slavko
Użytkownicy-
Liczba zawartości
99 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez slavko
-
Dzięki wielkie Będą jeszcze suche badyle i pędy. A i jeszcze dwa krzaki oraz drzewo. Lewa strona dioramki dopiero czeka na swoją kolej. Niestety przegrałem z brakiem miejsca w mieszkaniu. Tym bardziej, że modele muszą być dobrze zabezpieczone przed kotami. Aby ją gdzieś upchnąć musiałem zmniejszyć podstawkę, a w kolejce czeka węgierski PAM-21... Jedynie mam wrażenie, że chciałem upchnąć na niej za dużo rzeczy... Na żywo kompozycja w sumie bardziej mi się podoba, niż na zdjęciach. Albo sobie wmawiam, żeby nie było mi szkoda po rezygnacji z pierwotnego planu Raport z weekendu: Poprawiłem grunt. Dodałem więcej kamieni i ich części, które w czasie wiosennych pływów były pod wodą pomaziałem, tak aby wyglądały na pokryte śluzem i mchem. Kamienie czekają jeszcze na poprawki, dodanie mchu i psiknięcie połyskiem. Tak to wygląda z bliska. I kolejne elementy: pale, kamienie i zeschnięte badyle. Łajba doczekała się oszklenia i odbijaczy w postaci opon. Kuter obfotografuję na dniach, bo znów jestem na wyjeździe. Pozdrawiam Slavko
-
Fazzy, niestety nie zrobię Mam trochę psychozę i lubię jak wszystko do siebie pasuje. U mnie wszystkie podstawki są zrobione z ikeowych ramek tego samego koloru. Można mnie bić, gonić i walić w głowę , ale tego nie zmienię Na żywo nie wydaje się być tak przytłaczającą. A poza tym: podoba mi się... A z tym argumentem nawet moja żona nie wygra. Także wybacz. Pozdrawiam Slavko
-
Tak sobie myślę, że to chyba ostatecznie najbardziej słuszna decyzja Też mi się tak wydaje. Po dłuuugim zastanowieniu innej opcji nie widzę. Teraz czekam jedynie na zamówione żywiczne MG. Konnice też wywalasz? Co do zielska to jeśli nie czujesz się na siłach a jesteś "przy kasie" to polecam: http://drzewamodelarstwo.pl/ Facet robi też sporo na "indywidualne zamówienie" ale to trochę trwa i trzeba się dogadywać. Widząc Twój żal pomierzyłem tak, aby jeden konik w pozycji "na spocznij" znalazł się na makiecie. Będzie pojony przez Kozaka Widziałem te drzewka i są genialne. Nawet mam zamiar kupić ze dwie brzozy do kolejnego projektu. Jednak tutaj chciałem się pobawić nieco sam z siatką Polaka, sznurkiem konopnym i jakimś zielskiem, które przytargałem z Bośni. Teraz foty gruntu. Budowa trwa dość długo, raz bo tradycyjnie nie mam zbyt dużo czasu na modelowanie, a dwa farby schną dość długo. Teren ukształtowałem z gąbki do kwiatków. Można kupić taką za grosze w każdej kwiaciarni. Później na wikolu przykleiłem ręczniki i zostawiłem do wyschnięcia. Później posmarowałem nieco gęstszym wikolem ponownie i posypałem posypką dla kolejkarzy Fallera. Na koniec kamienie znad... Uny. To chyba najbardziej oryginalny element dioramy Zacząłem sadzić roślinki. Niska trawa to jakaś kolejkowa. Te zwisające "liany" to właśnie zielsko przywiezione z Bośni. Sadzenia ciąg dalszy: wyższe kępki świeżej, zielonej trawy z Fredericus Rex i kępki lekko zeschniętej z pędzla i sznurka konopnego. Krzaczki są od Nocha. Dorzuciłem je, bo idealnie przypominają nadbrzeżne krzaki. W tle widać pigmenty, które używam do nadawania gruntowi odpowiedniego odcienia. W środkowej części już jest to wstępnie zrobione. Grunt u góry zdjęcia czeka na pigmentowanie. Wash od AK natomiast ma ujednolicić kolor kamieni, a jego drobinki wpychając się w szpary między kamieniami świetnie "grają" drobny piasek. Tutaj przymiarka z kutrem. Na razie nic przy nim nie robiłem. Nadal czeka drobnica, MG i załoganci, ale, tak jak wspominałem, czekam na zamówienie. Z roślin właśnie siedzę nad krzakami i dwoma drzewkami. Pierwsze są robione z drutu i siatki Polaka, a drzewa planuję z komosy i siatki, albo odpowiednio psikniętych ziół. Pozdrawiam Slavko
-
Czołem! W międzyczasie przerobiłem całą masę możliwości umieszczenia Flaka na pokładzie. Zarówno na dziobie, jak i na rufie. Skutek jest taki, że nijak on się nie mieści. Zwłaszcza na rufie... Tak więc uważam ostatecznie, że dziadkowi się coś pomieszało i kuter otrzyma karabin maszynowy na podstawie takiej, jaka była na S-bootach pierwszych serii. Niestety nie zrobiłem zdjęć z przymiarek działek, ale jeszcze powrzucam, bo mam gotowe 2 Flak 38 na różnych podstawach morskich i nawet próbę z Flakiem 30 i Gebirgsflakiem 38... Nie licząc wersji klasycznej, która będzie miała swoje zastosowanie przy kolejnej rzecznej dioramie. Jeśli idzie o dioramę, to koncepcja się również się zmieniła ze względu na brak miejsca w obecnej gablocie i brak kolejnej. Będzie bez Sd. Kfz. 222, za to z dużą ilością roślin. To też muszę poćwiczyć. Teraz foty kutra: Niestety w czasie manewrowania modelem, zaliczył on wyśliźnięcie się z ręki... Skutek jest taki, że dziobnica się rozsypała w drobny mak... Zasłonię to odbijaczem, albo siatką maskującą. Na razie jestem wściekły, więc szukam pomysłu. Nie miałem jak zrobić zdjęć z procesu malowania, więc opiszę go pokrótce. Całość malowana pędzlem akrylą Pactry na szaro. Imitacja drewna to Green Ochre Vallejo, a później wcierane bezpośrednio na akryle olejne: siena naturalna i ungier złoty Astry. Gwoździe to zapuszczone w otwory Leather Brown Vallejo. Burty losowo potraktowałem odcieniami szarości, brązu itp. Czekają mnie jeszcze podmalówki, poprawa malowania i brudzenia, a też wszystkie pigmenty. No i wyprostowane relingu, który się też pogiął... A jak jeszcze raz upadnie, to ląduje w koszu... Pozdrawiam Slavko
-
Skoro nie ma dowodów, to tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w tych artykułach przyjął to akurat za pewnik. Ale chyba nie ma co się dalej rozwodzić i ciągnąć tego tematu... Chyba pan doktor nie pamięta, co sam zamieszczał na swojej stronie... Sam zamieszczał zdjęcie, które ja wrzuciłem powyżej (skan z Pertka), gdzie jak byk "Orzeł" jest szaro. To jest chyba bezsporny dowód, tym bardziej, że sam pisze gdzie i kiedy zostało zrobione zdjęcie! http://www.graptolite.net/ship/MP10.html Pozostawię to bez komentarza. Pzdr. Sławek
-
Napisałem tak, bo zdarzają się tam bardzo ciekawe, rzetelne, choć niestety również bardzo powierzchownie potraktowane teksty. Np. o belgijskiej kanonierce "Paul Rekin", czy portugalskiej "Tete". Sam tekst mnie nie zaskoczył, ale zdjęcia widziałem pierwszy raz, mimo że rzecznymi drobnoustrojami zajmuję się od lat. Podobnie jest z innymi małymi jednostkami. Niestety same teksty nie zawsze są zgodne z prawdą. Co czasem nie jest winą samego autora (mam w swoim archiwum taką ilość wzajemnie wykluczających się materiałów, że już nic mnie nie zdziwi). Jednak z drugiej strony, jeśli ktoś już tytułuje się stopniem naukowym (nie ważne z jakiej dziedziny), to jednak powinien dbać o metodykę badań. Nie ważne, czy to jest biologia, czy historia. Dlatego jeśli już coś wyciągnąłem ze strony Pana doktora, to inspirację do dalszych poszukiwań. Tak było w kwestii francuskich kanonierek i kilku innych okrętów. Ponieważ niestety w wielu przypadkach okazywało się, że informacje na stronie są bardzo niepełne, albo błędne... Niestety historia ma to do siebie, że trzeba cały czas szukać, bo papier przyjmie każdy tusz, a pamięć ludzka bywa zawodna. Dlatego póki czegoś nie zobaczy się na własne oczy, to należy szukać i szukać Tak, jak zdjęć "Orła" z Tallina. Pozdrawiam Slavko
-
I bardzo dobrze, że ją powiedziałeś, bo w czasie wieczornego relaksu z piwkiem i książką doszedłem do takiego samego wniosku, jak Ty W sumie nie wiem teraz, dlaczego wcześniej uparcie sądziłem, że musiałby to być ten Flak i koniec. Znakomita większość lekkich kutrów rzecznych miała cięższe uzbrojenie na rufie. Np rosyjskie/radzieckie typu BK-3. Na rufie działko 37mm, a w wieżyczce Maxim: Dlatego to będzie chyba najlepsze rozwiązanie. Podstawę morską sklonuję z kutra, albo u-boota, także nie będzie problemu. Na rufie dam Flaka 38, którego skanibalizuję z zestawu Zvezdy (będę musiał kupić nowy, bo ten już skończyłem), a na dziobie MG-34 na podstawie morskiej jak na Schnelbootach typu S-6. I w takiej konfiguracji będzie. Chyba to najbardziej realne rozwiązanie Dzięki wielkie za pomoc! Slavko
-
Pan dr Mierzejewski nie jest historykiem, a biologiem. Prowadzi skądinąd ciekawą stronę, jednak nie pozbawioną licznych błędów.Tak jest m.in. w przypadku francuskich "canonnière fluviale type A". Choć mimo to warto ją odwiedzać, bo można znaleźć sporo ciekawostek, których próżno szukać w sieci. Pozdrawiam Slavko
-
Gdzieś tam trochę poczytało się i popisało w temacie A flotylle Dalekiego Wschodu, to poezja. Mieli tam niesamowite pomysły. Pomagasz i to ogromnie, bo co dwie głowy to nie jedna! Korzystaj ze zdjęć do woli. Po to są Co do Twego pomysłu, to jest genialny. Tylko problemy są dwa, a w zasadzie trzy: - Pomierzyłem rufę i jest ciut mniej miejsca niż na dziobie, gdzie i tak jest na styk. Platforma musiałaby być szersza niż kadłub w tamtym miejscu. - Nie wiem, czy w warunkach polowych zdecydowaliby się na tak radykalną przebudowę. Nadburcia były z zewnątrz pokryte blachą. Sporo wycinania, a kuter był na Unie tylko około 2 tygodnie. Czy później wrócił do pierwotnej funkcji nie wiem... - Ostatni problem, i tu już pytanie bezpośrednio do Ciebie, jak bardzo łajba przegłębiłaby się na rufę? Bo niestety miała bardzo głęboko osadzoną śrubę. Widać to na pierwszym zdjęciu w temacie (schemat przedstawia późną wersję, a model to wczesna). Pozdrawiam Slavko
-
Wielkim fanem "Orła" nie jestem, ale w regulaminie malowania okrętów PMW nie było mowy o takiej wersji barwnej. Malowany był jasnoszarą farbą. Potwierdzają to zdjęcia z książki "Dzieje ORP Orzeł" J. Pertka. W przedruku estońskiej gazety pomalowany jest na szaro, podobnie tuż po przybyciu do Szkocji. W szarym malowaniu również jest na zdjęciu estońskiego kutra MP-10. Poniższą fotkę zrobiono prawdopodobnie 15 września 1939 roku. Także patrząc na to zdjęcie można historię o czarnym malowaniu włożyć między bajki. Pozdrawiam Slavko
-
Materiałów o jednostkach morskich, jak i rzecznych NOVJ mam całą masę, łącznie niektórymi planami konstrukcyjnymi. Bałkany były o tyle ciekawe, że tam większość sprzętu była improwizowana, albo nieco przestarzała i przez to modelarsko ciekawa Służę też pomocą przy bałkańskich jednostkach, ponieważ bardzo często odwiedzam ichnie archiwa, które są wręcz kopalnią ciekawostek. Cały czas mnie pociesza to, że jest nadal czterolufowy Flak, sporo cięższy i jakby nie było dedykowany. Tutaj jednostka była improwizowana, na zasadzie: potrzebujemy coś małego z niewielkim zanurzeniem i dość zwrotnej. Znaleźli postawili działko tyle. Nadal jednak pozostaje pytanie, czy dziadziowi się nie pomyrdało i czy to co robię ma sens. Kolejnym pocieszeniem jest dla mnie ex austro-węgierski kuter opancerzony No. 1 (Panzerkutter No. 1). Został zatopiony przez Niemców w 1941 roku na Drinie. Przy podobnych rozmiarach miał nieco większą wyporność a na pokładzie działo 66 mm (podobne jak później "Prezydent Masaryk"). Foto "skradzione" z: https://www.facebook.com/flotyllerzeczne Dlatego też jestem rozdarty. Jak myślisz: czy w ogóle istniała możliwość zamontowania na pokładzie jednolufowego Flaka 38, albo 30, lub wersji górskiej (bardzo możliwe, bo była na wyposażeniu Kozaków)? Czy raczej odpuścić sobie i ustawić MG34 na podstawie plot?
-
"M.A.V." - Przypuszczałem, że tak może być, bo opieram się jedynie na wspomnieniach prawie 90-letniego starszego pana A pelotkę na podstawie morskiej m.in. z tego powodu odrzuciłem Choć z drugiej strony, tak jak piszesz, mogło to być całkowicie improwizowane rozwiązanie. Tym bardziej, że masa 400 kg raczej nie jest wygórowana. Co najwyżej mógł mieć większe przegłębienie na dziób. Przy podobnych wymiarach i wyporności radzieckie kutry miały działa kal 37 mm podobnej masy, choć faktycznie cofnięte bardziej ku śródokręciu... Eeech. Nie wiem, co robić. No nic, na razie będę kończył wnętrze i ewentualnie pogrzebię jeszcze w materiałach. [edit]Przejrzałem jeszcze raz zapiski z wywiadu. I tylko tyle w nich jest, że był kuter, a na nim Niemcy zamontowali działko... Zastanawiam się, czy to nie gebirsgflak, albo Solothurn ST-5, które jedne i drugie walały się po całych Bałkanach. Były sporo lżejsze od Flaka 38, a bardzo łatwo przerobić model Flak 30 z ACE na Solothurna.[/edit] Dzięki Ci wielkie! Pozdrawiam Sławek
-
Dzięki wielkie! Artur, to jest ten zestaw: http://exito.sklep.pl/pl/p/ZVEZDA-9033-172-Medieval-Life-Boat/5021 Walał się po szafie, aż w końcu stwierdziłem, że szkoda, żeby się kurzył. Przy składaniu na sucho pasuje bardzo ładnie. Niestety trzeba będzie parę rzeczy dorobić, inne przerobić, ale ogólnie bardzo ładnie się zapowiada. Miejsca jest na tyle, że działko swobodnie się obraca we wszystkich płaszczyznach. Z każdej ze stron zostaje po około 3-4 mm wolnego miejsca między łapkami podstawy a relingiem (fotę wrzucę, jak wrócę z kolejnego wyjazdu). Zastanawiałem się nad możliwością ustawienia na łajbie Flaka na podstawie morskiej. Tak, jak tutaj: Jednak właśnie problem jest z miejscem pod pokładem. Silnik był dość wysoki i nie byłoby miejsca na przytwierdzenie podstawy. W końcu doszedłem do wniosku, że najłatwiej byłoby zabezpieczyć ją kątownikami, które utrzymywałyby podstawę w miejscu, a same byłyby przymocowane/przyspawane/przykręcone do pokładu. Dzięki wielkie. Poczekam zatem na informacje od Ciebie Pozdrawiam Sławek
-
Dzięki Panowie! Artur/Gumowy, z polskich okrętów gotowy jest ORP „Kraków”, w kolejce czeka trałowiec T-1 od Choroszego, planuję któryś z monitorów wz. 1920 i kanonierkę typu Z. W fazie robienia planów w 3D jest motorówka rozpoznawcza WII. Na razie zbudowałem prototyp, ale jeszcze sporo do poprawienia zostało. Idzie mi to jak krew z nosa, bo nie mam czasu… I właśnie ze względu na brak czasu dioramka też jakoś bez większych postępów. Jednak wychodzę z założenia, że klejenie ma mi sprawiać przyjemność, a nie być kolejną pozycją w kalendarzu. W przerwach między wyjazdami udało mi się zlepić kuter, który czeka tylko na położenie podkładu. Teraz zastanawiam się, czy deski pokładu też pokryć kamuflażem, czy zrobić imitację drewna. Przy okazji kupiłem sobie czarny brulion, żeby zdjęcia jakoś lepiej wyglądały... Choć szaleńczo to nie poprawiło jakości... Przy okazji zlepiłem łódź od Zvezdy. Będzie wpółzatopiona, przykryta sieciami, belkami i roślinnością, więc nie przejmowałem się zbytnio niektórymi śladami po wypychaczach. Jako, że kuter pierwotnie był przydzielony do sztabu dywizjonu, to wyposażyłem go w radiostację. Przed położeniem podkładu dorobię jeszcze zewnętrzną antenę. Zabrałem się też za pelotkę. Na razie powycinałem wszystko co jest zbędne i będzie przeszkadzało przy oblaszkowywaniu. Tutaj przymiarka całości. Mam w związku z tym pytanie: Jak Flak mógł być przytwierdzony do pokładu, bo raczej nie postawili go tak o... Kolejny update za jakiś czas. Może do tej pory nauczę się robić foty... Pozdrawiam Slavko
-
Czołem, "Sokół" i "Dzik" innych numerów nie miały. Podobnie jak "Sęp" i "Orzeł". Skróty literowe były stosowane do 1937 roku, więc już się nie załapały. Powojenne numery "Sępa" muszę sprawdzić w literaturze. Nie pamiętam z głowy, w jakim okresie, który był nadany. Postaram się przekopać przez książki jak najszybciej Pozdrawiam Slavko
-
Czołem! Po kilku kolejnych latach przerwy zdecydowałem się na rozpoczęcie relacji na forum. W planach mam zbudowanie pierwszej w moim wykonaniu dużych rozmiarów makiety. Jeśli 21 na 30 cm można uznać za duże ;) Do tej pory wszystkie dioramowe techniki ćwiczyłem na winietkach pod różnego rodzaju pojazdy i samoloty. Stwierdziłem, że już na tyle dobrze mi to wychodzi, że warto się zająć czymś większym. Mimo to nadal liczę na Waszą pomoc, rady a przede wszystkim krytykę. Tyle słowem wstępu. Teraz o samej dioramie. W założeniu będzie ona przedstawiała kuter Flotylli Dunajskiej Kriegsmarine i żołnierzy 1 Kozackiej Dywizji Kawalerii podczas Operacji Rösselsprung, której głównym celam było pojmanie Josipa Broz Tity oraz zlikwidowanie Sztabu Naczelnego Wojska Ludowowyzwoleńczego i Oddziałów Partyzanckich Jugosławii. Niemcy zaangażowali ponad 20 tysięcy żołnierzy przeciw 17 tysiącom Jugosłowian. Była to największa operacja przeciwpartyzancka w Jugosławii, i jedna z większych w czasie IIWŚ, zakończona bitwą pod Drvarem. Jugosłowianie zostali praktycznie rozbici, a Tito został zmuszony do ucieczki do Włoch. Jednak wkrótce jugosłowiańska armia się ogarnęła i Niemcy pod koniec roku ponieśli spore straty, a same Bałkany zostały w większości wyzwolone, o czy wspomnę przy okazji. Sama makieta to fragment operacji nad rzeką Uną, na której flotylla osłaniała skrzydło 1 KDK. Jeśli idzie o Kozaków, to właściwie wszystko jest jasne. Tuż po zakończeniu operacji zostali włączeni do wojsk SS, choć właściwie zewnętrznie niewiele się zmieniło: zostali w mundurach Wehrmachtu i w takich tutaj będą występować. Szwadrony rozpoznawcze wyposażone w samochody pancerne były obsadzone przez Niemców, także i tutaj nie muszę nic przerabiać. Gorzej sprawa ma się z kutrem. I obawiam się, że może to być nieco fikcja. W niemieckich archiwach praktycznie nie ma informacji o tej jednostce. Można opierać się jedynie na nielicznych ocalałych dokumentach i wspomnieniach. W tym przypadku, w czasie zbierania materiałów, robiłem wywiad z mieszkańcem Wojwodiny, Antinem Gocurem, który wspominał, że Niemcy mieli na Unie mały „Zestorer motor boot” z zamontowanym działkiem. I tu się dla mnie zaczął mały problem. W końcu, bardziej na zasadzie domysłów, doszedłem do wniosku, że to musi być 11,5m-Motorpinasse, zwana też Kommendanteboot, projektowana dla dużych okrętów Kriegsmarine (m.in. „Bismarck”, „kieszonkowce” i awizo „Grille”) i do służby portowej. 9,2 m-Motorpinasse byłaby za mała na zamontowanie na pokładzie działka plot. Po połączeniu tych wszystkich faktów jakiś czas temu zrodził się pomysł wybudowania takiej to dioramki. Sam model kutra to świetny żywiczny model CMK ML80290 z ładną blaszką. Do niego dokupiłem Flak 38 ze Zvezdy + blaszki NHDetail i lufę z Abera. Samochód rozpoznawczy to Sd. Kfz. 222 od ICM i wnętrze ze złomu, który się uzbierał przez wiele lat. Kawalerzyści będą z Revela i Waterloo1815. Budynek będzie robiony od podstaw, jeszcze nie wiem dokładnie jak. Na razie mam przygotowany ogólny zarys gruntu i zabieram się za prostowanie nadbudówki kutra. Pozdrawiam Slavko
-
[11.11] Minowiec wz 1933 ORP Rybitwa, skala 1/72, od podstaw
slavko odpowiedział Marwaw → na temat → [O]Galerie
Marcinie, Obserwowałem tę relację, podobnie jak inne Twoje dzieła, z nieukrywanym zachwytem. Model jest piękny! Zwłaszcza, że w królewskiej skali Pozdrawiam Slavko -
Haubica 28cm Cesarskiej Armii Japońskiej - Pit Road 1/72
slavko odpowiedział LordDisneyland → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Jest w 1:35. Nawet tego samego producenta: http://www.modelcentrum.pl/go/_info/?id=17279 Choć cena mnie poraziła... Pozdrawiam Slavko -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Dzięki Marcin! Niestety praca wygrała z hobby. Nie sądziłem, że przeprowadzka i nowy projekt zajmą mi tyle czasu i tak wiele godzin spędzę podróży... I niestety przez ostatnie dwa miesiące zrobiłem jedynie wnętrze PWS-a. Foty niebawem. -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Koledzy, Projekt nie umarł, jednak z powodu częstych wyjazdów został zawieszony do maja. W związku z tym proszę moderatorów o przeniesienie go do odpowiedniego działu. Pozdrawiam Slavko -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Jendrass - mam jedną z bliźniaczym egzemplarzem "2", który również służył w 43 esk., a którego zdjęcie zamieściłem po kapotażu. Źródło to samo, co fotki powyżej: Generalnie wszystkie PWS, tej krótkiej serii były w całości malowane na błyszczący khaki. Oprócz przedniej części kadłuba, która była w naturalnym kolorze materiału. Pozdrawiam Slavko -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Witam Was po wszelkich możliwych świętach. Dzięki wielkie Marcin! Jak na razie samolocik robi dobre wrażenie. Irytuje tylko brak numeracji części, ale to chyba standard Jako, że znów jestem w drodze prace nad "Krakowem" są odłożone ad acta. Tym bardziej, że nie uśmiecha mnie się przewozić półmetrowego kadłuba z pomocą PKP... Zabrałem się więc za PWS. Na razie nie mam co pokazywać, ponieważ wycinam i czyszczę kolejne elementy. Jednak już teraz pojawił się problem: Przeglądając zdjęcia zauważyłem, że wnętrze było malowane na jakiś ciemny kolor. Instrukcja Choroszego nie pomaga w kwestii malowania, wręcz przeciwnie. Ze zdjęć wynika, że samolot był malowany błyszczącą farbą khaki. Czy istnieje możliwość, że wnętrze miało taki sam kolor, lecz matowy? Czy też może jakiś inny? Albo, czy inaczej mogła być pomalowana cześć "baszty" obserwatora, a inaczej reszta kabiny załogi? Poglądowe fotki: źródło: Lotnictwo z szachownicą, nr 25 Pozdrawiam Slavko -
[11.11] Minowiec wz 1933 ORP Rybitwa, skala 1/72, od podstaw
slavko odpowiedział Marwaw → na temat → [O]Warsztat
Marcinie, może tylko u mnie tak jest, ale plany stoczniowe rozwaliły stronę... A w temacie minowca: Idzie Ci to jak zawsze świetnie. Dobrze, że wymieniłeś te relingi Pisma opisujące różnorakie problemy II RP czasem potrafią wzbudzić uśmiech Pozdrawiam Slavko -
[11.11] "Kampania letnia 1930" od podstaw w 1:72
slavko odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Witam w świąteczny wieczór! Mam nadzieję, że możecie się jeszcze ruszać Post pod postem, ale siła wyższa... Prace nabrały tempa i "Kraków" zaczął wyglądać jak okręt, a nie szkielet karpia. Idąc za poradą Marwaw'a okleiłem szkielet jak leci pierwszą warstwą poszycia. Ze względu na braki materiałowe jest to oklejony z jednej strony folią reklamową 1mm karton. Wszystkie łącznia zostały zalane klejem cyjanoakrylowym i zeszlifowane na gładko. Wygląda to tak: Teraz jestem w trakcie wycinania "blach" poszycia z opakowań po różnych smarowidłach. W sumie tych blach jest prawie 80. Tej chwili mam połowę i dzielnie walczę z resztą. Doszedł też kolejny model do dioramy. Dzięki mej lubej pojawił się PWS-5t2 z Choroszy In-box pojawi się, kiedy zdobędę lepszy aparat, ponieważ mój przy makro lekko wariuje. A fotograf ze mnie jak z wiadomej części kozy trąba i opanować go nie potrafię. Pora na część historyczną. Do kolejnych poważniejszych starć z bolszewikami doszło w marcu 1920 roku. 5 marca Flotylla we współdziałaniu z 9 Dywizją, która znajdowała się pod dowództwem płk. Sikorskiego [1,2] wzięła udział w działaniach ofensywnych, w wyniku których zdobyto Mozyrz, Barberów, Kalinkowicze, i Narwolę. [1,2] W rezultacie tych działań mocno zwiększył się stań posiadania Flotylli, albowiem zdobyto wiele jednostek Flotylli Dnieprzańskiej (m.in. 22 statki, 10 łodzi motorowych). W związku z powiększeniem Flotylli jej nowym dowódcą został mianowany mjr. Mar. Edward Sadowski, a dotychczasowy dowódca, por. mar. J Giedrojć został dowódcą zespołu bojowego Flotylli. Następnie flotylla brała udział w wyprawie kijowskiej. Zespół bojowy Flotylli popłynął w dół Prypeci, gdzie stoczył pojedynki pod Koszarówką i Lelowem. Jednak największym sukcesem zakończyła się przeprowadzona na szerszą skalę operacja zaczepna pod Czarnobylem. [1,2] Wprowadzona w pułapkę bolszewicka flotylla została zmuszona do odwrotu. Bitwy pod Lelowem i Czarnobylem były najcięższymi, jakie dotychczas stoczyły polskie jednostki rzeczne. W ich wyniku zdobyto kolejne jednostki i bazy zaopatrzeniowe wraz z zapasami. Do kolejnych działań doszło na początku maja, kiedy to por. mar. A. Mohuczy dotarł łodziami motorowymi do Kijowa. Wówczas jednostki polskie przeszły do defensywy. A jednostki Flotylli zostały skierowane do służby transportowej. [1] Na zdjęciu marynarze grupy kutrów por. mar. A. Mohuczego, źródło: Instytut Sikorskiego w Londynie. W połowie czerwca gen Sikorski wydał rozkaz nakazujący odwrót, aby skrócić zbyt rozciągniętą linię frontu. Mimo to pod naporem bolszewików wojska polskie musiały się wycofać dalej niż planowano, czego skutkiem była utrata 17.06 Czarnobyla. W tym też czasie utracono ujście Prypeci i odciętą w Łojowie grupę motorówek i jednostki pozostawione w Rzeczycy i Kijowie. W wyniku tych akcji zdecydowano się na wycofanie na linię Kanał Ogińskiego-Szczara-Niemen. [2] Jednak w związku z systematyczny spadkiem poziomu wód nie zdołano ewakuować części jednostek. Pozostałe w jak najszybszym tempie miały przepłynąć do Pińska. Kiedy jednostki dotarły do Mostów Wolańskich dalsza podróż okazała się praktycznie niemożliwa. Pozostałe jednostki Flotylli zostały zatopione. 22 lipca poinformował o tym nowy dowódca Flotylli ppłk. mar. Jerzy Wołkowicki. [1,2]. Oficjalny komunikat operacyjny z dnia 27.07 brzmiał: (…) Flotylla Pińska z powodu niemożności przeprowadzenia przez wyschnięty Kanał Królewski została zatopiona.” [4] Na tym kończy się pierwszy etap działalności Flotylli. Na zdjęciu Marynarze Flotylli Pińskiej prawdopodobnie na statku uzbrojonym Bug, źródło: odkrywca.pl Pozdrawiam Slavko -
[11.11] PZL P.7a Leopolda Pamuły (Mastercraft 1/72)
slavko odpowiedział Ipkinss → na temat → [L]Warsztat
Znając Twoje zdolności do robienia z potworków świetnych maszyn wyjdzie to genialnie Pozdrawiam Slavko
