Fajnie że Toff ruszył ze swoim vengeance'em. Będzie trójca (mam nadzieję) Mój wygląda tak:
  6. Dzisiaj mam lenia. Dokończyłem kabinę czyli wkleiłem jeden pręcik i tablicę. Rzut oka: Mistrzostwo to nie jest, ale w oryginale były dwa fotele i nic więcej.
  7. Udało mi się zamaskować owiewkę: Wygląda jak jakaś larwa, czy pędrak. A tak na marginesie - nienawidzę maskowania owiewek
  8. Status kalkomanii - zaginione. Nadal W sobotę planuję zrobić remanent, z odsuwaniem mebli włącznie Małlutki postęp: pomalowane śmigło i zamaskowana owiewka
  9. Kamuflaż gotowy:
  10. Vengeance doznaje kolorów: Kalek nadal brak
  11. Po zdjęciu maskowania góra szybowca okazała się zadowalająca: Niestety na spodzie farba podciekła pod taśmę i papier. Są szkody: Jeszcze mi się coś takiego nie przytrafiło
  12. Czy w czasie maskowania przychodzi wam czasem ochota żeby zostawić model w takim stanie? Mi tak. Więc niezależnie ile czasu spędzę przy maskowaniu (czytaj: jak bardzo zaawansowana jest noc) to natychmiast muszę położyć kolor. Licho nie śpi.
  13. Oj tam, oj tam. Powszechnie wiadomo że robota idzie tym sprawniej, im bliżej jest do nieprzekraczalnego dead line'u Poważniejszy problem leży gdzie indziej. W mrocznych czeluściach mieszkania zaginęły kalki i wszelkie, dotychczasowe próby ich odnalezienia spełzły na niczym
  14. Malowanie rozpoczęte. W przeciwieństwie do kolegi Banny'ego białe elementy pomalowałem na początku. Na spód poszedł szary własnej roboty i lekutkie cieniowanie:
  15. Pierwszy kolor kamuflażu:
  16. ZIO nie dobiłeś mnie. Zaraz po poście RAV-a sprawdziłem co i jak z pasami i wiem już wszystko. Tytułem wyjaśnienia powiem, że na początku planowałem malowanie bez pasów. Widziałem pasiaste malowania, ale nie przyglądałem im się. Długo potem zmieniłem koncepcję i gdy przyszło co do czego malowałem z pamięci (dziurawej jak widać). No może nie całkiem z pamięci, bo miałem owszem wydrukowane parę zdjęć, ale rzuty raczej z boku. Spody widoczne tak troszkę tylko. A pasy to pasy. Sprawdziłem tylko szerokości i poooszło! Zagapiłem się ale tak jak pisałem, nie będę już poprawiał.
  17. A do tej pory uważałem , że czołgi są nudne!
  18. Masz rację. Może nie tyle w odwrotną stronę, co pod innym kątem. Bardziej prostopadle (chyba że inaczej pomalowane - youtuba oglądałem na początku prac; już nie pamiętam). Na pewno bywały różne szerokości pasów. Może zdarzały się również pod takimi samymi kątami Ostatnie zdanie jest taką wymówką-podkładką, bo nie będę tego poprawiał. Nie bardzo uśmiecha mi się zamalowywanie takiego kontrastu. Tak więc wybaczcie
  19. Wymalowałem dolne powierzchnie:
  20. Panowie i panie - mam sklejony płat, ale pokazywać jeszcze nie ma czego. Cała masa obróbki jeszcze go czeka. Natomiast po namyśle stwierdzam że nie zostawię czapli w standardzie. Co prawda na open to ja się IMHO nie kwalifikuję (dla mnie open to rozcinanie, przedłużanie, wycinanie), ale reguły konkursu są jasne. Chcę przerobić nieco kabinę. Tablice przyrządów. Lotnicy dostaną każdy po swoim siedzeniu, bo to wspólne oparcie jak w starych tramwajach to mi wybitnie nie leży. Dorobię lusterka, celownik, uchwyty do podnoszenia samolotu. słowem drobiazgi, bez ingerencji w bryłę modelu. W związku z tym przewidywany czas ukończenia modelu daleko wykracza poza termin końca konkursu. Zrobię ile mi się uda, reszta zapewne w zwykłym warsztacie.
  21. Podkład położony: Ujawniły się niedoróbki: Jednak nie bardzo mi podchodzi to zmywanie szpachli. Wymywa się więcej niż potrzeba.
  22. Na tym zdjęciu są połączone cyjanoakrylem w żelu. Niestety połączenie natychmiast padło. Potem końcówkę skośnej igły ściąłem tak, aby była równoległa do igły pionowej. Trzymało dużo lepiej, ale i tak odpadało przy nieostrożnym ruchu. Spróbowałem lutowania. Bez efektu. Umiejętności mam za małe. Ostatecznie połączyłem na cyjanoakryl w żelu, a potem łączenia zalałem większą kroplą rzadkiego CA: Piękne to nie jest, ale trzyma w miarę mocno. Następną razą spróbuję kleju dwuskładnikowego. Jako że nowe ośki są dużo cieńsze musiałem załatać otwory w kołach. Najpierw wklejałem plastikowy pręcik, a potem szpachlowałem wnętrze: Paskudna robota! Do prac miałem takie narzędzie: I jego część robocza: Obróbka samym różkiem kilkukrotnie złożonego papieru ściernego. Musi być wodny. inaczej natychmiast się zapycha. Na początku płozy do lądowania chciałem wykonać od podstaw, ale okazało się, że nie taki diabeł groźny i dało radę zrobić zestawowe płozy całkiem znośnymi: Tylko ogonową zrobiłem od nowa, bo strasznie grubaśna była. Tutaj jeszcze na surowo: Dorobiłem też na przodzie takie coś co nie wiem czym jest, ale widać to na zdjęciach: Szybowiec dostał już podkład. Tutaj widać "jeża" ze stratami w usterzeniu:
  23. Nie wiem kiedy czaplę wypuścili ale:
  24. Wszystko wskazuje na to, że wyrobię się w terminie z dotychczasowymi dwoma modelami. Rozpoczynam więc trzeci: Jeśli ktoś ma ochotę krzyknąć: "Nie otwieraj! Zostaw dla przyszłych pokoleń!" to teraz jest najlepszy moment.
  25. No i o wydechach nie zapomnij Model wygląda dobrze. Z kalkami tragedii nie było. Cieszy mnie to bo takie same będę nakładał. Silnik przyklejałeś do ściany kadłuba - poproszę o zdjęcie bardziej od przodu z założoną osłoną.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.