Skocz do zawartości

bigzbig1970

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez bigzbig1970

  1. bigzbig1970

    DFW-28 Floh 1:48 Eduard

    Gdybym nie wiedział, że to autentyczna konstrukcja, to pewnie bym podejrzewał autora o wrzucenie do galerii zdjęć jakiejś dziecięcej zabawki. Ale to cudactwo naprawdę zbudowano. I niech mi ktoś powie że Niemcy nie mają fantazji . Sympatyczny modelik sympatycznego samolociku.
  2. Prosta i skuteczna metoda przystępnie omówiona jest tutaj: http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=10&t=181&st=0&sk=t&sd=a
  3. Zastanawiam się, jeśli ten samolot walczył z Japończykami, to czy duża ilość czerwieni w szachownicach i cyfrach nie wywołałaby "friendly fire" ze strony nerwowych Jankesów? Przecież z tego powodu Amerykanie i Anglicy pousuwali wszystkie czerwone elementy z oznaczeń samolotów walczących nad Pacyfikiem.
  4. Jeżeli sianko jest oszustem- to ma pewnie już przygotowaną groszówkę o średnicy metra, którą postawi przy samolocie i pstryknie zdjęcie. Ale jeżeli to jest naprawdę model- to ja wymiękam. Sklejka wygląda chyba lepiej niż prawdziwa.
  5. bigzbig1970

    Pe-8 Zvezda 1:72

    Nie masz się co martwić. Zanim sprawa się wyjaśni to może się załapiesz na prezenty w Dniu Kobiet. Marti_nez- Wyrazy szacunku za stachanowski wysiłek przy tym wielkim modelu. I za to że się nie poddałeś mimo złośliwości opornej materii Tak trzymać!
  6. O fińskim Mk.IIC można od razu zapomnieć- jedyny fiński Hurricane Mk.II doprowadzony do stanu używalności był w wersji IIA. Co do radzieckich- to schematów malowań Mk.IIC jest zaskakująco mało, biorąc pod uwagę że dostarczono ich ponad 1000 sztuk. Jeśli zależy ci na radzieckiej wersji uzbrojonej w działka, to dużo łatwiej jest znaleźć malowania egzemplarzy IIA i IIB przezbrojonych w 2 działka SzWAK i 2 wkm UBT.
  7. Oglądanie tego wątku obniża mi samoocenę. Kupiłem kiedyś tego Beirewa- spodobał mi się bo ten samolot zaliczam do kategorii „taki pokraczny że aż ładny”. Jednak po obejrzeniu oceniłem jako praktycznie niesklejalny i odłożyłem najgłębszy kąt szafy „na wieczne przeczekanie”. A tu znalazł się człowiek w którego rękach ten potworek nabiera kształtów samolotu. Jestem pod dużym wrażeniem. Powodzenia.
  8. Niestety, mankamenty mają wszystkie zestawy Spita Mk V różnych firm jakie widziałem- podobno nawet Tamka -mimo nieprzyzwoitej ceny- nie jest idealna (choć jej akurat nie miałem w rękach). Revellowski Spit pozwala zrobić nieźle wyglądający model bez urabiania się po łokcie i rujnowania rodzinnego budżetu- co widać na załączonych obrazkach. Całkiem przyzwoite wykonanie jak na model "z pudełka" i na pierwszy rzut oka nie wiem do czego się przyczepić. Jak się nauczę robić takie wypociny to chyba dam na mszę. Albo się upiję z radości.
  9. Ten konkretny egzemplarz miał "obcięte" końcówki skrzydeł- sam próbuję go zrobić więc od razu rzuciło mi się w oczy. Kokardy na dolnej powierzchni płata są nalepione zbyt daleko na zewnątrz- częściowo weszły na końcówki, których nie powinno być. Jeśli podwozie nie jest byt mocno wklejone, może spróbuj je wymontować i wkleić poprawnie- w tej chwili psuje charakterystyczną sylwetkę stojącego Spita.
  10. Jako osoba będąca jakieś 20 lat do tyłu z technikami modelarskimi spytam z pewną taką nieśmiałością co to jest mata Olfy?
  11. Jako miłośnik Spitfire i stary maruda chciałem się przyczepić do paru nieścisłości w tekście: Spitfire Mk.Vb powstał na początku 1941 i w Bitwie o Anglię nie brał udziału (a szkoda bo by się przydał). Załapały się tylko wersje I i II. Niewielka (jak na warunki frontu wschodniego) ilość Spitfire Mk.Vb (niecałe 150 sztuk) trafiła do ZSRR w 1943r. Z tym też się nie do końca zgodzę. Tekst powinien brzmieć: "Dla mnie jest to najpiękniejszy samolot II Wojny Światowej." No ale to już kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje. W malowaniu zabrakło pasa w kolorze sky przed usterzeniem- w tym okresie był to "obowiązkowy punkt programu" w myśliwcach stacjonujących w Anglii. Widać go wyraźnie nawet na pudełku modelu. Warto by też wyrównać połączenie połówek kadłuba na górze osłony silnika- widzę że nie tylko w moim egzemplarzu model jest tam fabrycznie skopany. A ogólnie model nie jest może najlepszy, ale widziałem już dużo gorszych Spitfire'ów (w tym moje własne). Widać że nie boisz się eksperymentować i czasem wychodzi Ci lepiej a czasem gorzej. A moje oczy cieszy każdy kolejny model Spitfire.
  12. bigzbig1970

    Ju 87 - pytanie

    Pokrywa anteny radionamiernika. Na większości zdjęć jakie widziałem wcale tego elementu nie widać, więc prawdopodobnie był zamalowywany w trakcie służby.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.