Skocz do zawartości

elrogalo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    313
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez elrogalo

  1. Widzę, że na naszym forum rządzą zjawiska falowe. Przeszła już fala Panzer "czwórek", T-34, a teraz wzbiera fala "merkawowa". I fajnie, bo to ciekawa maszyna. Ale ja nie o tym chciałem, pożyczyłem sobie na chwilkę zdjęcie: bo chciałem Cię Barthass zapytać o tę biżuterię z tyłu wieży. To jakaś forma zabezpieczenia przeciwodłamkowego, czy ochrony przed pociskami kumulacyjnymi? Bo nie sądzę, żeby wisiały te kulki li tylko dla ozdoby?
  2. Panowie - wieża, na litość boską! Przepraszam, ale nie zdzierżyłem...
  3. A malujesz w zwykłym mieszkaniu czy masz modelarnie? Można malowac tak na otwartej przestrzeni czy trzeba obklejać najbliższe ściany gazetami itp?? Nie tylko ściany gazetami, a dywan folią, ale sam też musisz się ubrać w OP-1 A tak poważnie: aerograf daje minimalną mgiełkę farby, mniejszą niż przeciętna puszka sprayu. Łatwiej pochlapać otoczenie farbą przy napełnianiu aerografu, niż je zapylić malując nim. Ja maluję na burku przykrytym kartką brystolu A3, nie zdarzyło mi się jeszcze aby farba trafiła poza brystol. Przy malowaniu akrylami praktycznie nie ma też smrodu (gorzej z olejnymi, po malowaniu Humbrolami śmierdzi parę ładnych godzin, przydaje się też maska do malowania). Pewnie, że modelarnia to fajna rzecz, ale chyba mało kto z nas może sobie pozwolić na taki luksus. Większości musi starczyć jakieś małe biurko w najmniejszym pokoju, lub nawet stół w kuchni. Na youtubie znajdziesz masę filmów - poradników modelarskich, na których widać aerograf w akcji. Pokaż je rodzicom, może w ten sposób łatwiej dadzą się przekonać.
  4. Ten zestaw Abera to chybiony pomysł. Masz tutaj komplet amortyzator teleskopowy + sprężyna śrubowa, mogący też robić za kolumnę MacPherson. W Jeepie zawieszenie jest na resorach piórowych i z tego co wiem drugowojenne Jeepy miały amortyzatory ramieniowe, czyli zupełnie inna bajka. Hasegawa ma w ofercie wojskowe Willysy, np. ten na dole strony: http://www.hasegawa-model.co.jp/e-w/ITEMLIST/HC.htm z ludzikiem i kaemem.
  5. Bardzo fajnie to wygląda. Podoba mi się zarówno efekt Twojej pracy (choć podobnie jak Roobert mam wrażenie, że wnętrze powinno być białe, ale co ja tam wiem), jak i temat. Swoją drogą, trumpek ma już dwa ciekawe modele na podwoziu "czwórki", wóz amunicyjny i techniczny, ciekawe kiedy w końcu wypuszczą tę "właściwą czwórkę" z wieżą i lufą Przy oecnych cenach Dragona mogłaby to być ciekawa alternatywa.
  6. Widzę, że jednak jesteś twardziel. Sądziłem, że rzucisz się na Spita, a tu proszę - first in first out Jeśli narzucisz takie tempo jak przy GMC, to za miesiąc będzie stał na dioramce. Powodzenia!
  7. Całkiem całkiem, choć miejscami robi wrażenie dość grubej warstwy. Jak je robiłeś, na lakier do włosów, czy po prostu maziałeś pędzlem? Trochę po niewczasie się odzywam, ale szkoda, że nie wymieniłeś kotew do mocowania nakładek przeciwślizgowych na prawym błotniku na druciane. Te Zwiezdowe wyglądają marnie.
  8. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    To są Friule, są z szajsmetalu (znal - chyba, takie wrażenie robią) i mają je też m.in. w Jadarze. Swoje kupiłem w m-zonie we Wrocławiu razem z modelem i resztą dodatków. Jak już się odzywam, to się wytłumaczę przy okazji. Prace stoją, bo wstrzymuje mnie (poza zwykłym już dla mnie brakiem czasu na dłubanie) oczekiwanie na dostawę ciut dłuższej trawy, niż ta, którą mam. Będę próbował trochę urozmaicić podstawkę. Zależy mi na szybkim ukończeniu tego projektu, bo warto byłoby w końcu zabrać się za coś nowego. Co z tych planów wyjdzie - zobaczymy.
  9. elrogalo

    SU-100 DRAGON

    Ściągnij i wywal w cholerę. Są tam trzy wyrazy i każdy z literówką. Co jak co, ale producent taki jak Dragon nie powinien dawać do zestawu takich baboli, mogli sobie nająć jakiegoś Rosjanina na umowę-zlecenie, żeby im to poprawnie zapisał... Na Twoim miejscu rozważyłbym ponowne malowanie modelu, po usunięciu niedoróbek, o których pisali koledzy. Farba jest położona zdecydowanie za grubo.
  10. Toś pogonił z tą wywrotką, czyżby coś dodało Ci skrzydeł? A tych "posiłków" to nie za mało aby? Obrobilibyście je w jeden wieczór... P.S. Zdejmij tego kłaka z wyciągarki, bo drażni.
  11. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    A na ten przykład rantu podstawki się szpachlować nie chciało, he? Nie chciało bo brzegi będą z listewek pociągniętych bejcą praktycznie tej samej wysokości co styropian. W niedalekim kołchozie szykowali się na wizytę Mołotowa, daltego jest tak czysto i porządnie... Będę próbował coś wymodzić, ale na jakieś cuda bym nie liczył. W podstawkach jestem zielony jak ta trawka Fallera. Wolę na początek czegoś nie zrobić, niż pójść za daleko i spartolić całość. Właśnie o to chodziło. Ma być tylko przykurzony, tak jakby dopiero co zjechał z platformy kolejowej. Jedynie na podwozie rzucę może jeszcze trochę kurzu.
  12. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    Dzięki za dobre słowo Lipa, to między innymi dzięki Twojemu dopingowi zabrałem się jeszcze raz za figuranta Może nie jest to mistrzostwo świata, ale ja jestem całkiem zadowolony z efektu. Pocieniowałem trawę, a w zasadzie pomalowałem ją po swojemu i wygląda ona teraz o niebo lepiej. Poskładałem też figuranta do kupy. Wiązkę granatów ostatecznie odpuściłem, mam historyjkę, która uzasadni pojedynczy granat, ale pojawi się ona dopiero w galerii. Gąsienice KW zostały potraktowane pigmentem MIG'a. Odcień mi się trochę nie zgadza, muszę pomyśleć co z tym dalej zrobić - dokupić jaśniejszy pigment, czy przetrzeć podstawkę. Ku mojemu zaskoczeniu projekt zbliża się ku końcowi. Zostało trochę drobiazgów, jak peryskopy, tylne światło, dobrudzenie tu i tam. Chciałem zdążyć ze zdjęciami przy dziennym świetle, więc zostawiłem to na później. Całość prezentuje się tak: Oznaczenia na hełmie figuranta pochodzą z zestawu Tamiyi "WWII German Military Insignia Decal Set" (nr katalogowy 12625). Hełm się błyszczy po kładzeniu kalek, dostanie później satynę. Czekam na baty, jeśli wasze komentarze nie będą druzgoczące następna porcja fotek ukaże się już w galerii
  13. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    Chyba zaczynam powoli łapać o co chodzi w figurkach. Nie żebym zaczął jakieś nowe trendy wytyczać, ale po kolejnej próbie germaniec zaczyna chyba przypominać człowieka. Dwa zdjęcia na chybcika: Dopiero teraz zauważyłem na zdjęciu, że wojak obtarł sobie palce. Sanitäter, Sanitäter! Oprócz tego zabrałem się też za podstawkę. Trawka Fallera, na razie jeszcze w stanie surowym. W sumie sama w sobie nie wygląda źle, ale chyba jednak pomaluję i wycieniuję ją aerografem. No i przymiarka całości na żywo i w kolorze. Oraz obiecana fotka drugiej strony "kawuchy". Ciąg dalszy nastąpi. Postaram się wrzucić jutro zdjęcia w świetle dziennym, mimo róznych kombinacji nie udało mi się dobrać odpowiedniego balansu bieli.
  14. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    Macie rację koledzy co do tego koloru skóry, też nie jestem z niego do końca zadowolony. Próbowałem olejnych dla artystów i akryli Vallejo i jakbym nie kombinował wychodzi mi albinos. Inna sprawa, że kolor Flesh Base z palety Vallejo wyglądał mi bardziej na kolor skóry indianina niż aryjczyka . Jednak wychodzi na to, że za mocno go rozjaśniłem. Rujewit już o tym pisałem ciut wcześniej, gdy rozważaliśmy z Lipą minę magnetyczną. W sumie wiązkę granatów da się jeszcze na tym etapie zrobić, pomyślę nad tym. Idzie weekend, będzie czas podłubać.
  15. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    Dawno nic nie pisałem, no to coś napiszę. Projekt prawie stanął w miejscu od paru tygodni za sprawą podstawki i giermańca. Najpierw sam czołg. Zdjęcie z najciekawszą stroną wyszło nieostre pomimo statywu (sam nie bardzo wiem jak to możliwe, musiałem go trącić), więc będziecie musieli poczekać na kolejną sesję fotograficzną, gdyż zwinąłem już "atelje". "Kawu" jest mniej więcej gotowe. Dorzucę jedynie trochę kurzu na podwoziu i układzie jezdnym po ustawieniu na podstawce, żeby zgrać całość kolorystycznie. No właśnie, podstawka. Zepsuła mi trochę nerwów i zabrała sporo czasu. To mój podstawkowy debiut, więc musiałem przećwiczyć kilka technik, zanim doszedłem do tej dającej zadowalające efekty. Początkowo próbowałem wykorzystać do uformowania podłoża szpachlę akrylową i żwirek dla szynszyli, klejąc ten drugi na wikol. Żwirek jest jednak mocno higroskopijny i całość makabrycznie pękała po wyschnięciu pomimo stosowania różnych proporcji i gęstości kleju. Ostatecznie przerzuciłem się na klej do płytek ceramicznych. Posypałem go żwirkiem już bez stosowania żadnych dodatkowych klejów i w końcu uzyskałem zamierzony efekt. Malowałem i cieniowałem całość Humbrolami z aero, chcąc zaoszczędzić parę złotych na farby (akurat miałem potrzebne kolory) przez co zasmrodziłem całe mieszkanie i sam przy okazji co nieco się podtrułem. O zapychaniu dyszy niezależnie od proporcji rozcieńczenia farby łaskawie nie wspomnę. Nigdy więcej Humbroli do aero! No i wreszcie giermaniec. Po tygodniu wypoczynku w kąpieli cleanluxowej był gotów do ponownego malowania. Przy okazji płukania figurki złożyłem w ofierze wodnikowi (wodociągnikowi?) parę drobiazgów z wyposażenia, które były klejone na CA. Na całe szczęście w zestawie MB jest pięciu giermańców, więc jeden ofiarnie pożyczył koledze swoje oprzyrządowanie. Tym razem wyszedł mi chyba ciut lepiej, choć rewelacji raczej nie ma. W dodatku na zdjęciach nie bardzo widać cieniowanie, a to które widać (na przedramionach) jest jakieś karykaturalne. Nic to, musi tak zostać, choć cosik spróbuję jeszcze polepszyć. Następny będzie lepszy, a będzie na czym ćwiczyć, bo do następnego, dość ambitnego, projektu zakupiłem kilka zestawów z MB i Tamiyi. Ale otem potem. Aha, dziury zrobione są celowo. Wyposażenie wkleję na drucikach, dla lepszego zamocowania. Teraz do pełni szczęścia brakuje mi trawy, którą zamiaruje posiać w rogu podstawki, a po którą nie mam czasu pojechać do sklepu, więc stoję z robotą. Może w weekend pociągnę projekt dalej.
  16. Mea culpa. Umknęło mi to zdanie pomiędzy zdjęciami. Tak to jest jak się na szybko zagląda na modelwork w robocie
  17. Sympatyczne maleństwo. Widziałem taki model na wystawie we Wrocławiu i jakkolwiek ta skala nie jest mi obca, to uważam, że trzeba mieć sporą dozę cierpliwości, żeby poskładać to maleństwo do kupy. Ja bym się też nie czepiał tego błota. Nawet w dzisiejszych czasach po byle jakim deszczu miewam samochód ubłocony po dach, a jeżdżę niby po utwardzonych drogach stolicy Dolnego Śląska i okolic. W czasie kampanii wrześniowej było pewnie jeszcze ciekawiej, nasze drogi w '39 były w końcu tylko ciut lepsze od tego co Panzerwaffe napotkała w Rosji. Do tego czołg przeca czasem z utwardzonego szlaku zjeżdża. Bardziej mi dokucza ta pustka w wieży. Może nie było warto robić otwartego włazu, skoro w wieży nie ma detali wyposażenia?
  18. Tak, nie jestem na 100% pewien, że wszystkie, ale sam park jest czynny cały rok i zimą ekspozycja wystawiona jest wewnątrz pawilonów. Więcej informacji: http://www.park-miniatur.com/strona.php?lang=pl&url=oparku
  19. Zimują w pawilonach Parku Miniatur. A deszcz im chyba nie szkodzi, ja na ten przykład zwiedzałem ten park częściowo podczas deszczu i nie zaobserwowałem paniki w oczach personelu Z informacji praktycznych: w kolejce do parku trzeba czasem odstać ponad godzinę (warto!).
  20. elrogalo

    T 34-76 1:35

    Żaden ze mnie doświadczony modelarz, ale parę rzeczy już przećwiczyłem, więc co nieco mogę Ci podpowiedzieć. Mam nadzieję, że koledzy się dołączą . Możesz na początek rozjaśnić środki płaskich powierzchni bazową z niewielkim dodatkiem białej lub żółtej (ew. jasnej zielonej) skoro już zeżarło Ci preshade. Przy priszejdzie warstwa bazowej powinna być bardzo cienka, jeśli ma być widać cienie, tym bardziej, że każdy zabieg typu wash itp. będzie powodował ciemnienie koloru bazowego i ich zanikanie. Reszta po mojemu powinna lecieć tak: sido -> kalki -> sido -> wash -> sido -> obicia, rysy i takie tam -> matowy albo półmat -> pigmenty. Ja przynajmniej robię to w takiej kolejności. Z filtrami sam mam problem, więc się nie wypowiadam, ale kalki moim zdaniem powinny być przy wszystkich etapach weatheringu, inaczej będą dziwnie świeże w stosunku do reszty.
  21. elrogalo

    T 34-76 1:35

    Powody rozpływania potencjalnie są trzy: za rzadka farba, za blisko trzymałeś aero lub za wolno prowadziłeś go wzdłuż malowanej powierzchni. Może być też dowolna kombinacja trzech powyższych Nie ma co panikować, nie jest tragicznie. Rozbryzgi możesz spróbować delikatnie usunąć wacikiem namoczonym w alkoholu (zakładam, że akrylami malowałeś). Nie powinien ruszyć surfacera. Jego właściwie nic nie rusza, poza dedykowanym rozpuszczalnikiem celulozowym. Na przyszłość spróbuj malować mniejszym strumieniem i uzyskać płynniejsze przejścia pomiędzy podkładem a preshadem. Ale sądzę, że jak pryśniesz całość cienką warstwą bazowego, a na to pójdą washe i filtry to będzie nieźle. Koła jedynie warto by poprawić, bo nierówno Ci wyszły. Niektóre wyglądają jak poplamione, a nie "spriszejdowane".
  22. Kropelka CA na brzegu ogniwa (bezpośrednio do otworka) załatwi sprawę. Gąski będą chodziły luźno, a druciki nie wypadną nawet przy ostrym maltretowaniu. Na sucho, przynajmniej w moich gąsienicach od KW, "sworznie" wypadały mi co chwilę. Jeśli planujesz kąpiel w "octomestosie" to IMHO klej CA to mus. Wolałbym nie ryzykować rozpadnięcia się gąsienicy w tej kąpieli i łowienia ogniw w żrącej brei. A tak w ogóle to w instrukcji od Friuli masz napisane co i jak
  23. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    No to łączę się w bólu
  24. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    To prawda, ten jeden granacik wygląda dość komicznie przy kolosie, jakim jest KW. Tłumaczę to sobie tak, że nawet jeden granat wrzucony do środka mógłby skutecznie zniechęcić załogę czołgu do dalszej walki. W ogóle dość długo szukałem figurek / figurki, która pasowałaby mi do koncepcji. Ta była najbliższa. Początkowo myślałem o wojaku wspinającym się po wieży, ale dałem sobie spokój ponieważ nie znalazłem gotowca, a w figurkach jestem cienki (co widać) i nie czuję się na razie na siłach aby jakoś mocniej ją przerobić. Raczej zostanie w takiej pozie i z tym wyposażeniem. Producent przewidział dla tego figuranta jeszcze mausera, saperkę i torbę meldunkową (w końcu to łącznościowiec), ale pomyślałem sobie, że pewnie wolałby to wszystko zostawić w okopie, gdyby rzeczywiście miał się wpinać na czołg z granatem. Otwór jest otwarty z drugiej strony, właśnie dlatego mój dzielny Panzergrenadier atakuje od tej strony. W tej pozycji tankiści mieli małą szansę, żeby go zobaczyć (tylko peryskop na wieży), czy obronić się przed piechocińcem. Brzmi jasno i prosto, w praktyce nie idzie mi tak łatwo. Walczę na razie z twarzą i rękoma. Próbuję cieniowania korzystając z farb olejnych i tutoriala na stronie atakmodel. Efekty na razie nie nadają się do prezentacji Jeśli te próby skończą się niepowodzeniem, to będę musiał zainwestować w szerszą paletę Vallejo, a na to na razie nie mam środków w budżecie
  25. elrogalo

    KW-2 Trumpeter 1/35

    Im bliżej końca tym wolniej idą prace. Od ostatniego razu pobawiłem się trochę pigmentami i zamontowałem friule. Z tymi ostatnimi było trochę zabawy. Nie wiem czy to efekt dwóch kąpieli w zajzajerze octowo-demostosowym, czy wcześniej je źle przymierzyłem, ale okazało się, że są dużo za długie, przez co miały makabryczne zwisy. Skracanie zajęło mi cały wieczór. Po raz kolejny wyczerpałem repertuar wyzwisk i obelg, ale w końcu jakoś udało mi się opanować sytuację. Trochę martwi mnie fakt, że gąsienice ciągle trochę śmierdzą i brudzą i to pomimo potraktowania ich szczotką drucianą, pigmentami i fixerem do tychże. nie mam zdjęć z tej walki, niżej wrzucam parę fotek obecnego stanu tanka. Dotarli też do mnie figuranci. Ponieważ szwabu87 wrzucił już inbox na forum postanowiłem nie dublować wątków i pozwalam sobie na wrzucenie linka do jego inboxu: viewtopic.php?t=12951&highlight=german+signal Figurki mają sporo nadlewek i śladów po formach, ale bardzo dobrze się je obrabia dzięki temu, że plastik jest stosunkowo miękki. Usunięcie tych mankamentów nie nastręcza więc większych problemów. Są dość fajnie zdetalowani. Wyposażenie też wygląda całkiem dobrze. W sumie to dość rozsądnie wydane 28 zł Największym minusem zestawu wg mnie jest brak rozsądnej instrukcji malowania, do dyspozycji mamy jedynie listę kolorów i zdjęcia gotowych figurek na tyle pudełka. Mój mały hitlerowiec został już poskładany i pomalowany i prezentuje się tak: Jest to pierwsza figurka jaką kiedykolwiek poskładałem i pomalowałem. Było to także moje pierwsze spotkanie z farbami Vallejo (już wiem, czemu tylu modelarzy je chwali). Efekt pozostawiam wam do oceny. Bedę jeszcze próbował coś zrobić z odcieniem skóry, bo wyszła dość blado. Muszę mu też pomalować ciapki na pałatce zwiniętej na plecach. Próbowałem go trochę wycieniować, ale efekty były mizerne i odpuściłem. Może później poskładam do ćwiczeń innego figuranta i spróbuję jeszcze z tym powalczyć. Jest już wstępny zarys scenki. Tak to sobie wydumałem (sorry za tło, nie miałem czasu przygotować atelier do zdjęć ): Czeka mnie jeszcze sporo pracy. Czołg wymaga poprawek brudzenia, malowania matowym lakierem i dokończenia detali (reflektor, peryskopy, rury wydechowe...). Muszę też przemalować na bardziej srebrno koła w miejscach styku z gąsienicą, bo w tej chwili są za ciemne. Przy moim tempie skończę pewnie w okolicach listopada
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.