-
Liczba zawartości
550 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
21
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Boch
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki wielkie za miłe słowo. Taki w zasadzie jest cel. Promocja, prezentacja pewnych technik i zostawienie czegoś, co może posłużyć innym. Dzięki wielkie za oglądanie i do następnego. -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Aktualizacja warsztatu – Grumman J2F-5 Duck / Lukgraph 1/32 Witajcie po urlopowej nieobecności. Ruszamy z aktualizacją warsztatu, a robota poszła pełną parą. Większość elementów kokpitu jest już praktycznie gotowa – wyjątkiem jest jeszcze fotel i... ławka w pływaku. Tak – w pływaku była ławka. Dlatego uznałem, że czas zająć się kadłubem. Wnętrze jest pełne detali, kratownic, elementów wyposażenia kabiny i trzeba przyznać, że dla chętnych do otwierania kadłuba projektant zostawił naprawdę szerokie pole do popisu. Sam rozważałem różne koncepcje pokazania wnętrza i jedną z nich zdecydowałem się wprowadzić w życie. Ale o tym w przyszłości – w bardziej odpowiednim momencie i okolicznościach. Tymczasem stanął przede mną temat przygotowania wnętrz kadłuba. Chodziło o oczyszczenie i wyprowadzenie powierzchni tak, by nie budziła większych zastrzeżeń. Na początek trzeba było usunąć supporty, wyszlifować miejsca po nich, a niektóre nawet zaszpachlować i dopiero potem wyszlifować ponownie. To proces dość czasochłonny i mało spektakularny – ale przecież ileż takich właśnie etapów mamy w modelarstwie? Podobnie rzecz miała się z wyszlifowaniem powierzchni – w kilku miejscach delikatnie przebijał raster, więc zależało mi, by wszystko wyprowadzić jak najlepiej. Jako podkładu użyłem Surfacera o większym granulacie. W szafce miałem do wyboru biały 500 i brązowy 1000 – postawiłem na ten drugi. Ewentualne nierówności zdecydowałem się zniwelować właśnie tą warstwą. Dopiero na brązowy podkład położyłem czarny, już zgodny z planowaną kolorystyką wnętrza. Kadłub był całkowicie metalowy, łącznie z pływakiem (poza jego czubkiem), dlatego w pierwszej kolejności zależało mi na odtworzeniu efektu zużytego, spracowanego metalu. W wielu miejscach celowo go przerysowałem – cieniowaniem, zabrudzeniem, rdzą. Do finalnego efektu pójdzie ponad 20 warstw, z czego każda kolejna osłabi tę poprzednią – dlatego pewne efekty musiały zostać wzmocnione na starcie. Kolejnym etapem był kolor ZCY – klasyczny amerykański podkład stosowany również w J2F-5 produkowanych w fabryce Grummana. Dzięki pomocy ludzi mądrzejszych ode mnie wiem, że w tym konkretnym wariancie mógł on rzeczywiście występować – i to właśnie ten kolor położyłem jako kolejny. To był moment na odpryski i przetarcia do wcześniejszych warstw metalu, przeplatanego brązami i odcieniami rdzy. Tutaj również planowałem mocne przerysowanie, choć... poniosło mnie chyba bardziej niż zakładałem. Nie przejąłem się tym specjalnie – przede mną jeszcze wiele warstw, które zmiękczą i urealnią ten efekt, a przyznam się szczerze, że miałem przy tym ogrom zabawy i fajnych ćwiczeń. I teraz dwa słowa o malowaniu wnętrza. Nie zliczę, ile rozmów przeprowadziłem na temat kolorystyki tego samolotu – szczególnie jego środka. Ogromne podziękowania dla Tomka Gronczewskiego za nieustanne wsparcie i wiedzę, która robi wrażenie. Rozmowa z nim to przyjemność i kopalnia informacji. Zgodnie z tym, co udało się ustalić: Bronze Green miał pojawić się wszędzie tam, gdzie dostęp miała załoga, a Light Grey w pozostałych sekcjach wnętrza. No to lecimy dalej. Czas na maskowanie i przygotowanie wnętrza do właściwych kolorów. Połączenie taśm, maskolu i godziny pracy – i można było zacząć malowanie. Zacząłem od Bronze Green w przedziale załogi. Starałem się nie zalać wcześniej przygotowanych warstw, a jednocześnie osiągnąć efekt zużytej maszyny. Grałem odcieniami, rozjaśnieniami i miejscowym wzmocnieniem koloru, by uzyskać bardziej realistyczny wygląd. To samo powtórzyłem dla sekcji malowanej na Light Grey. Tutaj pierwszy raz sięgnąłem po farbę z palety MRP i muszę przyznać, że zrobiła na mnie dobre wrażenie – choć osobiście wolę sam decydować o proporcjach rozcieńczania w zależności od tego, co i jak maluję. Po kilku poprawkach cieniowania i przetarć do wcześniejszych warstw, efekt możecie zobaczyć poniżej. Na koniec przyszedł czas na suchy pędzel i zabawę odcieniami żółci, beżu i srebra. To jeden z tych procesów, który mimo że czasochłonny, daje ogrom satysfakcji. Lubię pracować z detalami – obserwować, jak kolejne warstwy zmieniają charakter wnętrza. Poniżej kilka zbliżeń i finalne ujęcie z obiema połówkami kadłuba. Szczegółowy opis malowania, użytych technik, materiałów i moje wnioski znajdą się w przygotowywanej książce o budowie modeli z druku 3D, którą tworzę wspólnie z firmą Lukgraph To tyle na dziś. Do następnego! -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki Marcin -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Aktualizacja warsztatu Kolejne przetarcia i efekty weatheringu wykonałem z wykorzystaniem suchego pędzla. Malowanie tak złożonych elementów to żmudny proces i łatwo zadać sobie pytanie — czy naprawdę warto, skoro większość z nich i tak zostanie ukryta wewnątrz kadłuba? Nie ma na to jednej odpowiedzi. Daleki jestem od formułowania kategorycznych tez. Uważam, że to kwestia indywidualna — każdy modelarz musi sam zdecydować, jak podejść do budowy i malowania. Poniżej pokazuję kilka wybranych zdjęć z tego etapu. Pełna dokumentacja znajdzie się w książce. Skupiłem się przede wszystkim na wykończeniu krawędzi, imitacji nitowania oraz na elementach, które pozostały w naturalnym kolorze metalu. Dopiero teraz — po zestawieniu wszystkich odcieni — udało się uzyskać efekt, na który czekałem. Przygotowałem także moduły wyposażenia radiowego i inne urządzenia, których ten samolot miał naprawdę sporo. To oczywiście nie koniec – w kolejnych krokach przyjdzie czas na kalkomanie, detale malowane pędzlem i montaż zaplanowanego okablowania. Zakończyłem również pracę nad tablicą przyrządów, o której wspominałem w poprzedniej aktualizacji. Dziś możecie zobaczyć efekt niemal finalny. Tablica prezentuje się bardzo dobrze – rozwiązanie zastosowane przez Lukgraph okazało się wyjątkowo trafione. Dalsze prace nad kokpitem ruszą dopiero po ukończeniu wnętrza kadłuba. Uznałem, że to najrozsądniejsze podejście, dlatego od kilku dni trwa szlifowanie i dopracowywanie ścian połówek kadłuba — chcę, by całość prezentowała się możliwie najlepiej. Ale o tym więcej opowiem w kolejnej aktualizacji. Pewnie wrócę z kolejną porcją zdjęć za około dwa tygodnie — przede mną wyjazd, więc model będzie musiał chwilę poczekać. To tyle na dziś, Łukasz -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki Piotrek -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki bardzo. Miło mi, że się podoba. -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki wielkie @barszczo Pzdr ŁB -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Aktualizacja warsztatu Czas uzupełnić opisy postępów przy budowie J2F-5 DUCK od Lukgraph. Choć nie wydarzyło się nic spektakularnego, udało mi się wykonać kolejne etapy malowania elementów przedziału załogi – kokpitu oraz osobowej części pływaka. Znacznie szerzej poszczególne etapy budowy, użyte narzędzia, chemię i wyjaśnienie procesów przedstawię w książce-poradniku, nad którą wspólnie z Lukgraph intensywnie pracujemy. Chciałbym, aby był to produkt wysokiej jakości – rzetelnie przygotowany i wartościowy dla modelarza. Jeśli macie ochotę zobaczyć krótkie filmiki z niektórych etapów, zapraszam na moje media społecznościowe (linki w stopce). Dość tej reklamy – czas na konkrety. Tablica przyrządów została zaprojektowana bardzo przemyślanie i pozwala na wykonanie jej w naprawdę wysokim standardzie. Spodnia wkładka, na którą nanosimy kalkomanie, idealnie wpasowuje się w gniazdo w głównej tablicy. Efekt końcowy? Czysto, schludnie i bardzo estetycznie. Finalną wersję pokażę w kolejnej aktualizacji. Za to rozwiązanie należy się Lukgraphowi duży plus. W międzyczasie odkryłem, że pominąłem cały moduł wnęki podwozia głównego oraz skrzynki amunicyjne. Szybko nadrobiłem zaległości i przygotowałem te elementy do poziomu pozostałych części kokpitu. Po analizie tematu i rozmowach z innymi modelarzami zdecydowałem się na wnętrze w kolorze Bronze Green. Gotowe farby w tym odcieniu oferują m.in. MRP i AK RC. Ponieważ dobrze znam produkty AK RC, wybrałem właśnie je. Plan zakładał malowanie jedną tonacją, ale w taki sposób, by przygotowane wcześniej warstwy stworzyły powierzchnię złożoną i ciekawą. Po nałożeniu Bronze Green dodałem miejscowe cienie z brązu oraz rozjaśnienia na wypukłych partiach – używając Bronze Green rozjaśnionego ZCY. Resztę wykończyłem suchym pędzlem. Bardzo lubię tę technikę – przy odpowiednim doborze pędzla, farby i metody daje świetne efekty. Dość sporo pracy kosztowało mnie maskowanie niektórych elementów, aby zróżnicować kolorystykę. Zdjęcia kokpitów pokazują niezwykłą mozaikę w samolotach tego typu – jedne miały malowane kolumny drążków sterowych na kolor wnętrza, inne nie; jedne miały malowane pedały orczyka, inne pozostały metalowe. Zdecydowałem się jednak celowo zróżnicować te kolory, które mogły pozostać metaliczne – doda to życia i przełamie nieco monotonię wszechobecnego Bronze Green. Zastosowana metoda nakładania warstw odpowiada mniej więcej tej z oryginału – dzięki temu przecierki i ubytki wierzchniej warstwy mogę wykonywać nie tylko mechanicznie, ale również malarsko, wykorzystując wcześniej nałożone kolory. Całość jest spójna i dobrze się ze sobą łączy. Efekt końcowy z pewnością jeszcze się „wypłaszczy” w toku dalszych prac, ale już teraz jestem zadowolony. To tyle na dziś – dzięki za uwagę i do zobaczenia wkrótce! Łukasz -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Hejka. Cieszę się, że kaczor jest w drodze, nie jestem jakoś daleko, więc dasz radę nadgonić Co do kleju, to tak CA. Dzięki za miłe słowa i do następnego Łukasz -
Były szkiełka z naniesionym prymitywnym celownikiem. Tak jak pisze @zaruk, celowało się dokładnie tak jak przez standardowe dwuczęściowe przyrządy, czyli z z pewnego dystansu. Z tego co wiem, obraz nie był w jakikolwiek sposób powiększany.
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Metalowych kulek. -
Pan Tomek Kopański to historyk, który raczej opiera się na dokumentach. Musiał dotrzeć do jakiś raportów z CWL. Z jednej strony nie brakuje przypadków wesołej twórczości w tamtym czasie, latały naprawdę egzotyczne konstrukcje częściami z różnych wersji, a nawet różnych typów. Z drugiej, w samym CWL w raporcie też mogły być błędy. Niektórych faktów już pewnie nigdy nie ustalimy, innymi się nikt najzwyczajniej nie zajmował, a inne czekają na wyjaśnienie.
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Aktualizacja warsztatu Prace nad kokpitem idą naprzód. Dawno nie budowałem tego typu samolotu, więc z jednej strony towarzyszy mi sporo ekscytacji wynikającej z nowości, z drugiej – pewna niepewność przy podejmowaniu kolejnych decyzji. Mam jednak jasno rozpisany plan malowania, którego głównym założeniem jest możliwie wierne odtworzenie struktury i barw materiałów, z jakich wykonane były poszczególne moduły wnętrza. Oczywiście wszystko będzie wzbogacane o różnorodne odcienie i efekty zużycia, by uzyskać realistyczne wrażenie eksploatowanego samolotu. Mój Duck będzie przedstawiał egzemplarz z wiosny 1942 roku – po wielu miesiącach służby, w tym pół roku w realiach wojny. Wnętrze maszyny musiało już wtedy nosić wyraźne ślady użytkowania, co chcę pokazać także w modelu. Po kilku dniach pracy i rotowania kolorem przygotowałem powierzchnie metalowe zasadniczych elementów kokpitu. Na zdjęciach widać niemal komplet – brakuje jeszcze fotela pilota (czeka na montaż pasów), ławki obserwatora (montowana była w pływaku), a także różnego rodzaju przewodów i drobnych rurek. Powierzchnia została przeze mnie celowo przerysowana – miejscami z odbarwieniami, odpryskami i zużyciem. Na tę warstwę trafi podkład, a dopiero później właściwe barwy. Dlatego już teraz muszę uwzględniać, jak konkretne efekty będą wyglądać po nałożeniu kolejnych warstw. Zanim mogłem przejść dalej, konieczne było rozplanowanie kolorystyki wszystkich drobnych komponentów – drążka sterowego, pedałów, modułów radiostacji, rozdzielaczy i innych detali. Spędziłem nad tym kilka dni, przeglądając archiwalne zdjęcia, materiały filmowe oraz konsultując się z innymi modelarzami. Po tych przygotowaniach mogłem przejść do etapu maskowania. W przypadku tak złożonych elementów jest to zadanie czasochłonne, ale warte wysiłku – starałem się wszędzie tam, gdzie było to możliwe, zróżnicować powierzchnię i fakturę. Do maskowania wykorzystałem głównie taśmy oraz maskol. Po zakończeniu tego etapu przyszedł czas na podkład – Yellow Zinc Chromate. Jego efekt możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach. To tyle na dziś. Łukasz -
Wszystko wygląda ok. Nie ma więcej zdjęć, więc pewne rzeczy muszą zostać w domyśle. Wiemy, że numer seryjny samolotu to F9135, zbudowany w Vickers Ltd at Crayford. Tutaj można poszukać bliźniaczych samolotów lepiej udokumentowanych z tej fabryki i zobaczyć jak wyglądał wiatrochron i ewentualnie inne elementy, które budzą Twoją wątpliowść. Wiadomo również, że samolot wyposażony był w silnik HS o numerze seryjnym 3684. Powodzenia ŁB
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki Artur -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Aktualizacja warsztatu Prace trwają dość regularnie, więc czas na aktualizację warsztatu. Jak już wcześniej wspomniałem, skupiłem całą uwagę na kokpicie. Trochę czasu zajęło mi rozrysowanie okablowania wnętrza. Duck był dość bogato wyposażony w urządzenia radiowe i inne oprzyrządowanie. Kokpit wygląda zaskakująco nowocześnie jak na maszynę z lat 30., choć część przewodów biegnących wzdłuż burt pozostaje odsłonięta. Zależało mi, aby te wszystkie kable możliwie wiernie odtworzyć. Żeby uniknąć sytuacji, w której delikatne druciki odrywają się przy każdym manewrowaniu, postanowiłem nawiercić wszystkie właściwe miejsca. Użyłem do tego zestawu wierteł o średnicach 0,2, 0,3 i 0,4 mm – zależnie od średnicy przewodu i jego miejsca montażu. W trakcie obróbki podłogi pilota i obserwatora niestety częściowo starłem fabryczne nitowanie – a uwierzcie, jest tam tego sporo. Ponieważ ten element będzie mocno wyeksponowany, zdecydowałem się nie tylko otworzyć część nitów na nowo, ale finalnie odtworzyć całość ręcznie. Pracy sporo, ale efekt zdecydowanie wart zachodu. Kiedy wszystkie części były już gotowe, rozłożyłem je do malowania. Ponieważ całość konstrukcji wykonana jest z metalu, zdecydowałem się na czarny podkład o gramaturze 1500. Na tej bazie zacząłem budować powierzchnię przeplataniem kolorów – etap czasochłonny, ale bardzo przyjemny, zwłaszcza gdy widać powstającą powierzchnię. W kolejnym etapie zajmę się dalej malowaniem wyposażenia oraz pierwszymi przetarciami i cieniowaniami. Duck powoli zaczyna żyć własnym życiem. To tyle na dziś... Łukasz -
Warszawski Festiwal Modelarski BABARYBA 2025 - 7/8 czerwca 2025
Boch odpowiedział gajowy z wąsami → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Witam, To był intensywny weekend – zresztą jak zawsze, gdy odbywa się festiwal modelarski. To był mój drugi udział w warszawskiej Babarybie, a czwarty konkurs w Polsce w ogóle i mogę go zdecydowanie zaliczyć do udanych. Halberstadt zdobył słynną warszawską Łuskę, otrzymał także tytuł najlepszego modelu lotniczego festiwalu, a Nieuport odniósł sukces w swojej kategorii konkursowej. Mnóstwo świetnych rozmów, inspirujących spotkań i oczywiście – wspaniałych modeli. Dziękuję organizatorom, sędziom i wszystkim, z którymi miałem okazję się zobaczyć. Wielkie gratulacje dla @Albatros za ogromny sukces jego Miga, łuska i kilka nagród specjalnych. Dzięki za fajne towarzystwo. Do następnego... Łukasz -
Nie analizowałem jeszcze dokładnie SE5a z 7 EM poza historią użycia. Co do samej konstrukcji, to poszperam, planuję go budować, więc zbieram różne informacje i materiały. Wezmę się jednak za to dopiero po niedzieli, bo stolica i Babaryba czeka
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzięki. Na ten moment nie widzę większych problemów, spasowanie wyposażenia wygląda naprawdę dobrze. W przyszłym tygodniu ruszam z malowaniem, więc na pewno pokażę wam efekty. -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Aktualizacja warsztatu Prace ruszyły pełną parą. Po dokładnym przeanalizowaniu instrukcji oraz starannym obejrzeniu wszystkich dostępnych części, zabrałem się za planowanie budowy. Na pierwszy ogień poszedł kokpit – logiczne serce całej konstrukcji. Zanim jednak sięgnąłem po narzędzia, musiałem wybrać odpowiednie moduły do wycięcia i właściwie zorganizować miejsce pracy. Przygotowałem osobne pudełka na wycięte elementy, aby zminimalizować ryzyko ich uszkodzenia lub zagubienia w chaosie modelarskiej gorączki. Już na tym etapie nie mogę nie wspomnieć o zachwycie, który towarzyszył mi przy każdym kolejnym oglądanym detalu. Ostrość odlewów i poziom detalu wręcz oszałamiają. W zestawie znajdziemy wiernie odwzorowane tablice przyrządów, kompletne wyposażenie radiowe, system przepustnic i regulacji mieszanki, mechanizmy chłodnic, a nawet... pisuar. Tak, dobrze czytacie – pisuar. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez długie godziny. Przyszedł w końcu moment na odcinanie suportów, które również pozytywnie mnie zaskoczyły. Są delikatne, subtelne i bez najmniejszego problemu dają się usunąć ostrym nożem lub cążkami. Co ważne, ich konstrukcja nie tylko nie powoduje wyłamywania części, ale też skutecznie zapobiega pomyleniu suportu z właściwym elementem modelu. Kokpit budowany jest zgodnie z rzeczywistą konstrukcją J2F-5 – oparty na systemie grodzi i podłóg, do których z czasem dodajemy kolejne elementy wyposażenia. W tym miejscu warto oddać hołd Lukgraphowi. Konstrukcja kokpitu została tak zaprojektowana, że stanowi osobny moduł, którego nie trzeba osadzać bezpośrednio w ścianach kadłuba w trakcie jego budowy. Choć sam kadłub nie jest jeszcze potrzebny na tym etapie, to bardzo pomaga w zrozumieniu, jak całość będzie wyglądała po złożeniu. Zacząłem więc wycinać kadłub. Uczciwie uprzedzam – uzbrójcie się w cierpliwość. Mnie zajęło to niemal trzy godziny, ale zależało mi na precyzji i zminimalizowaniu ryzyka wyłamania krawędzi. Wnętrza ścian kadłuba są gęsto usiane detalami oraz elementami wyposażenia, do których będziemy dokładać kolejne moduły w trakcie dalszych prac. Sam kadłub to prawdziwy potwór – ogromny, wykonany z dwóch kompletnych połówek, pokryty gęstą siatką nitów i bogaty w formę. To bez dwóch zdań najbardziej spektakularny kadłub, jaki kiedykolwiek pojawił się na moim warsztacie. Po zakończeniu etapu cięcia, przyszła pora na szlifowanie. Osobiście bardzo lubię pracować z żywicą – jest znacznie bardziej wdzięczna od polistyrenu, łatwo poddaje się papierowi ściernemu, pilnikom czy gąbkom. Założyłem sobie, że dopracuję wszystkie elementy, również te, które finalnie będą niewidoczne dla oka oglądającego. Choć szlifowanie to żmudny i czasochłonny proces, uważam go za jeden z najważniejszych etapów. Przez kolejne dni dopieszczałem i poprawiałem każdy detal składowy kokpitu, aż wreszcie mogłem wykonać pierwsze przymiarki przygotowanych części. Aktualnie pracuję nad rozrysowaniem układu przewodów w przedziale załogi. Trochę tych kabli się tam znajdzie, a zależy mi na tym, by jeszcze bardziej ożywić ten kokpit, który już teraz zapowiada się naprawdę imponująco. To tyle na dziś... Łukasz -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Wygląd ma dyskusyjny, to fakt, ale coś w tym dziwacznym wyglądzie jednak jest. Niestety tam inna wersja Ducka. Korzystając z okazji dziękuję za poświęcony czas i cenne uwagi odnośnie malowania. owszem, jest pisuar miejsce się znajdzie bez problemu Nie ma idealnych rozwiązań, ja wolę mieć więcej detalu niż mniej. Jeśli mi coś nie pasuje, albo coś uszkodzę, zawsze mogę dorobić, a jak nie mam to na pewno muszę dorobić. Oczekiwałem Panów. Cała przyjemność po mojej stronie. -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Nie no, zdecydowanie kabli napchamy opór!!! Będzie też na pewno nitowanie kulkami i kalkami no i będzie też warsztat podstawki. Dzięki wielkie Brachu i do następnego. -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Nawet nocnik jest, choć przewód trzeba zrobić samemu, zatem trochę waloryzacji będzie. Koniecznie mnie odwiedzaj -
OEFFAG D.III "2" & "5" - 7. Eskadra Kościuszkowska, Merian Cooper & Edward Corsi | Lukgraph 1/32
Boch odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Panie i Panowie, Wyznaję zasadę "jeden warsztat - jeden model", dzięki temu nie trapi mnie efekt "rozgrzebu" ale nastała sytuacja szczególna. W związku z tym na pewien czas wstrzymujemy warsztat. Wszystkich uczestników i kibiców moich zmagań serdecznie przepraszam za taką niedogodność. Mogę jedynie obiecać, że po zakończeniu prac nad J2F5, na pewno wracam do Oeffagów. Za dużo serca już w nie włożyłem, poza tym to świetna historia i muszę koniecznie ją dokończyć. Zatem do zobaczenia. Przyczyna zaistniałej sytuacji opisana jest tutaj: 1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Pzdr. Łukasz -
Witajcie, Jak część z Was zapewne wie, prowadzę na tym forum warsztat z Oeffaga D.III firmy Lukgraph. Zawsze przyświecała mi zasada – jeden model na warsztacie. Stało się jednak inaczej. Gdy Lukgraph zaproponował mi udział w tym niezwykłym projekcie, od początku czułem, że chcę być jego częścią. Choć moje zainteresowania leżą daleko od amerykańskich łodzi latających z lat 30., „Duck” jest dla mnie czymś więcej niż kolejnym samolotem. To wspomnienie z dzieciństwa – jeden z pierwszych filmów lotniczych, które oglądałem z tatą. Peter O’Toole w roli głównej, scena po scenie przeżywana razem… Emocje, jakie towarzyszyły tym seansom, i obraz „Ducka” na długo zapadły mi w pamięć. Ten samolot ma dla mnie duszę i charakter. Jest jedyny w swoim rodzaju. „Duck” jest tylko jeden. Wiedziałem też, że osoba odpowiedzialna za projekt tego modelu – człowiek, którego szczerze podziwiam – dołożyła wszelkich starań o dbałość, detal i zgodność z pierwowzorem. Cała załoga Lukgraphu zasługuje tutaj na uznanie za ogrom pracy, jaki włożyli w wydanie tego modelu. Udział w tym projekcie jest również ukłonem w ich stronę. Zatem stało się. Zostałem pierwszym człowiekiem na tej planecie, który otrzymał seryjnego J2F-5 od Lukgraph. Będę prezentować Wam budowę tej niesamowitej miniatury – całkowicie drukowanego kolosa z ogromnym pływakiem i – dzięki Bogu – dwoma skrzydłami. Rozpoczynamy więc nowy warsztat. Jednocześnie przepraszam wszystkich tych, którzy z zaangażowaniem śledzili postępy prac nad Cooperem, Corsim i ich Oeffagami. Chciałbym solennie obiecać, że po zbudowaniu J2F-5 wracamy do naszych bohaterów z okresu wojny z bolszewikami. Tymczasem zapraszam serdecznie do śledzenia postępów. Jakie sobie postawiłem cele? Przede wszystkim – model buduję z tego, co dał producent. Rozważam jedynie dodanie kabli w kokpicie i przy silniku – reszta idzie wyłącznie z pudełka. Malowanie również będzie „pudełkowe”, co zdarza mi się niezwykle rzadko, ale boxart autorstwa Piotra Forkasiewicza i samo malowanie są tak piękne, że nie mogłem postąpić inaczej. Przedstawia ono samolot z numerem bocznym 3, należący do Fleet Air Photographic Unit Atlantic. To będzie „Duck” prosto z pudełka. Niech Was to jednak nie zmyli – planuję wyżyć się malarsko za wszystkie czasy. Mój egzemplarz będzie przedstawiał maszynę z przełomu 1941 i 1942 roku, wyraźnie zużytą i wystawioną na działanie surowych warunków zimowego Atlantyku. W tym warsztacie nie będzie historii – chyba że po drodze trafi w moje ręce coś naprawdę ciekawego i postanowię się tym z Wami podzielić. Dlaczego tym razem rezygnuję z historycznego tła, które zawsze było dla mnie ważnym elementem budowy modelu? Odpowiedź znajdziecie poniżej. Warto bowiem zaznaczyć, że słowo „projekt” w kontekście tego modelu nie oznacza wyłącznie warsztatu. Efektem całego przedsięwzięcia ma być autorski poradnik, który powstaje wspólnie z Lukgraph – poświęcony budowie modeli z druku 3D, właśnie na przykładzie J2F-5. Twarda oprawa, kredowy papier, mnóstwo zdjęć, opisy technik modelarskich, używanych narzędzi i chemii, elementy projektowania 3D, budowa podstawki oraz historia samolotów „Duck”. Mamy gorącą nadzieję, że jeszcze w tym roku trafi on w Wasze ręce. Na rozgrzewkę prezentuję dziś pierwsze moduły, które posłużą mi do budowy kokpitu. To przedsmak tego, co ten model ma do zaoferowania – już na tym etapie widać poziom szczegółowości, który czyni z „Ducka” projekt wyjątkowy. Na koniec jeszcze kilka słów o bibliografii i zapleczu merytorycznym modelu. Podstawowe źródła, z których będę korzystał to: Grumman JF/J2F Duck – Naval Fighters, Steve Ginter Grumman J2F Duck – Legends of Warfare, David Doyle Grumman G.15, G.20 & J3F Duck – Serie Aeronaval Nr 15, Jorge F. Nunez Padin J2F-6 Airplane – Pilot’s Handbook of Flight Operating Instructions Grumman JF Duck – Squadron/Signal No. 7, Timothy Hosek Grumman JF/J2F Duck – Monografie Lotnicze, Adam Jarski W tym miejscu serdeczne podziękowania dla Tomka Gronczewskiego – za cierpliwość i bezinteresowną pomoc w rozwiązaniu wielu merytorycznych zagadek związanych z egzemplarzem, który buduję. Zapraszam Was także na moje media społecznościowe – Facebooka i Instagrama Aces in Scale, gdzie regularnie będą pojawiać się dodatkowe materiały, relacje z budowy, zdjęcia detali i sporo rolek. Już teraz możecie zobaczyć film z unboxingu modelu! To chyba tyle na dziś. Do następnego! Łukasz
