-
Liczba zawartości
1 208 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Lipa
-
Jak dla mnie, to obicia wyglądają jak z pewnej gry o czołgach. Fail of Tanks czy jakoś tak się nazywa. Dawaj dalej ciekaw jestem co wyjdzie. Swoją drogą koła też masz "latająco-wypadające" jak nałożysz na wałki? Nie zrozumieliśmy się Skalę ma dobrą tylko blaszki zle wkleił na ogniwach Co to jest w tych czerwonych kółkach bo na zdjęciach tego nie ma... albo serio muszę sobie sprawić bryle. Swoja drogą na amerykańskich historyków trzeba uważać
-
Znacznie lepsza ta facjata
-
Ładnie. Jest na czym oko zawiesić. Dioramka błotno-tropikalna czy piaszczysto-tropikalna?
-
cd. Przespałem się z frustracjami, spojrzałem na temat przez dno kielicha... i w sumie zacząłem przerabiać koła. Strasznie praco i czasochłonne zajęcie. Niestety nie potrafię ręcznie wyciąć równych kółek. Cyrkiel olfy nie wytnie mniejszego kółka jak 1 cm Poniżej etapowo: No i urlop się skończył. Jak starczy mi sił po robocie to będę dłubał dalej. Jak nie to kolejna aktualizacja w następny urlop pzdr
-
Dobra, jutro jak będę miał wenę, to spróbuję napaćkać na kawałku plastiku i zobaczymy jeszcze raz ten grzebień. Jak nie to po wypłacie poszukam jeszcze po innych sklepach tego radełka.
-
No takie czary z tego linka coś Pan dał Nie widzę takich haczyków ani na tym bez uszu ani na tym ze złomowiska w Kessel. Jedyne co posiadają to prostokątny kawałek metalu+prostokątna blaszka ze śrubą. Swoją drogą ta listwa wzdłuż zasobników na błotnikach ma mieć nawiercone otworki lub nity/srubki? No niestety Zaloga jarzmo w swoim Persie rozumiem ma całkowicie poprawne? W sensie jest wąski pasek z nitami, który... służył do mocowania osłony-plandeki?
-
Hmmm raczej moczyłem narzędzia i palce(bardziej zwilżałem) bo jak zmoczyłem milliputa to zachowywał się jak masło na patelni. Pobawię się tym jeszcze może.
-
Tak racja ale spitonowi chodziło o skośny fragment pomiędzy płytą pantery a uchem. Poprawiłem i dodałem jeszcze co nieco. Zostały jeszcze nieszczęsne wsporniki mocujące uszy do boków jarzma i wieża w sumie już skończona. Na miejsce oryginalnego spawu poszedł GS Nity na jarzmie oraz wydłubane śruby mocujące Dorobiona śrubka. Po drugiej stronie blizniacza Zdetalowane zapasowe ogniwa. Nawierciłem otwory, usunąłem grzebień i dokleiłem odcięty z nadmiaru ogniw oraz usunąłem skrajnie prawą szpilkę jak widać to na zdjęciach "A2" Spawy... 50tka raz jeszcze. Dowierciłem jeszcze drobne otworki na wąskim walcu. Próbowałem dorobić uchwyt do wymiany lufy ale przerosło to moje możliwości. Doskrobany palnik tu i ówdzie. Poprawiony kosz na manele. Krzywo ale ręce mi trochę za bardzo latają bez podparcia. Po kilku próbach zostawiłem jak teraz no i oczywiście spaw. W sumie dobrze, że jeszcze nie pomalowałem bo była by klapa. Choć i tak nie jest dobrze bo walnąłem się w proporcjach ale co tam czarnego diamentu nie robię Chciałem jeszcze przerobić koła napędowe ale to już nie na moje możliwości. Nawali się błota to nie będą się różnić od "prawidłowych". Pozostanie tylko to: pzdr
-
Zaloga odwalił kawał dobrej roboty ale nie wiem skąd te mocowania ogniw gąsienic na wieży. T26E1 to rozumiem jest ta zabawka? Dzięki za sprostowanie, mój błąd Jest drugie zdjęcie gdzie widać z boku wyraznie krótszą parówę. To jeszcze jedno pytanie. Czy wszystkie koła napędowe na obrazkach poniżej są identyczne czy to środkowe jest inne? Zdjęcia standardowo ukradzione. Wybacz jaxiu zaśmiecanie wątku. pzdr
-
Jeśli chodzi o ten element, to poszedłem na łatwiznę używając oryginalnego mocowania Hobbyboss'a i uzupełniłem ubytek GS'em. Tak bym musiał wkleić płytkę po ścieciu mocowania oraz zeszlifowywać oryginał na odpowiedni skos. Nie mówiąc już o samym ustawianiu kąta płyty... No i na koniec skrobanie palnika
-
Powinieneś jednak te śruby na fartuchach dorobić. Psuje to odbiór całości. Jak zepsułeś oryginały z błotników plastykowych to można dokupić śruby osobno odpowiedniej wielkości. Na płytkach lub jako heksogenalne patyczki. Do nakładania jest prosty knif. Ucinasz kawałek takiego patyczka lub ścinasz z płytki. Nabijasz nożykiem za szczyt delikatnie maczasz w superglucie rozlanym na płytce. Nastepnie pozbywasz się nadmiaru kleju delikatnie dotykając suchego plastyku lub blaszki po browarku(zależy na czym glut rozlany) ale tak by element się nie przykleił lub nie spadł(polecam kant powierzchni). Następnie dociskasz paznokciem po przyłożeniu elementu w oznaczone miejsce. Kosztuje trochę cierpliwości i prawdopodobnie będą "lacie" pod pachami ale nie jest to trudne pzdr
-
Cieszy mnie, że się podoba Mój i tak nie jest idealny. Upodobniłem go tylko trochę do oryginału. Model ma skopane proporcje pancerza. Przyciąłem tu i ówdzie, rozwierciłem otwory na większe, zmieniłem kształt "uszu", no i dorobiłem fakturę po palniku na krawędziach płyt. Spaw na czołowej płycie jarzma wokół lufy też trzeba zetrzeć i dorobić własny z GS'a. Pancerz dodatkowy kadłuba też nie jest dobry ale tam już odpuściłem bo brakło mi nerwów. Dorobiłem tylko ślady po palniku oraz wymodelowałem otwór na KM. Mam nadzieje, że zaszpachlowałeś też czołową płytę bo ona też pusta od wewnątrz. pzdr
-
Według mojego prywatnego "śledztwa"... Zdjęć jest cholernie mało i powstało podobno około 30 pojazdów. Więcej zdjęć samego pilota1(A2) ze złomowiska wkleję wkrótce w swoim wątku. Tak jak przypuszczasz wynikałoby, że personel techniczny zaczął kombinować co tu zrobić, by było lepiej "Historia obrazkowa" by google Wynikałoby, że przednia płyta pancerna była wycięta z czołowego pancerza pantery a reszta z blach pochodzących od... kotła?(boiler plate) Tu inny SuperPers bez pancerza a przeciwwaga dla lufy to worki z piaskiem na stelażu... Cholera wie ile powstało egzemplarzy dokładnie i jak każdy z nich wyglądał. Koło napędowe dla mnie dalej jest zagadką. Twój pers ma dalej błędnie przyklejony,według instrukcji, telefon po prawej stronie tylnej płyty(pojawiły się w Korei). Służyły do komunikacji desant-czołg. Sama Twoja praca mi się podoba. Kolorek też bardziej mi przypadł do gustu, niż to co dał ammo-mig jako gotowiec. Próbka kolorów modulacyjnych poniżej. 4 paski, reszta to wrak modelarski pomalowany 15 lat temu prawdopodobnie jakąś mieszanką humbroli lub revell'a. pzdr
-
Ładnie upaćkany. Lubię to!
-
Ta widziałem Twój świetny zimmerit na tigerze . Jest tylko mały problem. Milliputa mam, tylko albo on mnie nie kocha, albo robię coś zle. Jakoś w zeszłym roku lub na początku tego robiłem spawy na KW z tej masy i była rzeznia . Nie dość, że kleił się do wszystkiego prócz modelu to jeszcze po wyschnięciu spawy lekko potrącone odpadały z modelu. Poczekam na dostawę w sklepie, to nabędę narzędzie i spróbuję jeszcze raz z green stuffem. http://www.mojehobby.pl/products/TOOLS-FOR-ZIMMERIT.html Tak się jakoś przypadkowo złożyło Wątek znam bo na bieżąco śledziłem na telefonie w robocie ;] pzdr!
-
Można to prysnąć błyszczącym lakierem gunze? Czy trzeba czekać aż oleje wyschną na wiór? Choć słyszałem, że olejna nigdy nie wysycha do końca.
-
Przyłożyłem próbnie manele. Jakoś te szmaty na pancerzu mi się nie widzą... Co myślicie? Ostatni akt poprawiania. No to można by w sumie już malować choć nie wiem czy nie powinien być jeszcze spaw na tym ciężarku na niszy wieży. Mam dwa niewyrazne zdjęcia. Tu coś ma być czy powinno być zaszpachlowane?
-
Jakoś niedawno nadziałem się na kilka "nowych" zdjęć tygrysa z ksiązki "front wschodni w fotografii"(jest poniżej), który mnie zaintrygował jakieś 15-20 lat temu. Długo nękało mnie marzenie by sobie wyprowadzić ten wóz na dioramie jako wrak. Będzie to jeden z ostatnich moich modeli gdzie się przyłożę trochę do przeróbek i merytoryki. Kilka moich spostrzeżeń: -Sam wóz jak mi się wydaje miał obity w boju zimmerit i nałożono na niego nowy kamuflaż(widać to najlepiej na zbliżeniu wieży) -brak gąsienic(kręgosłup się cieszyć) i typowe dla spzabt 502 pierwszego, zewnętrznego koła jezdnego -Przynajmniej jeden pocisk utknął mniej wiecej na środku bocznej płyty(niewypał?). -kilka trafień odłamkowymi lub kumulacyjnymi(czarne kółka lewy bok). Skądś ten pożar silnika musiał być a okopcenia są mniej więcej na wysokości lewego zbiornika paliwa. -brak bocznych klap na przednich błotnikach lub dospawane blachy(?) -brak lewego tylnego błotnika(drugiego może też) i osłon jak i samych wydechów -lufa jest trochę okopcona prawdopodobnie po spaleniu się przymocowanego kamuflażu -wóz wygląda na pozbawiony narzędzi i wszelkich lin holowniczych czy naciągania gąsienic Tyle naprędce wynotowałem reszta pewno wyjdzie w praniu... Jak ktoś ma chęć mnie wspomóc jakimiś nieznanymi mi fotografiami, z których jeszcze nie okradłem internetu lub w merytoryce Mid'ów to proszę o wpisy. Warsztat pewno będzie toczył jak zwykle w błyskawicznym tempie Kalki znalazłem błędnie umieszczone w póznym tygrysie z tamyi ;] Stąd też silne parcie by wybudować ten pojazd. Poniżej pierwsze nieudane próby z zimmeritem. Albo dokupię ATAK albo zmienię taktykę na robienie własnego. GS jest cholernie twardy jak na rozwalcowanie go palcami i rzezbienie szpatułką academy. Spróbuję może jeszcze kółeczkiem od zapalniczki. pzdr
-
Model zaczęty gdzieś w grudniu zeszłego roku, o ile mnie pamięć nie myli. Miał to być dżentelmeński pojedynek między mną a Karolem(Firsthorseman), który już swojego persa wystawił na forum(ten z inspiracją filmu "fury"). Miała być motywacja by zrobić wreszcie model na bytom... Kolejny rok bez modelu na wystawie Swój model oparłem na kilku zdjęciach [prawdopodobnie] kilku egzemplarzy. Wóz A2 czyli pilot 1(chyba...) jest w miarę dobrze obfotografowany na złomowisku ale i tak wiele było niewiadomych więc poprawiałem, tego gniota radośnie, patrząc jeszcze tu i ówdzie. Dla mnie zagadką dalej pozostaje koło napędowe, które niemal na pewno nie jest takie jakie dał HobbyGniott... ale skleiłem je bez ingerencji. Model poprawiłem na tyle na ile starczyło mi sił i cierpliwości. "Pancerne uszy" trochę spartaczyłem przy poprawianiu, ale się zamyśliłem przy szlifowaniu klockiem no i jedno jest za bardzo jajowate. Model będzie eksperymentalnie malowany ammo-mig, czy jak to się nazywa, choć po przygodach z VK miałem ochotę je sprzedać i wrócić do korzeni kupując dwa słoiczki olive drab z pactry by wymieszać po swojemu modulację. W trosce o własne zdrowie psychiczne i kręgosłup pozwoliłem sobie nie tknąć palcem wnętrza. W modelu zostało mi w sumie: -zamocowanie gniazda anteny na wieży -50'tka z podstawą -obrobienie żywicznych maneli do balkoników -przyklejenie pancerza pantery do jarzma i dorobienie podpórek -hamulec wylotowy armaty -osłona wspomagania/resorów/trzymaczków/zapobiegaczy wyłamania łozysk działa przez opancerzenie jarzma -podstawka z hektolitrami błota -po zakończeniu modelu przekląć jeszcze raz siarczyście wszystkich chińczyków Nie jest to może mistrzostwo w waloryzacji modeli ale zapraszam do obejrzenia zdjęć. pzdr
-
Hmmm... kopę lat? Z okazji, że bardzo długo mnie nie było wiadomości kilka: -jeszcze żyję -model po malowaniu gunze... schnął mi z dobre 2 miesiące... -gdzieś jest odcisk palca jak go złapałem tydzień po malowaniu -aparat canon a620, który służył mi jakieś 10 lat zdechł gdzieś w styczniu -upierdliwy kręgosłup coraz bardziej mi przypomina, że czas skończyć modelarstwo i przejść na zabawkarstwo -nabyłem po jakimś czasie oszczędzania nowego cyfraka. -próbowałem odtworzyć na podwoziu coś co przypomina efekt na pewnym modelu, który kiedyś ukończyłem na tym forum (aufklarungspanzer38t italeri) -jako, że zapomniałem co nieco z modelarstwa, wyszła kompletna klapa i trzeba będzie to jakoś zakryć pigmentami -to co widać na górnych partiach kadłuba, to efekt maltretowania innego modelu, który się robi po partyzancku z boku(galeria wkrótce czyli za jakieś 5-6 miesięcy ) Balans bieli:żarówka Balans bieli: balans użyszkodnika Prawdziwy kolor to coś pomiędzy jednym a drugim. Nawet jakbym się zesrał nie potrafię uzyskać właściwego balansu. Modele bez farby można cykać bez problemu... No to reszta zdjęć podratowanych nieco dzięki pomocy infranview. Kontynuacja maltretowania gnojówką już wkrótce. pzdr
-
Mam nadzieję, że cokolwiek widać na tych beznadziejnych zdjęciach. Układ plam wyszedł zdecydowanie bliżej tego co chciałem od początku no a cieniowanie... no cóż Pozostaje wyretuszować wieże położyć filtry i niedługo powinien być kolejny update.
-
To się chwali! Back in black choć lepiej jakby model był stairway to heaven Zamiast się starzć to męcz to swoje pierwszowojenne pudło Swoja drogą wyjdzie na pewno kaszana ale tak to bywa jak się pierwszy raz coś testuje. Zobaczymy jutro jak przeschnie farba, to się zamaskuje i położy z cieniowaniem plamy dunkelgelba. Za pierwszym razem się pospieszyłem i w jednym miejscu maska mi ściągnęła połowę plamy z podkładem.
-
Powoli, powolutku mały krok w ciemnym tunelu w stronę światłą(boga mody modelarskiej )
-
Całkiem ładny. Zasugerowałbym jeszcze pobrudzenie w identyczny sposób jak podwozie tyłu czołgu. oraz flying mud ;)
-
Mordercze tempo pracy hehe. Niedawno jeszcze oglądałem początek warsztatu a tu już gotowy model stoi. Do tego ładny.
