Miniatura z Eduarda to zupełnie miły w sklejaniu model, choć oczywiście jest pole na drobne ulepszenia i dodatki własne, których część opisałem w relacji z budowy tego modelu
Zresztą, zakładając raczej bezproblemową budowę, wybrałem ten własnie model na drobny eksperyment, a mianowicie malowanie i wykończenie całości bez sięgania po aerograf
..z takim oto rezultatem:
W osobnym artykule znajdziecie szczegółową relację z pędzelkowania (i trochę sprejowania, oczywiście):
A przy okazji uwadze polecam przygotowaną we wspólpracy ze sklepem MojeHobby 'zakupową funkcjonalność', którą znajdziecie w tym materiale. Ciekaw jestem waszej opinii na temat tego rozwiązania, bo wbrew pozorom przygotowanie takiej funkcji to huk roboty.