Skocz do zawartości

Boch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez Boch

  1. Dzięki bardzo. Myślę, że tych akurat nie planuje, bo trzeba jednak postawić gdzieś granice od sprzedażowej strony :). Z dobrych wiadomości mogę jednak powiedzieć, że jeden, dość istotny dodatek powstał dzięki mojej inicjatywie i przy moim udziale, choć ja zająłem się stworzeniem impulsu i zgromadzeniem materiałów. Tak czy siak powstał zestaw do zbudowania otwartego silnika, który chciałem mieć od samego początku. Pzdr. Łukasz
  2. dzięki wielkie Marcin. Czekam z niecierpliwością, aż ujawnisz coś ze swojego warsztatu. Pzdr. Łukasz
  3. Aktualizacja warsztatu – Lukgraph J2F-5 “Duck” 1/32 Kokpit wydaje się być nieprzejednany. Chcąc jednak utrzymać całość na wyznaczonym sobie poziomie, postanowiłem sukcesywnie uzupełniać wnętrze o kolejne elementy wyposażenia – zarówno te dostępne w zestawie, jak i detale, które udało mi się znaleźć w dokumentacji. Zapraszam więc na kolejną aktualizację, w której przyjrzymy się kilku szczegółom, jakie trafiły do środka modelu. Na początek magazynki do Browninga 0.303 cala. Są one elementem zestawu oferowanego przez producenta, dlatego jedynym moim wkładem było ich odpowiednie przygotowanie – odcięcie od supportów i pomalowanie. W oryginale magazynki miały swoje miejsce na burtach kadłuba i stanowiły źródło amunicji dla karabinu maszynowego obserwatora. W poprzedniej aktualizacji pokazywałem Wam urządzenie Bendix Radio Telegraph Key. Zaprzyjaźniona dusza narysowała mi ten drobiazg i przygotowała wydruk 3D. Kilka dni później miałem go już u siebie. Teraz przyszła pora, by go obrobić i zamontować. Ciekawostką jest fakt, że system ten posiadał zarówno pilot, jak i obserwator – oba urządzenia znajdowały się na prawej burcie, na półce kokpitu. Wspominałem też o jednym smaczku, który planowałem dodać. Tutaj ponownie zaprzyjaźniona dusza okazała się bezcenna i wykonała dla mnie zestaw niezwykłych masek. Chodziło o maski tlenowe do systemu butli oferowanego w zestawie przez Lukgraph. Po kilku rozmowach i dywagacjach, czy maski powinny znajdować się w samolocie, czy raczej przy lotnikach, zdecydowałem się je jednak zamontować we wnętrzu. W oryginalnym handbooku J2F znalazłem instrukcje wyraźnie opisujące instalację tlenową – z butlami i maskami – oraz rysunki pokazujące miejsca, gdzie przewidziano je dla pilota, obserwatora i fotografa. W moim modelu maski są wpięte w całą instalację i umieszczone w kabinie. Postanowiłem także poprawić przewody tlenowe prowadzące do butli, które według moich obliczeń powinny mieć około 0,3–0,5 mm średnicy. Wykorzystałem do tego elastyczną linkę, która świetnie nadała się do odpowiedniego wyprofilowania i zamontowania. Na koniec dwa ujęcia z połówkami kadłuba i wmontowanym w nie kokpitem – widok z lewej i widok z prawej strony. Na prawej burcie nad półką widać dwa niewielkie urządzenia, o których wspominałem wcześniej – właśnie bendixy, telegrafki radiowe. W ramach krótkiego podsumowania: ostatnim etapem prac nad kokpitem pozostanie wklejenie szybek w okna oraz przygotowanie wzmocnień pod skrzydła. To oznacza, że jesteśmy już naprawdę blisko zamknięcia kadłuba. To tyle na dziś. Do następnego razu! Łukasz
  4. Dziękuję Mikołaj . Przyznam się szczerze, że nie patrzyłem, czy na naszym rynku już są. Na stronie AK na pewno. Dla mnie to spora nobilitacja, gdyż moje prace znalazły się obok jednego z moich mistrzów, który jest dla mnie niedoścignionym wzorem. To trochę tak jakby zagrać koncert z idolem .
  5. dziękuję
  6. Dzięki Marcin Pozdrowienia Łukasz
  7. Trochę autoreklamy. Nowy FAQ2 od AK i dwa artykuły ode mnie - o malowaniu drewna, nakładaniu kalkomanii wielkopowierzchniowych i szeroko pojętym weatheringu takowych. Pzdr. Łukasz
  8. Obniżka
  9. Zostały ostatnie trzy modele.
  10. Heinkel sprzedany, można zamknąć wątek.
  11. Masz na myśli to połączenie jasno szarego z zielonym?
  12. Dzięki bardzo za wszystkie komentarze. Raczej tylko język angielski. Pzdr. ŁB
  13. Dziękuję Bardzo Ci dziękuję za komentarz. Absolutnie pełna zgoda z pasami ale delikatnie się usprawiedliwię, że były takie próby. Niestety te wąskie pasy naklejane na główny pas, usztywniły tak całość, że wygięcie tego jakkolwiek powodowało łamanie pasów, klamry odskakiwały i w ten sposób zaorałem jeden komplet. Założyłem sobie, że wykonam pasy z tych zestawowych, więc musiałem pójść na kompromis. Pozdrowienia przyjacielu Łukasz
  14. Aktualizacja warsztatu – Lukgraph J2F-5 “Duck” 1/32 Przez ostatnie dni mogłem nareszcie zauważyć postępy w budowie. Moje prace przestały ograniczać się jedynie do podmalowania czy uzupełniania jakiegoś pojedynczego elementu. Wreszcie przygotowane części należało połączyć w jedną, wspólną całość. To też etap, nie ukrywam, pełen stresów – w głowie pojawiało się mnóstwo pytań o to, czy zdołam to wszystko odpowiednio zamknąć w jedną konstrukcję. Zaczynajmy! Prace zacząłem od przygotowania podłogi, gdzie wkleiłem ławkę dla podejmowanych rozbitków czy rannych. W pływaku znajdowała się ławka dla dwóch osób, z systemem pasów bezpieczeństwa i butlą z tlenem. Oczywiście całość finalnie wykończyłem też farbami olejnymi. Pewnym wyzwaniem było odpowiednie wypoziomowanie elementów w klatce kokpitu. Ogromnie pomocne okazały się połówki kadłuba, w których mogłem na bieżąco sprawdzać kąty, wpasowywać elementy w bryłę i dopiero łączyć je ze sobą – póki co bez wklejania w kadłub. Tak, klocek po klocku, zacząłem składać wszystko w całość. W międzyczasie poszczególne moduły dozbrajałem w drobne detale – aparaturę radiową, przewody, które starałem się wklejać w przygotowane wcześniej gniazda. Potem przyszedł czas na wklejenie głównej podłogi i złożenie zasadniczej klatki w jedną, solidną konstrukcję. Ostatnim etapem było wklejenie fotela pilota oraz grodzi oddzielającej przestrzeń dla załogi od tej dla pilota i obserwatora. Gródź jednocześnie stanowi całe stanowisko pracy obserwatora – z wyposażeniem radiowym i okablowaniem, które na bieżąco kontrolowałem pod kątem spasowania w kadłubie. Na zdjęciach możecie zobaczyć praktycznie finalny wygląd tego etapu – zostało już tylko kilka drobnych szczegółów. Na koniec, już po wklejeniu wszystkich elementów, nie odmówiłem sobie pracy farbami olejnymi. Kilkoma odcieniami podkreśliłem zagłębienia, nity i inne detale, nadając całości życia. Może warto by było powiedzieć kilka słów podsumowania o tym etapie pracy. Muszę przyznać, że praca nad każdym elementem, każdym detalem tego kokpitu była niesamowicie satysfakcjonująca. Im głębiej wchodziłem w poszczególne rzeczy, im więcej czasu spędzałem nad zdjęciami, szukaniem rozwiązań i prowadzeniem kabli, tym więcej odkrywałem w modelu i tym więcej możliwości widziałem na jego waloryzację. Jeżeli ktoś będzie chciał złożyć zestaw typowo „z pudła”, bez dodatkowych przeróbek, i tak uzyska świetny, zdetalizowany kokpit. Jeżeli jednak zdecyduje się pójść dalej – to pole do popisu jest ogromne i trudno będzie mu znaleźć granicę, bo zestaw naprawdę daje szerokie możliwości. Początkowo sądziłem, że budowa kokpitu będzie mniejszym wyzwaniem, bo konstrukcja w oryginale jest dość monotonna – praktycznie wszystko wykonane jest z metalu. Okazało się jednak, że aby zrealizować mój zamysł, ten etap postawił naprawdę wysoko poprzeczkę. Mimo wszystko jestem zadowolony z finalnego efektu. Mały smaczek – coś, co widziałem na wielu zdjęciach tego samolotu. Urządzenie do nadawania wiadomości radiowych Bendix Radio Telegraph Key, montowane zarówno na stanowisku obserwatora, jak i pilota. Bardzo charakterystyczny detal, dodający uroku kokpitowi – znajduje się na prawej burcie, na małej półce. Postanowiłem umieścić go również w swoim modelu. Z pomocą przyszedł mój przyjaciel, który przygotował projekt i wykonał wydruk. Na zdjęciu widać gotowe elementy, które wkrótce trafią do kokpitu. A z nimi pojawi się jeszcze jeden smaczek, o którym opowiem w kolejnym poście. To tyle na dziś. Do następnego razu! ŁB
  15. Obniżka na długi weekend
  16. Aktualizacja listy modeli do sprzedania. Serdecznie zapraszam.
  17. Sprzedane. Proszę o zamknięcie wątku
  18. Aktualizacja listy. Claud i Jak sprzedane
  19. Marian zakupił trojaczki, został Heinkel.
  20. Witam, Do ceny należy doliczyć koszt paczkomatu. Sprzedam zestaw 12 egzemplarzy renomowanego magazynu "Morze, Statki i Okręty" – pisma poświęconego historii i współczesności marynarki wojennej, okrętów, statków oraz wydarzeń morskich z całego świata. W skład zestawu wchodzą numery: Rok 2022: Styczeń–Luty Marzec–Kwiecień Maj–Czerwiec Lipiec–Sierpień Rok 2021: Styczeń–Luty Marzec–Kwiecień Maj–Czerwiec Lipiec–Sierpień Wrzesień–Październik Listopad–Grudzień Rok 2020: Wrzesień–Październik Listopad–Grudzień Stan: wszystkie numery w bardzo dobrym stanie, bez brakujących stron, czyste i zadbane. Cena za pojedynczy egzemplarz - 10 PLN Cena za całość - 80 PLN Pzdr. Łukasz
  21. Witam, Do ceny należy doliczyć koszt paczkomatu, czyli 12 PLN. Aerograf Sparmax MAX Series – Dual Action (z opcją Single Action) – Nowy w pudełku Na sprzedaż oferuję aerograf Sparmax z serii MAX – precyzyjne narzędzie dla modelarzy, artystów i hobbystów, idealne do malowania detali, cieniowania i prac wymagających dużej dokładności. Producent: Sparmax Seria: MAX Series Typ: Dual Action (z możliwością przerobienia na Single Action – zawór w zestawie) Dysza - 0,3 mm Stan: Nowy Cena: 250 PLN Pzdr. Łukasz
      • 1
      • Like
  22. Witam, Wszystko sprzedane, temat do zamknięcia. Pzdr. Łukasz
  23. Witam, Oddam model w dobre ręce. Koszt wysyłki 18 zł do paczkomatu. 2. Captured Heinkel – ICM 1:48 – Nowy model samolotu w unikalnym malowaniu alianckim Na sprzedaż mam nowy, kompletny model Captured Heinkel w skali 1:48 od renomowanej firmy ICM. Zestaw przedstawia zdobyczny samolot niemiecki Heinkel, który po przejęciu został przebudowany i używany przez aliantów – temat rzadki i niezwykle ciekawy w modelarstwie. Skala: 1:48 Producent: ICM Numer katalogowy: 48268 Stan: Fabrycznie nowy Cnea: 170 PLN - 20 PLN = 150 PLN Pzdr. Łukasz
  24. Dzięki Panowie.
  25. Aktualizacja warsztatu Witajcie po przerwie. Tym razem wstrzymał mnie brak sprzętu fotograficznego. Kompleksowa wymiana aparatu i obiektywów opóźniła aktualizacje o prawie dwa tygodnie. W tym czasie postanowiłem jednak popchnąć prace nad detalami kokpitu – ich poszczególne etapy byłyby trudne do dokumentowania, więc uznałem, że lepiej będzie pokazać Wam od razu gotowy efekt. Zaczynamy od pasów. Uparłem się, by wykonać je z zestawowych blaszek, choć dostępne są gotowe zamienniki. Odpowiednio wygięte elementy zamocowałem na wykałaczkach, co znacznie ułatwiło malowanie. Kluczowe były tutaj: klej CA, zapalniczka i dobry nóż. Po nałożeniu szarego podkładu i utleniacza mogłem przystąpić do pracy z farbą. Chciałem uzyskać efekt parcianych pasów, dlatego całość malowałem olejami na bazowym beżowym akrylu. Gotowe siedziska wyposażone są w cztery komplety pasów, z czego fotel obserwatora w modelu będzie złożony, a więc pozbawiony dodatkowych elementów. Na zdjęciu pokazuję go jednak w wersji otwartej, aby lepiej zaprezentować przygotowanie całości. Ławka z dwoma kompletami pasów znajduje się po lewej stronie kadru. W tym momencie nie ma jeszcze oparcia – element ten postanowiłem odseparować, mimo że w zestawie został zaprojektowany jako integralna część ławki. Zrobiłem to, aby lekko podnieść jego wysokość oraz ułatwić prace malarskie. Fotel pilota otrzymał pasy wczesnego typu, stosowane w tych samolotach. W późniejszym okresie wprowadzono pasy nie tylko biodrowe, ale również naramienne. W ich malowaniu kluczową rolę odegrały precyzyjne pędzle. Na kolejnym zdjęciu możecie zobaczyć gotową grodź z aparaturą radiową, będącą jednocześnie przednim panelem dla obserwatora. Znalazł się tam kompletny zestaw radia z dodatkowymi panelami i anteną. Wykonałem przewody oraz niewielki panel z kablami prowadzącymi do rozdzielacza elektrycznego na prawej burcie. Element jest już po nałożeniu kalek – oprócz tych zestawowych, użyłem dodatków od Anyza. Kolejne zdjęcie to butle tlenowe – trzy sztuki: dla pilota, obserwatora oraz ewentualnych dodatkowych pasażerów w pływaku. Ich wykonanie wymagało nieco cierpliwości, ale ostatecznie udało się uzyskać zadowalający efekt. Tu również wykorzystałem kalki Anyza oraz elastyczną linkę do odwzorowania przewodów. Na koniec prezentuję połówki kadłuba z gotowym wykończeniem wnętrz burt, wraz z przymocowanym wyposażeniem i przewodami, po pin washu. Brakuje jedynie urządzenia do nadawania wiadomości radiowych, oświetlenia tablicy przyrządów oraz szyby w oknie. Wszystkie pozostałe elementy są na swoim miejscu. Dzięki za uwagę i do następnej aktualizacji! Łukasz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.