Skocz do zawartości

Przemek Przybulewski

Super Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 439
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    23

Zawartość dodana przez Przemek Przybulewski

  1. Pomalowane, gotowe na sidoluks i kalki:
  2. Dziękuję. I dziękuję. Staram się jak mogę. Generalnie mam zagwozdkę co umieścić za ogrodzeniem. Mam drzewko a raczej drzewo ale jakoś tak pusto. Myślałem powiesić linę z oponą na gałęzi jako huśtawkę, dodać piaskownicę ale może ktoś ma jakieś inne pomysły.
  3. Pomalowałem płytki różnymi kolorami i odcieniami szarości: A słupki najpierw pędzelkiem preshading, póżniej brąz i pomarańcz: Płytki rozjaśniłem białym, przęsła malowane czarnym, gun metal, trochę suchego pędzla steel a na koniec trochę złotego na dekoracje:
  4. Bardzo dziękuję za słowa uznania. Dzięki wielkie. Wbrew pozorom niektóre efekty bardzo łatwo osiągnąć.
  5. Tamiya i wielu innych producentów stosuje tak zwane "poly caps" czyli małe winylowy tuleje. Te tuleje wkłada się pomiędzy dwie połówki kół ale nie przykleja się tej tulei niczym za to skleja sie połówki ze sobą zamyjakąc tą tulejkę w środku koła. Dzięki takiemu zabiegowi tuleja może się swobodnie w środku obracać jednocześnie nie wypadnie. Po założeniu koła na zawieszenie a raczej na wystający bolec powoduje że koło się obraca.
  6. Wakacje to dla mnie praktycznie martwy modelarsko okres więc wraz z rozpoczęciem roku szkolnego wznowiłem pracę nad swoimi projektami. Na początku dokończyłem robić chodnik, używając do tego celu własnoręcznie robionych płytek (widać różnicę w kolorze): Następnie pierwsze próby z silikonem i robienie form dla gipsowych elementów. U góry wzór, po środku forma a na dole dwa gotowe odlewy: Ponieważ przy robieniu powyższej formy uszkodziłem trochę gotowy element, postanowiłem nie robić na razie odlewów słupków tylko z zakupionych wcześniej cegieł zrobić nowy większy słupek który postanowiłem dać w rogu: Tak to ma wyglądać w zarysie: Próba zamocowania ogrodzenia: A tak wygląda gotowe przęsło:
  7. Dzięki bardzo. Wykazałem się ekstremalnym lenistwem i malowałem z ręki bo nie chciało mi się maskować.
  8. Dzięki bardzo za zaglądanie i komentarz. Cieszę się że Ci się podobają moje prace.
  9. Następne w kolejności były koła. Najpierw podkład: I pierwszy zestaw pomalowany: A tu wszystkie trzy gotowe: I po zamontowaniu. Generalnie montaż nie przysparzał wiekszych problemów ale to co się działo później to już inna historia. Gąsienice są dosyć sztywne i nieco za krótkie przez co niektóre wahacze nie wytrzymywały napięcia i się łamały. Głównie od kół napinających ale i zdarzały się i w pierwszych lub ostatnich kołach jezdnych. Później zaczałem malować kamo. Schematy w instrukcji są nieco niejasne i często sprzeczne same ze sobą bo na jednym rzucie inaczej są plamy niż na innym. Tym razem chciałem spróbować malować z ręki: Pierwszy kolor na pierwszym pojeździe gotowy: Plamy nie są jednakowe bo w rzeczywistości też nie są: To co moge powiedzieć po pierwszym podejściu do takiego malowania to to, że oszczędza się czas na maskowaniu ale samo malowanie zabiera więcej czasu. Ogólnie wychodzi czasowo to samo ale chyba większą kontrolę się ma nad efektem. Pierwszy pojazd gotowy:
  10. Dziękuję bardzo. Nie, nie jestem murarzem - raczej za bardzo lubię porządek.
  11. Modele kiedyś tam dawno kupione od razu z myślą postawienia ich na jednej podstawce. Teoretycznie budowane są na jednym wspólnym podwoziu, różnice zewnętrzne to głównie swiatła, skrzynki narzędziowe i osprzęt, rolki prowadzące i koła napinające. Trumpeter wypuścił trzy różne modele, choć z tego co się orientowałem jest jeszcze działko przeciwlotnicze. Same modele to typowy wczesny trumpeter, od cholery śladów po wypychaczach, średnie spasowanie i dużo szwów. Na plus trzeba zaliczyć że są to jedyne modele tych pojazdów na rynku oraz to że do modeli dołączane jest wnętrze kadłuba i szczątkowe wnętrze wieży, głównie przez dodanie jakiś skrzynek czy kompletnego zamka. W założeniu podstawka prosta jak konstrukcja cepa - kawałek asfaltu a na nim pojazdy w malowaniu defiladowym: Same pojazdy są dosyć ciekawe ale dodatków do nich praktycznie nie ma. Dorobiłem tylko uchwuty z drutu. Po sklejeniu prazentują się następująco. Trumpeter 00305 -- Type 83 China 152mm Self-propelled Howitzer: Trumpeter 00306 -- Chinese 120mm Type89 anti-Tank Gun: Trumpeter 00306 -- 122mm Type89 multi-barrel rocket launcher: W tym też zrobiłem wnętrze kadłuba: Tu na przykład widać delikatne różnice w budowie podwozia: Cała trójca pomalowana podkładem i zrobiony preshading: Ciąg dalszy następi. Jestem w trakcie malowania.
  12. Posypałem drobnym piaskiem przymocowanym na unigrunt: Później pokryłem pigmentami i zalałem WhiteSpiritem: Wygląda tak - światło jest bardzo ciepłe stąd też barwy bardziej czerwone niż w rzeczywistości:
  13. Zaczałem podmalówki na podstawce:
  14. Zdjęć z postepu prac niestety tym razem nie mam. Dokupiłem więcej cegiełek bo mi brakowało i niestety okazało się że producent ten sam ale rozmiar inny. Nowe cegły są wieksze i to zauważalnie. Dodatkowo są fatalnej jakości - bardzo dużo bąbli, pokruszonych i połamanych. Praktycznie nadają się tylko wykorzystania jako gruz. W międzyczasie dorabiam brakujące płyty chodnikowe których też brakło i staram się wykombinować jak zrobić jeden słupek.
  15. Dziękuję. Wiesz, problem w tym, że sam do końca nie wiem Chyba bardziej chodzi mi po głowie opuszczone stanowisko, takie nie prowizoryczne tylko z prawdziwego zdarzenia. Przygotowane, umocnione itd itp. Na pewno nie chodzi mi o wierne odworowanie rzeczywistości, trochę to na pewno będzie takie sci-fi bo nie opieram się na żadnych planach, tak mi pomysł wpadł do głowy na moim zdaniem ciekawą podstawkę i po prostu robię.
  16. Wykładanie płyt zaczałem od naszkicowania ich rozłożenia: Stwierdziłem jednak, że trylinka jakoś musi przechodzić w te płyty, więc zaczałem doklejać na równo: Po chwili było już tak: W międzyczasie okazało się że 12 płyt to za mało i dorobiłem jeszcze 4. Wykładanie skończyło się tak: Wszystkie płyty są na razie tylko położone, bez przyklejania. Skoro stanowisko ogniowe ma być opuszczone to wypadało by te płyty jakoś podniszczyć. Niestety na razie są jeszcze za świeże i za miękkie, żeby dobrze i realistycznie je zdewastować, chociaż niektóre próbowałem:
  17. Sam nie wiem co z tego wyjdzie, bo z błotem i śniegiem jeszcze nie walczyłem. Na chwilę obecną spróbowałem tylko posypać drobnym piaskiem i zagruntować i mogę powiedzieć, że sposób się sprawdza. Po zaschnięciu jest gotowa, nietłusta powierzchnia do malowania:
  18. Dzięki Ci wielkie dobry człowieku. O coś takiego mnie się rozchodziło. Faktycznie znalazłem odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania jakie w tym momencie miałem. Dodatkowo znalazłem sporo podpowiedzi, które na pewno wykorzystam gdzieś kiedyś w przyszłości. Jeszcze raz wielkie dzięki.
  19. Dziękuję bardzo. Tempo, bo akurat miałem wolne kilka dni i sam siedziałem w domu. Teraz czas wracać do codziennych obowiązków więc i tempo spadnie.
  20. W międzyczasie dokupiłem kilka paczek najtańszej plasteliny w hipermarkecie i wykleiłem całą podstawkę na pstrokato: Wadą albo zaletą tej plasteliny, zależy jak na to patrzeć, jest to że jest miękka, łatwo w niej odcisnąć wszelkie ślady: A tak będzie stał tank: Natomiast mam pytanie do osób które używają podobnej metody. Co dalej? Plastelina jest dosyć tłusta więc jak sobie z tym radzicie? Gruntujecie czym? Coś na to przyklejacie? Wysypujecie? Proszę o sugestie bo nie mam pojęcia co robić.
  21. Skoro na dno mają iść betonowe płyty to z czegoś je trzeba by zrobić. Najpierw zrobiłem sobie z HIPSu szablon do odlewania płyt: A tak wygląda odlana z gipsu płyta: Po kilku godzinach mam ich 12, może wystarczy:
  22. Dzięki za info. Pewnie po opuszczeniu stanowiska ogniowego płyty zabierali ze sobą. Podstawka ma imitować opuszczone takie już lekko zasypane stanowisko, także przypuszczam że tych płyt już by nie było.
  23. Długi weekend to dobra rzecz pod warunkiem, że ma się wszystkiego pod dostatkiem. Ja miałem tylko pod dostatkiem czasu, bo jak na złośc wszystko się po kolei kończyło. Podstawka i samo AuF1 czeka na materiały. Podstawka pod AS-90 schnie. Zaczałem więc kolejną podstawkę tym razem pod tytułowy japoński Type90. Model sklejony jakiś czas temu - czekał na pomysł na malowanie i podstawkę. Użyłem tylko siatek od Eduarda. W międzyczasie zgubiłem jedną z części i musiałem dorobić: Chciałem zdobyć lepszą lufę ale, że padło na malowanie w zimowym kamo malowanym z szablonu w kółka (pełno ich w necie) to lufa i tak jest obwiązana jakąś szmatą. Odpuściłem sobie więc szukanie lufy. Podstawkę chciałbym zrobić błotno-śniegową. Nie miałem takiej więc pora spróbować. Zaczałem od narysowania planu umiejscowienia tanka: Dorobiłem boki: Wylałem trochę gipsu, formując mniej więcej ślady: I próbuję robić nową dla mnie techniką czyli plasteliną, sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie:
  24. Dzięki. Z dodatków to jeszcze może wrzucę trochę pakunków z BlackDoga. W międzyczasie zacząłem robić zjazd, najpierw trochę ziemi, żeby nie było za równo i na to trylinka: Wiecej trylinki: I zjazd gotowy: Niech schnie. Natomiast na dno umysliłem sobie dać piasek, tak jakby nawiany przez wiatr, trochę tego piachu też dam przy betonach tak jakby się osypywal z góry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.