Skocz do zawartości

USS Enterprise

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez USS Enterprise

  1. No właśnie, ale nawet przy takim Ise czy Shokaku, cena za to maleństwo w tej jakości przegięta.
  2. Zdecydowana większość Spruanców weszła do służby jeszcze w latach 70-tych więc na pewno by pasowały - ale najlepiej aby były w konfiguracji z tych czasów, bo przechodziły różne upgrady po drodze. W dalekiej eskorcie podążały myśliwskie okręty podwodne. Można by użyć typu Los Angeles, bo te wchodziły do służby od 1976 roku – ale na pewno tylko te bez VLS-ów.
  3. Nieortodoksyjny model. Przydałby się może jeszcze jakiś nosiciel w tej skali
  4. Dodam jako ciekawostkę, że w dawnych czasach amerykański Revell dostosowywał skalę okrętu do wielkości pudełka To był dopiero fajny wynalazek.
  5. Model jest niestety dość starawy, co wpływa bezpośrednio na merytorykę. Jeszcze w latach 70-tych było stosunkowo niewiele materiałów o Yamato, nawet w Japonii. W końcu wojny Japończycy zniszczyli dużą ilość dokumentacji projektowej i zdjęciowej swoich okrętów. Nawet „biblia Skulskiego” ma pewne błędy, który wyszły dopiero w ostatnich latach. Są pewne szczegóły elementów konstrukcji Yamato, które pozostają wątpliwe do tej pory.
  6. Czy to nie czasem nie to samo co dawny Trumpek w 1/200 Jak odstąpili formy Hobby Bossowi, to może i tu było podobnie.
  7. Chyba nie było takowych w tych skalach - 1/570 to taki typowo revellowski wynalazek. Był za to Prinz Eugen w 1/600 z Airfixa.
  8. No niestety produkcja dodatków do modeli to nie działalność charytatywna. GMM wychodzi z założenia, że nie każdy chce mieć na pokładzie całe skrzydło lotniskowca i może zadowolić się tylko częścią samolotów do Enterprise.
  9. Przebudowa trwała od 1979 do 1982 r. – w 1982 roku zyskał więc taką formę jaką Tamiya przyjęła za podstawę swego modelu. (tylko potwierdzam ) Zaś cały „redesign” z połowy lat 70-tych dotyczył jedynie zmiany sygnatury lotniskowców o napędzie nuklearnym – dotyczyło to wówczas tylko Enterprise i Nimitza ( bo tylko one wtedy istniały )
  10. Koks, zerknij dokładnie na gonavy: Tam zapisane jest iż w latach 74-75 jeszcze był jako CVAN, ale już po przebudowie, już od 30 czerwca 1975 był jako CVN, więc ze spokojem możesz planować model właśnie z decalem, który odnalazłeś. Polecam go, GMM ma niezły produkt, sam kiedyś byłem posiadaczem tych że kaleczek, są OK, idealnie pasują właśnie do w/w przez Ciebie składu. Niestety Marcinfire mylisz się, zmiana oznaczenia nie miała nic wspólnego z przebudową. Po prostu lotniskowcom atomowym zmieniono sygnaturę. Przebudowa była na przełomie lat 70-tych i 80-tych. Skąd to wiem - troszkę czasu interesuję się okrętami. VF-1 Wolfpack and VF-2 Bounty Hunters z F-14 na pewno były więc na pokładzie naszego bohatera jeszcze w starej konfiguracji. Spójrzcie na te dwie foty (nie chce mi się szukać lepszych ): Fota 1 Fota 2 różnice w wyglądzie wyspy widać na pierwszy rzut oka. Dodam tylko, że MHM/Trumpeter produkuje kopię (sporo słabszą jakościowo) tego modelu w dwóch wersjach. Jedna z nich jest właśnie z tą starą wyspą z lat 60/70-tych – niestety jest ona "skopana" i niewiele ma wspólnego z oryginałem.
  11. Byłbym ostrożny z takim potępianiem w czambuł kalek GMM - w latach 80-tych oznaczenia maszyn też co jakiś czas zmieniały się. Jest możliwość, że GMM miał akurat dokumentację z nieco innego okresu. Ich właściciel uchodzi raczej za osobę przywiązującą dużą wagę do zgodności z prawdą historyczną. Skrzydło 17 to juz chyba lata 90-tych - na ich początku "Big E" przeszedł przegląd i kolejna drobną przebudowę jest to więc nieco inna konfiguracja niż modelu. Natomiast bardzo atrakcyjne kalki z malowaniami high-viz z lat 70-tych to zupełnie inna konfiguracja - Enterprise sprzed dużej przebudowy - najbardziej rzuca się w oczy ogromna metamorfoza wyspy, ale zmieniono i wiele innych rzeczy. Prawdę mówiąc nie widziałem jeszcze zestawu Tamiyi w 1/350 przerobionego do tej konfiguracji, choć jest to oczywiście możliwe.
  12. No niestety Shokaku z wysyłką z Dalekiego Wschodu to wydatek rzędu 1000 PLN. Jest troszkę tańszy od Akagi, ale niewiele. No cóż, japońskie firmy się cenią.
  13. No zapowiedzi są naprawdę imponujące Tylko gdzie to trzymać i skąd znaleźć tyle kasy - oto jest pytanie Spodziewam się, że Nagato 1944 nie będzie ostatnim - wydaje mi się, że na pewno wyjdzie też Mutsu w wersji 1943. Póki co mi też wystarczy jeden taki mastodont. Co do sklepów w Honkongu jest też www.luckymodel.com - sprawdzony i z przyzwoitymi cenami. Przykładowa wysyłka dużych pudeł z hobbyeasy- Nagato ok 140 PLN, Kongo ok 100 PLN . Przy dużym pudle zwiększa się niestety prawdopodobieństwo, że zainteresuje się nimi urząd celny :( Nad Fuso podobno pracują, aż trzy japońskie firmy Jakieś 1,5 roku temu była wiadomość, że w dalekich planach Aoshima ma parę Soryu/Hiryu. Oczywiście na razie nikt tego nie potwierdził.
  14. Parę miesięcy temu Yukikaze z Tamiyi też był na hlj.com w bardzo atrakcyjnej, przecenionej cenie. 7700 JPY to rzeczywiście okazja – ok. 260 PLN na obecną chwilę. Całość dobijają tylko te koszty wysyłki z Japonii – zauważyłem, że tam te opłaty też poszły w górę. Hongkong jeśli chodzi o koszty wysyłki jest bezkonkurencyjny póki co. Pojawiła się zapowiedź Nagato w konfiguracji z 1944 r. z Hasegawy.
  15. Nie wiem jak dokładnie z tym jest, ale od początku lat 80-tych, gdy przechodzono na low-viz, tylko samolot dowódcy grupy lotniczej na danym lotniskowcu ma bardziej kolorowe oznaczenia – nie jest to więc typowe malowanie h-v sprzed zmian. Niektóre dywizjony zachowały (przynajmniej w niektórych okresach) żywsze kolory godeł na ogonach i kadłubie - nie jest to zawsze taka totalna szarzyzna. Oczywiście tak kolorowo jak w latach 70-tych już raczej nigdy nie będzie.
  16. Bardzo, ale to bardzo przydadzą Ci się również te kalki: USN Nuclear Carrier Decals (1/350 Scale) Za jakiś czas jak uruchomię ponownie skaner wrzucę instrukcję do zbiorowego review GMM Jędrka. Zresztą na stronce GMM masz opisane co zawierają dokładnie dla Enterprise - jest tego sporo .
  17. Potwierdzam- jakość Mogami oraz całe "wydawnictwo" jest super Jeśli go masz to gratuluję W międzyczasie z nowości 1/350 Fujimi pokazało foty swojego Shokaku: Shokaku Fajny A Monochrome Akizuki w wersji na 1944 rok.
  18. Cena rewelacyjna jak za ten model. Też mam go w zapasach, ale czeka na lepsze czasy. Owszem model ma sporo uproszczeń, ale jak na czasy powstania jest naprawdę ok. Większość z tych niedociągnięć da się zlikwidować używając części dodatkowych z innych firm, których jest trochę na rynku.
  19. Chętnie przyjrzę się budowie. Model USS Enterprise owszem jest już trochę starawy (połowa lat 80-tych), ale praktycznie nie ma konkurencji i wcale nie jest to jakiś zły model. Trumpeter robi co prawda kopie tego modelu, ale dużo gorsze jakościowo. Natomiast Nimitz Trumpka jest już o klasę lepszy, ale to inny typ okretu – w ogóle jest to jeden z najlepszych modeli Trumpka w 1/350. W necie jest wiele przykładów jak z tamiyowego Enterprisa wyczarowano prawdziwe cacka. Nie wchodziłbym w blaszki do Nimitza – są przecież dedykowane do tego modelu np. z WEM i GMM – zawierają już odpowiednie siatki zabezpieczające i relingi. Co do samolotów to kupisz je w www.ibg.com.pl
  20. Interesting review. Thanks. I’ve never seen this model in shops, so it’s probably rare. 1/700 is not my scale – I hope we will receive someday Kijew class in 1/350 (maybe Trumpeter ?). I’m also fan of these ships.
  21. Najprawdopodobniej poczekam na wersję 10 x 203 mm. 15 działową kupiłbym w razie nagłego przyboru gotówki Mogami był już gdzieś u nas w Polsce widziany ? Chyba jako „prywatny” import ?
  22. O dziwo jak widać na zdjęciach ma być w wersji 15 działowej - niby też fajna, ale wolałbym tą 10x203 mm z okresu bitwy o Midway. Ta oczywiście też by mi się podobała, gdybym miał za dużo kasy Shokaku też pewnie będzie super, kusi mnie, ale cena. Hmmm. trzeba będzie oszczędzać.
  23. dodaj do skopiowania hehehe Amerykanie od wielu lat nie klepią już myśliwskich okrętów o napędzie konwencjonalnym, więc nie wiem co mieli by kopiować Co najwyżej chcą wypracować metody ochrony przed takimi typami OP. Również z chęcią przyjrzę się budowie Seawolfa – model kusi mnie od wielu lat.
  24. Tylko te typy, które wymieniłeś nie mają napędu atomowego, a ten jest zawsze trudniejszy do wyciszenia.
  25. Fajny model i in-box, jak na 1/700 to prawdziwy olbrzym. Super będzie wyglądał po zrobieniu. Co do Nimitza w 350-tce to jeszcze niedawno był w IBG w cenie tej samej co Kuzniecow, ale dziś widzę już nie ma. Ludzie korzystają ze starych cen, bo pewnie po takich już nigdy nie będzie. 5 stów za taki kawał plastiku to w sumie nie było aż tak dużo. Jakieś dwa tygodnie temu widziałem go w sklepie modelarskim w Katowicach, ale nie wiem w jakiej był cenie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.