Skocz do zawartości

Jędrek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 960
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jędrek

  1. wystarczy się dołączyć do projektu Pacyfik i... nie musi to być koniecznie "japończyk" Jędrek
  2. obejrzałem, zdjęcia trochę mało wyraźne niemniej uwagi są takie (w merytorykę się nie wgłębiałem): - chyba nie domaskowałeś części podwodnej i pojawiają się na niej pryśnięcia białej farby (np. przy podstawce) - oszklenie na kiosku posiada namalowane ramy? - jest też jakiś uskok na burcie na przejściu kolorów (dobrze widoczny na 5 fotce), nie wiem czy wynika on z pozostałości po łączeniu kadłuba czy z maskowania przy malowaniu cały czas plus za tematykę (piwa przed Twoimi pierwszymi blaszkami nie będzie ) Jędrek
  3. dokładnie tak Jędrek
  4. też takowego używam, choć latka swoje już ma to wciąż jeszcze się sprawuje w miarę dobrze na początek będziesz miał problemy z wyginaniem blaszek, (za innym tematem) poszukaj w marketach coś na wzór tego, przyda się jako pierwsza pomoc Jędrek
  5. donalyah00 nie, nic tam nie kupowałem, poczekam aż u nas będzie, pewnie... w podobnej cenie jak pierwszy wypusk wkrótce także U-booty z Bronco, obrodziło w nie na wakacje Jędrek ps. Wallace, miałem na myśli wpierw swoje pytanie a potem postulaty użytkowników odnośnie wątków z Takao
  6. dotrwał... uff, nie odpowiem na raz na wszystko, nie ma szans na początek to co razi: blaszki są wykonywane techniką fototrawienia a lufki z kolei są toczone idąc dalej mam wrażenie, że poszukujesz aptekarskiego przepisu na sklejenie modelu, nie da się takiego stworzyć, owszem są jakieś wskazówki ale nie da się tworzyć modeli wg jednego przepisu typu: "wpierw kleimy całość a potem malujemy", do każdego okrętu musisz podejść indywidualnie i nic nie stoi na przeszkodzie byś robił jednocześnie kilka różnych elementów (kadłub, nadbudówki, drobnica), pozwoli to na uniknięcie znużenia (przy tak dużym modelu to ważne), na pewno warto się zastanowić na kolejnością (indywidualnie do każdego modelu) montażu i malowania by potem nie być przykro zaskoczonym, potrzebujesz więcej luzu - doświadczenie i nowe techniki biorą się najczęściej z eksperymentowania do blaszek kup sobie najlepiej rzadki klej cyjanoakrylowy, ma tę zaletę iż sam wnika w szczeliny, choć nie wiem czy na początek nie byłby lepszy dla Ciebie w żelu pozwalający na dłuższe pozycjonowanie elementu i poprawki, na pewno przyda się Tobie debonder do zmywania nadmiaru kleju i odklejania źle przyklejonych części; klej możesz sobie wlewać po trochę do opakowania po tabletkach, wykorzystać je można podwójnie (odwracasz listek po wykorzystaniu i wgniatasz wytłoczenia otrzymując drugą porcję do zapaskudzenia klejem), do nanoszenia (na blaszkę) najlepiej zaostrz sobie patyczek/zapałkę/wykałaczkę, zaostrz mam na myśli bardzo cieniutki koniec (można sobie wyszlifować takowy), dobra też jest igła choć sam wolę drewno malować możesz farbami jakimi Tobie wygodnie, do Mushashi szukaj odpowiednika Kure Grey gdyż takim odcieniem był malowany ten okręt i na koniec fajnie, że wstawiłeś in-boxa na rozpoczęcie relacji, szczegółowe rady będziesz pewnie otrzymywał przy poszczególnych pracach Jędrek
  7. AMP wydaje drugi w 1:350 model rosyjskiego okrętu podwodnego z IIWŚ -> S-51 KLIK Jędrek ps. mam wrażenie, że ten wątek to jakieś zapomniane miejsce...
  8. jeszcze nie po obejrzeniu 3 fotek przypomniałem sobie, że nie cierpię fotosika i dokładniejsze obejrzenie zdjęć zostawiłem sobie na później, nie spieszy się - zaglądałem do warsztatu Jędrek
  9. i to jest w tym hobby najważniejsze brawo za ukończenie kolejnego modelu Jędrek
  10. Od niechcenia dłubię sobie w wolnych chwilach przy maleństwie (w porównaniu do wcześniejszych moich wypocin) z okresu walk na Pacyfiku. Toteż w sposób naturalny nasunęła mi się myśl czemu by nie dołączyć symbolicznie do projektu grupowego. "Symbolicznie" gdyż raczej nie będzie to długa relacja – model na upartego można zrobić w jeden wieczór. Bohaterem wątku będzie japoński okręt podwodny Maru-Yu. Ciekawostką jest iż nie był to okręt należący do marynarki ale do armii, w dodatku o funkcji transportowca – jego głównym zadaniem było dostarczanie zaopatrzenia do położonych na wyspach garnizonów japońskich. W ekspresowym skrócie: okręty te zaczęto budować od 1943, miały niewiele ponad 40m długości i zabierały do 20 ton ładunku, załogę stanowiły 23 osoby a uzbrojenie działko 37mm (torped nie posiadały). Niewiele więcej nt. np. tu Jakiś czas temu firma Fujimi rozpoczęła sprzedaż w skali 1:350 dwóch modeli tego typu okrętów. Oba in-boxy znajdują się na forum YU-1 i YU-1001. Modele różnią się jedynie rodzajem zastosowanej śruby napędowej i kształtem kiosku. Z racji iż materiałów dotyczących tych okrętów jest jak na lekarstwo postanowiłem wykonać je prosto z pudła waloryzacji poddając jedynie działko. Przy czym będzie to raczej zabieg wizualny niż odtworzenie rzeczywistości gdyż jedyne sensowne zdjęcie tego działka jakie posiadam (dzięki donalyah00 ) przedstawia je w widoku od przodu. Na chwilę obecną skleiłem większość elementów modelu i trysnąłem trochę kolorkiem dla części podwodnej (za brązowy – będzie nauczka do wykorzystania przy większych jednostkach), dodałem też pierwszą blaszkę Jędrek ps. drugie maleństwo też trafiło do stoczni, skupię się "zdjęciowo" w warsztacie na jednym
  11. rewelacja! otwory przelewowe podobają mi się bardzo! że też przy swojej dragonowskiej pseudoAlfie nie pokusiło mnie chociaż o zrobienie przejścia kiosku w kadłub za pomocą modyfikacji tej metody a tak zniechęciły mnie próby zrobienia pojedyńczych otworów... ech na obecnym etapie prac model już wygląda bardzo realistycznie, będę tu zaglądał... oj, będę Jędrek
  12. dużo w tym prawdy, wystarczy przejrzeć blaszki jednego producenta by zobaczyć całe fragmenty, które są identyczne - raz się zaprojektowało to wygodnie wstawić to w kolejnych blachach nawet zbytnio nie analizując tematu (wcześniejszy przykład ze Spruance) Jędrek
  13. jakiś czas temu przymierzałem się do napisania kilku słów nt. zestawów waloryzujących pod kątem uwag dla początkujących, ale jakoś mi przeszło... faktem jest, że błędy się zdarzają, standardem jest niejako iż układ słupków w relingach fototrawionych nie odpowiada oryginałowi, a już najczęściej brak wszelkiego rodzaju "zatoczek", dodatkowych słupków, łańcuchów itp., w swojej ostatniej relacji z Radfordem pokazałem jeden z takich blaszkowych kuriozów czyli przejście z pokładu łodziowego na nadbudówkę (lewy dolny róg instrukcji), rozwiązanie takie w oryginale można spotkać na okrętach typu Ticonderoga ale nie na Spruance, który jest tematem blaszki i właściwie nie dotyczy to tylko blaszek jakiś czas temu tu na forum dyskutowaliśmy o aberowskiej lufie do San Francisco, niby prosta rzecz a jednak... zdażają się też błędy w rzeczach bardziej skomplikowanych np. mówiło się niedawno o błędnej partii drewnianych pokładów do Bismarcka 1:350 MK1 Design - pokłady były tak jakby odrobinę za małe przez co oczywiście nie wpasowywały się w model... Jędrek
  14. Jędrek

    Revell 1/350 Bismarck

    niestety to nie odsobniony przypadek, właściwie większość zestawów dodatkowych ma mniejsze lub większe błędy lub uproszczenia, kupujemy je w przeświadczeniu, że poprawimy model, w rzeczywistości trzeba się pilnować i sprawdzać z oryginałem - smutna rzeczywistość, osobną sprawą jest to, że czasami części modelu wyglądają bardziej realnie niż proponowana blaszka Jędrek
  15. dzięki, pomagać staram się każdemu w miarę możliwości jak zacznę coś konkretnego to pewnie pokażę, póki co niewiele się dzieje i leniwie coś tam od czasu do czasu z doskoku dłubnę z zaległych rzeczy Jędrek
  16. szerokość taśmy to nie problem, zawsze można pociąć ją na węższe paski (sam tak robię w zależności od potrzeb) prace w wątku regularnie śledzę i podziwiam Jędrek
  17. przyjemny dla oka choć -zacieki wciąż mnie nie przekonują, chyba głównie dlatego, że są takie osamotnione w śladach eksploatacji (przydałyby się jakieś przebarwienia lub wash do kolekcji), -niektóre elementy fajniej by wyglądały odchudzone (np. flagsztok) czyli wykonane np. z cienkiego plastikowego pręcika, -mały zonk w relingu na dziobie prawej burty - myślę, że da się to jeszcze delikatnie naprostować, -trochę też wyjechała na burty czerwona część podwodna na rufie generalnie widać, że robisz postępy i podoba mi się to, że powstają kolejne modele okrętów w Twoim wykonaniu Jędrek
  18. spoko, daleko mi do denerwowania.. tak już jest na tym i na innych forach, że co jakiś czas ktoś wyskakuje z "oburzeniem" na ceny modeli, idzie się przyzwyczaić Jędrek ps. vought dzięki za propozycję ale nie mam w planach Shokaku dlatego, że nie mam gdzie upychać kolejnych pudeł i obecnie głównie skupiam się na dodatkach do modeli które już posiadam, choć pewnie na Nagarę się skuszę
  19. oczywiście że jest to dużo, ale choćby dlatego, że wg mnie cena jest proporcjonalna do modelu to możemy teraz jak dzieci zacząć n-tą dyskusję nt. dlaczego taki a taki model jest drogi lub bardzo drogi, robić porównania ilości plastiku w modelu myśliwca z dwoma ramkami w 1:72 do ilości plastiku w samym tylko kadłubie Akagi, potem porównywać ceny obu modeli, porównywać cenę Shokaku do ceny wakacji w Hiszpanii, robić analizy ekonomiczne ile takich modeli sprzeda się w Polsce i na świecie, ile kosztowało ich opracowanie i zrobienie form itp. itd. albo... po prostu się pogodzić, że mamy drogie hobby i nikt nie będzie nam do niego dopłacał na szczęście każdy znajdzie w nim niszę dla siebie: jeden nie będzie płacił takich pieniędzy za karton z 1-2kg plastiku i wydłubie sobie od postaw model, drugi kupi Polę z Hobby Bossa "za grosze" i praktycznie też zrobi ją od podstaw by jakoś wyglądała, trzeci kupi całkiem przyzwoity OHP za "stówkę" i będzie się nim "bawił" a czwarty zakupi Shokaku za ciężko odłożone pieniądze (lub lekką ręką w zależności od majętności) i tak to już jest na tym świecie Jędrek EDIT: na szczęście nie ma przymusu kupowania tego modelu więc w moich planach zakupowych się on nie znajduje
  20. cóż, upraszczając - pancernik zabudowujesz w górę pokładu a lotniskowiec w dół... jakoś nie wydaje mi się bym miał wiele mniej ramek w pudle z Akagi niż w takim samym z Nagato Jędrek
  21. Jędrek

    Su 27 stacjonujące w Polsce

    święta prawda - choć prawie codziennie latały mi nad głową ćwicząc i tocząc pozorowane walki między sobą to pokaz z Poznania do dziś pozostał mi w pamięci Jędrek
  22. najbardziej korci mnie zestaw Flyhawka, ma w sobie sporo żywic Veterana i po przeglądnięciu instrukcji są warianty montażu zarówno późne jak i wcześniejsze, najchętniej przygarnąłbym wszystkie zestawy i wybierał to co z nich najlepsze ale... to mogłoby mnie puścić z torbami model chciałbym robić raczej z początku niż końca wojny, na razie planuję zakupy (Flyhawk tani nie jest) a co do budowy modelu pewnie jeszcze ze dwa inne po drodze będą zanim się za niego wezmę, zestaw Aoshimy wymaga sporo pracy m.in. wypadałoby na początek ogołocić pokłady i chociażby zainstalować nowe bębny i wywietrzniki więc mam ochotę wcześniej porobić coś bezstresowo prosto z pudła zanim się za niego wezmę Jędrek
  23. w tym tygodniu dotarł do mnie zestaw Griffona do VIID i na pierwszy rzut oka jest baaardzo przyjemny - toczone elementy, sporo delikatnych blaszek, na pierwszy rzut oka jestem zadowolony Jędrek
  24. oglądając wczoraj Super Illustration: Takao 1927-1937 odniosłem wrażenie, że w tym miejscu jest po prostu inny układ blach i właśnie zestaw LR posiadam a dręczy mnie pytanie co by tu kupić jeszcze, skusić się na flyhawka, same wieże Voyagera czy może blaszki WEM lub GMM (te raczej niewiele mi przy wieżach pomogą)? w sumie zadałem pytanie o temat ze zdjęciami flyhawka, a że amba fatima odpowiedzi ani tematu ni ma to może by wydzielono nam te posty lub przerzucono w inne miejsce? Jędrek
  25. proszę bardzo KLIK (niemiecki) lub KLIK (angielski) Akagi Hasegawy jest godzien polecenia Jędrek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.