slavko
Użytkownicy-
Liczba zawartości
99 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez slavko
-
Flotylla Pińska 100 X 100 , projekt grupowy w skali 1 : 72
slavko odpowiedział p11c → na temat → [O]Warsztat
Jeśli odlejesz w żywicy, to też będę chętny na kilka sztuk. -
Flotylla Pińska 100 X 100 , projekt grupowy w skali 1 : 72
slavko odpowiedział p11c → na temat → [O]Warsztat
Do jedynki mam trochę zdjęć, ale muszę przeglądnąć materiały, bo nie pamiętam co jeszcze. Dawno w polskich statkach uzbrojonych nie grzebałem. -
Flotylla Pińska 100 X 100 , projekt grupowy w skali 1 : 72
slavko odpowiedział p11c → na temat → [O]Warsztat
Z Dickmanem II może być problem... Bo chyba nie mam żadnych planów... :( Ale coś poszukam Z kolejnością u mnie będzie tak: Zuchwała, T-4 i typ D. Myślę jeszcze o berlince, która była na wyposażeniu flotylli, ale chcę ją zrobić już w barwach sowieckich, więc średnio nadaje się do projektu. -
Flotylla Pińska 100 X 100 , projekt grupowy w skali 1 : 72
slavko odpowiedział p11c → na temat → [O]Warsztat
Mam świetne zdjęcia "Wilna", więc służę pomocą Wbrew pozorom nieznacznie się różniły między sobą. Pzdr. Slavko -
Flotylla Pińska 100 X 100 , projekt grupowy w skali 1 : 72
slavko odpowiedział p11c → na temat → [O]Warsztat
Czołem Panowie! Sprostuję nieco: Ad. 1 Okręty typu Żeleźniakow miały działać przeciw polskim monitorom i były przeznaczone do operowania na całym Polesiu. Pod koniec września 1939 roku wpłynęły na Pinę. Żeleźniakow miał 0,9 m zanurzenia (gdańskie od 0,75 do 0,8 m, krakowskie 0,39 m, ale od początku były projektowane dla dywizjonu dopływowego). Ad. 2 Warszawskie - 34,5 m, krakowskie - 35,00 m, Żeleźniakow - 51,2 Ad. 3 Monitory krakowskie kosztowały 46 tysięcy dolarów za sztukę (81 kg złota), na monitor MC przeznaczono w budżecie 1935/36 1,5 mln złotych. Z tej kwoty zakupiono w fabryce Cegielskiego silniki. Dowództwo nie zrezygnowało z budowy okrętu MC. Z braku bieżących funduszy przeniesiono jego budowę na lata 1940-1942. Fragment opracowania dot. silników: "Firma H.Cegielski SA w 1933 roku dostała zlecenie z KMW na budowę dwóch silników bezkorbowych Diesel-Kręglewski o mocy 350 KM. Miały być przeznaczone dla nowego monitora ciężkiego (MC) flotylli rzecznej i kosztować 168 tysięcy złotych. Raty miały być płacone w okresach budżetowych: 1933/34 (zaliczka 35%), 1934/35 (po przyjęciu na hamowni 55%) i 1936/37 (10% w sześć miesięcy po odbiorze) i wszystkie zostały zapłacone, choć silników nie odebrano. Prace nadzorował inż. A.Potyrała, pierwszy termin dostarczenia pierwszego silnika to 14 stycznia 1935 roku." Natomiast, do meritum tego wątku: Tak, na tyle na ile będę mógł, to powrzucam informacje i zdjecia Natomiast T-4 można dopisać do listy. Może nawet zaraz po Zuchwałej go zacznę. Pozdrawiam Slavko -
Flotylla Pińska 100 X 100 , projekt grupowy w skali 1 : 72
slavko odpowiedział p11c → na temat → [O]Warsztat
Czołem! Mam kilka zdjęć i prawdopodobnie plany z czasów wojny polsko-bolszewickiej (nie są opisane). Z całej flotylli chyba ten statek uzbrojony mam najlepiej udokumentowany dzięki jego służbie w Dywizjonie Szkolnym. Co do innych, to zależy, bo z każdej wizyty w CAW, czy Archiwum w Petersburgu przywożę coś nowego. Ostatnio z Wiednia przywiozłem dość ciekawe zdjęcia, ale muszę je posortować. Niestety nie wszystko jeszcze mogę publikować, ale coś podeślę Jako numer dwa zgłaszam ORP "Zuchwałą", nad którą prace trwają. Jako numer trzy zgłaszam W-2, zdobytą w Czarnobylu opancerzoną motorówkę typu "D". Pozdrawiam Slavko -
Genialnie Ci to wyszło. Ta praca jest moim faworytem
-
Bardzo chętnie dołączę. Sądzę, że jeszcze kilka osób również się przyłączy (wiem, że koledzy z Krakowa mają w planach kutry). Ja mam gotowy, ale nadający się do remontu ORP "Kraków" z dawnego konkursu na MW, zdobyczny kuter typu D, do którego muszę tylko zrobić dioramkę i w 1:350 statek uzbrojony z krakowskiej Flotylli Wiślanej. W planach mam trałowiec typu T-1, ORP "Toruń", KU-5, a "Zuchwała" się buduje, jak zauważyłeś. Może jeszcze coś wymyślę - myślę o ORP "Wawel" i berlince, ale ta już w radzieckich rękach. Natomiast, co do KU-30 to i tak może być, choć nadal wydaje mi się, że lekko się zwęża Ale w sumie i tak nie ma, póki co, żadnego pewnego dowodu na kształt kazamaty, więc można pofantazjować
-
Świetny pomysł z projektem grupowym! Do stulecia polskich flotylli rzecznych w sumie niewiele czasu pozostało, jeśli patrzeć na skalę projektu, ale chętnie się piszę z moimi gotowymi trzema i kolejnymi dwoma zaczętymi okrętami. Do tego kończę FBA-17, a czeka Lublin i PWS-5t2 Natomiast patrząc na zdjęcia, wydaje mi się, że nadbudówka nie zwężała się nagle, a płynnie się lekko zwężała (nie tak bardzo, jak na znanych rysunkach technicznych. Zerknij na ostatnie zdjęcie w moim artykule: http://facet.interia.pl/obyczaje/historia/news-alupolon-polski-cud-techniki-czy-kolejny-mit,nId,1428212 Bo na pierwszym mam wrażenie, że jakaś leżąca szmata sprawia wrażenie, jakby tam ściana kazamaty się załamywała.
-
Jeśli chodzi o malowanie części podwodnej, to nie byłbym taki pewien. Istnieją bardzo mocne dowody w postaci zdjęć, które dowodzą, że część podwodna była malowana na czerwono (zdjęcia wykonane przez PRON w październiku 1939 roku). Także zostawiłbym tak jak jest. Natomiast z zachowanych rysunków technicznych wynika, że światła pozycyjne były na nadbudówce. I patrząc na zdjęcia, wydaje mi się, że rufowa część nadbudówki miała nieco inny kształt. Natomiast walcz dalej, bo cieszą mnie kolejne rzeczne modele Temat bardzo niszowy, więc dobrze, że nie jestem sam ;) Pozdrawiam Slavko
-
Dzięki Przerabiam radzieckiego piechura w zimowym mundurze z Revella. Na razie wyciąłem mu pepeszę i chlebak z pleców. W miejsce PPSz pojawi mu się krótka wędka z rybą na haczyku, a na plecach skórzana torba sporych rozmiarów. Wzoruję się na zdjęciu z epoki, na którym widać zarządcę jednego z poleskich majątków w pikowanej kurtce, która wyglądem przypomina radziecką kufajkę. Mam taki pomysł, że pan zarządca z młodym paniczem wybrali się zimą na rybki, a że Schreck w pobliżu sobie latał to i dzieciak ma radochę Tę figurkę przerabiam (zdjęcie telefonem robione...):
-
Czołem! Na razie przykleiłem jedynie główne zastrzały i stwierdziłem, że muszę odpocząć od samolotu, bo skończy się to źle... Zabrałem się więc za podstawkę. Mam zamiar uzyskać efekt jak na zdjęciach z epoki. Oba pochodzą z książki "Polesie" Ferdynanda A. Ossendowskiego. Zwłaszcza zależy mi na zawianym śniegu na lodzie, jak widać na drugiej fotografii. Sosny i tafla lodu były już przyklejone podczas ostatniej aktualizacji. Lód to produkt Krycella. W szpary pomiędzy drzewami wkleiłem twardy styropian i całość zalałem gipsem. Następnie zamaskowałem lód i całość psiknąłem białym podkładem. Następnie pomalowałem przyszłą ścieżkę mieszanką brązów i czerni oraz posypałem startym w moździerzu liściem. Następnie przykleiłem kępki trawy i pociągnąłem całość bardzo rzadką mieszanką czarnej i czekoladowej farby. Teraz przyszedł czas na śnieg. Ponownie wykorzystałem produkt Krycella - chcę uzyskać efekt sypkiego śniegu, a ich produkt najlepiej się do tego nadaje. Niestety zawaliłem nieco sprawę i będę musiał w niektórych miejscach zetrzeć śnieg do podkładu i nałożyć jeszcze raz. Miałem problemy z trzymaniem się proszku na podstawie. Chyba będę musiał nałożyć kilka cienkich warstw, żeby uzyskać oczekiwany efekt. Na razie wygląda to tak: Dojdą jeszcze sieci rybackie, takie, jak są widoczne na zdjęciu z lat 30., tatarak oraz wędkarz z dzieciakiem i psem. Dzieciaka na razie pociąłem i będę go składał w pozycji do machania. Na razie muszę coś wymyślić ze śniegiem... Pozdrawiam Slavko
-
Na razie sam jestem przerażony Główne zastrzały na skrzydłach z zestawu są ok i je wykorzystam. Natomiast na zdjęciach i rysunkach z książki serwisowej widać, że zastrzały odchodzące od gondoli silnika są zrobione z płaskowników - zarówno te z boku, jak i z góry - wykonam je więc z fototrawionek. Problem tylko w tym, że będę musiał ustalić jakość kąt, pod jakim mają być ustawione, bo producent nie ułatwił tego. Na razie mam zrobione prawidła do głównych zastrzałów i tak będę kleił. Po niewczasie zauważyłem babola, z którym już raczej nic nie zrobię: poprzeczka na zastrzałach podtrzymujących gondolę silnika jest nieco za wysoko (jak w wersji z silnikiem gwiazdowym). Gdybym ją przyciął tak jak powinna być, to śmigło orałoby po kadłubie... Pozdrawiam Sławek
-
Widzę, że Schreck cieszy się mniejszą popularnością, niż "Zuchwała", ale to nic. Dla mnie ten szmatopłat stanowi większe wyzwanie. Głównie dlatego, że jest pierwszym dwupłatem, który buduję i pierwszym samolotem, któremu robię naciągi. A do tego sporo do niego muszę dorabiać. Więc walczę z naciągami. W oryginale wyglądały tak: Na razie po długiej walce udało mi się ustawić gondolę silnika na zastrzałach, co nie było łatwym zadaniem. W modelu brak jest jakichkolwiek kołków pozycjonujących, a żeby takie zamontować, musiałem najpierw ustalić pod jakim kątem ustawić zastrzały. Zrezygnowałem więc z tego i najpierw ustawiłem zastrzały przy pomocy modeliny na kadłubie po czym przykleiłem gondolę. Potem skrzydła i zacząłem naciągać żyłkę 0,2 mm. Przy każdej okazji staram się sprawdzać, czy model jest dobrze wyważony na szklanej rurce. I tu pojawił się problem: po tygodniu część rurki "zaparowała" oparami kleju cjanoakrylowego i stała się lekko mleczna wewnątrz... Dobrze, że tego za bardzo nie widać... Na razie zatrzymałem się na etapie: Jak do licha umocować górny płat i dorobić brakujące zastrzały nad gondolą silnika? Zestawowe się nie nadają, a do tego z obserwacji zdjęć wynika, że brakuje kilku... A teraz część naukowa Najbardziej popularnym i cieszącym się największym zaufaniem klientów był samolot zaprojektowany osobiście przez Louisa Schrecka - FBA-17. Teraz zapożyczenie wprost z wue1918-1939.pl: "Prototyp łodzi szkolno-treningowej Schreck FBA-17HE2 został oblatany w 1923 roku, a w następnym roku został skierowany do produkcji seryjnej. W 1924 roku opracowano i oblatano wersję amfibii patrolowej oznaczoną jako Schreck FBA-17HMT2, którą skierowano do produkcji seryjnej w 1925 roku. Maszynę w wersji amfibijnej oparto na konstrukcji FBA-17HE2, łódź wyposażono w składane mechanicznie podwozie podciągane pod dolny płat, gdzie pozostawało w pozycji ukośnej. Istniała możliwość demontażu podwozia poprzez wybicie dwóch sworzni. Łodzie Schreck FBA-17 wszystkich wersji zostały wyprodukowane w łącznej ilości około 140 egzemplarzy. Największym ich użytkownikiem była Francja gdzie użytkowano łącznie 115 maszyn tego typu. Łodzie Schreck były również przedmiotem eksportu. Używano ich m.in.: w lotnictwie polskim, w liczbie 16 sztuk(10 HMT2 i 6 HE2), w Kanadzie 3 sztuki i w Japonii 2 egzemplarze. W 1931 roku Amerykańska Straż Przybrzeżna(US Coast Guard) zakupiła jedną maszynę Schreck FBA-17HE2 w celu jej wypróbowania i określenie przydatności w służbie w US Coast Guard. Maszyna została oceniona pozytywnie. Amerykanie wykupili licencję na budowę tej łodzi, na jej podstawie w wytwórni Viking Flying Boat Company w New Hawen powstało sześć maszyn oznaczonych jako Viking OO-1." W kolejnej części pojawi się już tylko moja twórczość, w tym kilka dotąd niepublikowanych zdjęć Schreków. Pozdrawiam Slavko
-
Ostatnio zastanawiałem się, jak zrobić drzewa i krzaki do dioramy 1:350 i dzięki Ci wielkie, bo chyba podkradnę pomysł Świetnie to wygląda! Powodzenia w dalszych pracach Pozdrawiam Slavko
-
Czołem! Niezbyt często robię aktualizacje, bo z czasem krucho, a i niewiele było do pokazania. Na zmianę szlifowałem i szpachlowałem kadłub... Między szlifowaniem, wdychaniem oparów żywicy i krakowskiego smogu zabrałem się za poprawienie silnika, który jest w Choroszym dość płaski. Zeszlifowałem nieliczne imitacje przewodów, które i tak średnio odpowiadały rzeczywistości i zabrałem się do dorabiania z drutu. Silnik Hispano-Suiza L-4 (Hispano-Suiza Bab) w oryginale: Grafika, dzięki której widać, jak ułożyć przewody (mam je we wszystkich możliwych rzutach) I sam poprawiony silnik: Niestety podczas wycinania zdarzył się wypadek i część (chyba) gaźnika poleciała w niebyt. Drut o średnicy 0,45 mm uratował sytuację I po reperacji: I to na razie tyle, jeśli idzie o Schrecka. Ponawiercałem jeszcze otwory na naciągi, kadłub jest już wyszlifowany. Teraz kolej na skrzydła. Już spieszę z wyjaśnieniem - Schreck będzie w stanie lotnym Tzn. będzie pokazany w konfiguracji do niskiego przelotu do wyjścia na prostą do lądowania na Pinie. Tak wyglądała przymiarka w szerszym kadrze: A tyle już zrobiłem z podstawką. Są wklejone sosny, lód, jest zrobiony przerębel i teraz pora na wylanie fundamentu i obrobienie figurek. Wędkarzem będzie radziecki piechur z zestawu Revella odpowiednio przerobiony (stracił już PPSz i raportówkę, głowa i ręce zmienią pozycje, będzie dorobiona duża torba skórzana), dzieciak pochodzi od Preisera, tylko zmienię mu pozycję głowy i rąk. Dojdzie jeszcze niewielki pomost, sieć rybacka, nieco przybrzeżnej trawy i duuuużo śniegu Podstawka po przyklejeniu lodu i drzew: A tu w końcu lepsze zdjęcie zegarów Te mniejsze mają 0,3 mm średnicy. Jak pisałem wyżej każdy z zegarów był wycinany osobno. Nadal uczę się robić zdjęcia i w sumie to jeśli jakieś mi wychodzi, to z przypadku... Pozdrawiam Slavko
-
"Gotowość bojowa" - ORP "Zuchwała" 1:72 od podstaw
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Niestety chyba się nie wyrobię do końca konkursu, dlatego zacząłem Schrecka, przy którym miałem nadzieję, że będzie mniej pracy ;) Natomiast projektu nie porzucam. Czekam jedynie na brakujące elementy i więcej czasu... Zachciało mi się dostawy z Chin i niestety... A będę kontynuował choćby dlatego, że chcę zobaczyć, jak Jackowy model będzie wyglądał w plastiku Dziś będzie aktualizacja w Schrecku Pzdr. Sławek -
Genialnie kiwi wyszedł Jak chodzi o konika, to te okopcenia faktycznie za mocne - browningi aż tak nie kopciły... A reszta bardzo fajnie wyszła Pzdr. Slavko
-
Cześć, Dziś trochę posiedziałem nad Schreckiem. Zająłem się wnętrzem kabiny, którą pomalowałem i dorobiłem do tablicy rozdzielczej zegary. Co się z nimi namęczyłem to moje, bo kalki nijak nie chciały się ułożyć. Raport z budowy może nie jest okraszony najlepszymi zdjęciami, bo nijak nie jestem w stanie opanować robienia porządnych fotografii. Może kiedyś mi się uda, ale na pewno nie przy tym projekcie. Pora na zdjęcia. Wnętrze pomalowałem Vallejo green ochre, później pociągnąłem farbami olejnymi i (czego na zdjęciu nie widać), podkreśliłem ciemnobrązowym washem. To samo zrobiłem z tablicą przyrządów. Jako, że nie mam folii z zegarami musiałem posilić się kalkomaniami z zestawu P-38 Hobby Boss. Powycinałem skalpelem pojedyncze zegary, nałożyłem na zeszlifowaną zestawową tablicę przyrządów, a na to przykleiłem tablicę z blaszek. Następnie zapuściłem zegary błyszczącym lakierem, który zrobił ładny meliks. Tak, wiem, że dwóch dolnych zegarów brakuje. We wspomnieniach kpr. Bernarda Hanuszewskiego wyczytałem, że były z jakiegoś bliżej nieznanego powodu w zimie demontowane. Dlaczego akurat te? Nie wiem. Niestety nie mam dobrego zdjęcia tablicy, więc nie wiem, co się tam mogło znajdować. Obecnie kadłub jest zamknięty i zaszpachlowany. Fotele z pilotami włożę później, podobnie jak sterownicę. Nieco będzie mi to utrudniać prace, ale doszedłem do wniosku, że summa summarum będzie to najlepsze rozwiązanie. Teraz szlifuję gondolę silnika i sam silnik Hispano-Suiza L-4. Na razie zdarłem z niego imitację przewodów, które dorobię z drutu, aby nadać plastyczności. Tradycyjnie nieco historii: Louis Schreck (8 marca 1874 - 16 listopada 1941) z francuskich przemysłowców jest w sumie najmniej znany. Zaczynał jako sprzedawca samochodów w USA, tam dowiedział się o wyczynach braci Wright i złapał bakcyla lotnictwa. W 1908 roku kupił samolot Wrightów, rok później uczył się już latać w szkole Hanriota pod Reims. A już w 1910 zbudował swój pierwszy samolot, który niestety miał zbyt słaby silnik i... nie był w stanie uwieść się w powietrze. Z nowym silnikiem i nazwą Diapason II startuje w styczniu 1911 roku. Wiedziony przeczuciem, że w najbliższych latach łodzie latające zapanują w przestworzach założył w 1913 roku w Wielkiej Brytanii (chciał sprzedawać wodnopłatowce Royal Navy) spółkę Franco-British Aviation (F.B.A.) Company Limited. W tym samym roku buduje pierwsze 5 samolotów FBA typ A. Po udanej akcji reklamowej Royal Navy zamawia 40 sztuk. Wkrótce typ A kupują też austro-węgierska i duńska marynarki wojenne. W czasie Wielkiej Wojny fabryka FBA w okresie od sierpnia 1914 do listopada 1918 roku wybudowała 1470 samoloty pięciu typów. Lata powojenne miały być istnym Eldorado dla FBA, niestety stało się inaczej, ale o tym w kolejnej części. Pozdrawiam Slavko
-
Lordzie, Burke'a bardzo lubię czytać A o załogantach jeszcze nie pisałem, bo też nie wiem, których użyję. Tutaj są z Praisera. Jednak czekam na chińskie figurki no name i wówczas zdecyduję, które są lepsze. Pozdrawiam Slavko
-
Sam tytuł tłumaczy, ale już dopisałem: "Diorama będzie przedstawiać Schrecka nr 52 w czasie testów uzbrojenia w lutym 1933 roku." Czyli w zimie...
-
Klasa 5 - Dioramy Specjalna 1 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Specjalna 3 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Specjalna 4 - Najlepszy model w barwach Polski Cześć, Jako, że czekam na przesyłkę bez której nie mogę ruszyć z pracą przy "Zuchwałej", aby nie marnować czasu zabrałem się w weekend za Schrecka Jaki współczesny Shreck jest, każdy wie: Tak wyglądał siłacz Maurice Tillet, Francuz, który stał się protoplastą współczesnego Shreka: Od niego blisko do kolejnego Francuza, też Schrecka. Tym razem Louisa. Mało znanego konstruktora, który w swojej niewielkiej manufakturze zaczął budować łodzie latające. A oto jego najlepsze dzieło - Schreck FBA-17 HMT-2, który będzie tematem przewodnim dioramy. In-boxa nie będę wrzucał, bo na forum już jest. Jako dodatek wykorzystam blaszki fototrawione. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, to mam jeszcze 10 sztuk Na razie właściwie nie ma czego pokazywać, bo przez ostatnie dni siedziałem, wycinałem, szlifowałem, polerowałem, znów szlifowałem i tak w kółko. Na razie przymiarka do drzewa: Jak widać trzyma się, więc będzie nieźle Diorama będzie przedstawiać Schrecka nr 52 w czasie testów uzbrojenia w lutym 1933 roku. Teraz siadam do przeróbek silnika Pozdrawiam Slavko
-
Pierwsza diorama. Operacja "Rösselsprung", maj 1944, 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Galerie
Model nieco się zmienił, doszło kilka drobnych elementów i zieleniny. W takiej formie pokazałem go na PRO-MODELIKU i coś tam udało się ugrać ;) Pozdrawiam Slavko -
"Gotowość bojowa" - ORP "Zuchwała" 1:72 od podstaw
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej była dość specyficzną jednostką, w której służyli żołnierze wszystkich rodzajów sił zbrojnych (podobnie było w innych państwach, nie licząc ZSRR). W FRMW etatowe stanowiska oficerów artylerii zajmowali oficerowie wojsk lądowych (tak było od początku lat 30.), np. szefem sztabu był mjr dypl. art. Władysław Szczekowski, oficerem artylerii sztabu – ppłk art. Włodzimierz Klewszczyński. Oficerowie artylerii byli nawet dowódcami monitorów, czy kanonierek (jak w przypadku Jasika), np. ORP "Kraków" był dowodzony przez kpt. art. Jerzego Wojciechowskiego, który wcześniej pływał na jednym z monitorów jako oficer artylerii, a Jasik nim przejął dowodzenie Grupą Kanonierek był oficerem artylerii na ORP "Warszawa". Wynikało to z charakterystyki działań flotylli, która miała blisko współpracować z wojskami lądowymi. Dlatego np. batalion desantowy miał być etatowo dowodzony przez oficera piechoty, mimo że składał się z marynarzy. Po jednej z inspekcji generał inspektor J. Rybak doszedł do wniosku, że oficerowie wojsk lądowych lepiej się sprawdzą na tych stanowiskach, stąd przydzielano ich do flotylli. Podobnie było z obserwatorami z Rzecznej Eskadry Lotniczej, którzy mieli wywodzić się głównie z artylerii lądowej. Niestety wówczas juz eskadra nie posiadała samolotów... -
"Gotowość bojowa" - ORP "Zuchwała" 1:72 od podstaw
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Hej, Oficer to Ścibor z zestawu 72HM0008, a mechanik to stary zestaw Preisera pasażerów i obsługi lotniska, obecnie prawie nie do dostania. Widziałem jedynie pojedyncze figurki.
