Na poczatek dziękuje wszytskim za miłe słowa i przepraszam niecierpliwych, no ale do rzeczy:
Chodzi o "przełamanie" monotonnej jednobarwnej, słowem nudnej powierzchni.
Właśnie tak, kropeczki stawia się artystycznymi farbami olejnymi, jak widać na fotce, niezbyt gęsto i niezbyt wiele. Taka kropeczka jest mniej więcej wielkości łebka od szpilki (wykałaczaka doskonale nadaje się jako aplikator) nastepnie rozmazuje się je grubym, miękkim, WILGOTNYM (! nie mokrym!) pędzlem.
Mogę, napisać: MAG-POL nr4 płaski. Może być grubszy, ważne by włosie nie było sztywne.
Dobór farb to pełna dowolność, zasdadą przewodnią jest by kolor nakładany np. zieleń/granatowy był zdecydowanie innego odcieniu niż podstawowy. W moim przypadku ciemniejszy, jaśniejsze smugi daje biały i szary. Po takiej opercji należy odłożyć prace na kilka dni. Artystyczna olejna schnie dłużej niż można to stwierdzić paluchem. Jak nie wyschnie zostają piekne odciski palców- nie do usunięcia.
Nie, na lakier półmatowy, Komecie nie ma kropli Sidoluxu, jest tylko na owiewkach.
Życzę powodzenia, daj znać jak tak Ci eksperyment wyszedł!
Uffffffffff, w życiu nie nasmarowałem takiego długiego posta....ale miła to robota. Pozdrawiam!