Skocz do zawartości

elrogalo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    313
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez elrogalo

  1. Długo miejsca na półce nie zagrzał No ciekawe jak ugryziesz temat pixeli.
  2. Lewarek i zestaw narzędzi obowiązkowo, a do tego półośkę, kanister i bańkę Mixol'u!
  3. Dziękuję Panowie, jeszcze trochę takich komentarzy, a rozpłynę się w samouwielbieniu Zapomniałem podziękować wszystkim wiernym kibicom, w szczególności Boozy'emu, kaziowi i innym motywatorom kornik_69 - przyznaję, skapitulowałem bez walki i tego 1% zabrakło. Jednak znam też swoje ograniczenia i zrezygnowałem z tego 1% na rzecz zachowania pozostałych 99% w stanie jak na zdjęciach. Nie puszczę Twoich uwag mimo uszu, nie chciałem jednak ryzykować zepsucia ogólnie udanego modelu kiepskim brudzingiem. Na ćwiczenia przeznaczę jakiegoś "spudlaka" i dopiero wtedy zacznę się popisywać . R_Mazzi - ja z wielką przyjemnością oglądam Twoje prace. Próbowałem swoich sił w 1:72 i wiem, że porządne (zdetalowane) wykonanie modelu w tej skali wymaga nieco więcej uwagi i cierpliwości, niż w 1:35. Boozy - niestety na następną relację z budowy będzie trzeba trochę poczekać. Mam ostatnio dużo obowiązków związanych z potomkiem i moja najdroższa Małżonka patrzy mniej przychylnie na całowieczorne sesje modelarskie. Zderzak - kierunkowskazy rzeczywiście wymagają poprawy. Pociągnę je błyszczącym lakierem, to powinno załatwić sprawę. No i muszę powiedzieć, że tak mnie męczycie o te rysy i obicia, że chyba wam ulegnę i zrobię jakieś dwie kreski na zderzaku jeśli znajdę na to czas w weekend
  4. Domowa rada modelarska w składzie me, myself & I, po dwudniowym namyśle doszła do wniosku, że nie będzie jednak już ingerencji w model. Szansa, że coś poprawię jest nikła, natomiast ryzyko, że coś schrzanię całkiem poważne. Może nie jest idealnie, ale kto z nas jest idealny? Próbowałem lekko "przydymić" prowadnice korzystając z zestawu weathering master Tamiyi, ale z okolic mocowania wyrzutni zaczęły dochodzić podejrzane dźwięki, więc ostatecznie to też odpuściłem. Następny model, który zrobię będzie "spudła", natomiast przeznaczę go na eksperymenty z pigmentami. Tymczasem - załoga do wozu, do galerii tempem marszowym - naprzód!
  5. Prijechali! Zaczynając wątek warsztatowy pisałem coś o ułatwianiu sobie życia wyborem tego modelu, że niby fajnie, bo ramek i części mało. O naiwny! Pracy było co niemiara, najwięcej przy rakietach, ale i blaszki wymagały kilku wieczorów. Trzeba było wybrać sobie jakieś działo samobieżne, SU-85 na ten przykład, byłoby łatwiej Jednakowoż ostatecznie udało mi się Kasieńkę poskładać i z efektu jestem całkiem zadowolony. Ma ona pewne niedociągnięcia, ale któż jest idealny? Najmniej jestem zadowolony z rakiet, pomimo, że poświęciłem im mnóstwo pracy wyszły średnio. Przyjąłem sobie głupi podział stateczników, przez co są nieco koślawe. Na zdjęciach widzę też, że szyby i ślady kurzu na nich też mogłyby wyglądać lepiej. No i brudzenie, w tej materii mam jeszcze sporo do nadrobienia. Choć mam wrażenie, że jakieś postępy zrobiłem. Dość paplania, i tak tego nikt nie czyta, czas na zdjęcia: Teraz mnie maglujcie.
  6. Dzięki za sprostowanie, nie znałem tych modeli. Nawiasem mówiąc, model Vision'a też jest na razie dostępny jedynie za granicami naszego pięknego kraju. W czasach paypala i przesyłek lotniczych nie jest to jednak wielkim problemem, zresztą, z tego co zdążyłem się zorientować spora część z nas i tak kupuje modele głównie u naszych skośnookich braci.
  7. kornik_69 chodziło mi o mniej więcej taki efekt: źródło: www.truckport.pl czyli wóz, który trochę się upaćkał, potem wysechł, a gdzieś pomiędzy tymi dwoma etapami jeszcze przykurzył na dokładkę. Być może nie wyszło mi to idealnie, bo z pigmentami nie dogaduję się jeszcze zbyt dobrze. Natomiast co do drobnych śladów eksploatacji - może faktycznie warto by dodać jakąś ryskę tu i tam - pomyślę nad tym. Prowadnice są przetarte metalizerem, na zdjęciach nie rzuca się on w oczy, natomiast na żywo jest całkiem nieźle widoczny, dlatego nie chcę gnębić ich bardziej. Może okopcę je trochę na końcach, żeby nie były takie zupełnie sterylne. Dzięki za konstruktywne uwagi!
  8. Dzięki Sławko! Co do brudzenia - początkowo miał być w gotowości defiladowej - zupełnie czysty. Pomyślałem sobie jednak, że będzie wtedy nudny i postanowiłem go lekko przybrudzić. Żeby nie popaść ze skrajności w skrajność i nie zawalić całego pojazdu pigmentami, starałem się oddać wygląd "Kaśki", która przejechała parę kilometrów po wiosennym poligonie, gdzie i większa kałuża się trafi i jakaś łąka podmokła, ale generalnie nie ma tam zbyt wiele błota - raczej kurz. Obicia byłyby moim zdaniem nie na miejscu. To jest w końcu sprzęt powojenny, o który wojsko dba, więc po powrocie z ćwiczeń jest pucowany i picowany. Ojciec mojego kolegi z technikum był w latach 90-tych dowódcą gorzowskiej JW, kiedyś zorganizował nam wycieczkę do tejże jednostki. Pamiętam, że z wozów stojących w hangarach można było spokojnie jeść, tak były wypucowane.
  9. Koniec? Wygląda na to, że tak. Długo siedziałem gapiąc się na wycieraczki i dumałem - ryzykować i kleić, czy sobie odpuścić. Nie odpuściłem i jestem z siebie dumny, choć trzymają się na słowo honoru i nie byłem pewien, czy nie odfruną przy malowaniu kurzu. Może to przykurzenie na szybach mógłbym zrobić nieco odważniejsze, ale tu już z kolei wymiękłem i postanowiłem zostawić jak jest, żeby nie przesadzić w drugą stronę. Kurz widać, a szyby nie kontrastują z resztą wozu. Jutro pooglądam go sobie jeszcze w świetle dziennym i jeśli nie znajdę nic rażącego jedziemy do galerii!
  10. Złap ten element wewnątrz w miejscach zaznaczonych strzałkami i wykręć. Łatwo to zrobisz pensetą z prostymi końcami. To jest nakrętka trzymająca sprężynę, więc musisz uważać, żeby Ci ta sprężynka nie uciekła. Trzpień zaworu pewnie zaśniedział, wystarczy go wyczyścić i nasmarować kroplą oleju maszynowego.
  11. elrogalo

    ZIS-151 1/35 Zvezda

    I znów deja-vu, widzę kolejny klon Italerowskiej Katiuszy Mógłbyś wykorzystać blachy Eduarda do BM-13 (nr 35803), co prawda wykorzystałbyś tylko części do kabiny, ale to zawsze coś. Zestawowe osłony reflektorów na ten przykład, z daleka krzyczą "wywal mnie do kosza!". Jeśli spojrzysz na ramki będziesz wiedział o co chodzi. Nad kabiną będziesz musiał jeszcze popracować. Tylko nie zeszlifuj przypadkiem na gładko tego szwu na łączeniu dachu i tyłu kabiny - on ma tam być! Powodzenia w budowie!
  12. Zostało już niewiele do końca. Poprawiłem trochę washa, tym razem czarnym, bo ten brązowy mi jakoś nie pasował. Ożeniłem wyrzutnię z resztą pojazdu i przybrudziłem (na zdjęciach nie wszystko jeszcze wyschło). Teraz jeszcze tylko poprawki brudzenia, matowy lakier i model będzie można uznać za skończony. Parę zdjęć do dokumentacji: I zdjęcie na deser - z tej perspektywy model mi się najbardziej podoba.
  13. Powiem Ci tak: ja czasowo wyszedłem chyba na zero z odlewaniem, a może zeszło mi na to nawet więcej czasu niż gdybym szlifował. Ale nie lubię szlifowania, więc wolałem odlewać. Odlewanie po jednej rakiecie ma jedną zaletę - wszystkie będą takie same. Może mieć jednak też wadę - będzie długotrwałe, tym bardziej, że nie wszystkie odlewy się udają (przynajmniej mi się nie udawały- mniej więcej połowa miała wady). W zestawie Alana rakiety też są składane z połówek? Bo mam wrażenie, że cała wyrzutnia to przeszczep z modelu Italeri. ICM rozwiązał to lepiej - tam rakiety są odlane w całości, dokleja się tylko stateczniki.
  14. Przedstawiam wszem i wobec inbox modelu samochodu pancernego BA-64B małej, ale ambitnej taiwańskiej firmy Vision Models. Jest to ich drugi, po amerykańskiej haubicy M1A1 75mm model. Nie należy się jednak sugerować małą ilością produkowanych zestawów - jakością wykonania dorównują one czołówce dzisiejszych producentów. Do rzeczy: model przedstawia produkowany w zakładach GAZ-a samochód pancerny BA-64B, czyli jego drugą wersję, z poszerzonym rozstawem kół. Pojazdy te były używane przez RKKA głównie w zwiadzie i służbach łącznikowych. Zestaw składa się z dwóch ramek z zielonego plastiku, osobno odlanych połówek kadłuba oraz opon. Te ostatnie są luzem - już odcięte z ramek. Co ciekawe kanały wlewowe na oponach umiejscowione są wewnątrz, więc odpada czyszczenie powierzchni bieżnika w widocznych miejscach. Box art: Duża ramka z większością części: i mniejsza, m. in. z elementami wieży oraz opony: Górna i dolna część kadłuba: A teraz trochę detali aby nacieszyć oko: jak widać producent zaszalał i zadbał nawet o wentyle na felgach Instrukcja w większej rozdzielczości, aby dało się coś zobaczyć: Ogólnie rzecz ujmując jest to świetny model w przystępnej cenie (około 22$ razem z przesyłką z dalekiego wschodu). Producentowi należy się głęboki pokłon od miłośników sowieckiej myśli technicznej z II WŚ za poruszenie tego tematu, ponieważ, poza żywiczno-vacuformowym modelem firmy S-Model, w tej skali nie było do tej pory miniatury tego sympatycznego pojazdu. Bobików używało też Wojsko Polskie, co dla mnie jest dodatkową zachętą. Nawiasem mówiąc jak na dłoni widać dysproporcje w sympatiach producentów, odpowiednik BA-64 ze strony niemieckiej jeśli chodzi o zadania taktyczne, czyli SdKfz 222 jest produkowany chyba przez wszystkich "majorsów" i trzeba było dopiero małej firmy z Tajwanu, żeby doczekać się razwiedczika z krasnoj zwiezdoj...
  15. Dziwnie znajomo to wygląda W sumie nic dziwnego, skoro to ta sama wyrzutnia na innym podwoziu. Ciekaw jestem jak wyjdzie Ci całość, powodzenia w budowie!
  16. Skompletowałem w końcu jednostkę ognia. Całość, łącznie z ramą i podwoziem dostała też washa. Nie wiem, czy nie wyszedł za mocny, ale zazwyczaj na moich modelach nie było go ostatecznie widać po wszystkich zabiegach, więc eksperymentalnie zostawię tak jak jest. Może uda mi się do końca dnia zrobić jeszcze biedronkę i nic przy okazji nie urwać.
  17. elrogalo

    [G] ISU 152 TAMIYA 1/35

    Wszystko cacy, bardzo fajne malowanie i starzenie, tylko ta szpara w poprzek czołowego pancerza kadłuba mi się nie podoba. Wóz odwzorowany przez Tamiyę miał tę część odlewaną (ma nawet fajowo zrobione ślady odcinania palnikiem kanału wlewowego), nie powinno tam być widać żadnego łączenia części. Jak trzeba, to później wrzucę zdjęcia. Czyżby Tamcia, znana z dobrego pasowania modeli, coś w tym miejscu sknociła? Podoba mi się za to niertodoksyjne podejście do koloru, dość rzadko się widzi ruską pancerkę w brązach, sam także używam raczej zieleni. Mam ten model na magazynie i nie mogę się już doczekać, kiedy położę na nim swe łapy
  18. Ma sporo zalet - jest tani, można go lać prosto z butli do aero, ale równie dobrze kładzie się z pędzla. Dobrze przyjmuje kalki i płyny zmiękczające. Nie rusza go white spirit, ani terpentyna MIG'a. Ale sido to przeca tylko przykład. Może być dowolny lakier, byleby na innym medium niż stosowana w danej chwili technika.
  19. Kolejność była prawidłowa. Zabrakło separatora. Na przyszłość rozdziel kolejne etapy lakierem akrylowym, np. sidoluxem.
  20. Aż tak tragicznie nie było, chociaż faktycznie nad wahaczami zeszło mi kilka uroczych wieczorów. Przesunięcia form i glutowate nadlewki aż miło. Koła także wymagały sporego nakładu pracy, w tym nawiercania otworów. Ale już wanna i góra kadłuba odlane były bardzo dobrze i składały się jak lego. Nie pamiętam dokładnie, ale u mnie chyba tylko układ jezdny i kalki były sygnowane jako Stug, reszta pochodziła o ile pamiętam z różnych mutacji trójek, więc może moje wypraski nie były aż tak archaiczne. Jak znajdę wolną chwilę to zanurkuję w odmęty magazynu i to sprawdzę. Szczerze współczuję twardego lądowania modelu. Nie chwaliłem się tym, bo i nie ma czym, ale też to przeżyłem przy katiuszy - rama i podwozie wyrzutni gruchnęły mi na ziemię przy odstawianiu na półkę po podkładowaniu. Na całe szczęście jednak skończyło się na urwanej korbie i rozklejonej podstawie ramy. Kratownice są jednak solidnymi konstrukcjami. My tu gadu gadu, a tymczasem już drugi rzut rakiet wiąże w formie. Robię sobie trochę odlewów na zapas, na wypadek gdyby znów zachciało mi się odstrzelić jakąś głupotę.
  21. Po takim dopingu nie zostaje nic innego jak przeprosić się z żywicą. Dzięki Panowie, zaciskam zęby i walczę dalej kazio z tymi modelami na "3/4 metku" to święta racja. Nie mam zbyt wielkiego dorobku, a już zgromadziłem kilka takich rozgrzebańców (m. in. znany Ci skądinąd PzBeob, który czeka na koniec prac przy kaśce...). Ciągle obiecuję sobie, że kiedyś się zawezmę i je skończę No i tym razem to nie złośliwość rzeczy martwych zawiniła, a zwykła głupota - użyć CA, gdy pod ręką stoi maskol... Niech to będzie lekcja dla młodzieży
  22. No nie wytrzymam i się wtrącę: co z antypoślizgiem? Jeśli miałby zostać ogłoszony plebiscyt na najczęściej na tym forum popełniany błąd ortograficzny w dziale "pojazdy wojskowe", to chyba mamy faworyta Natomiast w kwestii Twoich pytań: przed i po kalkach daj błyszczący lakier. W ogóle przed każdym kolejnym etapem (wash, biedronka, itp.) warto dać separującą warstwę lakieru - zabezpieczy on to co już zrobiłeś i ułatwi ewentualne poprawki. Natomiast w temacie brudzenia musisz chyba sam poeksperymentować, bo nie ma tu jednej uniwersalnej metody. Wszystko to kwestia wprawy i wyczucia.
  23. Wygląda na to, że wykrakałem sobie w powyższym poście. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby rakiety umocować do wykałaczek malutką kroplą CA. W pięciu przypadkach kropla nie była wcale taka malutka i dokładnie tyle rakiet połamałem jakieś dwie godziny temu. Fajowo. Teraz mam dylemat - bawić się znów w odlewanie, czy może wykorzystać mastery odlewnicze. Tak czy owak, zakończenie prac nieubłaganie się odwlecze. Na łez otarcie urządziłem sobie sesję motywacyjno-na duchu podnoszącą. Ocalałe rakiety są już wklejone na miejsce, a prowadnice są przetarte metalizerem. Sam nie wiem, może jestem zbyt krytycznie nastawiony, ale te rakiety, które ocalały też mi się do końca nie podobają. Cóż, nie wszystko się w życiu udaje.
  24. Dwa zdjęcia na szybko. Przybyły kalki, potem matowy lakier i dwa lekkie filtry z brązu. Podmalowałem też część detali. Rakiety także powoli dochodzą do stanu końcowego. Zaczynam widzieć światełko w tunelu. Mam nadzieję, że nie jest to nadjeżdżający pociąg.
  25. W galerii konkursowej przybywa wątków, a u mnie zastój. No to coś wrzucę, bo w sumie jakieś tam postępy są, choć nie mam czasu na regularne uaktualnianie wątku, a i zdjęcia robię z doskoku. Po położeniu podkładu i poprawieniu paru niedociągnięć nadszedł czas na cienie. Później już banalnie - kolor, lekkie rozjaśnienie, no i w końcu dziś paski. Korbkę mi lekko zapyliło, ale i tak będzie malowana, więc nie ma strachu. Napisałem, że kolor to był banał, choć w rzeczywistości pomalowanie tych wszystkich rurek zajęło mi sporo czasu. Po obejrzeniu ramy w świetle dziennym zawsze okazywało się, że gdzieś nie dotarłem. No, ale udało się, teraz powinno pójść już z górki. Przy dobrym wietrze jutro popchnę sprawy dalej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.