Skocz do zawartości

USS Enterprise

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez USS Enterprise

  1. Chodzi o A-5 Vigilante – całkiem duży i bardzo ładny samolocik operujący z pokładów lotniskowców US Navy w latach 60 i 70-tych. A co do Hornetów to część miłośników amerykańskich lotniskowców uważa, że najlepiej wyglądały gdy w składach ich grup lotniczych znajdowały się F-14 Tomcat. Stąd okres „bez Hornetów” jest lubiany. Oczywiście były okręty na których w tym samym okresie były oba typy, z tym, że F/A-18 głównie jako wielozadaniowe, z zadaniami obrony powietrznej spoczywającymi na barkach czternastek.
  2. Wg. znawców najlepszy model Enterprise we wszystkich dostępnych skalach, czyli dobrze trafiłeś. Co prawda Tamiyka 1:350 jest z pewnością bardziej widowiskowa, ale ma więcej merytorycznych błędów, które trzeba poprawić. No i Revell jest w wersji sprzed przebudowy z lat 60/70. Trochę dziwaczna skala, ale nie odstaje zbytnio od popularnej 700-tki. Niestety Revell lubił takie dziwne wynalazki. Z chęcią się przyjrzę.
  3. A może kiedyś jakiś MK1 Design zaskoczy nas drewnianym pokładem do SF co rozwiąże problem Zobaczymy
  4. No tak jak ktoś chce być na 100 % zgodny z prawdą historyczną i japońską taktyką komponowania grup samolotów pokładowych, potrzebuje tych paczek sporo. Wychodzi kilka tysięcy dodatkowych jenów do i tak drogiego modelu. Z Shokaku ten sam problem...
  5. Ja też odciąłbym te osłony i pewnie tak zrobię, gdy zacznę budować swojego. Osłony są poza tym bardzo grube w stosunku do skali. Trumpek popełnił głupi błąd i zamienił orientację osłon dla kierunku dziób-rufa, ale cóż zdarza się. Co do pokładu to chyba da się z nim żyć – jak widać Dave Hill w swoim doskonałym New Orleans zachował oryginalny pokład i wygląda to bardzo ok.
  6. Akagi ma w pudle tylko 12 samolotów :(. Oryginał miał w ich w czasach chwały około 70-80. Żeby jakoś to wyglądało potrzebnych by było na mój gust ok. 30-40 samolocików. Jeśli projekt „lotniskowcowy” byłby w przyszłym roku to chyba bym się pisał, może z jakimś amerykańcem z II w.. Na Benson – Gleaves niestety nie znajdę czasu, choć mam takowe pudło w swoich zbiorach. :(
  7. Co do bulajów – gdzieś począwszy od 1942 na wielu okrętach amerykańskich zaspawano je. Robiono to w różnym czasie i w różny sposób, nawet to na okrętach nawet tego samego typu. Stąd nawet okręty bliźniacze miały czasem inną ilość zaspawanych okienek. Dragon opracowując Buchanana ( i mając na uwadze to, że wyda wiele okrętów tego typu) przyjął, że modelarzowi łatwiej będzie zaszpachlować dziurę niż ją wiercić. Dodam tylko, że to że coś zaspawano, nie przeszkadzało za jakiś czas ponowie otworzyć w jakimś miejscu bulaja – widzimy to w Buchananie. Generalnie Amerykanie robili to (zaspawywanie) porządnie i ledwo to widać na zdjęciach, więc w skali 1/350 nie ma raczej sensu robić niczego innego niż szpachlować niechcianą dziurę.
  8. Dwa grosze. SF to bardzo przyzwoity model Trumpka – nie jest superfinezyjny, ale nie ma poważnych wad. Richelieu ma ich bardzo dużo – jest to jeden z mniej udanych ich produktów. Repulse ma zły kształt tylnej nadbudówki na rok 1941. Prinza chyba nikt jeszcze nie widział poza fotami.
  9. Akurat nie miałem nigdy dużych problemów z pudłami z Polski, ale oczywiście każdy ma inne doświadczenia. Co do Kongosów Aoshimy to niestety podobno normalna rzecz z tymi połówkami kadłuba i chyba każdy egzemplarz to ma. Po prostu w pudle jest za mało miejsca i "firmowo" zgina się ramkę z kadłubem na pół, co powoduje ten właśnie skutek, który opisałeś.
  10. Jeśli chodzi Ci o konfigurację uzbrojenia to nie rozpoznawałem jeszcze tego tematu. Wiem natomiast, że są jakieś drobne wątpliwości co do tej konfiguracji w czasie operacji filipińskiej (niejednoznaczne zdjęcia).
  11. To chyba taniej niż w IBG nie dostaniesz, bo tam mają jeszcze z dostawy sprzed kryzysu A z dostawą paczki jest różnie – nawet jak idzie w kartonie, to może się coś lekko pogiąć, przy takiej ilości przesyłek i dalekiej drodze do przebycia wszytsko jest możliwe. Najgorzej jak uszkodzą się jakieś części, albo coś połamie. To na szczęście ekstremalne przypadki...
  12. HLJ EMS-em musowo wysyła wszystkie droższe modele (jakoś tak od 15 000 jenów) przy mniejszych kwotach jest wybór SAL czy EMS. Generalnie niektóre większe SAL-e też mogą być śledzone – nie wiem czy zależy to od wartości, wielkości paczki czy jeszcze czegoś innego. Przy czym SAL nie stanowi niestety zabezpieczenia przed cłem :(, bo HLJ deklaruje kwotę i na tych i na tych. Generalnie ceny przesyłki dużych pudeł z Japonii są spore – to jakieś 5000-7500 jenów, stanowi to więc dużą cześć kosztów. :( Przy okazji są już nowe fotki Nagary z Aoshimy
  13. Mam ten model z Tamki i też czeka na budowę – chętnie się więc przyjrzę. Co do pytań – model jest wykonany na okres II bitwy na morzu Filipińskim czyli moment zatopienia. Jest dość popularna ostatnio teoria o „czarnych pokładach” w tym czasie – dużo poszlak wskazuje, że użyto do tego celu sadzy.
  14. Zgodnie z danymi Tamiyi model Enterprise w 1/350 ma 1005 mm, ale z podzielenia oficjalnych wymiarów wychodzi trochę mniej Tak, czy siak najdłuższy okręt wojenny świata.
  15. Ma 968 mm czyli trochę do metra mu brakuje.
  16. To ja dodam, że AFV wypuściło już swojego U-boota VII (wersja B) w 1/350 - jest więc konkurencja dla Flagmana. Co ciekawe Revell zapowiada swoją "siódemkę", zobaczymy która będzie najlepsza.
  17. Generalnie błędów jest na pewno sporo. Myślę, że dużo zależy też od dobrej dokumentacji, której w przypadku wielu okrętów brakuje, często więc producent zestawu zmyśla, lub przedstawia własną wizję danego kawałka okrętu. W wielu przypadkach jest to jednak niedbalstwo, pośpiech, chęć wejścia na rynek jako pierwszy itp. Bo o ile dla okrętów japońskich, dla ich wyglądu z końca wojny istnieje w niektórych przypadkach raptem jedno bardzo słabe zdjęcie (lub nie ma go w ogóle), to współczesne okręty USA i rosyjskie są b. dobrze obfotografowane
  18. Myślę, że kwestie komplikacji konstrukcji nie mają aż tak wielkiego znaczenia w dobie przygotowania form na ekranach komputerów . Lotniskowiec nie wymaga natomiast na etapie gromadzenia dokumentacji, analizy zdjęć znacząco mniej pracy od pancernika. Poza tym taki Akagi czy Shokaku jest większy niż Kongo, czy nawet Nagato, więc trudno by kosztował mniej.
  19. No, cóż chyba ślepota starczego wieku Shokaku jest bardzo fajny, Fujimi z modelu na model w 1/350 jest coraz lepsze. Myślę, że wielu ludzi uprzedziło się do nich po wpadce z kazamatami w Kongo (czy to aż tak ogromna wada w gotowym, ładnie wykonanym modelu zresztą Kongo Aoshimy też ma pewne wady). Ale Ise i Shokaku zyskują praktycznie same dobre i b.dobre recenzje.
  20. Może wrzucić to do in-boxa Takao Myślę, że biorąc pod uwagę cenę, i to że Voyager to tylko same wieże, Lion Roar nie wypada aż tak źle. Mnie negatywnie zaskoczyło np. to, że nie ma tam śrub, a szkoda, bo w innych były. Kupiłem go jeszcze „w dawnych czasach” za niezłą cenę, obecnie chyba bym się na niego nie zdecydował. Wracając do wież to chyba zdecydowanie było one prawie płaskie - tak wynika z fotek Takao i Mayi.
  21. Koszty fabrycznych dodatków (wszystkie zestawy PE + drewniany pokład) w przypadku Akagi to nawet dużo więcej niż sam model. :( W przypadku Shokaku podobnie. Nie liczę tego, że trzeba dokupić trochę zestawów samolotów, bo taki lotniskowiec wygląda pusto z tymi kilkoma z zestawu. :( Cło czy VAT to rzeczywiście coś koło 22 % + jeszcze jakiś dodatek (koszty obsługi) w każdym razie niemało :(. Myślę, że różnica traktowania paczek z Hong Kongu i Japonii wynika też z tego, że Poczta wierzy, że Japończycy deklarują wartość rzeczywistą, a koledzy Chińczycy nie zawsze. Z tym limitem na wartość paczki też jest różnie – myślę, że dużo zależy też od widzimisię danego celnika i wielkości pakunku. Żeby nie offtopikować na modelwarships pojawił się chyba pierwszy wykonany Mogami Tamiyi , autorstwa oczywiście słynnego Petera, który chyba przez cały czas non stop produkuje modele.
  22. Mnie wydaje się też, że nawet w zestawie Voyagera wypukłość tego paska jest przesadzona. No ale rzeczywiście, ten zestaw prezentuje się pod względem delikatności lepiej. Gdyby jeszcze nie ta cena…
  23. Generalnie ten „modelik” wraz z transportem z Dalekiego Wschodu to jakieś 1000 PLN + spodziewane zainteresowanie celników (cło) + zarobek sklepu. No cóż ceny doszły już do nienormalnego poziomu. Nawet Amerykanie czy ludzie z zachodu Europy narzekają, co dopiero my. :(
  24. Niestety nie mam dobrych zdjęć wierzchu wieży Takao, aby wypowiedzieć się autorytarnie. Ale wygląda na to, że mniej więcej cały jej dach jest na jednym poziomie, jeśli coś wystaje lub „jest prostokątne wklęśnięcie” (mniej prawdopodobne) to niewielkie. To co jest na fotach flyhawka jest znacznie przesadzone – takiej dziury na pewno tam nie ma. Myślę, że przed montażem zestawu próbnego nie spiłowano wystających zbyt mocno plastikowych żeber oryginalnej wieży, może wtedy mniej by ta blacha odstawała. Ogólnie koncepcja oklejania więży blaszką PE średnio mi się podoba. :(
  25. Zdeněk podobno kupił sobie gdzieś jednego. Zobacz temat o Ise. Jakoś w sklepach internetowych nie widziałem, ale miał być bardzo limitowany.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.