Witam wszystkich serdecznie,
Jako nowy na forum chciałem przywitać się galerią ukończonego modelu.
Do modelarstwa wróciłem po kilkunastu latach, kiedy dzieci są już na tyle odchowane, że można poświęcić wieczór dla siebie, a sytuacja zawodowa pozwala na powrót do domu przed nocą.
Przechodząc obok sklepu modelarskiego, a właściwie zabawkowego z ofertą kilku modeli zawiesiłem oko na dwóch mikropudełkach z mikromodelami produkcji Academy - Camelu i Spadzie XIII. W lotnictwie zawsze lubiłem ten wczesny okres pionierów lotnictwa, płóciennych samolotów i facetów latających bez spadochronów. Tak więc po wysupłaniu niedużej kwoty, zakupie farb, narzędzi i chemii, wróciłem do domu i wyciągnąłem z piwnicy stary aerograf, aby przypomnieć sobie operowanie psikawką, przyjemność piłowania, szpachlowania i robienia naciągów. Do zestawu zamówiłem kalkomanię Model Maker, bo jak już kleić to tylko szachownice:)
Camel miał być dla mnie takim właśnie szkolnym projektem, nie chciałem od razu rzucać się na coś droższego zdając sobie sprawę, że przede mną długa droga do stworzenia czegoś co będzie można nazwać modelem. Założenia potwierdziły się w praktyce, zdjęcia obnażają masę błędów, z których największy, przynajmniej przeze mnie zauważony dopiero teraz, to ślady po wypychaczach na dolnych skrzydłach (nie wiem jak ja tego nie zauważyłem..). Również jeden z naciągów na lewym skrzydle "odszedł" w bok, ale boję się go poprawiać.
Największym błędem merytorycznym, z którego zdałem sobie sprawę już w trakcie budowy, po położeniu części kalek, jest fakt, że...taki samolot nie latał. Dopiero studiując prace kolegów na forum dostrzegłem gdzieś w komentarzach informację, że nasz jedyny Camel był w wersji z bardziej otwartym górnym płatem.
Tak więc po tym przydługim wstępie zapraszam do galerii. Jestem otwarty na wszelką krytykę i komentarze, uwagi i podpowiedzi, także te dotyczące zdjęć, bo po kilku próbach z ustawieniami makro sięgnąłem ostatecznie po komórkę...