slavko
Użytkownicy-
Liczba zawartości
99 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez slavko
-
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Marcinie, boję się nieco zwichrowania kadłuba, bo jest często przewożony i stąd pomysł z pianką. Z drugiej strony burty powinny usztywnić jeszcze bardziej całość. Zobaczymy. Najwyżej drugi kadłub wyląduje w koszu ;) Pozdrawiam Slavko -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Witam Panów, Jeszcze raz dziękuję za dobre słowa i liczę na pomoc. Zwłaszcza Marcina, którego budowy pływadeł w 1:72 od podstaw robią wrażenie. Niestety dziś nie będzie części historycznej. Cały czas jestem w drodze i ani na tłumaczenie, ani na modelowanie nie mam zbyt wiele czasu... W święta mam nadzieje, że się to zmieni. Budowa nieco ruszyła, choć na początku pojawiły się problemy i pierwszy szkielet poszedł do kosza. Okazało się, że polistyren, który dostałem z agencji reklamowej jest zbyt sztywny i kruchy. Kolejna wersja już jest ok. Szkielet jest wykonany z cienkiej tablicy reklamowej pokrytej folią samoprzylepną, której nie zrywałem. Teraz czeka mnie nałożenie pokładów. Na razie mam dylemat jak to zrobić: 1. Idąc śladem kartonowców wypełnić kadłub pianką i dopiero naklejać blachy poszycia. 2. Z cienkich okładek skoroszytu zrobić pokłady i na to naklejać blachy. 3. Kupić polistyren, ukształtować w lekki łuk i wyryć linie podziału. Zresztą ten sam problem mam z burtami. Jako "blachy poszycia" mam zamiar zastosować plastik po pudełkach od maseł, margaryn itp., które są już od dłuższego czasu zbierane. Tu dwoje przedstawicieli Ponownie przepraszam za fotki. Wciąż pomieszkuję po hotelach i nie jestem w stanie zrobić wszystkiego jak należy... :/ Pozdrawiam serdecznie Slavko -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Dziękuję Panowie Szczerze powiedziawszy, to historia FRMW już została zapomniana. Materiałów po Polsku właściwie nie ma, a jeśli już są to niekompletne. Jedynie prace Pana Dyskanta i Olejki się bronią. A z nowszych pozycji Borowiaka. Niestety dwie pierwsze są właściwie nie do zdobycia... A i zainteresowanie wydawców jest nikłe. Monografię, którą piszę, piszę po rosyjsku i na rosyjskie zamówienie. Co do samego modelu, to boję się cholernie, bo to moje pierwsze razy od podstaw i żywicznie. I to pierwsze razy po bardzo długiej przerwie. Mam nadzieję, że podołam Pozdrawiam Slavko -
Witam, Po około 10-letniej przerwie powracam do modelarstwa. Powrót planowany był już w zeszłoroczne wakacje podczas Projektu Pacyfik. Jednak dość poważny wypadek przerwał te plany. Po długim leczeniu wracam i mam zamiar tym razem ukończyć model Plany budowy tej makiety pojawiły się już 5 lat temu. Jednak brak czasu i ciągłe podróże spowodowały, że nie mogłem się zebrać. Aż moja kobieta stwierdziła, że albo zaczynam budowę jakiegoś modelu, albo zapasy lądują na alledrogo. Wyboru nie było, więc zaczynam. Część "pisemna" relacji to odpowiednio przerobione fragmenty monografii monitorów wz. 1923 mojego autorstwa (jeszcze nie skończonej). Obiecałem sobie, że w każdej relacji z budowy pojawi się fragment, a tym samym uda mnie się w końcu skończyć ją pisać. O samej makiecie: Głównym elementem będzie monitor ORP Kraków budowany z polistyrenu, drutu, odpadków modelarskich itp. na podstawie modelu Kartonowej Kolekcji skali 1:100, planów z Modelarza i rosyjskich rysunków z Archiwum Morskiego. Figurki będą pochodziły od Preisera, a PWS-5t2, którego jeszcze nie mam, od Choroszy Modelbud. Przepraszam za jakość fotek. Robione telefonem w hotelowym pokoju wczorajszego wieczora... Kolejne, obiecuję, że będą lepsze Tak na szybko bibliografia: [1] Ireneusz Bieniecki ‘Flotylla Rzeczna Polskiej Marynarki Wojennej w Pińsku w latach 1925-1935’ [2] Józef Dyskant ‘Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej 1919-1939’ [3] J. Niezbrzyski ‘Polesie. Opis wojskowo-geograficzny’ [4] Centralne Archiwum Wojskowe [5] Archiwum Uniwersytetu w St. Petersburgu [6] Morskaja Kampanija [7] Centralnyj Wojenno-Morskoj Archiw [8] Krzysztof Szczegołow ‘75 mm armata wz. 1987’ [9] Mariusz Borowiak ‘Zapomniana Flota. Mokrany.’ [10] Andrzej Olejko ‘Rzeczna Eskadra Lotnicza Flotylli Pińskiej’ [11] Edward Malak ‘Polskie konstrukcje lotnicze 1936-1939’ [12] Józef Dyskant ‘Polska Marynarka Wojenna w 1939 roku’ [13] Lotnictwo z szachownicą nr 25 [14] Narodowe Archiwum Cyfrowe Fotki, jeśli nie będzie opisane inaczej pochodzą ze zbiorów NAC. I pierwsza część historii: Marynarze Polesia. Początki Flotylli Pińsk, małe miasto powiatowe na wschodnich rubierzach ledwie powstałej II Rzeczypospolitej, zostało zajęte po krótkich walkach z bolszewikami 5 marca 1919 roku. Już podczas walk pojawiła się w Wojsku Polskim potrzeba posiadania niewielkiej flotylli okrętów rzecznych, która udzielałaby wsparcia wojskom lądowym na podmokłych terenach Polesia. Rozległe bagniste tereny, brak dróg i linii kolejowych powodowały, że działania wojsk na wszyskich kierunkach były bardzo ograniczone. Niemożnośc użycia artylerii lądowej i dostarczania zaopatrzenia wymuszały użycie transportu wodnego.[3] Wówczas to z projektem utworzenia na wodach Polesia flotylli okrętów rzecznych zgłosił się do gen. Anatoniego Listowskiego porucznik byłej carskiej marynarki Jan Giedroyc. [1,2,10] 19 kwietnia 1919 roku por. mar. Giedroyc został mianowany dowódcą Flotylli Pińskiej. Była to jednak flotylla jednynie na papierze, gdyż nie posiadała jeszcze okrętów. Dzięki wytrwałości dowódcy i tytanicznej pracy marynarzy już miesiąc później do służby weszły dwie pierwsze wyremontowane jednostki znalezione w Pińsku. Początkowo spełniały one role transportowe, dostarczając jednostkom Dywizji Poleskiej zaopatrzenie na linii Pińsk-Lemieszewicze.[1] Do akcji bojowej „lądowi marynarze” weszli na początku lipca działając w składzie grupy ppłk. Grabowskiego. 3 lipca żołnierze Flotylli zdobyli wieś Horodyszcze. Tak w raporcie opisał tę potyczkę dowódca grupy podlaskiej: (…) eskadra łodzi motorowych Flotylli Pińskiej pod dowództwem por.mar. ks. Giedroycia zaatakowałą Horodyszcze z południa i wschodu, nie bacząc na silny ogień artylerii i karabinów maszynowych. Dzielni marynarze wysadzili desant i atakiem na bagnety, wspomagani przez działko i karabiny maszynowe z łodzi, zdobyli wieś (…).[1] Data pierwszej potyczki później była przyjęta jako oficjalne święto Flotylli. Na zdjęciu monitory "gdańskie" (wz. 1920), źródło: odkrywca.pl Pracownicy Warsztatów Remontowych Flotylli Pińskiej, źródło: odkrywca.pl Taki to przydługi wstęp. Jutro powinny być już pierwsze fotki ze stoczni. Pozdrawiam Slavko
-
Widziałem dziś na żywo w Oleśnicy i wygląda świetnie. Gratuluję świetnego modelu! PS. Zmień tytuł wątku
-
[BF2] Supermarine Spitfire Mk.Vb TROP., Tamiya, 1/72
slavko odpowiedział Krzysztof Salwiczek → na temat → [L]Warsztat
Pod bezbarwną osłoną była czerwona żarówka. Przy okazji przeglądu fotografii okazało się, że nie wszystkie egzemplarze miały to światło pozycyjne montowane(!). Póki co zauważyłem to na kilku wersji Mk. V... Czemu tak było, nie wiem... -
Rosjanie dostali tylko jednego Mustanga i to z dostaw brytyjskich w wersji Mk I. Numeru seryjnego niestety nie pamiętam, ale wydaje mnie się, że był z serii AG. Pozdrawiam Sławek
-
Widd, pracuję w mediach od paru ładnych lat i muszę Ci powiedzieć, że spostrzeżenia Twojego kolegi są jak najbardziej trafne. Głównie winiłbym tutaj przygotowanie do zawodu, a właściwie jego brak. Obecnie uczy się właściwie tylko medioznawstwa, a nie dziennikarstwa. Absolwent wie w jakim nakładzie jest wydawany dziennik w Oslo, a nie potrafi napisać notki. Inną sprawą jest to, że w teren, zwłaszcza w weekendy i na mało popularne tematy, są wysyłani praktykanci. Czego przykładem jest zeszłoroczny wywiad z Jankiem Hofmanem na Pikniku Lotniczym, przeprowadzony przez praktykantkę G.Krakowskiej. Krótko mówiąc: dramat. Szkoda nawet cytować. Co do notki o Turnieju. Nie zawsze jest miejsce na szpalcie. Można przynieść materiał na kilka stron, czy kilkanaście minut, a potem i tak dobrze jest jeśli zostanie 20%. Kiedyś też mi tak obcinano, teraz ja to robię. Przyczyna jest prosta: Gazety, podobni jak serwisu, się nie rozciągnie... Generalnie kiedy teraz patrzę na osoby zaczynające pracę w zawodzie, to łapię się za głowę. W ciągu kilku lat poziom walnął o glebę dość potężnie. Pozdrawiam serdecznie Slavko
-
Były choćby w czasie operacji "Torch" i taki wypadek mógł się przytrafić (jednak w tej operacji nie było takich strat). Na Pscyfiku P-40 też podróżowały na pokłądach CVE. Co do pojawiania się P-40 w rejonach arktycznych, to wspomnę o Auletach i Radzieckim Lotnictwie Floty Północnej. Zawsze taki przypadek mógł się przytrafić
-
Właśnie o te kokardy mi chodziło Dzięki. Przy malowaniach Alianckich zawsze chętnie służę pomocą. Pozdrawiam Slavko
-
Supermarine (Devast) Spitfire Mk.V b [REVELL] 1/72
slavko odpowiedział Liteonit1 → na temat → [L]Galerie
Kalki do mojej Dakoty już zamówiłem i będą wymieniane Pozdrawiam Ipkinss Nie złość się proszę, taki niewinny żart z mojej strony... Wiem, że zamówiłeś Pozdrawiam Slavko -
Supermarine (Devast) Spitfire Mk.V b [REVELL] 1/72
slavko odpowiedział Liteonit1 → na temat → [L]Galerie
Oprócz tego co napisał ZIO BY NAITT, jeszcze błędne kokardy na spodniej stronie skrzydeł (jakaś epidemia na forum ;P ), niezbyt realistyczne ślady po ostrzale (mogłeś zeszlifować) i trochę za bardzo upaćkany on jest... A na plus: dobrze się posługujesz aero (mnie to nie wychodzi nijak i wracam do pędzelków..) Pozdrawiam -
Zamień, zamień. Bo te nijak mają się do tego co powinno być, a Brytyjczycy "raczej" trzymali się przepisów. A na poważnie, to na palcach jednej ręki mogę policzyć samoloty, które były pomalowane nieprzepisowo.
-
No cóż, w kwestii kokard zawierzyłem schematowi z kalek SP-Decal Niestety nie ma zdjęcia spodu tej maszyny żeby było widać dokładnie jakie były kokardy... pewnie trzeba by poszukać fotek samolotów z 216 Dywizjonu Transportowego RAF gdzie Dakota na początku służyła. Aż tak dobrze historii Dakoty nie znam...czyżby ten rodzaj kokard nie był używany od któregoś momentu? Dokładnie tak. Przepisy dotyczące malowania samolotów RAF zmieniły się, jak dobrze pamiętam, w czerwcu 1942 roku (nie mogę wygooglać, a nie mam przy sobie literatury). A te dotyczące malowania znaków rozpoznawczych 2 miesiące później. W takim zestawie malowania, jaki ma Twój C-47 powinny być na kadłubie C1, na górnych powierzchniach skrzydeł B, a na dolnych C. Przed latem '42 były na kadłubie A1 (z żółtą obwolutą), a na dole skrzydeł A. Kolejna zmiana była dopiero w styczniu 1945r. na maszynach 2nd TAF. Zniknęły z góry skrzydeł B, a pojawiły się C. Pozdrawiam Slavko PS. Dotarłem do rodzinnego domu i literatury, więc poprawiłem dane
-
Albo mnie się wydaje, albo na dolnych powierzchniach skrzydeł powinny być kokardy typu C (takie jak na kadłubie, tylko bez żółtej obwoluty), a nie typu A. Poza tym bardzo ładnie Ci wyszedł Gratulacje! To teraz jeszcze Halifax :P
-
Spoko, tylko może to trochę potrwać, bo mam je we Wrocławiu, a sam jestem w Krakowie... Jak tylko je odzyskam, to wyśle na priva.
-
Jak było ze spasowaniem elementów kadłuba (na oryginalnych fotkach drezyny jest ładne przejście, w moim dół jest mniejszy o ok 1,5 mm z każdej strony)? Szkoda, że tak późno zobaczyłem tę relację, bo trochę fotek tego egzemplaża mam - jeden jest "ogwiazdowany". pozdrawiam Sławek
-
o to właśnie mi chodziło z rurami. Zbyt się świeciły-jak prosto z fabryki i w dodatku wypolerowane ;) teraz git! Gratulacje
-
Właśnie też byłem zdziwiony widząc numer 64... A tu taka niespodzianka. Zawsze chciałem zrobić jego P-11, ale już po zamalowaniu godeł i z imieniem własnym "Zosia". Niestety nie ma żadnej dokumentacji jak to miało wyglądać. Jedynie sam Skalski wspomniał o tym w "Czarnych krzyżach nad Polską"... Nie moja skala, ale siadam i oglądam z zaciekawieniem Slavko
-
Witam! Wtrącę się, ponieważ jestem wielkim fanem koników (zwłaszcza A-36) I tak: Kornik ma rację co do otarć. Wygląda to raczej jakby ktoś przejechał papierem ściernym. Shangri-La nie była zresztą, aż tak bardzo odrapana. Brakuje mi otarć lakieru przy stopniu pod kabiną (nad V) widać na je jednej fotce. Kolejna rzecz to rury wydechowe. Jak dla mnie są zbyt aluminiowe, ale może to tylko wrażenie ze zdjęcia. Może warto by je trochę rdzawym pociągnąć? O kabinie już była mowa dawno więc się nie ozdywam A co masz zamiar zrobić ze światłami pod prawym skrzydłem..? Pozdrawiam Slavko
-
Czekam na powrót do prac. Mam sentyment do tej maszyny, bo był to jeden z pierwszych modeli, które zrobiłem (i nadal, gdzieś na strychu się plącze). Jakbyś potrzebował jeszcze jakichś info wal bez problemu Pozdrawiam Slavko
-
Co do 306 potwierdzam - widziałem swego czasu w anglojęzycznym pisemku (niestety nie pamiętam, w którym... ). Podobne malowanie, datowane na wiosnę '41 widziałem na egzemplażu z 242 Sqn. Co do innych warto sięgnąć po książeczkę biblioteczki Skrzydlatej Polski "Barwa i godło w Lotnictwie Polskim 1940 - 45". Niestety nie mam jej (komuś porzyczyłem i wcięło) i nie mam możliwości sprawdzenia szczegółów, ale jest tam zamieszczonych sporo ciekawych malowań, odbiegających od schematu. Pozdrawiam Slavko
-
'72 pozwala na wszelkie szaleństwa Podsyłam kilka linków do wnętrz Spita: www.militaryfactory.com/.../spitfire_cockpit.asp http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Spitfire_cockpit.jpg http://www.ww2aircraft.net/forum/schematics/spitfire-cockpit-colour-7276.html http://www.raf.mod.uk/bob1940/spitfire.html Wnętrze jest malowane ANA 625 RAF Interior Green lub zielony (FS 34226). Odpowiedniki to: Humbrol - 78, Gunze Sangyo - 70, Xtracolor - X10,Lifecolor - UA060, Pactra - A117 Co do celownika: zrób przeźroczysty lepiej wygląda, a pracy nie trzeba dużo w to wkładać. pozdrawiam Słavko
-
Witam! Zwracam się do Panów jako specjalistów od amerykańskich produktów masowych. Mianowicie zbieram materiały dotyczące Shermanów M4A3 z haubicą 105 mm z 6 AD. Model robię na podstawie zestawu Dragona w 72 (nr 7274). Producent proponuje zimowe malowanie (które jest zresztą błędne - mam na myśli biały kamo) pojazdu z numerem 16. Planuję zrobić dwa takie - 15 i 16. I właśnie w tym miejscu pojawia się problem: numery są białe, czy żółte? Widziałem kilka modeli czołgów z 6AD i większość miała numery białe. A na dostępnych zdjęciach niesposób określić jaki to kolor... Krótko mówiąc: Pomocy! Pozdrawiam
