Skocz do zawartości

Boch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez Boch

  1. Oczywiście, że zdjęcie nie pokaże wszystkiego. Model pracuje pod każdym kątem światła, kolory spodu mienią się i przebijają. Od razu pisałem, że efekt ma być subtelny i w moim zamierzeniu taki ma być. Można malować samoloty jak płot u dziadka, to nie jest sztuka. Tak pomaluje każdy, kto poćwiczy 2-3 dni aerografem. Właśnie te niuanse i subtelności robią różnice między malowaniem, a malowaniem.
  2. nic dodać nic ująć. Przypominam dla porządku, to nie jest poradnik "RÓB TAK JAK JA", ja nawet nie chcę cię przekonywać. Odnośnie blach mam inne zdanie, mam też inne zdanie odnośnie opłacalności. Nikomu nie bronię robić po swojemu. Jeśli uważasz, że uzyskasz taką powierzchnię w jeden dzień, to znaczy, że w tym warsztacie raczej nic wartościowego dla siebie nie znajdziesz. To tyle. BTW. podrzuć link do swoich prac, chętnie zobaczę twój warsztat.
  3. Czas przerwać te wszystkie dyskusje, więc wrzucam pierwszą partię zdjęć. Mam nadzieję, że skieruje to ten mój warsztat na właściwe tory i zakończy waśnie. Praca nad spodem trwa. Aktualnie prezentowany efekt to 14 warstw złożonych z 3 kolorów kładzionych naprzemiennie. Zdążyłem się przekonać, że czym więcej ich jest, tym efekt jest lepszy. Na ten moment nadal wszystko jest za mocne, więc planuję kolejne warstwy. Tamyia sugeruje malowanie spodu mieszanką kolorów XF-2 i XF-8 w stosunku 3:1. Moją bazą stała się jednak mieszanka 4:1, bo ta oryginalna według mnie była za ciemna. Z niej też budowałem filtr. Do kolejnych kolorów, którymi przekładałem bazę użyłem dodatkowo koloru XF-10 czyli flat brown do przyciemniania i mieszanki XF2 + XF-8 w stosunku 6:1 wzmocnionej 4 jednostkami XF-57, czyli Buff. To chyba tyle jeśli chodzi o teorię, czas na foty:
  4. To nie czytaj i skup się na obrazkach.
  5. Kolejny dzień minął. Drobnica w postaci pokryw silnika, klap, lotek i chwytu powietrza wypełniła ten czas. Zdołałem jednak wykończyć te elementy kładąc preshading już na gotowo, wash i malując okopcenia. Elementy zatem są gotowe do właściwego koloru. Przemyślałem jeszcze raz sprawę rondli/kokard i zdecydowałem się jednak tym razem położyć kalki. Ryzyko jest spore, lub szanse chwiejne. Nie mam jeszcze na tyle wprawy, żeby mieć pewność, że złożone kolorystycznie malowania RAF'u wyjdą tak jak bym oczekiwał. To nadal etap nauki i wprowadzania wielu nowości przy każdym nowym modelu, nie chciałbym za dużo na raz brać na klatę. Tak czy owak spitów mam pół szafy do złożenia, więc plan pełnego malowania oznaczeń zostaje jedynie odroczony w czasie. Tymczasem zdjęcie z warsztatu:
  6. No i masz Ci. Słuszna uwaga. Ja szczerze mówiąc już nie wiem Przyjrzałem się i zdaje się, że kościuszkowiec faktycznie ma te ukośne wzmocnienia. Zwracam honor.
  7. Chyba zmyliły Cię naciągi, które są pod płatem, a widać je od góry. Tak mi się wydaję. Zobacz stronę 9 tej instrukcji
  8. Myszaty, Zaruk zdaje się ma racje. Nie mam całkowitej pewności, ale wydaje mi się, że Twój F.1 jest z silnikiem Bentleya, tak przynajmniej wygląda osłona, ale płat już wygląda nieco inaczej, bardziej jak dla silnika Le Rhone, przynajmniej jak patrzę w instrukcje WnW. Zerknij tutaj: http://www.wingnutwings.com/ww/productdetail?productid=3155&cat=4 Nie ma tych skośnych drążków. Trzymam kciuki, idzie Ci świetnie .
  9. Tak, ale nie będę malował na płasko jedną farbą.
  10. Kolejne dwa dni pracy to kosmetyka powierzchni, korekty kolorów i panel-line, który kładę na tym etapie, żeby podkreślić strukturę samolotu. W trakcie tych prac znalazłem też kilka miejsc gdzie jakaś grudka czy kłaczek przywarły do powierzchni, było więc szlifowanie, malowanie od nowa i znowu panel-line. Gdzieś dopatrzyłem się jeszcze niewielkiej szpary na łączeniu kadłuba i skrzydła, więc znowu szlifowanie, szpachla, malowanie i itd, było w sumie jeszcze kilka inna poprawek i prac, trudno to wszystko spamiętać. Następnie pomalowałem okopcenia, które będą punktem wyjścia do przyszłych prac nad tymi miejscami. Finalnie całość postanowiłem nieco rozjaśnić, doszło też kilka innych korekt kolorystycznych w niektórych miejscach. Żmudna i trochę ciągnąca się praca, ale jestem zadowolony z efektu. Całość powinna dać mi fajną podstawę do dalszego malowania. Następny krok to malowanie oznaczeń państwowych. Pozdrawiam Łukasz
  11. Zastanawiam się, czy jest sens ciągnąć ten warsztat szczerze mówiąc. Szukam choć jednego solidnego powodu. To dodatkowa robota, a widzę, że niczego to dobrego nie przynosi.
  12. Dziękuję RogerM, fajnie dla odmiany widzieć konstruktywne podejście i dobre rozwiązanie.
  13. Szanuję to. Ja natomiast absolutnie nie zamierzam nikogo namawiać ani przekonywać do swoich metod.
  14. Tam się stosuje formę modulacji kolorem, podobnie jak w pojazdach, aczkolwiek metod samej modulacji jest sporo. Ta forma w pełni nie przyjęła się w modelarstwie lotniczym, choć jej wariacje są wykorzystywane, sam stosuję modulacje kolorem zwłaszcza w kokpicie i przy bardziej wyeksponowanych elementach. Trudno też by było uzasadnić spracowane kolano, czy hełm, który składa się jednej powierzchni w przeciwieństwie do skrzydła. To porównanie nie za bardzo mi leży.
  15. Klapy będą otwarte, a wspomniane miejsca zostaną już ze mną i moją świadomością. W temacie połapałem się za późno.
  16. Zawsze mniejszy obiekt odbija mniej światła. To chyba jest wiadome? Nie ma tutaj niczego odkrywczego. Można to zaobserwować na każdym kroku. Porównaj zabawkowe autko z własnym samochodem, choćby maskę i zobaczysz jak pracuje światło na dużym obiekcie, a jak na małym. Mniejsza powierzchnia=mniejsza ilość odbitego światła=mniejsza ilość efektów wywoływana przez to światło
  17. Pomaluj tak, żeby pogłębić efekt. Najpierw ciemniejszym kolorem niż ma być finalnie, przyciemnij go brązem np, zagłębienia wzmocnij ciemnym washem, a wystające elementy suchym pędzlem, albo areo psikanym pod kątem bardzo rozcieńczoną farbą.
  18. Owszem, choć technikę nieustannie modyfikuję i staram się ją bardziej usystematyzować, zasada jednak była podobna. Nie, podstawa podstaw. Mówimy o postrzeganiu przez ludzkie oko, a nie faktycznych prędkościach światła, ale to chyba oczywiste.
  19. Piękny samolot i zapowiada się świetny model.
  20. No i już niemal gotowy. Kawał solidnego modelarstwa.
  21. Ponieważ na niewielkim modelu praca światła nigdy nie odbywa się na takiej zasadzie jak przy obiekcie o dużym rozmiarze, przygotowuję kolejny krok. Nazwijmy go preshadingiem nietypowym. Na celu ma nie tylko wywołać złudzenie pracy światła, ale też odtworzyć zmęczenie powierzchni od naprężeń poszczególnych elementów poszycia i ich zużycia. Na tym etapie koniecznym jest przerysowanie większości efektów, kolejne warstwy nie tylko bazowego koloru, ale później lakierów, washów etc, będą ten efekt stopniowo gasić. Najważniejsze jest to, że w całym tym procesie mam pełną kontrolę nad intensywnością finalnego efektu dzięki takiej kolejności pracy. Jeśli w jakimś miejscu dany efekt jest za mocny, kładę jeszcze jedną warstwę koloru właściwego i gaszę zróżnicowanie powierzchni. To połączenie zarówno budowania pracy światłem jak i weatheringu. Każda kolejna warstwa będzie transparentna. Stosuję zawsze taką formę kładzenia koloru. W zasadzie trudno zliczyć ile łącznie warstw pojawi się na gotowym modelu, ale z tego co zauważyłem to czym więcej wejdzie tonacji, odcieni i kolorów, tym można uzyskać ciekawszy efekt. Brakuje jeszcze okopceń, które również planuję wstępnie przygotować już na tym etapie. Do przygotowania powierzchni zastosowałem poniższe kolory. Ich intensywność w użyciu i połączoną tonację starałem się dobrać tak, aby odcień powierzchni był dopasowany do ogólnej kolorystyce do finalnych kolorów samolotu. Pozdrawiam Łukasz
  22. Efekt znakomity. Brawo.
  23. Dzięki Damian, ale chyba nikt by nie chciał być krojony moją ręką Właśnie tak
  24. Zakończyłem pierwszy etap preshadingu, czyli typowe cieniowanie linii podziału i niektórych linii nitów. Postawiłem tym razem na zwiększenie asymetrii i zastosowanie w sumie trzech kolorów. Każda mieszanka była tworzona z farb Tamyia. Następny etap będzie mniej typowy i o zwiększonej różnorodności kolorów i odcieni. Pozdrawiam Łukasz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.