Tak jak zdążył już wspomnieć Robi, w wątku z budowy innej Panthery wspomniałem, że w modelarstwie „siedzę” długo, a w kartonach, cóż może to zabrzmi nieskromnie, ale byłem naprawdę dobry.
To co można wynieść z kartonów to estetyka klejenia, dokładność w pasowaniu elementów, praca z blachami idealnie odzwierciedla pracę z kartonem. Zgadzam się w 100% też ze stwierdzeniem, że dużo łatwiej jest przejść z kartonów na plastik niż odwrotnie.
Jeśli chodzi o typowe techniki plastikowe jak weathering olejami czy pigmentami, po prostu długo obserwuję lepszych od siebie i od każdego staram się wyciągnąć coś dla siebie. Celem jest rozwijać się z każdym modelem i już w tym jest kilka elementów, które bym zrobił inaczej, lepiej, jak choćby lepsze przetarcie gąsek co słusznie wyłapał Seb.
Na Kartonworku (forum dla kartoniarzy), jest paru takich którzy też przesiedli się na plastyki i uwierz mi już ich pierwsze modele robiły wrażenie, tak więc da się
Pozdrawiam Cyprian