Dziś tylko mała relacja słowna jako iż muszę się spakować na wycieczkę i czasu na zdjęcia nie mam .
Przyklejone zostały wszystkie 'klapy' podwozia. Koła troszkę zmieniły wygląd (czy na lepsze -> nie wiem ). Przykleiłem także tylną część owiewki do kadłubu i okleiłem całe oszklenie maskami. Gdybym chciał opisać swoje emocje związane z 'perfekcyjnym przyleganiem masek do powierzchni' musiałbym użyć słów, po których pewnie zostałoby tylko duże czerwone CIACH Jednym słowem masakra. Maski odstają na krągłościach, więc w ruch poszedł Maskol. Pomalowałem kolorkiem, jutro rano zerwę 'różowego magika' coby mi nic nie zepsuł.
Tak więc zdjęcia dopiero za 4 dni
pzdr.