Na oko musisz to robić. Najlepiej sprawdzić na jakimś papierze czy kawałku plastiku od modelu jak kryje. Powinna wychodzić cienka warstwa a wszystkie szczegóły powinny być widoczne - nie zalane.
Podobnie jest z emaliami. Rozcieńczać na oko aż widać, że na modelu zostaje warstwa pigmenty a nie glut. Trzeba też być gotowym na dodawanie rozcieńczalnika na bieżąco do pojemniczka w którym rozrabia się farbę bo pędzel wyciąga więcej rozcieńczalnika niż pigmentu. Nie trzeba się martwić, że spod farby przy pierwszych warstwach prześwituje podkład czy plastik - jest to nawet wskazane. Wszystko ładnie się pokryje w następnych warstwach.
Trzeba też uważać na kurz, najlepiej do schnięcia model odłożyć do pudełka i w jakieś takie miejsce gdzie nie ma za dużo kurzu. O tym chyba nikt tu nie pisał. (ale niedokładnie czytałem temat).
Nie wolno też schnącej farby ruszać pędzlem by np rozprowadzić grubszą część smugi spod pędzla. Żeby coś takiego robić farba musi być jeszcze maksymalnie świeża - czyli dosłownie w następnej sekundzie po poprzednim pociagnięciu. Potem zostawić w spokoju.
Należy też pamiętać, że farba ma tendencję do zbierania się w zagłebieniach i mniejszych szczegółach na co trzeba uważać przy malowaniu i nie pozwalać jej tak robić. Powierzchnie ze szczegółami lepiej malować jak już z pędzla zostanie ściągnięte trochę farby - wiadomo, pierwsze pociągnięcie zawsze zostawi ten nadmiar farby.
Należy też starać się by pociągnięcia były w jedną stronę.
Tak trochę przy okazji:
Pędzlem można robić ciekawy myk przy malowaniu drobnych przełączników w kabinach samolotów, np na panelach bocznych. Najpierw malujemy mniej więcej przełączniki odpowiednimi kolorami nie przejmując się, że ręka nam lata i wychodzimy na panel. Następnie mocno rozcieńczoną farbą koloru takiego jakiego ma być tło (czyli panel) zalewany panel (tylko nie przesadzić). Górne częsci przełączników nie zostaną pokryte farbą i niejako wyjdą z niej. Reszta, w tym to co nam wyszło poza przełącznik, zostaje pokryte farbą tła.
pozdrawiam